Nie tylko ABW interesuje się blogerami -- CIA też
 Oceń wpis
   

Jak piszą w Wired nie tylko my tu w Polsce mamy problem z zagwarantowaniem prawa do darcia łacha z polityków -- albo po prostu z krytyką władzy. Problemy z władzą -- jeśli się rękę na władzę tę podniesie -- można mieć także za oceanem, czyli w kraju, który czasem zwykliśmy traktować jako kolebkę wolności i praw obywatelskich.

Mógł się o tym przekonać profesor Juan Cole z Uniwersytetu Michigan, który swego czasu pozwolił sobie na publiczną blogo-krytykę ówczesnego prezydenta G.W. Busha -- zaś w odpowiedzi Biały Dom poprosił CIA o zajęcie się sprawą.
Nie, nikt nie odwiedził o poranku profesora w jego mieszkanku. Nikt nie zajął mu komputera, w konsekwencji czego Cole nie przestał pisać o wojnie w Iraku: po prostu agenci CIA mieli szukać haków w celu zdyskredytowania niepokornego blogera.

I tak w raportach Agencji zaczęły się pojawiać odniesienia do prywatnego życia prof. Cole -- co jest o tyle skandalem, o ile CIA ma zakaz zajmowania się sprawami wewnątrzamerykańskimi (i szpiegowania obywateli Stanów Zjednoczonych). O sprawie pewnie byśmy się nie dowiedzieli -- osoby zaangażowane w proceder oraz dzisiejszy rzecznik prasowy służb zaprzeczają owym informacjom -- gdyby jeden z byłych pracowników Agencji nie opowiedział prasie o zmaganiach wewnątrz Agencji.

Juan Cole nadal pisze swojego bloga, dzięki czemu możemy się dowiedzieć, że prezydent Obama właśnie podpisał przedłużenie osławionego Patriot Act o kolejne 4 lata. (I przypomina o niedawnym wycieku dotyczącym "tajnego" Patriot Act.

U nas natomiast już niedługo Trybunał Konstytucyjny zajmie się konstytucyjnością przepisu przewidującego karalność znieważenia prezydenta RP (art. 135 par. 2 kk). Sprawa ma sygnaturę P 12/09 -- czyli ile to leżało?!? -- i będę się jej z zaciekawieniem przyglądał.

Komentarze (2)
O przestępstwie obrazy majestatu w Rzplitej w I poł. XXI w.
 Oceń wpis
   

SWAT segway commandomotto na dziś: - Tutaj wisiał niegdyś obraz najjaśniejszego pana -- ozwał się znów po chwili -- akurat tam, gdzie teraz wisi lustro. - A tak, ma pan rację -- odpowiedział Paliviec -- wisiał tam, ale obsrywały go muchy, więc zaniosłem go na strych. (Jaroslav Hašek, Osudy dobrého vojáka Švejka za světové války)

 

Jak można było przypuszczać poranna wizyta komanda ABW w melinie przestępcy odpowiedzialnego za utworzenie i propagowanie serwisu antykomor.pl będzie miała ciąg dalszy.

Po pierwsze z weekendowego letargu otrząsnęły się służby prasowe służb specjalnych: na inkryminowanej stronie były głupawe "gierki", w których rzucało się ekskrementami w podobiznę Prezydenta Rzeczypospolitej, a w dodatku jej twórca był już wcześniej karany za chakierkę. Po drugie w sprawie mógł głos zabrać minister profesor Nałęcz (fenomen obecnej obsady Kancelarii: umie zabrać głos i chętnie go zabiera na każdy temat), którego zdaniem złe i niedobre prawo trzeba zmienić, ponieważ "wolne słowo ciągle jest gwarancją polskiej wolności", a w dodatku przepis przydający prezydentowi szczególną ochronę prawną "to jest jeszcze taka pozostałość z czasów państwa feudalnego, kiedy jakiekolwiek złe słowo o monarsze było złamaniem prawa". (Co racja, to racja.)

Po trzecie w deklaracjach luzowania rygorów korzystania z wolności słowa -- tak, tak... -- prześcigają się różni parlamentarzyści. Jarosław Kaczyński wraca do tonu sprzed 4 lat i mówi o atakowaniu wolności obywatelskich (sic!); dalej nawet idzie PJN, która już-już zgłosi projekt zmian w kodeksie karnym dotyczących art. 212 i 135 kk. Znaczy się: jest szansa, że podczas jesiennej kampanii wyborczej będzie mowa nie tylko o drożyźnie, ale i o wolności, w tym wolności słowa.

Ciekawe, że dzisiejsze tyrady w obronie słowa nie przeszkadzały swego czasu ścigać: Lecha Wałęsę za bon-mot o Lechu Kaczyńskim "mamy durnia za prezydenta" (co ciekawe zadane w tej sprawie Trybunałowi Konstytucyjnemu pytanie prawne sądu dotyczące art. 135 kk nie doczekało się odpowiedzi... od 2008 r...; i druga ciekawostka: doniesienie na Wałęsę składali także parlamentarzyści PiS) oraz prowadzić postępowania ws. "małego zakompleksionego człowieka" i "chama".
Albo Andrzeja L. za nazwanie Aleksandra Kwaśniewskiego "największym leniem".

A na zakończenie chciałbym tylko raz jeszcze odesłać do mojego tekstu sprzed przeszło 2 lat, dotyczącego prowadzonej przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka -- i przegranej, a jakże -- przez Polskę sprawy Długołęcki vs. Poland, w której ETPCz napiętnował Polskę za nadużywanie przepisów karnych do hamowania -- choćby bardzo ostrej -- krytyki.
Nie wiem jak Trybunał określiłby nasyłanie służb specjalnych na faceta, który prowadzi choćby najwulgarniejszy i najbardziej chamski serwis internetowy, ale ja oceniam to niezmiennie: jako zwykłe prymitywne nadużycie władzy.

Nawet jeśli niektórym osobom posługującym się w polityce i tzw. "debacie publicznej" inwektywami nie podałbym ręki -- chamstwu bowiem trzeba dawać odpór bez względu na to, czy chamstwo nosi garnitur wicemarszałka sejmu lub wicepremiera, czy też siedzi na kanapie z laptopem na kolanach -- nie oznacza to, że od razu mam zamiar posłać ich za kraty albo choćby przeczytać o nich w prasie, że "o 6 rano do domu wicemarszałka Niesiołowskiego zapukało ośmiu smutnych panów w kamizelkach z napisem ABW".

Komentarze (12)
Żądam zagwarantowania prawa do darcia łacha z polityków
 Oceń wpis
   

The candidate that gave up billboards

A więc (zdania nie zaczyna się od "więc", więc zacząłem je od "a") mamy do czynienia z Krucjatą Przyzwoitości. Hasło rzucone przez ministra Sikorskiego najsamprzód podjęła białostocka policja -- wyłapując i karząc sprawców publicznego okazywania lekceważenia Prezesowi Rady Ministrów ("Tusk ty matole, twój rząd obalą kibole") -- na następnie twórczo rozwinęła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego robiąc wjazd na kwaterę człowiekowi, który był na tyle naiwny, że zamiast pić piwo i oglądać pornole na YouTube -- wziął się za robienie stronki poświęconej urzędującemu prezydentowi.

Na początek drobna dygresja: ośmioosobowe komando wystawione przeciwko twórcy stronki Antykomor.pl (znaczy się oceniają go na 20% Bin Ladena...) wzbudził silne emocje u polityków Prawa i Sprawiedliwości. I tak prezes Jarosław Kaczyński był łaskaw powiedzieć, że władza nie toleruje wolności w internecie, a w ten sposób zwalcza społeczną kontrolę tejże władzy w internecie, z oburzenia nie posiadają się także p.p. Ziobro i Kurski... No to ja może przypomnę, że nie tak dawno deputowani tejże partii powołali Zespół ds. Promocji Wolności Przekazu i Poszanowania Zasad Dialogu Społecznego w Komunikacji, którego zadaniem miało być wychwytywanie przypadków obrażania osób w internecie -- i donoszenie organom ścigania. Może zatem jest tak, że to któryś z nadgorliwych parlamentarzystów nadał temat Antykomora?

z kodeksu karnego:
art. 133 Kto publicznie znieważa Naród lub Rzeczpospolitą Polską, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
art. 135 § 2 Kto publicznie znieważa Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

z kodeksu wykroczeń:
art. 49 § 1 Kto w miejscu publicznym demonstracyjnie okazuje lekceważenie Narodowi Polskiemu, Rzeczypospolitej Polskiej lub jej konstytucyjnym organom, podlega karze aresztu albo grzywny.

z Konwencji Praw Człowieka:
art. 10 ust. 1 . Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych.
Wracając ad rem. Bez względu na to, co było na stronie Antykomor.pl -- nawet jeśli były tam prostackie bluzgi, a nie satyra -- poranna operacja ABW jest piekielnym nadużyciem władzy. Tej samej władzy, której na tyle nie dość czołobitności pospólstwa, że musi wpisać do kodeksów: publiczne znieważenie Narodu lub Rzeczypospolitej Polskiej (art. 133 kk -- do lat 3 za kratami) oraz publiczne znieważenie Prezydenta RP (art. 135 par. 2 kk -- ale sankcja taka sama), a także demonstracyjne okazywanie lekceważenia Narodowi Polskiemu, Rzeczypospolitej Polskiej lub jej konstytucyjnym organom (art. 49 par. 1 kw -- za co można nawet trafić do aresztu!).

Te przepisy są perfidnym nadużyciem władzy i stoją w jasnej sprzeczności z Europejską Konwencją Praw Człowieka, która w art. 10 wyraźnie mówi, że każdy ma prawo do wolnego słowa -- wolnego, czyli niezależnego od ingerencji państwa.
Jeśli ktoś ma jeszcze jakiekolwiek wątpliwości czy EKPCz ma coś do sprawy Antykomor.pl, to polecam sprawę Oberschlick vs. Austria (oraz Prager i Oberschlick przeciwko Austrii) kiedy to Trybunał wyraźnie powiedział, że wolność słowa obejmuje także nazwanie polityka "idiotą" -- zaś osoby postawione na świeczniku muszą mieć grubszą skórę i być przygotowane na nawet zbyt ostrą i brutalną krytykę.
(W Polsce, jak to w Polsce, pewne rzeczy z trudem przebijają się nie tylko do powszechnej świadomości -- my to raczej przed władzą najchętniej na baczność stajemy, bo władza ma zawsze rację -- i proszę na mnie nie donosić za demonstracyjne okazywanie lekceważenia Narodowi Polskiemu!).

Jak to się zatem ma do ścigania kogoś za transparent z napisem "Tusk ty matole" albo do posyłania służb specjalnych (miał fuksa, że to nie "Trzy dni Kondora"...) przeciwko chłopakowi, który robi stronkę o prezydencie i jego lapsusach?... Albo człowieka, który robi googlebombing stronie Prezydent.pl...

Z tego co się mówi nie planowano tam porwania Bronisława Komorowskiego, nie planowano także zamachu na głowę państwa. Uprośćmy: po prostu krytykowano tam prezydenta (mniejsza z tym nawet, że prezydent ten wybitnie nadaje się do krytykowania), pewnie nawet nierzadko w niewybredny sposób. Cóż, wszystko wskazuje na to, że na tym właśnie polega owa wolność słowa, której większość polityków ma pełne usta (w fazie deklaracji), ale która uwiera jak kamień w bucie (i stąd w kodeksie karnym nadal straszy nieszczęsny art. 212 kk oraz inne podobne mu przepisy).

No to nie pozostaje mi chyba nic innego jak zażądać pełnej i nieskrępowanej wolności (tak! wolności -- nie prawa!) do: nazywania premiera matołem, złośliwego wyłapywania prezydenckich lapsusów, darcia łacha z szefa największej partii opozycyjnej, a nawet nazywania zakłamanego szefa innej partii opozycyjnej Nabieralskim.

Komentarze (23)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]