Interesujące: zgodnie z wyrokiem wydanym przez poznański Wojewódzki Sąd Administracyjny pracodawca może przesłać pracownikowi zaświadczenie o uzyskanych dochodach (PIT-11) za pośrednictwem poczty elektronicznej, przy użyciu wiadomości opatrzonej e-podpisem, przesłanej na adres wskazany przez podatnika.
Oznacza to, że przedsiębiorcy mogą oszczędzić czas i pieniądze, a pracownicy -- nerwy, które można zszargać stojąc na poczcie po odbiór awizowanej przesyłki.
Przełomowe rozstrzygnięcie -- orzeczenie, które służy rozmontowaniu zatęchłej administracji zasługuje na takie miano -- zapadło w sprawie ze skargi spółki z o.o. na interpretacją podatkową Izby Skarbowej w Poznaniu. We wniosku o wydanie interpretacji firma stwierdziła, iż będąc zobowiązaną do wystawienia pracownikom (podatnikom podatku PIT) corocznej informacji podatkowej zamierza dokonać tego za pośrednictwem poczty elektronicznej, na wskazany przez pracownika adres.
Przekazanie deklaracji podatnikowi przez płatnika może nastąpić za pomocą środków komunikacji elektronicznej, w sytuacji gdy wiadomość jest przesyłana w formie wiadomości elektronicznej z podpisem elektronicznym na adres podatnika pod warunkiem że zachowano wzór deklaracji --
wyrok WSA w Poznaniu z 22 października 2010 r., I SA/Po 486/10Odpowiedź organów skarbowych była -- a jakże -- odmowna, generalnie z tego względu, iż w przepisach określających wzory formularzy urzędowych nie wskazano możliwości przetworzenia ich na postać e-dokumentów. Zarazem sposób doręczenia zaświadczenia PIT-11 nie powinien budzić wątpliwości, iż podatnik otrzymał dokument (co zdaniem izby skarbowej musi oznaczać list polecony lub za pokwitowaniem odbioru), zaś chlebodawca powinien zachować dowód jego nadania.
Niezadowolony z uzyskanej opinii przedsiębiorca wniósł skargę do sądu administracyjnego, zarzucając fiskusowi przede wszystkim to, że skarbówka oparła się na przepisach, które mają zastosowanie do administracji, lecz nie do podmiotów prywatnych (pracownika, który jest osobą fizyczną i pracodawcy, tj. spółki prawa handlowego), nie bacząc równocześnie na to, że list polecony nie jest jedynym środkiem gwarantującym pewność potwierdzenia doręczenia wiadomości.
WSA podzielił stanowisko skarżącej spółki: owszem, istnieją przepisy regulujące sposób przekazywania dokumentów podatkowych przez podatników do organów skarbowych, jednak z faktu, że nie ma przepisów mówiących o tym jak płatnik podatku może się komunikować z podatnikiem, nie można wnosić, iżby pracownik nie mógł wskazać właśnie adresu poczty elektronicznej, prosząc o dostarczenie kwitu PIT-11 właśnie w ten sposób. Ważne jest jednak, by chlebodawca zachował formę dokumentu przewidzianą przepisami podatkowymi oraz zastosował bezpieczny kwalifikowany e-podpis, tak, by nie było wątpliwości co do tożsamości nadawcy. Jeśli natomiast powstaną wątpliwości co do tego, czy podatnik dokument otrzymał -- pracodawca będzie musiał przedsięwziąć dodatkowe środki.
Muszę powiedzieć, że w tych naszych codziennych biurokratycznych absurdach tego rodzaju orzeczenia potrafią człowieka naprawdę podbudować. Nieczęsto się bowiem zdarza, by sąd wyszedł ze zdroworozsądkowego założenia, że brak przepisów regulujących jakąś sferę nie oznacza, że czegoś "nie da" się zrobić. Zwykle bowiem -- zwłaszcza w środowiskach księgowo-podatkowych -- spotykamy się z postawą zachowawczego paraliżu: może i coś by się dało zrobić, ale w sumie po co próbować, skoro stara sprawdzona metoda zawsze działała, więc i tym razem musi zadziałać?
Tym razem komuś się chciało spróbować niemożliwego -- i po raz kolejny się okazało, że świat należy do tych, którzy nie chcą uwierzyć, że czegoś się nie da zrobić (a ja sobie właśnie pomyślałem, że sam muszę wziąć to sobie do serca).
Orzeczenie jest już prawomocne, albowiem fiskus zdecydował się nie podważać wyroku poznańskiego WSA.



Ciekawostka: jak pisze Wyborcza.biz już niedługo możemy -- pan, pani, społeczeństwo -- przestać łożyć na komputeryzację ZUS (operacja Prokom), chyba że okaże się, że...
Od kilku dni Ministerstwo Sprawiedliwości
Poproszono mnie niedawno o ocenę 