Kto mieczem wojuje, ten od miecza zginąć może
 Oceń wpis
   

righthavencytat na dziś: Converte gladium tuum in locum suum: omnes enim, qui acceperint gladium, gladio peribunt [Mt 26,52] 

Po naszemu idzie to mniej-więcej tak: "Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie". Pamiętać o tym powinien każdy naciągacz, który z pozornie słusznej walki o słuszne prawa -- na przykład o ochronę praw przysługujących twórcom -- czyni narzędzie do załatwiania swoich spraw i zarabiania sobie pieniędzy.

Oto jakiś czas temu powstała za Oceanem firma Righthaven Lawsuits zajmująca się "skupem" praw autorskich w celu pozywania osób, które rzekomo naruszyły owe prawa. Ba: oferta kierowana jest do wydawców prasy, których artykuły są później "bezprawnie cytowane" w blogach i mediach internetowych. Strzela gęsto (lista pozwów jest imponująca, jak widać bywają dni, kiedy Righthaven wnosi nawet kilka powództw), jednak nie zawsze celnie -- nie dość, że zdarza się mierzyć w usługodawców, których chroni zasada "notice & takedown" (chodzi o przepis DMCA podobny do naszego art. 14 ust. 1 UoŚUDE), to jeszcze zdarzyły się pozwy przeciwko osobom korzystającym z utworów na zasadach fair use.

Rzecz jasna przyjęty model biznesowy opiera się -- poznajesz koteczku? -- na szybkim zamykaniu spraw poprzez zawieranie z pozwanymi ugód. Oskarżeni -- często bezpodstawnie -- o jumanie dla świętego spokoju decydują się zawrzeć ugodę i zapłacić jakąś sumę pieniędzy, po czym Righthaven oczywiście cofa powództwo -- więc wilk jest syty i owca cała...

Nie ma się co dziwić, że takie działania spotkały się ze zdecydowanie negatywnym odbiorem. Sprytny przedsiębiorca dość prędko zarobił na miano "copyright trolla" (ba, w haśle na Wikipedii jest nawet cały podrozdział poświęcony Righthaven), ba, powstała nawet strona poświęcona ofiarom trolla (RighthavenVictims.blogspot.com). Sprawą od początku interesowała się Electronic Frontier Foundation (polecam ciekawą analizę zjawiska)...
...i oto stało się: nie ma to jak pójść o jeden pozew za daleko. Administrator forum DemocraticUnderground.com, pozwany za zacytowanie przez użytkownika pięciu zdań z artykułu prasowego zdecydował się odpowiedzieć kontrpowództwem, a w sprawie po stronie Demokratów weźmie właśnie EFF.

Nie wiem jeszcze jak sprawa się skończy -- za DemocraticUnderground i EFF oczywiście trzymam kciuki do białości -- natomiast przyszła mi myśl w kontekście naszych artystów od ochrony praw autorskich (i od ich dochodzenia) -- lepiej uważać.

Komentarze (6)
Kłamstwo powtórzone 1000 razy...
 Oceń wpis
   

dymecki o authalia raz jeszcze ;-)Są ludzie, którzy potrafią uczyć się na błędach ;-) Uczy się na błędach np. Wiarygodny Bloger(tm), który -- nieoceniony eresesie! -- postanowił powrócić w dawnym stylu (a ja się martwiłem ;-)

Oto parę chwil temu wyskoczył mi -- właśnie w czytniku RSS -- kolejny wpis, w którym Bartek Dymecki chciał wyjaśnić kwestię pewnego serwisu, który był, ale już go nie ma.

Muszę przyznać, że czytając wpis "Ponownie o Authalii" (przepraszam zainteresowanych za to słowo, jak widać staram się zminimalizować skalę zjawiska, na usprawiedliwienie mam tylko to, że to cytat tylko) -- obecnie dostępny chyba tylko w cache -- przecierałem oczy ze zdumienia.
Czego tam nie było (a co było): najważniejsza chyba informacja brzmi, że zamknięcie projektu to efekt odwrócenia się głównego partnera, albowiem "Nie ma co ukrywać, że obecnie strona jest zamknięta. I nic dziwnego – nie może być inaczej, gdy główny partner na którym opiera się biznes nagle się odwraca zmieniając wygląd spraw. Takie mogą być biznesowe konsekwencje polegania na kimś w zbyt dużej mierze."

A więc proszę Państwa: my niewinni, oczywiście wszystko grało, Jaś Majetko może iść do Muzeum po jego obraz -- tylko niedobre PWPW okazało się niegodne zaufania ("główny partner nagle się odwraca").

No dobra, miało być o tym, że niektórzy uczą się na błędach. Otóż i uczą się -- rzeczonego wpisu na blogu już nie znajdziecie (stąd i efektowna ilustracja powyżej) -- czyli jednak poczucie wstydu zwycięża.

PS tak, ten wpis też jest o dozwolonym użytku -- a dokładnie w odmianie "prawo cytatu" ;-) pamiętajcie bowiem, że warunkiem dopuszczalności cytowania jakiegoś utworu jest jego rozpowszechnienie.

Komentarze (16)
Po *.com także *.org ogłosiło przerwę techniczną
 Oceń wpis
   

authalia.org przerwa techniczna[oświadczenie parafialne]: Nie zauważyłbym, gdyby życzliwa Niewidzialna Ręka nie podesłała linka do tej strony. Z pytaniem -- w kontekście tego, co się podziało dwa tygodnie temu -- czy coś o tym wiem.
Albo czy dalej zajmuję się tematem.

Oświadczam zatem niniejszym, że od tamtego czasu -- dokładnie od wrzucenia tu linka do oświadczenia MKiDN -- straciłem zainteresowanie tematem stowarzyszenia, spółki i czasopisma.

Nie klikam, nie sprawdzam, nie wnikam -- nie interesuję się.

Jedno o czym pomyślałem: załóżmy, że ktoś faktycznie dał się nabrać i powierzył swą twórczość na wiekuiste przechowanie. I co teraz? -- via *.com wejść się nie da, owszem, na "Wielką bekę pod Grunwaldem" trafiam przez wyszukiwarkę (site:*.com jaś majetko), ale jak się kliknie w linka to padaka...

Więc pamiętajcie: jeśli ktoś Wam bzyczy do ucha, że będzie wiekuiście, taniej niż u rejenta i w ogóle nowocześnie, to praśnijcie gazetą bez łep taką muchę.

No to mam kolejny argument przeciwko temu, by jakieś debaty organizować w tak efemerycznych serwisach jak jakiś fejsbók.

Komentarze (10)
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaby wiedzieć jak jest [akt.]
 Oceń wpis
   

Obiecałem, że pewne słowo na "A" pojawi się w Lege Artis już tylko jeden raz, takoż, że tylko jeden tekst poświęcę jeszcze temu problemowi.

No to proszę, świeżutki komunikat, prosto od rzecznika:

W dniu 13 stycznia 2010 PWPW SA zażądała od Authalia.com usunięcia ze strony internetowej tej firmy wszelkich oznaczeń handlowych PWPW SA, w szczególności logotypu, tekstu ze strony www.pwpw.pl oraz odesłania do witryny PWPW.
 
Pismo podpisane przez Zarząd zostało wysłane mailem oraz listem poleconym.
 
Arkadiusz Słodkowski, rzecznik prasowy PWPW SA

Q.E.D.

akt. [14 stycznia 2010 r.]: głos w sprawie Stowarzyszenia zabrało Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Odsyłam do informacji na stronie MKiDN.

akt.2 [także 14 stycznia 2010 r.]: ktoś najwyraźniej zwiera szeregi przed kontrofensywą styczniową:

authalia zawieszona

Komentarze (37)
Gwoli wyjaśnienia, bo już mi uszami wychodzi...
 Oceń wpis
   

logo AuthaliaPonieważ nie lubię jak się mnie robi w balona -- a Pan Wojciech chce zrobić ludzi w balona w wywiadzie dla Dziennika Internautów -- mam na myśli zdanie "Pan Rudak otrzymał od nas materiał, z którego wynika, że możemy korzystać ze słowa "partner" w odniesieniu do PWPW SA. Jak to zostało wykorzystane przez Pana Rudaka, może Pan sam sprawdzić w jego czasopiśmie..." -- do czego dokłada się Wiarygodny Bloger w komentarzu u Sławka Wilka -- czuję się zobowiązany (to dobre słowo) raz jeszcze zabrać głos w sprawie serwisu, który wydaje certyfikaty autorstwa.

Zacznę od tego jak było, a później będzie co ja o tym sądzę.
Kwestię moich kontaktów z PWPW SA oraz "sprostowania" rzecznika PWPW SA wyjaśniłem w tym tekście. Piszę "sprostowania", chociaż było to raczej wyjaśnienie -- nigdy nie pytałem o patronat, lecz o partnerstwo, to widać w treści pytania, które też tam znajdziecie.

6 stycznia otrzymałem od Pana Wojciecha przedziwny listel (sygnalizowałem go w ostatnim wpisie poświęcony Authalii... to naprawdę miał być ostatni wpis...). Nie ujawniłem niczego z jego treści, albowiem Pan Wojciech był łaskaw poprzedzić go zdaniem "piszę do Ciebie ten e-mail jako osoba prywatna. Proszę abyś nie publikował tego listu, a informacje jakie są w nim zawarte są tylko dla Twojej wiadomości. Część z nich stanowi tajemnicę przedsiębiorstwa" (tak, już wiecie -- zdanie "tak się nie da" odnosiło się do propozycji skumplowania się...).
Jako załącznik otrzymałem skan umowy (pocięty), z którego miał wynikać partnerski status spółki Authalia.com sp. z o.o. oraz Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych SA.

Wprawdzie zdziwiło mnie to, że ten dość istotny czynnik mam zachować dla siebie, ale uszanowałem to.
Natomiast dziś czytam, że "Pan Rudak otrzymał od nas materiał, z którego wynika, że możemy korzystać ze słowa "partner" w odniesieniu do PWPW SA. Jak to zostało wykorzystane przez Pana Rudaka, może Pan sam sprawdzić w jego czasopiśmie..."

Jeśli Pan Wojciech nie ma jeszcze certyfikatu na ten cytat, to radzę się spieszyć. Niedługo będzie on dużo wart.

Oto i skan, który otrzymałem (troszkę go wyprostowałem, ale treściowo jest to 100% materiału). Publikuję, ponieważ wobec opowiadania takich bzdur przez Pana Wojciecha, prokurenta spółki Authalia sp. z o.o. nie mogę przejść obojętnie:

Authalia PWPW -- kto jest czyim partnerem?

 

A teraz merytorycznie. Zdanie brzmi

"Na potrzeby prowadzonej przez Authalia kampanii reklamowej na rzecz Projektu Authalia, PWPW-SIGILLUM PCCE wyraża zgodę na posługiwanie się przez Authalia określeniem "Partner" oraz przekazywanie informacji dotyczących faktu współpracy z PWPW-SIGILLUM PCCE w zakresie usług certyfikacyjnych (...)"

Jak wół napisane: "posługiwanie się przez Authalia", co oznacza, że to Authalia jest partnerem  PWPW-SIGILLUM PCCE, nie zaś PWPW SA partnerem Authalia sp. z o.o.
Nie ma ani słowa o znaku towarowym Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych SA, który cały czas wisi na jedynce serwisu, ani o statusie PWPW SA jako partnera Authalii.

Jest Authalia -- partner PWPW-SIGILLUM PCCE. Spółka może sobie pisać "Authalia jest partnerem PWPW-SIGILLUM PCCE". Na inną treść zgody nie ma.

A jeśli nawet spółka interpretuje to inaczej (bo precyzją ta wielce wynegocjowana klauzula nie grzeszy...), to Panie Wojciechu, proszę pamiętać, że dostałem to 6 stycznia i to z wiadomym zastrzeżeniem.

I tyle na ten temat. Authalia uszami już mi się wylewa.

PS tak mi się wydaje, że faktycznie to doskonały przypadek na szkolenia dla PR-owców: jak skopać temat, który był słaby, ale nikt tego by nie dostrzegł, gdyby ludzie nie zaczęli drążyć.

Komentarze (114)
1 | 2 | 3 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]