
Ciekawe i chyba nawet dość kuriozalne: jak pisze DGP jakaś firma działająca pod nazwą Hapro Media -- ponoć sama w sobie prowadząca działalność wydawniczo-muzyczną (brzmi dumnie, acz ponoć wydali dotąd parę płyt) znalazła sobie niszę na rynku walki o lepszy internet. Na mocy podpisanych z wydawcami umów przyjęła zobowiązania w zakresie poszukiwania osób wrzucających na różne Chomiki pliki muzyczne, aby następnie sondować dostawcę (czyli tego Chomika) na okoliczność danych osobowych (IP, adres poczty elektronicznej) -- a po uzyskaniu informacji o użytkowniku kierować doń wezwania "w sprawie zawarcia ugody".
Mechanizm - piszę w skrócie, bo chociaż mecz energetyka wyłączyła mi prąd i za dwa kwadranse bateria wysiądzie -- zastosowany przez Hapro Media jest dość prosty i sprowadza się do czegoś w rodzaju windykacji roszczeń w zakresie odszkodowań z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych.
Aż za prosty.
Zgodnie z art. 67 ust. 4 pr.aut. uprawnionym do dochodzenia roszczeń z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych jest co najwyżej licencjobiorca wyłączny (a więc nawet nie licencjobiorca niewyłączny), i to w zakresie określonym umową licencyjną. Oznacza to, że uprawnienie do dochodzenia roszczeń nie przysługuje komuś, kto nie jest nawet licencjobiorcą, a także, że nie ma możliwości podpisania zgodnej z prawem umowy na pośrednictwo w tym zakresie (zastrzeżenie nie dotyczy, z oczywistych względów, adwokata czy radcy prawnego -- oni są od załatwiania takich spraw w imieniu klientów).
Hapro Media (hmm KRS milczy na ich temat...) nie jest licencjobiorcą, nie jest licencjobiorcą wyłącznym -- jakby chciała się nim stać, najsamprzód musiałaby nabyć prawa do twórczości wykonawców, których interesami zaczęła się "opiekować" (na marginesie: ażeby stać się windykatorem w tym zakresie, trzeba mieć to w PKD -- ciekawe czy zadbali) -- po prostu ma zawartą bliżej niejasną umowę "na wyrwanie".
To jeden z elementów układanki, która mi się w głowie ułożyć nie chce.
Drugi element też jest ciekawy: zgodnie z art. 29 ust. 2 UoDO administrator danych ma obowiązek udostępnienia danych w celu innym, niż włączenie do zbioru, na wiarygodny wniosek osoby, która wykaże swój interes prawny. Jak rozumiem Hapro Media występując jako rzekomy -- rzekomy, bo działający z naruszeniem art. 67 ust. 4 pr.aut. -- uprawniony występuje do Chomika z wnioskiem o udostępnienie danych w postaci adresu IP oraz adresu poczty elektronicznej (czy co tam ten Chomik miewa) -- i to głupie zwierzątko... pokornie -- ale z naruszeniem art. 29 ust. 2 UoDO! -- informacje o swoich użytkownikach Hapro Media wydaje...
...no i mnie się wydaje, że udostępnienie takich danych komuś, kto de facto nie spełnia wymogów z art. 29 ust. 2 UoDO -- nie spełnia, ponieważ nie ma tytułu prawnego do żądania tych danych -- jest przestępstwem z art. 51 ust. 1 UoDO.
Upraszczając -- i kończąc zatem (prądu nadal nie ma) -- skoro Hapro Media nie jest licencjobiorcą wyłącznym w zakresie tych utworów, to nie może dochodzić roszczeń z tytułu naruszeń autorskich praw majątkowych. Nie może zatem żądać udostępnienia danych osobowych osób, które ewentualnie dopuściły się tych naruszeń (ich wnioski nie znajdują podstawy w art. 29 ust. 2 UoDO), zatem usługodawcy w rodzaju Chomika, które jednak dane te posyłają -- narażają się na ryzyko odpowiedzialności karnej.
PS1 dobry tytuł tekstu dziś wymyśliłem? ;-)
PS2 zdjęcie w narożniku to mój widok przez okno. Mało romantyczny i mało kojący oczy i umysł. Tradycyjnie -- można klikać, jest ukryta niespodzianka dla P.T. Czytelników ;-)
PS3 prądu nadal nie ma... a tam 0:0.
PS4 [środa rano]: Ciekawostka: wg informacji na tej stronie http://hapromedia.com/onas HAPRO MEDIA POLSKA SP. Z O.O. identyfikuje się regonem 142403417. Jednak na stronie GUS http://www.stat.gov.pl/regon/ taki regon w ogóle nie funkcjonuje. Nie ma go także tu http://krs.ms.gov.pl/Podmiot.aspx?nrregon=142403417.
Dziwne...