Jeszcze o ujęciu bileterskim z art. 33a prawa przewozowego
 Oceń wpis
   

olgierd TVNNawet nie sądziłem, że tyle ludzi -- sądząc po liczbie listeli, które otrzymałem od wczoraj, P.T. Czytelników tego lubczasopisma -- ogląda telewizję, a zwłaszcza "Fakty" TVN. A ponieważ moje króciutkie wystąpienie w materiale poświęconym próbie ujęcia tematu "ujęcia bileterskiego" wywołało parę pytań i polemik, pomyślałem sobie, że dobrze będzie jeszcze raz wyłuszczyć to, co próbowałem przekazać do kamery TVN, ale w czterech sekundach musiało to przepaść.

Tradycyjnie, w punktach:

  • podstawowa sprawa: ministerstwo infrastruktury zdaje się próbuje stawiać znak równości między "ujęciem obywatelskim" (a ściśle: "odpowiednim" stosowaniem art. 243 kodeksu postępowania karnego wynikającym z art. 45 par. 2 kodeksu postępowania w sprawach o wykroczenia) i "ujęciem bileterskim" z art. 33a ust. 7 pkt 2 prawa przewozowego;
  • ów znak równości wynikać ma z założenia, że skoro jazda bez biletu + odmowa zapłaty kary za jazdę bez biletu + odmowa pokazania dokumentu tożsamości = wykroczenie (art. 87a prawa przewozowego), to odpowiednio zastosowany art. 243 kpk zezwalać będzie "każdemu" na ujęcie sprawcy na gorącym uczynku lub w bezpośrednim pościgu;
  • nie kupuję takiego tłumaczenia i to nie dlatego, że jestem uparty osioł i dla zasady mówię "nie" takim wynalazkom, ale przede wszystkim dlatego, że gdyby taki był cel ustawodawcy, to... w zasadzie nic nie trzeba byłoby pisać. Skoro bowiem każdy ma prawo przytrzymać sprawcę wykroczenia aż do przyjazdu policji, zaś art. 87a-87b prawa przewozowego wyraźnie mówią co jest wykroczeniem, to przypuszczalnie każdy współpasażer może zacząć mieszać się do takiej operacji;
  • (nawiasem mówiąc: jakież od dziś mamy pole do popisu dla różnych ormowców. Przypuszczam, że ja sam, wracając kiedyś tramwajem z roboty, wkurzony (o co w tramwaju nieciężko...), widząc jakiegoś nieszczęsnego acz stawiającego się gapowicza pozwolę sobie przećwiczyć różne techniki);
  • żarty na bok: art. 33a ust. 7 pkt 2 prawa przewozowego niewątpliwie nie ma nic wspólnego z ujęciem obywatelskim -- adresatem tej normy są wyłącznie upoważnieni przez przewoźnika albo organizatora transportu zbiorowego kontrolerzy -- przeto bliżej mu do uprawnienia policji do zatrzymywania różnych takich;
  • skoro zatem wyposaża się kontrolerów do stosowania quasi-policyjnych uprawnień wobec podróżnych bez skasowanego biletu, to przydałoby się z nieco większą szczegółowością powiedzieć, co oni tak naprawdę mogą przy okazji owego ujęcia uczynić. Bałbym się bowiem ryzyka, że niektórzy zaczną swoje zadania traktować zbyt dosłownie i będą stosować coś w rodzaju środków przymusu;
  • tymczasem zarówno przy ujęciu obywatelskim (podobnie jak np. w przypadku obrony koniecznej) trzeba pamiętać o jednym: znaj proporcją, mocium panie. To, że ktoś jeździ bez biletu, nie chce zapłacić kary i nie ma ochoty na pokazanie dokumentu nie oznacza jeszcze, że można go przytrzymywać, podtapiać czy w ogóle szarpać. A tego się właśnie lekko obawiam;
  • jeśli zatem mówimy o uprawnieniu przysługującym jakieś grupie zawodowej, to przydałby się środek odwoławczy w ustawie. Owszem, można liczyć na to, że ktoś poskarży się na ograniczenie jego wolności albo na naruszenie nietykalności osobistej i będzie miał dostatecznie dużo sił w sobie, żeby próbować przeciągnąć temat przez sądy -- ale ja bym na to zanadto nie liczył;
  • i na zakończenie: co ja bym w takiej sytuacji radził? Pasażerom: kasować bilety. Kontrolerom: nie skupiać się na brzmieniu art. 33a ust. 7 pkt 2 prawa przewozowego, a już na pewno nie starać się za wszelką cenę zbadać czym jest owo "ujęcie kontrolerskie".

PS telewizja to jednak potęga. Chyba faktycznie zaczynam rozumieć o co chodzi z tymi wszystkimi selebrytami.

Komentarze (13)
Ściśle tajne: rozkład jazdy MPK
 Oceń wpis
   

Seattle transportationW kontekście moich bojów z NCK i MKDiN o uczciwy dostęp do wiedzy nt. tego ile i na co wydaje się tam naszych pieniędzy trafiłem na ciekawą informację poświęconą zapałowi, z jakim amerykańskie publiczne przedsiębiorstwa komunikacji powszechnej bronią... intelektualnej własności ukrytej w rozkładach jazdy.

Najciekawszy przypadek to chyba New York Metropolitan Transportation Authority, które -- po tym, jak niezależny deweloper opracował StationStops, aplikację z rozkładami jazdy na iPhone (sprzedawał ją za 2,99 dolarów) -- zażądało 10-procentowego udziału w jego przychodach (plus pięciotysięcznej, płatnej z góry, zaliczki na poczet swojej prowizji).
NYMTA wyszło z założenia, że nawet takie dane jak publicznie dostępny rozkład jazdy publicznego przedsiębiorstwa przewozowego podlega ochronie jak każdy inny kreatywny wytwór umysłu ludzkiego (!), więc skoro ktoś chce z rozkładu korzystać -- oraz czerpać z przez to korzyści -- to musi płacić za sublicencję.

(Ciekawie i całkiem znajomo brzmi też tłumaczenie rzecznika prasowego nowojorskich autobusiarzy: jeśli zgodzimy się na nieograniczone kopiowanie i rozpowszechnianie danych z naszego rozkładu, to nie będziemy mieć kontroli nad tym, co naprawdę ludziom jest pokazywane. A wkurzeni pasażerowie do nas będą mieli pretensje.)

Chris Schoenfeld, twórca StationStops się nie ugiął -- i słusznie, bo rozkład jazdy autobusów nie jest żadnym utworem, lecz prostym zapisem faktów, przeto jego "twórcom" nic się nie należy, nawet jeśli ktoś będzie chciał zarabiać na jego sprzedaży (dla porządku przypomnijmy, że w Stanach nie ma czegoś takiego jak ochrona baz danych) -- więc NYMTA załatwiła go na szaro. Wysłali wniosek do Apple o uniemożliwienie pobierania aplikacji na telefony z logiem zgniłego jabłuszka, zaś Apple -- jak to Apple -- oczywiście programik z iTunes Apps Store usunęła.

Interesującym przypadkiem jest także pomysł przedsiębiorstwa przewozowego z Waszyngtonu (Washington Metropolitan Area Transit Authority), które owszem -- zgodziło się na upublicznienie bazy danych rozkładów jazdy środków komunikacji publicznej (licencja nawet nie wygląda tragicznie), aby równocześnie wydać 500 tys. dolarów na opinię pt. "czy jednak możemy na tym zarobić?"

Nie ma się co zatem dziwić, że w serwisie Google Maps nie znajdziecie informacji na temat przebiegu nowojorskiego metra, czy waszyngtońskich autobusów (to samo dotyczy np. LA i Houston), jednak już podróżujący po Seattle, SF czy Chicago może planować przesiadki z komputerem. (W Polsce, z tego co widzę, dostępne są informacje o komunikacji miejskiej Warszawy, zaś w Olsztynie policzone są przystanki -- zaś cała reszta może sobie pooglądać inne rzeczy. Nie mam jednak pewności czy przyczyną jest niechęć lokalnych przedsiębiorstw przewozowych co do ujawniania swojego know-how, czy po prostu brak kogoś, kto te dane przeklepie).

Tak czy inaczej jest niezwykle wkurzające, że mamy oto taką sytuację: są sobie publiczne instytucje czy przedsiębiorstwa (BTW to jest dodatkowy paradoks, który zobrazować może nasza kochana Telewizja Polska SA: niby spółka, do której stosuje się kodeks spółek handlowych, a z drugiej strony mówi się o niej per "publiczna"), które istnieją w znacznej mierze tylko dzięki podatkom, które płacimy po równo my wszyscy -- pasażerowie, jak i okazjonalnie korzystający z dobrodziejstwa transportu publicznego (w 2009 r. nie jechałem ani razu autobusem czy tramwajem, przez cały 2008 r. zdarzyło mi się to chyba raz; mało tego: z PKP poprzednio korzystałem parę tygodni po 9/11 i dłuuuuuuuuuugo zanosiło się, że prędzej TGV będzie z Wrocławia do Kudowy jeździć, niż znów wsiądę do pociągu -- ale nie, wiosną musiałem się przekolebać ze stolicy do Wrocławia...) -- ale jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że wytworem intelektualnym jest rozkład jazdy (a pewnie nawet zakichany algorytm spóźnień...), który owszem, mogą nam sprzedać...

Komentarze (20)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]