Andrzej Mleczko o wyborach do PE
 Oceń wpis
   

Andrzeja Mleczki komentarz do wyborów, które już za trzy dni. Zajumałem z "Polityki" na bezczela, bo genialne, no i współgra z moimi odczuciami.

Jak widać nie tylko ja mam wrażenie, że nie o Wielkie Rzeczy(tm) tu chodzi, lecz o prostą sprawę: łatwa kasa, troszkę blichtru, brukselskie burdele i bezpłatne podróże.

Słowem: pamiętajcie w niedzielę!

Komentarze (3)
Podzwonne dla "Dziennika"
 Oceń wpis
   

Ledwie co zrobiła się jazda po nieszczęsnym "Dzienniku", ledwie co redaktor naczelny Krasowski przymilał się o całusy od internautów, a nieszczęsny Cezar Michalski -- piszę za relacją w Mediafun, który cytuje Galopującego Majora -- ględził, że ta "fanga w nos" i odgrywanie się za złośliwości Kataryny (BTW wesoło mieli w tym "Dzienniku", jeden całować się chciał, a drugi taki brutalniejszy jakby bardziej...), a tu się okazuje -- nie będzie żadnego całowania, nie będzie "Dziennika", nic nie będzie.

Oficjalnie jest tak, że Axel Springer kupuje 49% udziałów w Infor Biznes, w wianie wnosi właśnie tenże tytuł, a od jesieni na bazie obecnego zespołu... wydaje nowy tytuł. Redaktor naczelny -- ten od całowania -- już miał ponoć podać się do dymisji.
Ubolewa Janusz Palikot, bo martwi się, że nie będzie z kogo ściągnąć jego 10 milionów odszkodowania (bo tyle wart jest jego wizerunek ;-) a ja muszę powiedzieć: lepiej późno niż wcale.

Biorąc pod uwagę całokształt projektu, z którego niemiłosiernie wyśmiewał się WO (wyciągając mu kilka niezłych wpadek oraz zwykłe podpierdółki), a który ja czasem wspierałem swoją złotóweczką (dla ochrony konkurencji bardziej), lepiej byłoby chyba, żeby już nie.
Sęk w tym, że ilość potknięć, jakie zdarzały się tej redakcji znacznie przekraczała średnią krajową: żałosne adresy red. Karnowskiego do przewodniczącego Kaczyńskiego (szybko zdjęte z sieci...), późniejsza afera Kataryny, aż po wywiad... którego nie było.

Polecam ciekawy komentarz w blogu AntypressTa ostatnia historia to jest (link w Góglu został, ale "Dziennik" znów zdjął go ze strony, bo się wstydzi... -- kto ciekaw, niechaj czyta w archiwum) jakiś symboliczny dla tej redakcji samobój. W pościgu za Palikotem (nie wnikam: słusznym czy niesłusznym) "Dziennik" wymyśla rozmowę z dyrektorem banku Rotschilda, w którym padają dość ciężkie zarzuty pod adresem posła i przedsiębiorcy ("Wydaje mi się, że to jest w jakiś sposób przekręt. Dlaczego? Bo normalny, uczciwy człowiek nie chowa się gdzieś po wyspach, nie dostaje pieniędzy gdzieś za granicą. To prawdopodobnie może być praktykowane, tylko że przez ludzi, którzy w jakiś sposób chowają się z pieniędzmi.") Następnie -- kiedy okazuje się, że to bezczelna mistyfikacja -- wycofuje tekst ze strony i nabiera wody w usta... Żałość...

No dobrze, dosyć tego kopania leżącego.

Komentarze (7)
Masz internet? No to chyba masz problem ;-)
 Oceń wpis
   

Świeży news, podpatrzony u Vagli: zdaniem sądu w Bielsku-Białej wydawanie internetowego serwisu informacyjnego bez rejestracji w sądzie jest przestępstwem i podlega karze.

Przekonali się o tym twórcy portalu Bielsko.Biała.pl, na których donieśli koledzy konkurenci z branży, a poszło o nieszczęsny art. 45 prawa prasowego, zgodnie z którym wydawanie niezarejestrowanego dziennika lub czasopisma podlega karze grzywny lub ograniczenia wolności.

z ustawy - prawo prasowe
Art. 20. 1. Wydawanie dziennika lub czasopisma wymaga rejestracji w sądzie wojewódzkim właściwym miejscowo dla siedziby wydawcy, zwanym dalej "organem rejestracyjnym". Do postępowania w tych sprawach stosuje się przepisy Kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu nieprocesowym, ze zmianami wynikającymi z niniejszej ustawy.
2. Wniosek o rejestrację, o której mowa w ust. 1, powinien zawierać:
1) tytuł dziennika lub czasopisma oraz siedzibę i dokładny adres redakcji,
2) dane osobowe redaktora naczelnego,
3) określenie wydawcy, jego siedzibę i dokładny adres,
4) częstotliwość ukazywania się dziennika lub czasopisma. (...)

Art. 45 Kto wydaje dziennik lub czasopismo bez rejestracji albo zawieszone podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
O sprawie rzekomego obowiązku rejestracji prasy pisałem już niejednokrotnie (por. wwwrobieni?, Rejestracja stron internetowych -- falstart? oraz Lege Artis -- blog lub czasopismo), polemizowałem z obawami tych, którzy uważali, że osławione orzeczenie SN coś zmienia -- ba, próbowałem nawet przekonać się w boju, że to absurd (nie udało się). Pomagałem także tym, którzy poważnie potraktowali całe zamieszanie (Badio czyli jak zarejestrować radio internetowe oraz Badio -- czyli można zarejestrować radio internetowe) -- co nie zmienia faktu, że za absurdalny uważam ustawowy wymóg rejestracji dzienników i czasopism, a w konsekwencji -- wyrok Trybunału Konstytucyjnego uznający ten obowiązek za zgodny z konstytucją (P 1/06).

Nadal podtrzymuję też stanowisko wyrażone już na łamach LA: jeśli prowadzisz portal, idiotyczny art. 20 ust. 1 prawa prasowego Ciebie nie dotyczy. Rejestrujemy dziennik lub czasopismo, nie prasę w ogólności, a zatem i nie portal, chyba że spełnia warunki uznania go za dziennik czy czasopismo. (I proszę, nie pytajcie mnie o nieszczęsny art. 7 ust. 2 prawa prasowego, który próbowałem dla Was rozebrać jakiś czas temu. To jest stara ustawa, z czasów, kiedy przekaziory miały raczej realizować cele partii i rządu.)

Nie umiem zatem pojąć dlaczego sąd, jak pisze zainteresowany portal Bielsko.Biała.pl, uznał, że wydawcy tegoż portalu przyjął, iż intencją ówczesnego postanowienia Sądu Najwyższego było ściganie twórców tego rodzaju serwisu. Jeszcze bardziej nie rozumiem założenia, że owo przestępstwo popełniane było ledwie od sierpnia 2007 r. (data wydania postanowienia przez SN) -- wszakże rozstrzygnięcie sądu nie konstytuuje normy karnej, przeto jakimś nieporozumieniem wydaje mi się uznanie twórców serwisu winnym przestępstwa, które miało być popełniane od tej daty tylko.

Reasumując: głupie i niepotrzebne prawo, szkodliwy wyrok TK, a teraz kłopot dla dwóch facetów, których chore prawo uczyniło przestępcami.
Wydaje mi się, że warto zwrócić uwagę właśnie na ten ostatni aspekt: drakońskie prawo, które nie wiadomo po co i dlaczego (jaka jest szkodliwość wydawania choćby i papierowej gazety bez rejestracji w sądzie??!) penalizuje pewien rodzaj działalności z czysto formalnych przesłanek... Nie rozumiem, nie zrozumiem, nie zaakceptuję.

Komentarze (7)
Strasząc Niemcem niemieckim ludzi znad Niemna
 Oceń wpis
   

Wprawdzie jeszcze nie wiem czy w ogóle pójdę na wybory -- waham się, bo moja nieobecność i tak zostanie przez Mądre Głowy skomentowana w stylu "biedne nasze społeczeństwo, nic nie rozumie, nie interesuje się", zaś mój ewentualny głos jako "boją się Europy, a nie ma się czego bać" (to bzdura i to brednie) -- ale już wiem, że nawet jeśli pójdę, i nawet jeśli dostrzegam kilka dobrych nazwisk (bardzo chętnie zagłosowałybym na Andrzeja Jarocha, bo go znałem kiedyś i nadal lubię, ale jego "program" to bełkot; lubię też Ryszarda Legutko), to i tak nie zagłosuję na Prawo i Sprawiedliwość.

Zacznę może od rzeczy, która skłoniła mnie do napisania tego tekściku: od dzisiejszej porannej audycji w Tok FM, w której Adam Bielan -- próbując wejść w buty tow. "Wiesława" (które mu nie pasują) -- pobrzękiwał antyniemieckim szczerbcem.
Temat przewodni: niemieccy rewizjoniści chcą nam zabrać Stettin und Breslau, zaś skoro nie udało się przemocą, załatwią nas w Parlamencie Europejskim. W czym pomagać im chce -- jakby ktoś nie wiedział -- Platforma Obywatelska, "bo dziadek był w Wehrmachcie" (wiadomo: czego dziadkowi nie udało się przemocą, Don Tusk uczyni z Eryki pomocą.)

I szczerze to szlag mnie trafia, jak Adam Bielan -- człowiek inteligentny, choć dużo w tym tej nowomodnej politycznej inteligencji (gładkości) -- straszy niemiecką nawałą i mówi, że PO powinna zaprotestować przeciwko jakimś ziomkowskim odezwom, w których mówi się o Stettin und Breslau jako o "ojczyźnie wypędzonych".
Nie, nie chcę oddawać Szczecina i Wrocławia Niemcom. Nie chcę, chociaż uważam, że peerelowska propaganda, zgodnie z którą dawno dawno temu była bitwa na Psiem Polu, a później to już odzyskaliśmy nasze Ziemie Zachodnie (w 1945 r.) to zwykłe zakłamywanie historii. Abstrahując od win i odpowiedzialności za hitlerowską zbrodnię, wypada sobie uczciwie powiedzieć: relokaizacja Henryka Dobrego do Krainy Wiecznych Łowów to koniec polskiego Wrocławia (1335 rok), co sprawia, że już defenestracja wrocławska nie jest elementem polskiej historii, zaś Szczecin może pochwalić się jeszcze słabszą więzią z państwem polskim.

Gadanie, że nie wolno Niemcom urodzonym na tych ziemiach mówić o "ich ojczyźnie" uważam nie tylko za bzdurę, ale i za zwykłe świństwo. A jeśli ktoś nie rozumie tego na niemieckim przykładzie -- może zrozumie na przykładzie polskim i naszych Kresów Wschodnich.

Jak zwykłem czasem mawiać: moja babiczka pohazi z Łucka, a mój papa urodził się w Wilnie. W Wilnie, które było polskim miastem -- mimo czego przez długie czasy komunistyczne władze kłamały w oficjalnych dokumentach pisząc "Wilno (ZSRS)" (mój ojciec na to: "ja się w ZSRS nie urodziłem!"). Zarówno Łuck dla babci, jak i Wileńszczyzna dla ojca (OK, raczej dla starszych od niego członków rodziny) to po prostu ziemia rodzinna, ojczyzna, Heimat -- jak zwał, tak zwał.
Mają tak samo dobre prawo nazywać Kresy "swoimi", jak byli mieszkańcy ziem, które Wujek Joe podarował nam w przypływie dobrego humoru mówić o "ich Heimacie".
Czy to oznacza, że PiS i poseł Bielan zabronią im takiej niegodziwości, albo poprą Litwinów czy Ukraińców, jeśli ci wystosowaliby jakiś sprzeciw?

Czy z tego gadania wynikać musi jakaś rewindykacja? Nawet jeśli ziomkowie w skórzanych spodenkach oblewają się piwskiem porykując na siebie -- to czy z tego coś dla nas wynika?
Czy ktokolwiek wierzy w to, że Parlament Europejski -- ten zatracony moloch na glinianych nogach -- faktycznie może oddać Breslau und Stettin (albo przeszkodzić w jego ewentualnym odebraniu) Berlinowi?!

Ja w to wszystko nie wierzę, i dlatego puszczanie przez PiS takich strasznych plotek uważam za absurdalne.
A później może napiszę dlaczego nie zagłosuję na PO. A jeśli nawet nie napiszę, to niech to i tak będzie jasne.

Komentarze (33)
Co z tym spamem?
 Oceń wpis
   

Tak mnie jakoś naszło po przeczytaniu na blogu Mediafun o wytycznych IAB na temat marketingu szeptanego (temat spamu i walki ze spamem już mnie znudził troszkę, chociaż był czas, że sporo się tym zajmowałem -- jak chcecie poczytać to zapraszam: 1, 2, 3, 4) -- w kontekście informacji, że będzie nowe, lepsze prawo, które pozwoli na ściganie spamerów postanowiłem przekopać się przez projekt nowelizacji prawa telekomunikacyjnego. Z apriorycznym założeniem, przyznaję, że i tak nikomu nie będzie się chciało kopać z koniem.

Projekt zmian w prawie telekomunikacyjnym jest ambitny i niewątpliwie w ocenie wielu "usługodawców" -- drastyczny. Zgodnie z art. 175a ust. 2 -- który wreszcie spełnia postulat niezliczonych forumowiczów "wpisać spam do ustawy!" -- spamem będzie nie tylko niezamawiana informacja handlowa, ale i komunikaty, których treść i kontekst nie zależą od tożsamości adresata (żadnych "strzałów w ciemno" od operatorów komórek...!), marketingowe nękanie automatycznymi połączeniami telefonicznymi (przysłowiowa melodyjka po odebraniu rozmowy i "proszę czekać, będziem nawijać, proszę czekać"), ale i nęcenie mające za cel wyłącznie budowanie baz teleadresowych ("wyślij teraz esemesa, aby się zarejestrować").

Warunkiem zgodnego z prawem przesyłania takiego śmietnika będzie uprzednie uzyskanie zgody zainteresowanej osoby, przy czym ciężar dowodu, iż zgoda została udzielona ma spoczywać -- to dość logiczne (acz niekoniecznie np. dla PTK Centertel) -- na wysyłającym informacje.

Przewiduje się także ułatwienie dla przedsiębiorców, którzy zgromadzą nasze dane teleadresowe w związku z zawartą wcześniej transakcją. Art. 175a ust. 5 dopuszczać ma kierowanie własnych ofert marketingowych pod zebrane w ten sposób adresy elektroniczne, bez zgody odbiorcy, pod warunkiem jednak, że klient został w wyraźny sposób powiadomiony o możliwości nieodpłatnego wypisania się z tego łańcuszka św. Antoniego. (No to przyjdzie kryska na płatne esemesy od pustych łbów za wypisanie się z "Wyślij pusty esemes".)

Ciekawostką ma być utworzenie w UKE specjalnej "spambrygady" (art. 175b), odpowiedzialnej m.in. za "wykrywanie i eliminowanie przypadków wysyłania spamu" oraz za całą pracę operacyjną związaną ze zwalczaniem spamu. Ciekawostką może być, że UKE będzie prowadził postępowanie antyspamowe w trybie przepisów postępowania administracyjnego (w tym też trybie nakładając kary) -- a przecież ledwie co prezydent skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o fotoradarach, zarzucając jej m.in. właśnie brak możliwości odwołania się ukaranego do sądu powszechnego.

Mało tego, osobne spamdrużyny będą musieli utworzyć dostawcy usług telekomunikacyjnych, w tym operatorzy telekomunikacyjni i dostawcy internetu (art. 175f), gdzie będzie można zgłosić reklamację (można zatem mówić o nałożeniu ustawowego obowiązku tworzenia działów abuse). (Tu dygresja: ciekawe jak taka spamdrużyna operująca np. w obrębie PTK Centertel ustosunkuje się do reklamacji abonenta sieci Orąż...)
Jeśli działanie spamera będzie szczególnie uciążliwe, projekt nakłada na usługodawcę obowiązek ustalenia abonenta oraz zwrócenia się doń z instrukcją usunięcia nieprawidłowości, włącznie z dostarczeniem niezbędnego bezpłatnego oprogramowania. Jak rozumiem w ten sposób ustawodawca odnosi się do problemów zainfekowanych zombie, rozsyłających spam bez wiedzy, a na pewno zgody użytkowników -- kary za brak firewalla i programu antyspamowego jeszcze nie ma. (Hmm tu jednak może być różnie: wiadomo, że "starsze" ;-) wersje Windowsa XP są szczególnie wrażliwe na dziwne przypadłości, a równocześnie trudno je załatać...)

I teraz zaczyna się najciekawsze: w ciągu 2 dni od otrzymania takiej informacji abonent ma obowiązek usunąć nieprawidłowości -- zaprzestać spamowania, zainstalować podesłane oprogramowanie -- a jeśli tego nie zrobi, ISP będzie musiał (właśnie musiał, a nie mógł) ograniczyć przepustowość jego łącza do... 32 kbit/s w przypadku downloadu oraz 16 kbit/s dla uploadu (art. 175g ust. 4).
Mało tego: przywrócenie uprzedniej prędkości łącza będzie bezpłatne tylko przez kolejne 5 dni (ust. 5), a dane spamerów będą przesyłane przez operatorów do UKE (jak sądzę także incydentalnych spamerów -- tych od zombie...).
A więc mamy osławione pakiety.

Wątpliwości? Nie będę ukrywał: nie widzę przepisu umożliwiającego użytkownikowi odwołania się od niesłusznej decyzji o zmniejszeniu prędkości łącza. Teoretycznie można powiedzieć, że zawsze można się dogadać, ale uparty dostawca telekomunikacyjny zawsze znajdzie podstawę, żeby się zaprzeć: "bo ustawa nie przewiduje".

Drugi feler to dość ogólna klauzula pozwalająca spambrygadzie z UKE na żądanie od operatorów danych osobowych abonentów, jeśli jest to niezbędne w toku spampostępowania (art. 175e). Pal licho, jeśli będzie to rozumiane wyłącznie jako uprawnienie do pozyskania danych użytkowników spamujących, gorzej, jeśli UKE będzie chciał w ten sposób tworzyć sobie jakieś wykazy spamowanych. Albo i tych nieszczęśników, których komputery zostały zainfekowane.

I ostatnia sprawa: już ja widzę, jak UKE wespół ze spamdrużyną Gadu Gadu bierze się za takie bzdety, jak pozwoliłem sobie zaprezentować na obrazku.

Komentarze (6)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]