7 z tygodnia (I)
 Oceń wpis
   

Autumn III

To pierwszy i mam nadzieję nie ostatni tekst z nowego cyklu (mam nadzieję -- że mi starczy wytrwałości), w którym będę -- zawsze w sobotę albo w niedzielę -- sygnalizował siedem ciekawych zdarzeń, które miały miejsce w mijającym tygodniu.

Wszystko z tego, że często jest tak, że dzieją się ciekawe rzeczy, a mnie akurat brak czasu lub weny -- i rzeczy umykają nieopisane, albo zgoła mam potrzebę coś napisać, a tu tematu akurat brak. Albo trafię na fajne rzeczy -- w blogach, w prasie, gdziekolwiek -- ale ogólnie nijak nie pasujące do tematu tego blogaska. Od takich rzeczy miał być Twitter, ale (Twitter ssie) się u mnie nie przyjął.
No dobrze, żeby już nie przedłużać.

  • mój temat nr 1 to inwigilacja dziennikarzy, a bardziej nawet: usiłowanie ukręcenia łba sprawie przez posłów ze speckomisji. Kuriozalne oświadczenie posła Krasonia (wychodzi na to, że parlamentarzyści łatwo tracą zdrowy rozsądek jak spotkają z kimś "z urzędu"). I mniejsza nawet o to, że to byli dziennikarze -- ciarki mnie przechodzą na myśl jak łatwo służbom wtykać nos w nie ich sprawy;
  • zastanawiacie się czasem czy jakiś utwór wpadł już do public domain czy jeszcze trzeba go jumać? Creative Commons proponuje nowy znaczek do oznaczania tego, co już wolne od autorskich praw majątkowych jest. Ciekawe czy się przyjmie?;
  • producent ciuszków Gap zmienił logo, na co ponoć wydali mnóstwo pieniędzy, następnie pozwali brytyjski serwis Gapnote.com, aby pod wpływem krytyki... zdecydować o powrocie do poprzedniego logo; rozkoszna konsekwencja w kosmicznej niekonsekwencji;
  • narzekacie czasem na sądy -- że opieszałe, zbiurokratyzowane, że orzeczenia ciężko się czyta (a uzasadnień biez wodki nie razbieriosz)? Narzekamy. To poczytajcie na Sub iudice o niektórych takich, przez których scyzoryk w kieszeni się otwiera (Szkodniki sądowe: skarżaki i pukacze);
  • pierwsze elektryczne autko w polskich salonach! wprawdzie Mitsubishi i-MieV był anonsowany przeszło rok temu, miał kosztować 120 tys. (tymczasem za 3,5-metrowe auto wołają przeszło 160 tysięcy). I żeby nikt nie pomyślał, że to kompletna kiszka (ja tak myślę) okazuje się, że pierwszych 25 egzemplarzy na pniu znalazło nabywców. 20 takich aut -- w trosce o kieszenie swoich klientów -- kupiła jakaś nieznana firma energetyczna, 4 następne inna firma energetyczna, zaś ostatnie -- dział promocji nieznanego (sic!) miasta. Znaczy się: kupujcie żarówki energooszczędne i trzymajcie się za kieszenie!
  • 23 zasłużonych działaczy Komunistycznej Partii Chin (mowa rzecz jasna o tych zbuntowanych prowincjach) w liście otwartym zażądało: wolnego słowa i swobody prasy, zaprzestania partyjnej kontroli i cenzury gazet oraz zakończenia inwigilacji internautów -- czyli tego wszystkiego, co (na papierze) gwarantuje art. 35 pekińskiej konstytucji...
  • ... no i proszę, w stworzonym przez Banksy'ego króciutkim filmiku z cyklu "The Simpsons" pokazali jak to wszystko fajnie tam za Wielkim Murem wygląda (a zaraz potem Fox kazał filmik zdjąć z YT). Nie dziwię się:

 

Komentarze (15)
Uwolnić Tybet -- i sport od oszołomów
 Oceń wpis
   
Czas załatwić dwie sprawy. Ponoć Chińczyki trzymają się mocno, ale ja mam swoje zdanie.

Po pierwsze: dostałem parę listeli z pytaniami -- dlaczego uważam obecny rząd w Pekinie za nielegalny?

Odpowiedź jest prosta -- są jedne Chiny -- Republika Chin (Republic of China, ROC) -- zaś jedyny legalny rząd chiński obecnie znajduje się na uchodźtwie, na wyspie zwanej Formozą.
To, że komunistyczni uzurpatorzy podbili Chiny Kontynentalne i zainstalowali się w Pekinie (następnie zniewalając Tybet, który z Chinami ma tyle wspólnego, ile Warszawa z Priwislanskim Krajem) -- a Bierut raz-dwa uznał te podboje, nie oznacza, że nadal mamy trwać w kłamstwie.

Druga sprawa to bojkot igrzysk organizowanych przez uzurpatorski rząd kontrolujący 99% terytorium Chin.

Na temat samego bojkotu -- odgórnego, zinstytucjonalizowanego "weźcie się i olejmy to" -- zdanie mam, rzecz jasna, negatywne. I zgadzam się, że hipokryzją jest krzyk, że tam źle się dzieje -- i noszenie ciuszków z metką "made in China" albo używanie elektroniki "assembled in Vietnam" (polecam ciekawy tekst w Gazecie nt. popierania reżimu wietnamskiego przez ojczyznę europejskiego nowożytnego socjalizmu).

Przyjmuję natomiast -- nieistotne: pochwalam czy sprzeciwiam się -- indywidualne prawo każdego ze sportowców, dziennikarzy, działaczy, etc. do własnego, prywatnego, nieskrępowanego, głośno manifestowanego bojkotu bądź nie-bojkotu imprezy. Po prostu skoro mamy wolność słowa, to niech będzie wolno głosić sprzeciw wobec tego co uzurpatorska władza w Pekinie robi z podbitym tybetańskim państwem.

I dlatego szlag mnie trafia jak widzę uśmiechniętą buźkę megadziałacza PKOl, pana Piotra "PZPR Polsat" Nurowskiego, który -- czyżby chciał powiedzieć "skoro Bierut uznał, to ja nic nie mogę!"? -- grozi polskim sportowcom dyskwalifikacjami za manifestowanie sprzeciwu wobec chińskim zbrodniom!
Dokładnie tak: zgodnie z najczystszej wody komunistyczną nowomową: "Daję sportowcom, mówię to oficjalnie i publicznie, wolną rękę. Każdy człowiek, a tym bardziej sportowiec, jest osobą wolną. W PKOl nie będzie żadnych lojalek, nakazów, podpisywania dokumentów". Ale równocześnie -- podskoczysz, to wyślemy cię ciupasem do domu. Znaczy się -- spróbuj, to w ryj i do domu. Kto nie z Mieciem tego zmieciem!

Chciałoby się rzec, że zawsze w Ameryce bili Murzynów, ale to przecież partia Pana Nurowskiego grzmiała -- cztery dekady temu! -- kiedy MKOL (wciąż pod rządami Avery'ego Brundage, który miał podobne podejście do organizowania igrzysk przez hitlerowskie Niemcy) zażądał wyrzucenia z amerykańskich ekipy dwóch murzyńskich sportowców, którzy wystąpili w geście Black Power podczas dekoracji po biegu na 200 metrów w Meksyku (1968).

Zgadzam się, że w przed jedzeniem trzeba myć ręce, w teatrze nie smarkać za głośno, ale -- u licha -- wolność słowa to jest wolność słowa. Chyba że jest jeszcze coś takiego jak olimpijska wolność słowa. Kuźwa.

No ale przecież to właśnie w taki sposób doszło do patologii pt. Igrzyska Olimpijskie w Berlinie (1936) oraz odmowa wręczenia medalu Jesse Owensowi przez pewnego kretyna z wąsikiem.

Disklajmer: od popierania ideologii Black Power jestem równie daleki jak od Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, która dopóty kochała Chiny, dopóki kochał ją diadia Stalin -- aż miłość się skończyła pod Ussuri - ale, u licha, wolność słowa to wolność słowa, a nie "ale".)

Zostawiam sprawę bez komentarza. Albo nie -- za cały komentarz niechaj posłuży filmik z YouTube:


PS Obrazek na górze z Pardonu, gdzie znajdziecie ciekawą historię jak powstało logo Igrzysk w Pekinie. ||| Black Power to już ikona ||| Zdjęcie (by Sławek) Piotra Nurowskiego za Wikipedią, bo na licencji cc-by-sa-2.0.
Komentarze (18)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]