Proszę nie fotografować!
 Oceń wpis
   
Jeszcze nie opadł kurz pod ostatnim wpisem poświęconym fotografowaniu, a życie dopisało ciekawą puentę.

Oto nasz odwieczny enfant terrible polskiej sceny kiczrockowej, Janusz Panasewicz, cisnął butelką w fankę, która robiła mu zdjęcia. Na szczęście była to mineralna, a zatem butelka była zapewne plastikowa, ale i tak będzie miał zarzut prokuratorski.

W zasadzie nic dodać, nic ująć. Lepiej spuścić zasłonę milczenia, wypić parę łyków mineralnej (gazowanej) na pokrzepienie w tych strasznych upałach. A jeśli ktoś lubi takie rzeczy jak Lady Pank to można sobie pokukać na ów występ.


PS na zdjęciu powyżej kapelka z wrocławskiego Rynku. Też szołbiznes a o ile spokojniejszy!
Komentarze (1)
Zakaz fotografowania?
 Oceń wpis
   
Temat stary ale jary, od czasu do czasu wraca czy to w usenecie, czy to na różnych forach: czy można fotografować ludzi bez ich zgody?

W niekończących się debatach "wolnościowcy" wskazują, iż jedyną normą mówiącą o konieczności uzyskania zgody od osoby portretowanej jest art. 81 prawa autorskiego, zgodnie z którym zezwolenia wymaga rozpowszechnianie wizerunku przedstawionej osoby, chyba że osoba ta dostała pieniądze za pozowanie, lub jest ona osobą powszechnie znaną, a wizerunek wykonano przy okazji pełnienia przez nią funkcji publicznych, bądź też stanowi ona wyłącznie szczegół większej całości (zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza).

Ich zdaniem oznacza to, że można do woli fotografować postronne osoby, pod warunkiem, że zdjęcia nie będą rozpowszechniane w żaden sposób. Fotografowanie bowiem, pod warunkiem, iż nie polega na brutalnym "wejściu z butami" osoby fotografowanej - następuje w miejscu publicznym, nie polega na nękaniu czy nie prowadzi do naruszenia innych przepisów (np. o ruchu drogowym), nie może samo w sobie naruszać prywatności i intymności. Zaś skoro nie jest wymagana zgoda, to także sprzeciw ("proszę odejść z tym aparatem!") nie ma znaczenia.

Inne stanowisko zajmują "rygoryści-zamordyści" (jak ja). Osobiście wychodzę bowiem z założenia, że prywatność i intymność każdej osoby są dobrami chronionymi przez prawo (art. 23 kc), zatem wyrażona głośno i wyraźnie wola zaprzestania cykania zdjęć - oraz dalsze fotografowanie pomimo tego zastrzeżenia osoby fotografowanej - może być rozpatrywane w kategoriach naruszenia dóbr osobistych.

Warto dodać, iż w takich samych kategoriach rozpatrywałbym uwiecznianie wizerunku rzeczy wbrew zgodzie właściciela. Sądzą bowiem, iż fotografowanie rzeczy będzie mieścić się w wynikającym z art. 140 kc wyłącznym prawie właściciela do korzystania z rzeczy i pobierania pożytków (w tym pożytków cywilnych - art. 53 par. 2 kc), zatem jest oczywiste, że obfotografowanie atrakcyjnej rzeczy, którą chciałbym wykorzystać komercyjnie (np. fragmenty muru berlińskiego, mumię egipską lub odlew stopy Władysława Laskonogiego) będzie miało negatywny wpływ na dochody, które uzyskałbym z rozpowszechniania wizerunku tej rzeczy we własnym zakresie.

Wychodzę bowiem z założenia, iż każdy ma prawo do świętego spokoju, natomiast różni ludzie mogą różnie reagować na fakt bycia fotografowanym. Dla jednego to przyjemność, dla drugiego dyskomfort - nie ma żadnej reguły.

Sceptykom polecam glosę Moniki Czajkowskiej-Dąbrowskiej do wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 13 stycznia 1999 r. I ACa 1089/98, OSP 2000/9/142, w której autorka wskazuje, iż odpowiedzialność osoby rejestrującej wizerunek oraz osoby wizerunek ten rozpowszechniającej jest odpowiedzialnością solidarną - art. 441 par. 1 kc.
Dokładam też cytat z glosy Krzysztofa Kurosza do wyroku SA z dnia 19 kwietnia 2000 r., I ACa 1455/99: "Zachowanie osoby ingerującej w cudze dobro osobiste (wizerunek) tylko wtedy nie jest naruszeniem, jeżeli niewątpliwie mieści się w ramach wyznaczonych przez uprawnionego.
Problem powstaje, gdy osoba rozpowszechniająca wizerunek wskazuje, że z oświadczenia uprawnionego i towarzyszących im okoliczności wynika dopuszczalność określonych zachowań, czemu przeczy sam autor oświadczenia, powołując się na swoje subiektywne przekonania. Nie można całej sprawy skwitować stwierdzeniem, że decydujące znaczenie ma wola wewnętrzna uprawnionego co do zakresu zgody.
Oznaczałoby to całkowite pominięcie interesu drugiej strony, który wyraża się w zaufaniu do treści zgody i istnieniu przekonania, że swoim zachowaniem niczyich praw nie narusza. Otóż w takim wypadku należy sięgnąć do reguł wykładni oświadczeń woli, choć zgoda nie jest czynnością prawną lecz - jak się przyjmuje w doktrynie - ma charakter "jednostronnego, odwołalnego działania prawnego", podobnego jedynie do oświadczenia woli."


Odrębną sprawą będą cywilnoprawne (bo w sferę prawa karnego wchodzić w tym tekście nawet nie chcę) konsekwencje naruszenia prośby (bo nie zakazu!) fotografowania przez osobę, która sobie tego nie życzy.
Jeśli żądanie zostanie oparte na konstrukcji ochrony dóbr osobistych, osoba pokrzywdzona może żądać zadośćuczynienia (art. 24 kc i/lub art. 448 kc). W odniesieniu do rzeczy można wystąpić z roszczeniem opartym o art. 222 par. 2 kc (w zw. lub nie z art. 144 kc).

Sama jednak wysokość zadośćuczynienia bądź odszkodowania zależna będzie - jeśli w ogóle - od stopnia naruszenia dóbr osoby fotografowanej. Ten zaś parametr zależeć będzie przede wszystkim od tego kim jest osoba fotografowana, w jakiej sytuacji uwieczniliśmy ją na zdjęciu oraz jaki był cel fotografowania. Na inną bowiem ocenę zasługuje podglądanie życia prywatnego osób postronnych, czym innym jest ingerencja w ich intymność, a czymś jeszcze innym uporczywe wystawanie przed domem gwiazdy filmowej przez stado paparazzich.
Ale to już inna para kaloszy.


PS na zdjęciu mój własny pies, przynajmniej nie musiałem pytać go o zgodę na pozowanie.

PS2 wpis ten ma charakter głęboko utylitarny. Na przyszłość nie będę zabierał więcej głosu w takich dyskusjach, ograniczę się do podania linka do tego tekstu.
Komentarze (18)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]