Kto wypije nawarzone piwo podczas Euro 2012?
 Oceń wpis
   

The candidate that gave up billboards

Kuriozum: holenderskie kibicki, które przyszły na meczyk ubrane -- jak przystało na fanki Oranje -- na pomarańczowo, zostały: zatrzymane przez policję, odwiezione do aresztu, postawione przed sądem, a następnie... uniewinnione (ufff). A wszystko to dlatego, że tak się złożyło, że pomarańczowe ciuszki dał im ktoś z browaru Bavaria, który -- jakież to proste -- sponsorem mundialu nie jest, więc w kontekście mistrzostw nie istnieje.

"Gazeta" pisze, że Bavaria znana jest z "pasożytniczego" marketingu -- pasożytniczy, czyli prowadzony przez firmy, które nie mają zawartych umów z FIFA -- jednak królowie piłki są dobrze przygotowani na takie scenariusze.
I tak polscy organizatorzy Euro 2012 muszą dać gwarancje ochrony marek, zaś podobne zagrywki będą najprawdopodobniej karane "wysoką grzywną" (sic!), zaś łapaniem "piratów" zajmie się "specjalna grupa do zwalczania pasożytniczego marketingu" (por. Ein Bier, Ein Brauerei, Ein Trademark). Mi się to ogólnie w głowie nie mieści: jak to możliwe, by zagonić państwowy aparat przymusu do gnębienia ludzi, którzy po prostu są ubrani inaczej -- ale mi się wiele rzeczy w głowie nie mieści.

Ciekawym czy i w Polsce powołane zostaną opisywane przez "Gazetę" Doraźne Sądy Polowe ds. Naruszających Znaki Towarowe Sponsorów Euro 2012. Chociaż sam nie wiem skąd moje wątpliwości: wierzę, że nasza policja będzie z olbrzymim zapałem goniła pijących niekoszerne piwo ("złote kapsle"?), podobnie jak to, że policja RPA, na polecenie FIFA, z dużym zapałem broni sponsora mundialu -- którym jest, o ironio, browar Anheuser-Busch, znany z tego, że jeden ze swoich produktów nazwał dokładnie tak samo jak porządny czeski browar (przewrotne, prawda?). 

Jeśli tak (a zakładam, że tak), to widzę jasny scenariusz: przychodzisz na mecz na nieszczęsne Maślice w koszuli Wistula, z torbą Timbuk2 i w butach-pionierkach, a to się okazuje, że niestety: steward zaklei ci logo taśmą przylepną (tak było bodajże na olimpiadzie w Turynie), albo zakaże wstępu na stadion. I następnym razem będziesz pamiętać, żeby ubierać się w noname.

 

PS na zdjęciu -- wieeeeeeeeeeelki billboard tego z kandydatów, który z billboardów zrezygnował, ale nie z siatek wielokoformatowych (WTF?), bo te "są dużo estetyczniejsze niż billboardy i mniej zaśmiecają przestrzeń publiczną". Łgarstwo jakich wiele, ale przynajmniej faktycznie -- to piękne jest.
Marketing pasożytniczy, na oko 7x7 metrów.

Komentarze (10)
Dalsze zatrzymania w sprawie OdSiebie.com...
 Oceń wpis
   

wracamy do tematu OdSiebie.comZadaję tu czasem pytanie o los adminów serwisu OdSiebie.com -- pytanie czysto retoryczne -- i nawet zacząłem się zastanawiać czy po prostu nie puścili ich wolno po cichu (tak jak zamknęli ich z hukiem), a tu kolega podesłał mi linka do portalu naszej cudownej policji.

A tam ładne kwiatki:

Przypomnijmy, że w listopadzie 2009 roku policjanci Wydziału do walki z Przestępczością Gospodarczą Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu zatrzymali dwóch mieszkańców Wrocławia (21 i 41 lat), podejrzanych o paserstwo nielegalnych plików i programów. Jako osoby administrujące portalem hostingowym przyjmowały oprogramowanie i umożliwiały pobieranie go innym osobom, czym pomagały innym użytkownikom portalu w nielegalnym rozpowszechnianiu utworów.

Mężczyźni swoją działalność rozpoczęli w zeszłym roku. Otworzyli portal, na którym korzystające z niego osoby miały dostęp do różnego rodzaju plików, w tym również nielegalnych. Były to pliki zawierające muzykę, filmy, programy komputerowe oraz gry. Wszystkie dane znajdowały się na serwerach zagranicznych, natomiast ruchem plików na tych serwerach zarządzała strona zarejestrowana w Polsce. Każda z osób mogła pobrać utwór bez żadnych ograniczeń i bez wnoszenia opłat.

Jak ustalili policjanci, administratorzy nie podjęli żadnych działań mających na celu ograniczenie przestępczego procederu. W tym czasie portal mogło odwiedzić nawet ponad 4 miliony osób. Zanotowano również niespotykaną liczbę odsłon witryn sięgającą ponad 120 milionów i to właśnie wykorzystanie dużego ruchu występującego w ramach funkcjonującego serwera i reklamy umieszczane na przedmiotowej stronie, wpływały na osiągane przez właścicieli portalu zyski.

Mnie się to naprawdę przestaje w głowie mieścić:

  • w odniesieniu do twórców portalu OdSiebie.com mówi się o "paserstwie", aby -- parę zdań dalej -- zaprzeczyć temu: "pobrać utwór...bez wnoszenia opłat". Skoro pliki można było pobierać za darmo -- gdzie tu paserstwo?
  • gdzie policja widzi przepis, który nakazywałby weryfikację czy jakiekolwiek moderowanie treści wrzucanych przez użytkowników takiego serwisu? Art. 15 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną jest przecież więcej niż wymowny...
  • co to są "nielegalne pliki"??? jak można je rozróżnić od plików legalnych -- może są w kropeczki?
  • jak rozumiem opisywana w notatce akcja -- "działania skierowane przeciwko osobom zajmującym się rozpowszechnianiem nielegalnych utworów" -- odnosi się do osób, które wgrywały te "nielegalne utwory" na serwer OdSiebie.com. Owszem, zgodzę się, że w ich przypadku można mówić o odpowiedzialności bądź z art. 116 ust. 1 pr.aut. bądź też z art. 117 ust. 1 pr.aut. (lub łącznie -- jeśli musieli najsamprzód pliki te zwielokrotnić) -- jednak ściganie tych przestępstw następuje na wniosek pokrzywdzonego, o czym w notatce brak wzmianki (art. 122 pr.aut.);
  • co więcej: skoro tak, to gdzie jest owo rozpowszechnianie po stronie OdSiebie.com?
Komentarze (17)
Nie ma RSiUN, będzie art. 14a UoŚUDE
 Oceń wpis
   

zakaz linkowaniaZastanawiające, ale i niepokojące: wydaje mi się, że proponowana nowelizacja ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną -- przypadkowo? -- może przysłużyć się przecięciu dyskusji nt. czy linkowanie do jakiejś treści w internecie może być bezprawne. (Nie wiem w końcu jakie zarzuty stawia się twórcom serwisu Odsiebie.com, ale naśladowcy i nie tylko powinni ten tekst przeczytać ze zrozumieniem.)

Otóż proponowany art. 14a UoŚUDE wyłączać ma odpowiedzialność osoby, która za pośrednictwem hiperłącza umożliwia dostęp do bezprawnych danych, jeśli nie wprowadziła danych do sieci lub nie wie o bezprawnym charakterze tych danych, a "razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych, niezwłocznie uniemożliwi dostępu do tych danych".

art. 14a. Nie ponosi odpowiedzialności za bezprawny charakter danych ten, kto za pomocą hiperłącza lub odpowiadającego mu funkcjonalnie rozwiązania umożliwia dostęp do zasobów systemu teleinformatycznego, w których te dane się znajdują, o ile nie wprowadził tych danych do sieci, nie wie o bezprawnym charakterze danych lub związanej z nimi działalności, a w razie otrzymania urzędowego zawiadomienia lub uzyskania wiarygodnej wiadomości o bezprawnym charakterze danych, niezwłocznie uniemożliwi dostępu do tych danych.

Logiczne: skoro przepis pozwoli uchylić się od odpowiedzialności za podlinkowanie bezprawnych danych (po spełnieniu warunków, które zresztą są identyczne z obecnym brzmieniem art. 14, który mówi o odpowiedzialności hostingodawcy) -- to oznacza, że domyślnie odpowiedzialność tę jednak można ponosić.

Warto podkreślić, że proponowany art. 14a ustawy nie mówi o jako takim "bezprawnym linku", czyli albo linku głębokim, który -- por. wyrok SA w Krakowie z 20 lipca 2004 r., I ACa 564/04 -- albo metatagach zawierających cudze znaki towarowe (co może oznaczać czyn nieuczciwej konkurencji).
Tu mówi się o linkowaniu do danych, które mają bezprawny charakter. A to oznacza raj dla tych, którzy uważają, że można ścigać za łącze do "pirackich plików", albo za to, że podlinkuje się jakiś tekst obraźliwy dla innej osoby.

Jak dla mnie bomba na miarę osławionego już Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, z tym, że w białych rękawiczkach -- teraz już nie będzie trzeba używać urzędowej cenzury, lecz powinno wystarczyć zwykłe zgłoszenie "uprzejmie informuję, że link na Pańskiej stronie linkuje do bezprawnych danych".
Nie od dziś bowiem wiadomo, że od urzędowej cenzury jest lepsza autocenzura.

Komentarze (8)
Mąż na godziny
 Oceń wpis
   

polski hydraulikCiekawostka: pisze Ewa w iWoman o mężu idealnym, który "wymieni uszczelkę, powiesi zasłony, umyje okna, zmieni żarówki a nawet wyjdzie na spacer z psem i odbierze dziecko ze szkoły" -- jednak wszystko to za stosowną opłatą, jako mąż na godziny -- a mnie się od razu przypomniało: nie taki ten mąż jak go malują.

Było mężów na godziny wielu, ale żaden nie śmiał naprawiać przy Jankielu... -- można trawestować Wieszcza patrząc w biuletyn Urzędu Patentowego RP.
Prócz bowiem całej plejady mężów dostępnych na Favore.pl oraz portalu maznagodziny.pl (z regulaminu: "Serwis jest przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich, pełnych władz umysłowych") jest jeden jedynie słuszny mąż na godziny czyli "Mąż na godziny(R)".

A właściwie kooperatywa (franczyza?) sześciu mężów działających w Polsce południowej, o której można przeczytać, że

Niniejszym informuję, że do tekstów zawartych stronie posiadam prawa autorskie osobowe i majątkowe, zaś marka MĄŻ NA GODZINY jest chroniona jako znak towarowy, używanie ich bez mojej wiedzy i zgody, narusza moje prawa i dobra osobiste. Podstawa: Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 z późniejszymi zmianami), Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z dnia 23 lutego 1994 r. 1117 z późniejszymi zmianami). Mąż na godziny- złota rączka , mąż do wynajęcia, mąż na telefon, hydraulik, elektryk, Katowice, Kraków, Gliwice, Bielsko, Wrocław, Częstochowa.

Jak ktoś nie wierzy to zapraszam do zapoznania się ze słownym znakiem towarowym "mąż na godziny", zgłoszonym w październiku 2009 r. przez -- wypowiadającego się w tekście -- Piotra Jasiczaka z Katowic, prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą "Autarkia" i opublikowanego w biuletynie UPRP nr 3/2010 z 1 lutego 2010 r. pod numerem 361870.
Pan Jasiczak wystąpił o rejestrację znaku w klasie 37, dla towarów takich jak "drobne usługi i naprawy domowe: instalowanie i naprawa urządzeń elektrycznych, konserwacja mebli, malowanie, montaż urządzeń kuchennych, naprawa zamków, naprawy tapicerskie, regeneracja maszyn zużytych lub częściowo zniszczonych, renowacja mebli, stolarstwo meblowe (naprawa), tapetowanie, usługi hydrauliczne".

Konsekwencją zastrzeżenia znaku jest uzyskanie warunkowej ochrony polegającej na tym, że tylko uprawniony może używać tego oznaczenia w obrocie gospodarczym. Słowem: w zasadzie konkurencji Pana Piotra nie wolno używać nazwy "mąż na godziny" na określenie tego, czym się zajmują. Nie wolno w zasadzie, albowiem zgodnie z art. 158 ust. 1 prawa własności przemysłowej uprawniony ze znaku nie może zakazać innemu przedsiębiorcy posługiwania się tą samą nazwą, pod którą prowadzi on działalność gospodarczą, jeśli równocześnie nie oznacza on w ten sposób swoich towarów bądź usług, zaś wskutek np. różnego lokalnego zasięgu marki nie wchodzi w rachubę ryzyko pomylenia przez klientów.
Ochrona ta ma charakter warunkowy, ponieważ -- o tym też już pisałem -- jeśli komuś się to nie podoba (na przykład uważa, że "mąż na godziny" to oznaczenie rodzajowe), może wystąpić do Urzędu Patentowego z uwagami uzasadniającymi odmowę rejestracji takiego znaku.

Reasumując: nie taki mąż łatwy jak go malują, zatem zanim wpadniecie P.T. Czytelnicy na pomysł zmultiplikowania się -- pamiętajcie o znakach towarowych!

Komentarze (7)
"Szanuję nie kopiuję"
 Oceń wpis
   

szanuję nie kopiuję"Cztery ogólnopolskie dzienniki wspólnie walczą z piractwem w internecie. Jeśli prawo autorskie nie zostanie uporządkowane, media czeka zapaść finansowa." -- niech będzie pozwolone (bo wolno) zacytować lead z tekstu "Front wydawców przeciw piractwu", który -- niepodpisany ;-) więc jak tu zastosować się do porady "za każdym razem należy również przytoczyć imię i nazwisko autora i źródło, z którego nastąpiło zapożyczenie" -- znalazł się na stronach Gazety Prawnej.

(A może to w ogóle prosta informacja prasowa, o której mowa w art. 4 pkt 4 pr.aut. -- w sumie 7 zdań, 1/3 tekstu to cytaty -- albo chociaż krótkie sprawozdanie o aktualnym wydarzeniu z art. 25 ust. 1 pkt 1 lit. "a" pr.aut. -- co by oznaczało, że mógłbym rozpowszechniać ten utwór bez konieczności odprowadzenia honorarium autorskiego?)

Dość rzec, że 4 konkurujące ze sobą tytuły prasowe -- których tu nie wymienię, ale nie dlatego, iżby nie robić im reklamy: po prostu obawiam się, że przepisując nazwy tych gazet mógłbym zarobić na zarzut naruszenia prawa cytatu ;-) -- po raz kolejny zebrały się na sympozjum poświęconym zarzynaniu prasy papierowej przez internet.

Zabawne: zajawkę o seminarium jumnęło także parę jumaczych serwisów, nawet ten gdzie "nowości dla każdego faceta - sport, laski, samochody" czy "motoryzacja, sex, sport i pieniądze -- męski świat". Traficie tam przez Gógla.

(Na marginesie: nie mam pojęcia dlaczego organizowane przez GPW seminarium "Własność intelektualna w spółkach giełdowych - zarządcze pułapki i ryzyka" zostało przedstawione jako "wczoraj ramię w ramię" wydawców prasy? wszakże żaden z wydawców tych tytułów nie jest spółką giełdową.)

Jest bowiem tak -- to fakt niezaprzeczalny -- że szereg serwisów internetowych żyje z wrednej jumy.
Ale zdarza się -- to fakt, któremu zaprzeczyć ciężko -- że i prasie papierowej zdarza się bardzo głęboko "zainspirować" internetem; najczęściej są to gorące tematy z Wykopu, które (już po tym, jak stają się gorące) trafiają na strony gazet, nierzadko jest też tak, że źródłem inspiracji jest czyjeś konkretne blogopisanie. (Prosty przykład: 2 lata temu z Marcina Jagodzińskiego zrzynała jedna z gazet, która teraz -- po przekształceniu wprawdzie -- stoi na czele koalicji "szanuję nie kopiuję").
Dziś jest nieco inaczej, prasa papierowa się nauczyła, że z "poczytalnych" blogów czy serwisów zrzynać się nie da, ale z drobnicy... bo i kto się drobnicą przejmuje?

PS [disclaimer] tak, to prawda, że jeden z tych wydawców wystąpił do nas o zapłatę odszkodowania za przeklejanie ich tekstów przez użytkowników MyStock.pl oraz blogerów na Bblog.pl. Dokładnie na tej samej zasadzie, na jakiej swego czasu pretensje miał Pan Map1.
Równocześnie -- nadal bez nazw -- ten sam wydawca ma problem z realizacją dyspozycji pt. "cofam zgodę na otrzymywanie informacji handlowych".

To co, piszemy tekst: "Front internautów przeciwko spamowaniu przez wydawców prasy papierowej"? ;-)

Komentarze (11)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-09 02:39
100 lat:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
40 lat minelo jak jeden dzien: http://www.youtube.com/watch?v=7od4JA2Y274 100 lat...
2012-02-09 02:35
fgaf:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
"czy naprawdę chodzi o to, że tyrania może zostać wprowadzona, pod warunkiem, że wypowie się[...]
2012-02-08 23:45
GŁUPI JASIO ZE WSI:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Olgierdzie, Regularnie ruszaj sobie skórką. To pozwala utrzymać równowagę hormonalną.[...]
2012-02-08 23:32
_MJK_:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 4 krzyżyka. A Bossowi cierpliwości, aby wytrzymał ze[...]
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]