Niedowiedzący adwokat popchnął klientkę do przestępstwa
 Oceń wpis
   

john cleese jako adwokatCiekawy temat do dyskusji o wyższości faceta w todze nad facetem w marynarce (napisałbym coś o kobietach, ale boję się, że skończę jak ten poseł): przed wrocławskim sądem toczy się sprawa lekarki, która pomimo prawomocnie orzeczonego zakazu wykonywania zawodu, nie zaprzestała przyjmowania pacjentów.
Dlaczego? To bardzo proste: bo tak poradził jej adwokat.

Istota błędu Pana Mecenasa, który popchnął własną klientkę na ławę oskarżonych polega na czymś bardzo prostym: orzeczenie sądu drugiej instancji jest zawsze prawomocne, czyli podlega wykonaniu, nawet jeśli nie jest jeszcze ostateczne -- a więc może być wzruszone w jakiś tam sposób.

z kodeksu postępowania karnego:
art. 519. Od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego kończącego postępowanie może być wniesiona kasacja. (...)
art. 532. § 1. W razie wniesienia kasacji Sąd Najwyższy może wstrzymać wykonanie zaskarżonego orzeczenia, jak i innego orzeczenia, którego wykonanie zależy od rozstrzygnięcia kasacji.
Oznacza to, że wniesienie kasacji -- która przysługuje od wyroku prawomocnego (art. 519 kodeksu postępowania karnego) -- oznacza, że wyrok trzeba już wykonać, chociaż później może się okazać, że jednak jego treść (a więc i sposób zachowania oskarżonego) się zmieni. Nawet prawidłowo wniesiona i przyjęta przez Sąd Najwyższy kasacja nie wiąże się z automatycznym wstrzymaniem wykonania orzeczenia -- to dopiero SN może wstrzymać jego wykonanie (art. 532 par. 1 kpk).

Tymczasem pan mecenas (o którym chodzą po sieci ciekawe opinie) powiedział pani doktorce, że dopóki sąd nie rozstrzygnie o kasacji, dopóty może badać i leczyć, przeto przestała ona przyjmować pacjentów dopiero na wieść o odmowie przyjęcia. Zaś na pytanie sądu (jak pisze "Gazeta"), że przecież słyszała na rozprawie apelacyjnej o prawomocności wyroku, odparła: "ja się na tym nie znam, więc skoro mecenas stwierdził, że mogę przyjmować, to przyjmowałam" -- co Pan Mecenas potwierdza ("Tak, wprowadziłem klientkę nieświadomie w błąd. Byłem przekonany, że może prowadzić gabinet do czasu wyjaśnienia sprawy kasacji").

Najlepsze w sprawie jest to, że oskarżona kobiecina, którą adwokat wyprowadził w pole co najwyżej może liczyć na błąd co do kontratypu (art. 29 kodeksu karnego) -- on sam może będzie w sprawie tylko świadkował -- a dopiero jak się w ORA o temacie dowiedzą, to rozważą możliwość wszczęcia postępowania dyscyplinarnego.
Aha, jeśli pokrzywdzona-oskarżona poniesie szkodę, to może jeszcze dochodzić swojego przed sądem cywilnym -- i tu się zastanawiam na ile ewentualnie da się to chociaż z polisy pana adwokata pokryć.

Komentarze (16)
Miły prezent na Walentynki - wywiad z aplikantką radcowską
 Oceń wpis
   
Z okazji Walentynek mam dla Was, moi drodzy Czytelnicy, najfajniejszy prezent. Prawdziwy wywiad z prawdziwą aplikantką radcowską. A zatem jeśli chcecie się poznać najskrytsze sekrety aplikantów, dowiedzieć się jakie będą w tym roku pytania na aplikację oraz czy istnieje coś takiego jak islamski feminizm, zapraszam do czytania i zachwycania się.


Lege Artis: - Jesteś aplikantką radcowską? Jak do tego doszłaś i co się z tym wiąże?


Anna Firecka: - Droga do aplikacji radcowskiej jest precyzyjnie opisana w ustawie o radcach prawnych. Trzeba spełnić warunki, zdać egzamin i już :-) Jeśli chciałbyś poznać moje motywy, to one też są proste. W prawie interesuje mnie rozwiązanie problemu, dyskusja podejmowana z przeciwnikiem, walka na argumenty. Zajmowanie się prawem w ten sposób możliwe jest tylko w zawodach radcy prawnego i adwokata. Prawo karne mnie nie interesuje, więc – zamierzam zostać radcą prawnym.

Anna Firecka, lat 32, absolwentka IX LO we Wrocławiu oraz prawa Uniwersytetu Wrocławskiego. Aplikantka radcowska, pracuje w kancelarii. Główny obszar zainteresowań: zamówienia publiczne, prawo pracy, problematyka dyskryminacji kobiet.
Prywatnie stara panna, właścicielka dwóch kotów, feministka i marzycielka.
LA: - Czyli jest ciężko? Jak sobie radzisz? Czytelników, z których wielu chciałoby dostać się na aplikację na pewno zainteresuje to jak wygląda codzienne życie aplikantki?

AF: - Aplikacja wiąże się z uczestnictwem w zajęciach teoretycznych i z praktykami w sądach, w prokuraturze i w kancelariach. Z konieczności wiąże się też z ograniczeniem czasu pracy (ale rzadko z ograniczeniem ilości obowiązków). W ramach praktyk sędziowie często polecają nam przygotowanie uzasadnień wyroków, opinii na niejednoznaczne zagadnienia prawne itp. Pogodzenie tego wszystkiego bywa ciężkie, ale na ogół nie jest tak źle. Dla mnie najcięższe są zajęcia teoretyczne, ponieważ najlepiej uczę się, pracując, a nie słuchając wykładów. Bardzo lubię praktyki, zwłaszcza czytanie akt i uczestnictwo w rozprawach. Oczywiście, konieczne jest również zaliczanie kolejnych etapów, czyli egzaminy.

LA: - W takim dniu (wywiad przeprowadzany w walentynkowy poranek) trudno nie rozmawiać o seksie i miłości. Czy w życiu aplikantki zdarzają się takie chwile? A może mogłabyś uraczyć Czytelników Lege Artis jakąś pikantną opowieścią?


AF: - Wbrew pozorom prawnicy (a więc i aplikanci) to także ludzie i członkowie jakichś tam społeczności. Dotyczą ich więc wszelkie miłosno-emocjonalno-erotyczne uwarunkowania, właściwe reszcie ludzkości. Również zasady dobrego wychowania, więc pikantnej historii nie będzie :-)

LA: - A co mogłabyś podpowiedzieć tym spośród Czytelników, którzy zamierzają
startować na aplikację w tym roku? Jakieś przecieki jeśli chodzi o pytania?
Specjalnie na Walentynki stworzyłem nową kategorię: kontr-wywiad. Już wkrótce na łamach LA będą kolejne wywiady.
Przypominam też, że nadal możecie wysyłać esemesy o treści B00120 na numer 71222 (spieszcie się!), o konkursie Miss Temida 2008 oraz o tym, że naprawdę na bieżąco będziecie tylko dzięki Google Readerowi!

AF: - Szczerze mówiąc, jestem zaskoczona, ile daje mi aplikacja i jak wiele się w jej trakcie nauczyłam. Warto się postarać i zostać aplikantem :-)
Co do egzaminu mogę podpowiedzieć tylko tyle, że jego trudność leży w ilości materiału. Same pytania nie są skomplikowane, zakres materiału jest jednak dość zabójczy, więc im więcej zdołają kandydaci na aplikantów przeczytać, tym lepiej dla nich.

LA: - Jesteś znana z postawy feministycznej. Mnie oskarża się o mizoginię. Czy uważasz, że te dwie postawy mogą ze sobą współistnieć we współczesnym świecie? A może paradygmat kantowski upada i w tym wymiarze? Czy nie sądzisz, że dysonans poznawczy jednostek ludzkich może zakładać dychotomię takich postaw?

AF: - Feminizm zakłada równość płci (nie tożsamość!) i, w dużym uproszczeniu, walczy o to, aby nasze umiejętność, cechy osobiste itp., nie były oceniane przez pryzmat naszej płci, lecz przez pryzmat jakości po prostu. Jednym słowem, zakłada takie same kryteria traktowania osobników obydwu płci, tam gdzie jest to możliwe ze względu na oczywiste względy typu różnic fizjologiczno-anatomicznych itp.
Mizoginia to niechęć do kobiet tylko dlatego, że są kobietami, czyli wykluczanie całej grupy ludzi tylko ze względu na ich płeć.
A to jawnie przeciwstawia się idei feminizmu.



LA: - Dziękuję za rozmowę. Może chciałabyś kogoś pozdrowić.

AF: - Pozdrawiam wszystkich Twoich nie-zakochanych Czytelników :-) Zakochani dość dziś dostaną pozdrowień i beze mnie…


PS a dla tych co też kochają Walentynki - John Coltrane i A Love Supreme, nagranie z 1965 roku.

Komentarze (17)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]