O nowych zasadach bezpieczeństwa usług płatniczych
 Oceń wpis
   

karta płatnicza MasterCardMy tu gadu-gadu o bzdurach, a tymczasem niedawno weszła w życie ustawa o usługach płatniczych, która sporo pozmieniała m.in. w kwestii bezpieczeństwa kart płatniczych.
(Acz nie tylko -- po prostu chciałbym zacząć właśnie od kart, aczkolwiek raczej sygnalizacyjnie -- na pewno jeszcze nie raz do zagadnienia będę tu wracał.)

Będzie w punktach, bo tak wygodniej:

  • podstawowa sprawa: dostawcy (czyli instytucje działające w sferze usług płatniczych) mają obowiązek zawierania z klientami umów ramowych o świadczenie usług płatniczych (wyjąwszy operacje jednorazowe) - oraz świadczenia tych usług w sposób określony umową. Umowa ramowa powinna określać w szczególności nazwę dostawcy, organ nadzoru, opis cech usług, określanie sposobów autoryzacji operacji płatniczych, sposobów komunikowania się klienta i banku, sposoby zabezpieczenia instrumentów płatniczych, warunki blokowania kart przez banki. Ważne: zmiany umowy ramowej nie mogą wejść w życie wcześniej, niż 2 miesiące po dacie poinformowania klienta o zmianach (to się zdziwią w MultiBanku i mBanku! -- art. 29 ust. 1);
  • zmieniają się zasady autoryzacji transakcji płatniczych (wszystkich, a więc dokonaną nie tylko kartą płatniczą). Dotąd było prosto: posiadacza karty właściwie nie powinny obciążać transakcje, o ile nie doszło do fizycznego przedstawienia i elektronicznej identyfikacji posiadacza (co wypadało rozumieć jako obowiązek podania numeru PIN -- a co z PayPassem? a co z transakcjami w naszych kochanych urbanmatach? albo na autostradach? tyle, że wiedziałem, dlaczego w Polsce nigdy nie powstanie coś takiego jak PayPal).
    Od wejścia w życie ustawy o usługach płatniczych jest inaczej: sposób autoryzacji transakcji określać ma wyłącznie umowa, zaś zgoda może dotyczyć także kolejnych (przyszłych) transakcji -- a w pewnych sytuacjach może być udzielona także po jej dokonaniu (art. 40 ustawy). Dla klienta przede wszystkim oznacza to, że PayU mogło zmienić zasady funkcjonowania -- i stać się właśnie polskim PayPalem;
  • w związku z tym niepotrzebna stała się -- budząca liczne, acz nieuzasadnione kontrowersje -- dotychczasowa konstrukcja operacji na odległość bez fizycznego przedstawienia karty (art. 28 ust. 6 EIP). Skoro ustawa daje dowolność określania sposobów potwierdzania dokonania operacji przez użytkowników -- równocześnie ciężarem dowodu obarczając dostawcę (o czym więcej poniżej) -- to nie ma potrzeby budowania aż tak szczegółowych konstrukcji prawnych;
  •  nie oznacza to jednak, że odtąd użytkownik ryzykuje swoimi pieniędzmi jakkolwiek bardziej niż dotąd: art. 45 ust. 1 ustawy stanowi, że jeśli użytkownik zakwestionuje prawidłowość wykonania lub autoryzacji transakcji płatniczej, to ciężar dowodu spoczywać będzie na dostawcy usług płatniczych (np. na banku). Mało tego: dowód ten nie może się ograniczać do wykazania, że użyto instrumentu płatniczego wydanego użytkownikowi (a więc bank nie będzie mógł powiedzieć "mamy zarejestrowane, że to była pańska karta bankomatowa") -- teraz bank musi udowodnić, że za transakcją stoi użytkownik instrumentu płatniczego wykazując innego rodzaju okoliczności, albo udowodnić, że płatnik umyślnie doprowadził do nieautoryzowanej operacji (a więc dopuścił się klasycznego fraudu), albo też celowo lub wskutek rażącego niedbalstwa naruszył obowiązek prawidłowego zabezpieczenia karty i nieudostępniania jej osobie nieuprawnionej (art. 45 ust. 2 w zw. z art. 42 ustawy o usługach płatniczych);
  • znacząco wydłuża się termin do zgłaszania reklamacji dotyczących nieautoryzowanych lub nieprawidłowych transakcjach (znów: wszystkich, nie tylko karcianych): dotąd posiadacz karty płatniczej miał obowiązek zgłosić zakwestionowane operacje w ciągu 14 dni od daty otrzymania zestawienia -- teraz mamy na to aż 13 miesięcy od obciążenia rachunku lub dnia wykonania feralnych transakcji (art. 44 ustawy);
  • bagatela: w przypadku dopuszczenia do wykonania nieautoryzowanej operacji dostawca ma obowiązek bezzwłocznie zwrócić pieniądze na rachunek (art. 46 ust. 1 ustawy);
  • ważne: w przypadku utraty (kradzieży, zgubienia) instrumentu płatniczego bądź niezachowania podstawowych zasad bezpieczeństwa przechowywania nie zmienia się kwota, do której odpowiada posiadacz karty (150 euro) -- wyjąwszy sytuacje, kiedy płatnik doprowadził do takiej transakcji umyślnie (a więc chce oszukać) albo co najmniej przez rażące niedbalstwo nie zabezpieczył instrumentu płatniczego. Oczywiście odpowiedzialność wyłącza zastrzeżenie karty lub innego instrumentu płatniczego -- od tego momentu pełne ryzyko obarcza bank -- chyba że posiadacz plastiku celowo doprowadził do nieautoryzowanej transakcji (ale tu uwaga: reguły te mogą nie mieć zastosowania do pieniądza elektronicznego, czyli tzw. kart przedpłaconych -- art. 46 ust. 6 ustawy o usługach płatniczych);
  •  kolejną ciekawostką jest -- odnosząca się do transakcji inicjowanych przez jej odbiorcę (chodzi tu przede wszystkim o polecenie zapłaty, ale i na przykład o obciążenie karty płatniczej na żądanie usługodawcy) -- możliwość żądania zwrotu kwoty obciążenia, pod warunkiem jednak, że kwota ta nie była znana w przypadku autoryzacji i była ona wyższa, niż płatnik mógł się spodziewać, z pominięciem jednak wahnięć kursów walutowych (jak ulał pasuje np. do zawyżonego rachunku za telefon). Płatnik ma na zgłoszenie takiego żądania 8 tygodni od wykonania operacji, przy czym dostawca zwraca mu pełną kwotę w ciągu 10 dni, chyba że ma dobre przyczyny po temu, by odmówić (art. 47-48 ustawy);
  • ważne: proponowane zmiany tak naprawdę mogą nas dotyczyć dopiero od października 2012 roku (ale mogą wcześniej), a to dlatego, że zgodnie z art. 168 ustawy o usługach płatniczych dostawcy prowadzący działalność w dniu wejścia jej w życie mają obowiązek dostosować się do jej postanowień "w terminie nie dłuższym niż 12 miesięcy" (chodzi o art. 16-59 ustawy). Ustawodawca nie ma jednak tu na myśli umów zawartych z klientami przed dniem wejścia w życie przepisów ustawy -- art. 168 dotyczy generalnej konstrukcji dokumentów bankowych, a więc nawet składając wniosek o kartę płatniczą jutro, wcale nie musimy dostać umowy odpowiadającej przywołanym przeze mnie przepisom;
  • równocześnie w znacznym zakresie uchylone zostały przepisy ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych (właściwie wszystko co dotąd pisałem o EIP się pozmieniało...) -- właściwie dotyczy ona już prawie tylko elektronicznego pieniądza (czyli tzw. kart pre-paid) oraz bardzo podstawowych spraw dotyczących kart płatniczych oraz akceptantów.

Tyle w pierwszym tekście poświęconym ustawie, która weszła w życie blisko siedem tygodni temu.

A już wkrótce -- bo to też interesujące -- o tym, że ustawodawca wreszcie zainteresował się kwestiami (wzajemnej) odpowiedzialności instytucji finansowych za fraudy (art. 143-149 ustawy, ze szczególnym uwzględnieniem art. 144-146).

Komentarze (7)
(Podobno) jest pozew o Płacę z Allegro...
 Oceń wpis
   

Płacę z AllegroKawałek internetu został dziś zaspamowany tekstem pt. "Do SO wpłynął pozew przeciwko Grupie Allegro" -- chodzi rzecz jasna o SOKiK oraz o usługę Płacę z Allegro, która (nadal nie rozumiem dlaczego) tak bardzo rozpala część Sprzedających.

W skrócie: chodzi o to, że od jakiegoś czasu obligatoryjnym warunkiem wystawienia przedmiotu w Allegro jest udzielenie kupującemu możliwości zapłacenia ceny z zastosowaniem usługi pozwalającej na zapłatę kartą płatniczą lub szybkim przelewem (np. MultiTransfer). Owszem, są nieliczne wyjątki -- nieliczne transakcje można dopiąć wyłącznie poprzez zwykły przelew lub manualne przekazanie gotówki (prawdę mówiąc nie wiem z kim trzeba pogadać, żeby mieć aukcję bez ikonki PzA) -- aczkolwiek jak wiadomo wyjątki służą wyłącznie potwierdzeniu ogólnej reguły.
Wygodna i przyjazna kupującemu (choćby dlatego, że zapłata poprzez Płacę z Allegro jest warunkiem skorzystania z ochrony jaką daje Program Ochrony Kupujących) usługa nie spodobała się niektórym sprzedającym. Ich zdaniem w ten sposób Grupa Allegro "żywi" się przez dodatkowe kilka dni pieniędzmi, które kupujący już wpłacił, a sprzedający jeszcze nie otrzymał. Co więcej wprawdzie dziś usługa jest bezpłatna (tj. żadna ze stron umowy sprzedaży nie ponosi kosztów prowizji -- de facto oznacza to, że jest to jedyny chyba sposób na bezprowizyjną obsługę kart płatniczych), jednak istnieje ryzyko, że stosowna 2-3% prowizja pojawi się na wyciągach.

Co więcej -- i to ma być chyba clou pozwu (który ma mieć sygnaturę XVII AmC 4993/11) -- Allegro nie daje sprzedającym możliwości wyboru: każda aukcja musi być wyposażona w opcję Płacę z Allegro i tylko od woli klienta będzie zależało czy zdecyduje się z niej skorzystać, czy też zapłaci "po staremu".

Pisałem o tym już przeszło rok temu i dziś to powtórzę: pretensje są nieuzasadnione i bezpodstawne, wierzę przeto (i mam nadzieję), że sprawa spełznie na niczym:

  • problem podstawowy (aczkolwiek właściwie zamykający temat): ochrona przed stosowaniem przez przedsiębiorców klauzul niedozwolonych przysługuje wyłącznie konsumentom, tj. osobie fizycznej która dokonuje czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową (art. 22(1) kodeksu cywilnego). I tu małe zaskoczenie: owa "działalność gospodarcza" nie musi oznaczać od razu statusu przedsiębiorcy, bowiem przyjmuje się, że wystarczy zamiar osiągnięcia celu zarobkowego (tak Sławomir Koroluk, "Nowa definicja konsumenta w kc", Radca prawny 2003/3/26) -- a więc skoro sprzedający na Allegro zamierza osiągnąć jakiś zysk, w relacjach z administratorem serwisu aukcyjnego nie ma statusu konsumenta.
    I tu właściwie mamy koniec tematu: skoro każdy sprzedający za pośrednictwem Allegro.pl bo ma na celu osiągnięcie zysku, to nie może nazywać się konsumentem -- czyli droga do SOKiK w zasadzie jest przed nim zamknięta;
  • po drugie (bo nie wszyscy pamiętają, że nie wystarczy literalne szczególarstwo): nie ma klauzuli abuzywnej, jeśli nie da się wykazać sprzeczności ukształtowania praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszający jego interesy.
    Tymczasem nieszczęsne Płacę z Allegro w żaden sposób nie narusza interesów sprzedającego: usługa jest wprawdzie co do zasady obligatoryjna, ale mimo tego nadal jest za darmo, zaś wypłaty -- sprawdziłem organoleptycznie -- idą na konto sprzedawcy zwykle jedną z pierwszych sesji Elixir po wpłacie (odpada przeto zarzut, iżby Grupa Allegro SA -- lub podmiot powiązany nią -- "pasły się" na kasie wpłaconej przez kupujących);
  • mało tego (argumentu bezpieczeństwa obrotu nie odpuszczę): tylko w ten sposób nabywający towary zyskuje sensowną ochronę przed nieuczciwymi sprzedawcami (płacący kartą kredytową powinni jeszcze pamiętać o plusach jakie daje im instytucja chargeback!) -- toteż jakbym to ja coś sprzedawał (a przecież czasem starego Pentaksa trzeba się jakoś pozbyć ;-) raczej nie dziwiłbym się nabywcy, że chciałby czuć się nieco pewniej...
  • (argumentu, że w ten sposób zmusza się do założenia rachunku w banku -- oraz podania jego danych osobie postronnej -- poważnie nie traktuję. Jak ktoś się boi bankowości, to niech o Allegro nawet nie marzy!);
  • i na zakończenie argument przez porównanie: jakby było coś na rzeczy, to klienci brytyjskiego Amazona (Amazon.co.uk) już dawno puściliby go w skarpetkach. Bo tam nie to, że nie da się czegoś nie sprzedać bez "opcji z kartą" -- tam jak nie masz karty płatniczej (opis mówi o "credit card", ale przecież pójdzie i zwykła "debit card"), to po prostu nic nie kupisz...

Reasumując: jeśli faktycznie ktoś porwał się na skierowanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pozwu związanego z Płacę z Allegro, to mamy do czynienia z generalnym strzałem kulą w płot. I bardzo dobrze.

Komentarze (21)
Multikino, Przelewy24 i MoneyBookers
 Oceń wpis
   

Multikino bilet onlineObiecałem jakiś czas temu kilku Czytelnikom, że przyjrzę się temu, co naprawdę dzieje z naszymi kartami płatniczymi się przy zakupie biletów online ze strony Multikina.
I tak sobie pomyślałem, że skoro pochyliłem się nad bolączkami systemu wrocławskiego Nextbike, warto skrobnąć parę zdań.

W dużym skrócie jest tak: w zamian za rezygnację z drukowanego kartoniku mamy możliwość pójść do kina za 1-2 złoty taniej, pod warunkiem jednak, że zdecydujemy się bądź na własnoręczne wydrukowanie biletu (na własnej drukarce), bądź na zabawę z fotokodami ściąganymi na komórkę (przy czym oczywiście koszty komórkowego transferu także obciążają klienta).
Plus 50 groszy za dostawę ;-) przelewy24 multikino moneybookers

Kwestie płatności za bilety kupione na odległość Multikino powierzyło serwisowi Przelewy24, którego administratorem jest poznańska spółka Dialcom24, który -- powtarzam za regulaminem -- pośredniczy w "przekazywaniu płatności pomiędzy Klientem i Sprzedawcą. Serwis udostępnia Klientom różnorodne metody wykonywania płatności, przyjmuje płatności Klientów na swoje konta, potwierdza Sprzedawcy zrealizowanie płatności i przekazuje te płatności na konto Sprzedawcy". Stety czy nie, Przelewy24 nie mają statusu agenta rozliczeniowego, nie mogą zatem przyjmować zapłaty przy użyciu elektronicznych instrumentów płatniczych, więc w takich przypadkach muszą posługiwać się kolejnymi pośrednikami -- tj. acquirerami właśnie.

W zakresie obsługi kart płatniczych Przelewy24 korzystają z usług... no właśnie, tu jest pies pogrzebany -- ten właśnie pies, który sprawia, że kinoman za bilety o wartości 55 złotych ma obciążenie na 14,22 euro, które na koniec dnia księgują mu się jako... 58,92 złotych! -- prawdziwego agenta rozliczeniowego. Sęk w tym, że zgodnie z wszelkimi deklaracjami na stronie karty płatnicze rozlicza dla nich Polcard, podczas gdy w rzeczywistości użytkownik jest przekierowywany na do serwisu Moneybookers.
Zaś Moneybookers -- nie korzystam z ich usług, więc mogę się trochę mylić -- po prostu rozlicza wszelkie (? -- bo może tylko niektóre?) karciane transakcje w innej walucie, niż złoty, pobierając do tego dodatkowe prowizje od wpłat (tj. 1,9% w przypadku płatności kartą płatniczą lub 0,9% w przypadku płatności via znane nam Przelewy24 ;-) Stąd właśnie w zestawieniach operacji klientów pojawiają się dziwne sumy, które -- jak rozumiem skutkiem podwójnego przewalutowania (złotówki między Przelewy24 a Moneybookers na euro, a później to euro na złotówki -- już w banku) -- dalece przewyższają koszt "droższego" biletu.

Problem rzecz jasna jest do rozwiązania w trzy sekundy: Multikino powinno poszukać sobie nieco poważniejszych usługodawców w zakresie rozliczania płatności -- najlepiej gdyby był to podmiot posiadający status agenta rozliczeniowego. Po co bowiem szukać pośrednika, który później i tak musi szukać pośrednika, który będzie mógł rozliczać e-transakcje?
Jeśli jednak koniecznie mają być to Przelewy24, to tu też jest nietrudno wybrnąć z problemu -- spółka DialCom 24 sp. z o.o. powinna świadczyć usługi w sposób opisany na ich stronie internetowej, a zatem jeśli jest mowa o tym, że rozliczaniem transakcji zajmuje się Polcard, to niech robi to właśnie Polcard.

Generalna uwaga: zawsze warto patrzeć dokładnie na warunki promocji, żeby się nie okazało, że to co tańsze -- staje się droższe.

Komentarze (17)
Kto jest agentem rozliczeniowym dla Nextbike?
 Oceń wpis
   

Wroclaw's rent-a-bike system showoff

No i skąd ja mogłem wiedzieć, że Nextbike będzie dla mnie następnym rezerwuarem ciekawostek?

Założenie konta w systemie Wrocławskiego Roweru Miejskiego nie wymaga przejścia całej procedury (tj. dokonania żądanej płatności) -- użytkownik dostaje mejla z informacją o jego loginie i haśle (czy to rozsądnie przesyłać takie potwierdzenia pocztą elektroniczną?!) oraz informację, że dalsza zabawa wymaga pieniędzy.
Partnerem świadczącym dla Nextbike usługi w zakresie rozliczania amatorów rowerów jest WordPay -- piękna nazwa, acz nic mi dotąd nie mówiąca, nazwa.

Traf chce, że Nextbike Polska sp. z o.o. -- a może Nextbike GmbH? -- nie informuje klientów w prawidłowy sposób o podmiocie będącym agentem rozliczeniowym. Robi to nieszczęsny Urbancard (DotPay), robi to nawet Multikino (które korzysta z usług nieszczęsnych Przelewy24 -- zbieram się i zbieram do napisania czegoś na ten temat, ale widzę, że teraz to już muszę) -- tymczasem Nextbike podtyka dane swoich użytkowników innemu przedsiębiorcy -- i nawet nam nie powie dokładnie kto to jest.

Ba, na stronie WorldPay.com w zakładce "Contact Us" nie widzę nawet słowa o adresie, zarządzie, kapitale -- czymkolwiek -- i jakieś sensowne informacje o WorldPay LNextbike Worldpayimited znalazłem dopiero w BusinessWeek.com -- notabene są to inne dane, niż ukazane w UKData.com...

Jest to o tyle ciekawsze, że brytyjski WorldPay Ltd. nie posiada statusu podmiotu prowadzącego działalności agenta rozliczeniowego. Sporządzoną na dzień 1 kwietnia 2011 roku listę dziewiętnastu agentów rozliczeniowych można znaleźć na stronie Narodowego Banku Polskiego -- jest tam BluePay, jest DotPay, jest mPay, jest PayPro, PayU nawet jest i PayTel jest -- ale WorldPay tam nie ma.

Nie mówię, że tak nie można: te usługi (z pewnością) podlegają takim samym regulacjom europejskim jak inne usługi tego rodzaju -- i WorldPay Ltd. podlega (tam u siebie) podobnym przepisom i podobnemu nadzorowi jak nasz NBP i choćby art. 67 EIP (aczkolwiek polskim agentem rozliczeniowym może być tylko spółka akcyjna i to o kapitale nie niższym niż 1 milion euro) -- ale ja się naprawdę zaczynam robić ciekaw jak wygląda umowa zawarta pomiędzy Nextbike Polska sp. z o.o. jako akceptantem a WorldPay Limited jako agentem rozliczeniowym...

Komentarze (14)
Niech będzie i Nextbike, byle nie było następnego problemu
 Oceń wpis
   

nextbike rejestracjaTroszkę w kontekście wycieku numerów kart płatniczych z Sony czekałem na rozwój wypadków z wdrażaniem systemu Wrocławskiego Roweru Miejskiego (Nextbike.pl). Mniejsza nawet o opóźniony start, bo przecież wiadomo, że w Polsce mało co udaje się ukończyć w założonym terminie. Pal licho nawet to, że się martwię, że rowery poginą albo zostaną raz-dwa zdewastowane -- a wyglądają one tak dziwacznie, że serwis na pewno nie będzie ani łatwy ani tani.

Moje poważne wątpliwości budzi jeden z zaproponowanych sposobów identyfikacji klienta. Nextbike zakłada, że klienci będą mogli wypożyczać rowery po zarejestrowaniu się w systemie, do czego będzie niezbędne podanie: numeru Wrocławskiej Karty Miejskiej (tak, tak), lub numeru elektronicznej legitymacji studenckiej (ELS), lub numeru telefonu komórkowego, lub numeru karty płatniczej (ust. 23 regulaminu; przy okazji dowiedziałem się, że AmEx też już ma swoje bezstykówki: ExpressPay).

z regulaminu Nextbike:
23. Podczas procesu rejestracji wymagane jest podanie danych osobowych, daty urodzenia, adresowych oraz kontaktowych tj. adres e-mail i numer telefonu komórkowego, numeru konta bankowego lub karty kredytowej, karty WKM lub elektronicznej legitymacji studenckiej (ELS).
78. Identyfikator klienta – to osobisty numer zapisany w wersji liczbowej, w postaci numeru karty Wrocławskiej Karty Miejskiej, numeru ELS, numeru karty płatniczej lub numeru telefonu komórkowego, które to numery klient zdefiniował podczas rejestracji w systemie Nextbike. Numery są traktowane równoważnie: (...)
d. Karta Płatnicza – karta emitowana przez organizacje płatnicze emitentów Visa International oraz Mastercard International oraz inna spełniająca wymagania dla uznania jej za elektroniczny instrument płatniczy w rozumieniu ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych. Terminale są przystosowane do współpracy z produktami z rodziny PayPass i ExpressPay.
Zresztą sam w sobie regulaminowy opis usługi wskazuje, że dane użytkownika będą łączone z kartą kredytową ("Warunkiem korzystania z usług wypożyczania rowerów jest podanie przez Wypożyczającego przy rejestracji wymaganych danych osobowych oraz akceptacja warunków określonych w niniejszym regulaminie, dokonanie opłaty inicjalnej, wpłata kaucji, połączonych z identyfikacją numeru WKM lub/i danych połączonych z kartą kredytową" -- BTW co można powiedzieć o usługodawcy, który raz pisze o "karcie płatniczej", a innym razem -- całkowicie wymiennie -- o "karcie kredytowej"? Nb. regulamin pełen jest innego rodzaju niejasności, o czym więcej poniżej.)

Ja to rozumiem tak, że nie da się pojeździć Wrocławskim Rowerem Miejskim bez uprzedniego utworzenia konta użytkownika w systemie Nextbike, a tego się nie da zrobić bez pozostawienia swoich danych, przy czym jedną z tych danych może być numer karty płatniczej.

Już w tym miejscu każdy posiadacz każdej karty płatniczej powinien zobaczyć wielkie czerwony napis STOP! Pozwalanie na rejestrowanie numerów kart płatniczych usługodawcom tego rodzaju -- bez obrazy dla spółki Nextbike Polska sp. z o.o., ale podmiot, który powstał 27 sierpnia 2010 r. i ma kapitał zakładowy 5000 złotych (bo mniej być nie mogło...) z mojego punktu widzenia co do zasady nie jest na tyle wiarygodny, by gromadzić numery kart płatniczych.

Druga sprawa to kwestie przetwarzania danych osobowych użytkowników systemu: w formularzu rejestracyjnym brakuje tego wszystkiego, co powinno się tam znaleźć: nie wiemy komu powierzamy nasze dane i w jakim celu. A wbrew pozorom wcale nie jest to takie jasne -- ani bez znaczenia.

(Na marginesie, ale wcale nie jest to nieistotne: regulamin słowem nie wspomina czy w przypadku problemów z klientem jego karta zostanie obciążona np. opłatą za przetrzymanie wielocypedu lub dwutysięczną "wartością roweru" w przypadku kradzieży, zniszczenia (to też ciekawe: na oko ten ich rower nie mógł kosztować więcej niż powiedzmy 700 złotych...). W regulaminie jest tylko ładnie napisane o tym, że obciążenie karty jest jednym ze sposobów płatności za "usługi i produkty", w tym za wypożyczenie roweru (ust. 27-28 regulaminu), jednak już w przypadku zniszczenia roweru mowa jest po prostu o wystawieniu faktury lub rachunku (ust. 18 regulaminu -- w przypadku celowego zniszczenia sprzętu należy się jednak liczyć z obligatoryjnym wszczęciem postępowania sądowego -- ust. 20).
I jeszcze jedna uwaga: zgodnie z ust. 19 regulaminu wypożyczający ma także ponosić odpowiedzialność za "ewentualną kradzież i zniszczenia" roweru, a ja zachodzę w głowę czy to oznacza, że będzie się płaciło także za to, jeśli ktoś nam po prostu podprowadzi rowerek -- choćby i wskutek rozboju... Doprawdy, regulaminowi brak przejrzystości za grosz.)

płatność kartą nextbike

I ostatni, wcale nie najmniej istotny temat: prawdę mówiąc nie wiadomo kto tak naprawdę będzie trzymał dane osobowe oraz dane kart płatniczych użytkowników. Podczas próby przejścia procedury rejestracji na stronie Nextbike.pl zostałem przekierowany na stronę https://Nextbike.net należącą do... Nextbike GmBH z siedzibą w Lipsku (Nextbike Polska wydaje się być tylko franczyzobiorcą tego niemieckiego przedsiębiorstwa).

Wydaje mi się, że oznacza to, że nasze dane mogą lądować właśnie w Nextbike GmBH, o czym usługodawca nawet półzdaniem nas nie informuje.

Komentarze (20)
1 | 2 | 3 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]