Co to znaczy, że dobra są OSOBISTE
 Oceń wpis
   

W sumie niezłe, na tyle niezłe, że warto poświęcić temu krótki sobotni felietonik: po "odświeżeniu się" tematu wezwań kierowanych przez Hapro Media do nieszczęsnych chomikowców (coś mi się wydaje, że takie tematy odświeżają się wraz z aktywizacją ścigaczy) dostałem wczoraj interesującego listela (wycinam dane autora, ponieważ chodzi mi o opisanie zjawiska, a nie wszczynanie kolejnych zbytecznych burd):

Szanowny Panie,
W związku z poruszonym przez Pana tematem dotyczącym Kampanii Antypirackiej prowadzonej przez naszą spółkę,  pod Pańskim tekstem pojawił się komentarz użytkownika cordura80, który bezprawnie ujawnił dane osobowe osoby pracującej w HAPRO Media Polska. W związku z powyższym proszę o natychmiastowe usunięcie tego komentarza.

Prawdę mówiąc takie wezwania przestały mnie już dziwić: ludzie nie od dziś są piekielnie przewrażliwieni, a hasło "dane osobowe" służy zwykle za wytrych w najdziwniejszych sprawach. Stąd też moja odpowiedź była prosta: przepisy ustawy o ochronie danych osobowych nie zabraniają publikowania treści korespondencji przez ich adresatów (art. 82 pr.aut.), zwłaszcza, jeśli korespondencja dotyczy działalności przedsiębiorstwa. Co więcej, przepisy o ochronie danych osobowych generalnie nie zabraniają napisania gdzieś tam czyjegoś imienia i nazwiska -- nie o to w niej po prostu chodzi (na marginesie: prasa generalnie jest zwolniona spod działania ustawy o ochronie danych osobowych).

Ale: nawet jeśli, to dlaczego od razu mam usunąć cały komentarz, skoro pretensje dotyczą tylko ujawnienia nazwiska osoby, która kieruje takie wezwania do internautów?

Po krótkim czasie dostałem kolejnego listela:

Szanowny Panie,
Pragnę zauważyć, że w tej sytuacji powołuje się na art. 23 KC. Miałam nadzieję, że będziemy mogli dojść do porozumienia. Ponawiam prośbę usunięcia jak słusznie Pan zauważył IMIENIA I NAZWISKA osoby, która na piśmie wysłanym przez naszą spółkę widnieje.

Tym razem zdębiałem: więc jednak chodzi nie o dane osobowe, lecz o (rzekome) naruszenie dóbr osobistych? No dobrze, wprawdzie art. 23 kc wprost zalicza do chronionych dóbr każdej osoby jej nazwisko -- nadal nie oznacza to jednak, że jest jakiś zakaz publicznego napisania sobie czyjegoś nazwiska! -- ale aby w ogóle mówić o naruszeniu dóbr osobistych musi dojść do jakiegoś bezprawnego czynu.
Tymczasem publikowanie treści otrzymanej korespondencji jest co do zasady zgodne z prawem, przeto by uznać, że komentarz narusza czyjeś dobra osobiste, musiałoby dojść do powiedzmy werbalnego sponiewierania tej osoby (i taki komentarz pewnie bym usunął, tak jak usunąłem, na żądanie zainteresowanego, jeden ze starych komentarzy poświęconych p. Jakubowi Majochowi).

Ale to jeszcze nic: art. 23 kodeksu cywilnego chroni dobra osobiste jakiejś konkretnej osoby -- nie: pracownika spółki Hapro Media, pracownika spółki Money.pl, pracownika Kancelarii Prezydenta RP -- lecz konkretnego Kowalskiego, Rudaka, Nowaka. Są to bowiem, jakby na to nie patrzeć, dobra OSOBISTE.
Stąd też nawet przy najszczerszych chęciach (których obiektywnie brak, ze względów wskazanych powyżej) nie mogę potraktować poważnie oficjalnej korespondencji prowadzonej przez przedstawiciela przedsiębiorstwa, która pisze o dobrach OSOBISTYCH innej osoby.

Czasem ludziom przełożonym się naprawdę wydaje, że ich podwładni to cielęta, które trzeba prowadzić za rękę i chronić "swoim ałtorytetem" przed uciążliwościami życia codziennego -- zwłaszcza jeśli uciążliwości te wynikają z prowadzonej działalności zawodowej.
A tak nie jest.

Komentarze (19)
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
 Oceń wpis
   

Hapro Media "w organizacji", treść strony z dnia 24 września 2010 r.Nie kablujesz, to będziesz siedzieć -- grozi znana ze ścigania internautów chomikujących "nielegalne pliki" "spółka Hapro Media w pismach kierowanych do dostawców internetu. A mnie się znów wydaje, że oprócz niedopuszczalnego "pełnomocnictwa" udzielanego przez wydawców (przypomnijmy, że Hapro Media zawiera z wydawcami umowy, które -- moim zdaniem -- prowadzą do obejścia dyspozycji art. 67 ust. 4 pr.aut.) mamy teraz do czynienia z delikatnym wprowadzaniem w błąd zainteresowanych adresatów pism.

Podstawowa sprawa: z pisma nijak nie wynika czy w odniesieniu do płyty, której tytuł został przez osobę, która podesłała mi ten skan (ściśle: pośrednika, materiał mam z drugiej ręki) Hapro Media sp. z o.o. jest wydawcą, czy też działa na podstawie swoich "umów na pośrednictwo". Sądząc po tym, że spółka została zawiązana nie tak dawno temu, co zostało sformalizowane dopiero 6 sierpnia (więcej o tym poniżej), nie byliby w stanie dopiąć całego cyklu produkcyjnego. Oznaczałoby to, że pismo jest wynikiem ujawnienia przez Chomikuj danych internautów rozpowszechniających utwory, prawa do których przysługują wydawcom, którzy powierzyli dojście prawdy spółce Hapro Media.

wezwanie Hapro Media

Jeśli tak, to zdanie "powyższe zdarzenie jest działaniem na szkodę naszej spółki" jest nieprawdą -- interes choćby rzetelnie ustawionego pełnomocnika nie może być utożsamiany z interesem mocodawcy, a szkoda mocodawcy -- ze szkodą pełnomocnika.
Stąd autorzy wezwania powinni wyraźnie wskazać na czyją rzecz działają; jest to o tyle istotne, że rzecz dotyczy ujawnienia danych osobowych, zatem podmiot udzielający informacji musi mieć także wiedzę na temat podmiotu, który dane ma otrzymać.

Co więcej, jak pisałem wcześniej takiemu "pełnomocnikowi" (bez znaczenia jest przy tym spór o istotę art. 67 ust. 4 pr.aut.) nie przysługuje prawo wszczynania postępowania karnego przeciwko sprawcy -- autorzy cytują w piśmie treść art. 116 par. 2 pr.aut., który to jednak przepis mówi o działaniu na wniosek pokrzywdzonego (art. 122 pr.aut.). Hapro Media wniosku o ściganie w imieniu swojego zleceniodawcy złożyć nie może (może sam zleceniodawca); żeby jednak to uczynić, pokrzywdzony wydawca musi znać dane sprawcy, które... przekaże mu Hapro Media.
No dobrze, ale uzyskane na podstawie art. 29 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych dane mogą być wykorzystane wyłącznie w celu zgodnym z przeznaczeniem (art. 29 ust. 4 się kłania) -- zatem jeśli Hapro Media przekaże uzyskane od ISP dane internauty wydawcy, dopuści się naruszenia tego obowiązku.

Bzdurą jest także -- na szczęście jest to tak delikatnie napisane, że nie można mówić nawet o otarciu się o groźbę bezprawną -- ostatni akapit wezwania, w delikatny sposób wskazujący na to, iż odmowa udzielenia informacji stanowi przestępstwo poplecznictwa z art. 239 par. 1 kk. Jak świat światem postępowanie karne prowadzi prokurator i sąd (a nie prywatne spółki), zarazem odmowa udzielenia informacji nie może być utożsamiana z niszczeniem bądź ukrywaniem dowodów.
To tak jakbym ja jeszcze dziś wystosował pismo do kogoś z kościelno-rządowej komisji majątkowej w sprawie wiadomych nieprawidłowości -- pod rygorem "że jak mi nie powiecie, to będzie to przestępstwo poplecznictwa".

I ostatnia sprawa, najdrobniejsza -- powoływanie się w petitum pisma na wyrok WSA w Warszawie może oznaczać tylko i wyłącznie tyle, że w tej sprawie sąd ten zdążył już orzec, zatem adresat pisma powinien się zastosować do treści orzeczenia. Tymczasem wyrok z 3 lutego 2010 r. (II SA/Wa 1598/09) i owszem, odnosi się do podobnej sytuacji -- ale u licha nie jest to wyrok wydany w tej sprawie (zatem Hapro Media nie powinna formułować pisma w taki sposób, by stwarzać pozory, że domaga się jego wykonania).
Mało tego -- elementarna uczciwość nakazywałaby też dopisać, że skutkiem wniesionej skargi Naczelny Sąd Administracyjny wydał postanowienie, w którym wstrzymano wykonanie zaskarżonych decyzji (postanowienie NSA z 15 lipca 2010 r., I OSK 1079/10). Nie oznacza to, że wyrok WSA, na który Hapro Media powołuje się w tak kategoryczny sposób zostanie uchylony -- oznacza to jednak, że sąd kasacyjny stanął na stanowisku, że jednak sprawa nie jest aż tak oczywista.

Mało tego, warto zapoznać się z uzasadnieniem postanowienia -- skarżącym, co istotne, jest  przedsiębiorstwo telekomunikacyjne, którego dotyczą przepisy prawa telekomunikacyjnego o tajemnicy telekomunikacyjnej, co do której -- teraz już będę cytował sąd -- "w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego podkreśla się natomiast, że przepisy Prawa telekomunikacyjnego przewidują dalej idącą ochronę danych osobowych objętych tajemnicą telekomunikacyjną, niż przepisy ustawy o ochronie danych osobowych", zatem "o zakresie i sposobie ochrony danych osobowych objętych tajemnicą telekomunikacyjną decydować będą, więc przepisy Prawa telekomunikacyjnego, a nie ustawy o ochronie danych osobowych".
(Polecam także -- zwłaszcza adresatom takich wezwań, ale i Panom z Hapro Media sp. z o.o. -- lekturę wyroku NSA z 26 stycznia 2009 r., I OSK 174/08. Wychodzi na to, że PT jako "dalej idąca" w ochronie tych danych osobowych wyklucza przekazanie danych osobowych abonentów nawet na podst. art. 29 ust. 2 ustawy -- art. 5 ustawy o ochronie danych osobowych się kłania.)

Reasumując: treść pisma oceniam jako zwykłe mydlenie oczu i de facto próbę wyłudzenia danych osobowych. Gorzej jednak, jeśli dostawca internetu -- zobligowany do ochrony danych osobowych swoich abonentów, a wystraszony wybiórczym i nierzetelnym czytaniem przepisów i rozstrzygnięć sądowych -- w odpowiedzi na takie wezwanie zareaguje pozytywnie.

 

PS tyle dobrego, że Hapro Media sp. z o.o. wreszcie zakończyła procedurę rejestracji i ma już nawet swój numer w rejestrze KRS (362282) -- na ich stronie jednak nadal danych tych brak, jest za to wprowadzająca w błąd informacja, iż spółka nadal jest w organizacji (zrzut na górze zrobiłem dziś, o 10.15 -- czyli 5000 złotych kary leci jak nic).
Patrzę jednak w przedmiot działalności spółki i naprawę -- jest tam dużo o działalności wydawniczej, reklamowej, fonograficznej -- nie ma jednak słowa o jakimkolwiek dochodzeniu roszczeń w imieniu osób trzecich (to jest chyba 64.99.Z czy 66.19.Z). No to teraz mamy kolejny temat, którego się nie podejmuję -- podatkowe skutki podjęcia przez przedsiębiorcę działalności nie objętej jego przedmiotem działalności (czyli koszt, VAT, etc.)

Komentarze (385)
Hapro Media czyli kup Pan sobie święty spokój
 Oceń wpis
   

The vanishing point

Im więcej (i spokojniej -- prąd już mam, ale co mi po prądzie, skoro nie ma piłki?) myślę o sprawie "wezwań" Hapro Media, tym bardziej się przekonuję, że rację miał jeden z komentujących, mówiąc, że oto na horyzoncie pojawiła się kolejna Authalia.
Dalej będzie w punktach, bo szybciej i przejrzyściej:

  • rzecz oczywista, że art. 67 ust. 4 pr.aut. oznacza ograniczenie możliwości dochodzenia praw z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych przez inne osoby, niż licencjobiorca wyłączny. Pogląd, iż "Ustawa, o ile nadaje licencjobiorcy wylacznemu prawo do dochodzenia roszczen to nie ogranicza tego prawa wylacznie do takiego licencjobiorcy. Uzyte przez Pana
    sformulowanie "uprawnionym do dochodzenia roszczeń z tytułu naruszenia autorskich
    praw majątkowych jest co najwyżej licencjobiorca wyłączny" nie znajduje
    odzwierciedlenia w tresci przepisu"
    (pisownia oryginalna) jest tak niedorzeczny, że faktycznie -- warto poradzić konsultacje u dowolnego specjalisty z zakresu prawa autorskiego;
  • Barta i Markiewicz (autorzy komentarza do ustawy) są w zakresie art. 67 ust. 4 pr.aut. lakoniczni. Ich zdaniem "Ustawa wprowadza domniemanie przysługiwania licencjobiorcy wyłącznemu uprawnienia do dochodzenia roszczeń z tytułu naruszenia praw autorskich majątkowych przez osoby trzecie. Uprawnienie to ograniczone jest do dochodzenia tylko tych roszczeń, które dotyczą naruszeń autorskiego prawa licencjodawcy na polu eksploatacyjnym objętym wyłącznością i dokonywanych w okresie trwania umowy licencyjnej".
    Przykładając do sprawy Hapro Media: "wynajęcie" do pogonienia kota jumaczom wrzucającym pliki na różne Chomiki nie czyni z przedsiębiorstwa nawet licencjobiorcy niewyłącznego (w ogóle nie staje się przez to licencjobiorcą). Spółka musiałaby uzyskać prawa do eksploatacji -- wydawania i sprzedawania -- utworów danych wykonawców;
  • następna ciekawostka: w wezwaniach Hapro Media ma grozić konsekwencjami z art. 116 ust. 1 pr.aut. No dobrze, w sumie się zgadza. Jednak zgodnie z art. 122 pr.aut. ściganie tego przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego. Tymczasem  nie będąc choćby licencjobiorcą niewyłącznym Hapro Media nie może w tych sprawach uzyskać statusu pokrzywdzonego (moim zdaniem nie byłaby nim nawet będąc takim licencjobiorcą), uprawnień takich nie można również przenieść w drodze umowy cywilnoprawnej między podmiotami gospodarczymi; Hapro Media uważa, że zamieszczanie plików w internecie to przestępstwo
  • ba, Hapro Media ma w ogóle dość ciekawe podejście do prawa. Na proste wydaje się pytanie "czy zamieszczanie plików w sieci jest przestępstwem?" odpowiada łopatologicznie: TAK.
    Kochani moi, macie mnie -- a ci z Was, którzy mają dość mej pisaniny mogą wsadzić mnie za kraty. Otóż jestem wielokrotnym przestępcą, działam z wyjątkową zuchwałością, przechwalam się moim skandalicznym i bandyckim zachowaniem. Przyznaję się -- zamieściłem w sieci taki plik, i taki plik, i taki plik, a nawet taki plik (ten ostatni to chyba nawet więcej przestępstw jest).
    Ba, cała ta moja pisanina to są jakieś pliki, wiele, wiele różnych plików, które zostały zamieszczone w sieci;
  • no dobra, żartowałem -- oczywiście, że zamieszczanie plików w sieci nie jest przestępstwem. Jakby poprosić Hapro Media o wyjaśnienie, zapewne by się okazało, że to "uproszczenie" -- ale ja już dobrze wiem, że takimi uproszczeniami piekło wybrukowane;
  • ale co się dziwić -- przecież ta prymitywna insynuacja ("Niezrozumialym pozostaje dla nas Panskie stanowisko, ktore uznajemy jako legitymizowanie czynu zabronionego opisanego w art. 116 par. 1 ustawy" -- gdzie oni ich uczą takiego pisania?) -- dowodzi całości intencji: my mamy nasze umowy i łebków na celowniku, więc jakieś ograniczenia, jakieś zasady procesowe muszą ustąpić pierwszeństwa -- bo jak nie, to "legitymizujesz";
  • ciekawe: spółka nie jest aż tak skrupulatna jeśli chodzi o realizację obowiązków nałożonych kodeksem spółek handlowych. Jeśli Hapro Media Polska sp. z o.o. ma wciąż status spółki w organizacji (to jak oni zdołali cokolwiek już wydać??!), to trzeba pamiętać, że art. 11 par. 3 ksh nakłada na spółki w organizacji obowiązek dodania takiego oznaczenia do firmy. Wiąże się to także z obowiązkiem z art. 206 par. 1 pkt 1 ksh -- zaś niedopełnienie obowiązku z sankcją z art. 595 par. 1 ksh.
    Słowem: jak na razie to zarząd Hapro Media Polska sp. z o.o. w organizacji kwalifikuje się do ukarania grzywną w wysokości 5000 złotych -- przede wszystkim za brak oznaczeń na stronie internetowej, ale zdaje się, że tak samo jest w "wezwaniach"...
  • i jeszcze jedno: mam piekielnie mocne wrażenie, że oto powstała kolejna organizacja zbiorowego zarządzania, która jednak tym razem nie próbuje się tak nazywać (nie popełnia zatem błędu Authalia.org), ale jednak zakresowo działalność odpowiada "zbiorowe zarządzanie i ochrona powierzonych im praw autorskich oraz wykonywanie uprawnień wynikających z ustawy" (art. 104 ust. 1 pr.aut.).

Reasumując: jak się Państwa nazywa żądanie pieniędzy przez rzekomo uprawnionego od osób, które może coś są komuś winne, ale na pewno nie owemu rzekomo uprawnionemu -- "Zostało już przygotowane zawiadomienie do Prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z wnioskiem o zabezpieczenie i pozew cywilny o wydanie nakazu zapłaty. Skierowanie sprawy na drogę urzędową narazi Ciebie na poniesienie kosztów postępowań oraz odpowiedzialność karną. Jesteśmy jednak gotowi do polubownego załatwienia sporu. Brak reakcji w terminie do 3 dni od momentu otrzymania niniejszego pisma będzie skutkował wystąpieniem przeciwko Tobie na drogę urzędową” -- skoro Hapro Media nie może ani dochodzić nieswojego w sprawie cywilnej, ani też nie przysługuje jej uprawnienie do kierowania do prokuratury jakichkolwiek wniosków (zaś ględzenie o "zawiadomieniu" jest li tylko czczym ględzeniem?)

PS podmieniłem ilustrację, teraz obrazuje ona ów "znikający punkt", do jakiego zmierza Hapro Media. Tradycyjnie -- w obrazek można klikać ;-)

Komentarze (46)
Dalsze zatrzymania w sprawie OdSiebie.com...
 Oceń wpis
   

wracamy do tematu OdSiebie.comZadaję tu czasem pytanie o los adminów serwisu OdSiebie.com -- pytanie czysto retoryczne -- i nawet zacząłem się zastanawiać czy po prostu nie puścili ich wolno po cichu (tak jak zamknęli ich z hukiem), a tu kolega podesłał mi linka do portalu naszej cudownej policji.

A tam ładne kwiatki:

Przypomnijmy, że w listopadzie 2009 roku policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zatrzymali dwóch mieszkańców Wrocławia (21 i 41 lat), podejrzanych o paserstwo nielegalnych plików i programów. Jako osoby administrujące portalem hostingowym przyjmowały oprogramowanie i umożliwiały pobieranie go innym osobom, czym pomagały innym użytkownikom portalu w nielegalnym rozpowszechnianiu utworów.

Mężczyźni swoją działalność rozpoczęli w zeszłym roku. Otworzyli portal, na którym korzystające z niego osoby miały dostęp do różnego rodzaju plików, w tym również nielegalnych. Były to pliki zawierające muzykę, filmy, programy komputerowe oraz gry. Wszystkie dane znajdowały się na serwerach zagranicznych, natomiast ruchem plików na tych serwerach zarządzała strona zarejestrowana w Polsce. Każda z osób mogła pobrać utwór bez żadnych ograniczeń i bez wnoszenia opłat.

Jak ustalili policjanci, administratorzy nie podjęli żadnych działań mających na celu ograniczenie przestępczego procederu. W tym czasie portal mogło odwiedzić nawet ponad 4 miliony osób. Zanotowano również niespotykaną liczbę odsłon witryn sięgającą ponad 120 milionów i to właśnie wykorzystanie dużego ruchu występującego w ramach funkcjonującego serwera i reklamy umieszczane na przedmiotowej stronie, wpływały na osiągane przez właścicieli portalu zyski.

Mnie się to naprawdę przestaje w głowie mieścić:

  • w odniesieniu do twórców portalu OdSiebie.com mówi się o "paserstwie", aby -- parę zdań dalej -- zaprzeczyć temu: "pobrać utwór...bez wnoszenia opłat". Skoro pliki można było pobierać za darmo -- gdzie tu paserstwo?
  • gdzie policja widzi przepis, który nakazywałby weryfikację czy jakiekolwiek moderowanie treści wrzucanych przez użytkowników takiego serwisu? Art. 15 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną jest przecież więcej niż wymowny...
  • co to są "nielegalne pliki"??? jak można je rozróżnić od plików legalnych -- może są w kropeczki?
  • jak rozumiem opisywana w notatce akcja -- "działania skierowane przeciwko osobom zajmującym się rozpowszechnianiem nielegalnych utworów" -- odnosi się do osób, które wgrywały te "nielegalne utwory" na serwer OdSiebie.com. Owszem, zgodzę się, że w ich przypadku można mówić o odpowiedzialności bądź z art. 116 ust. 1 pr.aut. bądź też z art. 117 ust. 1 pr.aut. (lub łącznie -- jeśli musieli najsamprzód pliki te zwielokrotnić) -- jednak ściganie tych przestępstw następuje na wniosek pokrzywdzonego, o czym w notatce brak wzmianki (art. 122 pr.aut.);
  • co więcej: skoro tak, to gdzie jest owo rozpowszechnianie po stronie OdSiebie.com?
Komentarze (17)
Polowanie z nagonką na Chomikuj.pl
 Oceń wpis
   

jakie przestępstwo popełnił serwis OdSiebie.com?Ludzie prasę czytają... pewnie w internecie ;-) czego dowodem jest szereg pytań i uwag, które otrzymałem od P.T. Czytelników po lekturze tekstu Nowa wojna w sieci. Kto będzie górą?

Podstawowa sprawa: nie, nie zmieniłem zdania na temat "afery Odsiebie.com"; nadal zdecydowanie uważam, że właściciel serwisu, w którym można umieścić jakiś plik, a inna osoba może ten plik pobrać, nie odpowiada za to, że ten plik jest "nielegalny", czyli narusza prawa wydawców (muzyki, filmów, książek) albo godzi w dobra osobiste innych osób, albo cokolwiek.
Chyba że sam go tam wrzucił lub po prostu wie, że ma tam lewiznę. Jednak ważne: to musi być wiedza dotycząca konkretnego pliku, a nie ogólna wiedza "no tak, wiemy, że u nas ludzie wrzucają nielegale" -- przy czym, co ważne, usługodawca nie ma obowiązku przeglądać czy moderować zawartości serwera (por. art. 15 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną). Albo chyba że dostał zgłoszenie dotyczące bezprawnego charakteru konkretnego pliku (czyli znów nie na zasadzie "panie, tam u was jest mnóstwo piratów, proszę natychmiast coś z tym zrobić") i nie uniemożliwił dostępu do tego materiału.

Rozumiem twórców i wydawców, którzy wkurzają się, że zamiast liczyć tantiemy wpływające na konto bankowe, muszą liczyć pliki poniewierające się w plikowniach. Jednak nawet bezsilna złość (ale czy aby naprawdę bezsilna? mnie DRM może wkurzać, ale jak ktoś chce, to niech zabezpiecza w ten sposób swoją produkcję; albo znaczy pliki w niedawno odkryty sposób -- z uwagą, że mogliby jednak o tym informować użytkowników) nie zmienia faktu, że nie można dziabać siekierką gdzie popadnie, wychodząc z założenia "może nie dopadnę sprawcy, ale przynajmniej komuś się dobiorę do 4 liter".

Zwłaszcza, że zaczną od właściciela serwisu, a później dojdą do użytkowników, po których przejadą się walcem sprawiedliwości zgodnie z nowoczesną zasadą "złapmy wszystkich, Pan Bóg wskaże niewinnych". Trzeba bowiem pamiętać, że tak YouTube jak i Chomikuj pełne są treści, którym jak najbardziej nie można niczego zarzucać -- od przysłowiowych filmików z imienin u cioci, aż do notatek z wykładów (nawiasem mówiąc dziwię się niektórym prowadzącym zajęcia w szkołach wyższych, że zachęcają studentów do dzielenia się materiałami poprzez Chomikuj -- dziwię się, bo powinni wiedzieć, że w ten sposób nieumyślnie i nierozważnie narażają ich na potencjalne komplikacje...)

Nie wiem czym to się skończy -- czy to kolejna fasadowa operacja w rodzaju "Szanuję nie kopiuję", czy pójdą za tym kolejne kuriozalne wypowiedzi prominentnych urzędników choćby porównujące dozwolony użytek do przestępstwa (które później można będzie sprostować) -- ale bez dwóch zdań wolałbym, żeby wydawcy nie zaczynali od najgorszej strony.

Komentarze (6)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-09 02:39
100 lat:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
40 lat minelo jak jeden dzien: http://www.youtube.com/watch?v=7od4JA2Y274 100 lat...
2012-02-09 02:35
fgaf:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
"czy naprawdę chodzi o to, że tyrania może zostać wprowadzona, pod warunkiem, że wypowie się[...]
2012-02-08 23:45
GŁUPI JASIO ZE WSI:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Olgierdzie, Regularnie ruszaj sobie skórką. To pozwala utrzymać równowagę hormonalną.[...]
2012-02-08 23:32
_MJK_:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 4 krzyżyka. A Bossowi cierpliwości, aby wytrzymał ze[...]
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]