Kto ma odwagę stanąć w obronie Zbigniewa Ziobro?
 Oceń wpis
   

Jak to mówią: Zbigniew Ziobro zawsze ma szczęście. Tym razem ma szczęście, że jest tylko w PiS, nie w NKWD. Bo w jego partii dyskusja o wyniku wyborów i przyszłości jest możliwa -- pod warunkiem, że krytycznymi wypowiedziami zajmuje się rzecznik dyscypliny. Tymczasem w NKWD dyskusji nie było i jak się Stalinowi znudził Jagoda, to zastąpił go Jeżow, zaś po kolejnych dwóch latach za Jeżowa przyszedł Beria (który Stalinowi nigdy się nie znudził, dopiero Malenkow i Chruszczow mieli go dość).

Tymczasem Zbigniew Ziobro nadal może występować w prasie i udzielać wywiadów, w których żąda demokratyzacji Prawa i Sprawiedliwości lub rozwinięcia "manewru węgierskiego" (co jest przez część funkcyjnych rozumiane jako groźba podziału partii).

art. 188 pkt 4 Konstytucji RP:
Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach: zgodności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznych
Ta złośliwa paralela przyszła mi na myśl po lekturze dwóch niedawnych tekstów Jacka Sierpińskiego, który najsamprzód wystąpił do Rzecznika Praw Obywatelskich z wnioskiem w sprawie zbadania zgodności quasi-instytucji dyscypliny poselskiej z konstytucją (bo dyscyplina poselska jest gwałtem na tejże konstytucji) -- a następnie zdziwił się, że mu z biura ombudsmana napisali, że o co chodzi, bo przecież "zarzuty wobec niektórych partii partii politycznych dotyczą przepisów wewnętrznych tych partii dotyczących działalności parlamentarzystów wchodzących w skład klubów sejmowych lub senackich, nie zaś celów stawianych przez partie i metod ich działalności". A to -- zdaniem RPO -- nie uzasadnia wniosku o złożenie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie zgodności działalności partii politycznych z konstytucją.
(Na marginesie: to ciekawe, że o niemożliwości badania przepisów wewnętrznych partii nie wiedział Trybunał Konstytucyjny, zajmując się, na wniosek Sądu Okręgowego w Warszawie, statutem partii na "S", której nazwy nadal tu nie wypowiadam -- sprawa prowadzona była pod sygnaturą Pp 1/02 i dotyczyła statutu tejże partii. Albo nie wiedział o tym Marek Jurek, składając podobny wniosek w "aferze wekslowej" w tej samej partii.) 

Reguły te można z powodzeniem zastosować do prób zaszczucia eurodeputowanego, który publicznie się wypowiada na tematy związane z działalnością jego partii. Jeśli statut Prawa i Sprawiedliwości pozwala na wszczęcie postępowania dyscyplinarnego za mówienie o wyniku wyborczym i przyszłości partii, to faktycznie powinien się tym zająć Trybunał Konstytucyjny (i to przed nawet sprawą posłujących prokuratorów w stanie spoczynku). -- a może nawet Rzecznik Praw Obywatelskich, bo się przecież Ziobrze próbuje ograniczać jego wolność słowa.

Reasumując wszystko wskazuje na to, że z PiS -- przynajmniej w ujęciu poputczików Prezesa (który sam się na temat "wybryków" Ziobry nie wypowiada) -- jest podobnie jak z Fordem T, który każdy mógł mieć w dowolnym kolorze, pod warunkiem, by był to kolor czarny. Zbigniew Ziobro z sobie tylko znanych przyczyn postanowił zbadać głębokość tej zasady (do czego ma prawo), natomiast my mamy prawo chcieć zbadać jakimi to mechanizmami rządzą się partie polityczne, które uzurpują sobie prawo do szarpania się o ster w państwie.

Komentarze (9)
WikiLeaks protestuje przeciwko bankowej blokadzie kont
 Oceń wpis
   

I całkiem na marginesie napisanego wczoraj wieczorem, ale wrzuconego przed chwilą tekstu o śledztwie ws. śmierci Kaddafiego: jako niegdysiejszy sponsor WikiLeaks właśnie dostałem listelka od Wau-Holland Foundation z informacją, że organizacja Juliana Assange startuje dziś z kampanią informacyjną -- protestem przeciwko blokadzie finansowego wspierania organizacji.

Najpierw ciekawa reklamówka najnowszej kampanii WikiLeaks:

 A na koniec pozwalam sobie zacytować listel od Wau-Hollans w całości, bez tłumaczenia:

 Dear Donor,

on behalf of the whole WikiLeaks project, we in the Wau-Holland-Stiftung (WHS) want to thank you for your generous donations in 2010. Your donations were vital to making the historic disclosures of 2010 possible. Without your help, the WikiLeaks project would not have been able to deliver on making freedom of information a reality.

As you are aware, since December 2010 WikiLeaks has come under a politically motivated attack to cut off donations and debilitate its financial capabilities; our own foundation is subject to an investigation of its charitable status by the tax authorities in Germany. The financial blockade has not achieved its goals. You can still financially support WikiLeaks and help the project withstand this politically motivated attack - and here is how: http://wikileaks.org/support.

Today, 24th October 2011, WikiLeaks is initiating a campaign against the unlawful and arbitrary blockade imposed by PayPal, Bank of America, VISA, MasterCard, and Western Union to prevent you and other people like you who want to donate to the WikiLeaks project and keep it strong. WikiLeaks has initiated litigation proceedings in several countries.  Your support is more vital than ever. If you would like to learn more about the blockade, visit http://wikileaks.org/Banking Blockade.html.

You can join Julian Assange, Kristinn Hrafnsson and Bernd Fix from WHS at the press conference about the financial blockade against WikiLeaks and WHS via live stream http://www.ustream.tv/channel/frontline-club. The event will be held in London's Frontline Club at 12:45 (local time) on Monday, 24 October 2011.

Best regards,

Board of directors, Wau-Holland-Stiftung

Ciekawe czy po tym wszystkim -- będąc jawnym sponsorem WikiLeaks -- dostałym pracę w naszym eMeSZecie? ;-) Bo w U.S. State Department ma się problemy choćby za linkowanie do depesz ujawnionych przez Assange...

PS warto było, panie Assange: Kaddafi, Mubarak, Tunezja... niedługo pewnie Syria.

Komentarze (12)
Nie płakałem po Kaddafim
 Oceń wpis
   

Muamar Kaddafi Gaddafi game overJeśli chodzi o śmierć Muamara Kaddafiego to jest jedna sprawa, jeśli nawet nie śmieszna, i nie straszna -- to nieco zastanawiająca.

Otóż ONZ, Amnesty International i jakieś inne organizacje praw człowieka miały rzekomo zażądać przeprowadzenia śledztwa dotyczącego okoliczności śmierci libijskiego dyktatora. Chodzi o to, że wszystko wskazuje na to, że Kaddafi został pojmany żywcem -- a dopiero następnie zastrzelony (bez walki), więc sprawcy linczu powinni spotkać się z zasłużoną odpłatą.

Jasne, wszystko bardzo pięknie: każdy bandzior ma prawo do sądu i byłoby najlepiej, gdyby jeden z największych żyjących zbrodniarzy stanął przed sądem i publicznie odpowiedział za swoje uczynki (chociaż istniałoby wówczas ryzyko, że owe organizacje praw człowieka przekonałyby Libijczyków, żeby nie orzekać lub nie stosować kary śmierci -- na którą Kaddafi rzecz jasna zasługiwał).
Zastawia mnie jednak dlaczegóż to żadna z tych organizacji nie żąda wszczęcia dochodzenia nad przyczynami, dla których jawny zbrodniarz miał szansę bezpiecznie podróżować po świecie, podejmowany przez przywódców różnych państw, fetowany przez Berlusconiego i rosyjską wierchuszkę -- i nikt (żaden Baltazar Garzón) nawet nie wystąpił o areszt. Czyżby zatem  życie tego zbrodniarza więcej warte było, niźli wszystkich jego ofiar?

A może -- złośliwe to, ale nie mogę się powstrzymać -- przez co poniektórych obrońców praw człowieka przemawia sentyment i żal po utracie  jednego z najlepszych sponsorów rewolucyjnych ruchów lewicowych? Bo przecież nigdzie IRA nie miała lepszych warunków do tworzenia obozów treningowych, niż na ziemi libijskiej, nigdzie też Ilicz Ramirez ps. "Carlos" nie mógł czuć się bezpieczniej, niż pod skrzydłami Kaddafiego.

Komentarze (22)
Porażka Romana Giertycha w batalii przeciwko wolności słowa
 Oceń wpis
   

Mecenas Roman Giertych nie szczędził swego czasu wysiłków by powiadomić opinię publiczną o jego pretensjach przeciwko administratorom for internetowych, którzy mieli odpowiadać za komentarze użytkowników "jak prasa". Do rozpowszechniania swoich teorii -- nazywam je negacjonizmem prawnym -- użył nawet programu Tomasza Lisa w publicznej TV (warto poczytać o tym jak Tomasz Lis zapraszał do swojego programu innego adwokata-eksperta od spraw dotyczących prywatności -- zapominając przy tym, że ów adwokat jest jego pełnomocnikiem w ważkim sporze...).

Mam zatem nadzieję, że równie wytrwale będzie teraz informował -- może nawet u Lisa -- o tym, że przegrał proces wytoczony wydawnictwu Axel Springerowi o to co ludzie pisali na forum "Faktu".

Sęk w tym, że wbrew temu, co adwokat Roman Giertych opowiadał tu i tam -- a redaktor Lis nie raczył nawet sprawdzić jak jest (i ripostować! wolność słowa, Panie Naczelny tygodnika!) -- art. 14 ust. 1 UoŚUDE trzyma się jeszcze nieźle. Pamiętali o tym sędziowie z warszawskiego Sądu Okręgowego, więc nie ma "precedensu": usługodawca co do zasady nie będzie ponosił odpowiedzialności za treści i dane pochodzące od jego użytkowników, jeśli ich nie moderuje, albo jeśli nie otrzymał informacji o bezprawnym charakterze danych (zaś po otrzymaniu takiej informacji bezzwłocznie uniemożliwił dostęp do tych danych).

I chociaż zdaję sobie sprawę, że to tylko pierwsza instancja, i że adwokat Giertych zapewne będzie apelował (a niech apeluje, choćby i do Strasburgów!), wypada się cieszyć, że wszystko wraca na prawidłowe tory.

Przy okazji chciałbym podpowiedzieć p.p. Radziszewskiej i Sikorskiemu, żeby staranniej dobierali sobie doradców prawnych (szef MSZ, mam nadzieję, z własnej kieszeni płaci za usługi adwokata Giertycha), bo chociaż żaden o sobie na wizytówce per "kauzyperda" nie napisze, to są prawnicy, którzy wiedzą jak jest.

Komentarze (13)
O czym młodzi pamiętać powinni
 Oceń wpis
   

Food Chain

Afera z (rzekomym) plagiatem zdjęcia ślubnego nasunęła mi myśl, że warto poświęcić krótki tekścik zagadnieniom, o których czasem z ludźmi rozmawiam -- ale nigdy o tym tu nie pisałem.
O prawach do zdjęć ze ślubu.

Literalnie rzecz ujmując ochrona prawnoautorska przysługuje temu wszystkiemu, w czym tkwi "iskra Boża", czyli: jest efektem twórczej i zindywidualizowanej działalności człowieka (i tak ustawa jako przykład wskazuje m.in. utwory fotograficzne).

Bez dwóch zdań ochronie takiej podlegają także zdjęcia ze ślubu -- nawet te, które są efektem chowu wsobnego (natomiast nie podlegają np. zdjęcia do dowodu osobistego czy paszportowe -- ponieważ tam nawet Helmut Newton nie mógłby poszaleć) -- o czym coraz częściej pamiętają fotografowie, a powinni także pamiętać ich klienci.
Co z tego wynika? Ano w dużym uproszczeniu, to, że jeśli nie zadbamy o swoje sprawy, to nawet niewinne wrzucenie zdjęć do jakiegoś serwisu społecznościowego może oznaczać naruszenie praw majątkowych twórcy (fotografa). A wrzucenie bez podpisu dodatkowo godzić w jego prawa osobiste. I ryzyko niepotrzebnych problemów rośnie...

Coraz częściej jednak, że o formalnościach prawnoautorskich pamiętają sami fotografowie, serwując młodym umowę, w której dokładnie określają co komu wolno. Jeśli tak jest: papieru nie wyrzucać, czytać (ze zrozumieniem), ewentualnie negocjować -- i trzymać się tego, co napisano. (A najgorzej, jeśli twórca zatrzyma sobie autorskie prawa majątkowe i nie udzieli nowożeńcom nawet prawa do rozpowszechniania zdjęć w jakikolwiek sposób -- chyba nie muszę mówić co to oznacza?...)

Że to nie są tylko czcze przestrogi niechaj świadczy fakt, że pytania od niezadowolonych fotografów ślubnych coraz częściej pojawiają się na różnych forach internetowych -- i część z nich autentycznie dotyczy problemów z klientami, którzy bez zgody autora pokazali wszystko w internetach...

Komentarze (34)
4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]