Boska promocja
 Oceń wpis
   

Zawsze od stu słów lepszy jest obrazek, nawet jeśli ten obrazek gorszy jest, bo komórką cyknięty.

Oto trafiłem dziś we wrocławskim hipermarkecie Tesco na całkiem niezłą promocję: za paczkę herbaty Lipton można zapłacić tylko 20,99 złotych zamiast... 20,99 złotych.

Tesco herbata przeceniona z 20,99 na 20,99

Naprawdę interes jak się patrzy.

 

Komentarze (14)
Jak to jest z tą reklamą piwa
 Oceń wpis
   

vhodna na vyletyNadal lekko w klimatach (po)wakacyjnych: będzie o reklamie piwa.

Bo w Polsce to właściwie prawie nic nie wolno, a przepis (art. 13(1) ust. 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi) brzmi można powiedzieć, klasycznie: "Zabrania się na obszarze kraju reklamy i promocji napojów alkoholowych, z wyjątkiem piwa, którego reklama i promocja jest dozwolona, pod warunkiem że (...)" -- a dalej idzie całkiem niezła wyliczanka.

art. 13(1) ust 1 ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi:
Zabrania się na obszarze kraju reklamy i promocji napojów alkoholowych, z wyjątkiem piwa, którego reklama i promocja jest dozwolona, pod warunkiem że:
  1)   nie jest kierowana do małoletnich,
  2)   nie przedstawia osób małoletnich,
  3)   nie łączy spożywania alkoholu ze sprawnością fizyczną bądź kierowaniem pojazdami,
  4)   nie zawiera stwierdzeń, że alkohol posiada właściwości lecznicze, jest środkiem stymulującym, uspakajającym lub sposobem rozwiązywania konfliktów osobistych,
  5)   nie zachęca do nadmiernego spożycia alkoholu,
  6)   nie przedstawia abstynencji lub umiarkowanego spożycia alkoholu w negatywny sposób,
  7)   nie podkreśla wysokiej zawartości alkoholu w napojach alkoholowych jako cechy wpływającej pozytywnie na jakość napoju alkoholowego,
  8)   nie wywołuje skojarzeń z:
a)  atrakcyjnością seksualną,
b)  relaksem lub wypoczynkiem,
c)  nauką lub pracą,
d)  sukcesem zawodowym lub życiowym.
I tak w Polsce nie wolno: nie kierować reklamy piwa i nie pokazywać w tej reklamie osób małoletnich. Nie można łączyć alkoholu (de facto piwa) ze sprawnością fizyczną, nauką lub pracą, sukcesem zawodowym lub życiowym, nie pokazywać abstynencji jako czegoś negatywnego, nie mówić, że alkohol ma właściwości lecznicze (a więc można a nawet trzeba kłamać...), a także -- i to jest mój ulubiony punkt programu -- nie może wywoływać skojarzeń z "relaksem lub wypoczynkiem".

Jasne: piwo jest smutne, pijący piwo musi być niezadowolonym z życia człowiekiem -- lepiej, by zaczął golić siwuchę (której reklamować w ogóle nie wolno, ale przynajmniej MinFin się cieszy, bo akcyza większa).

Są jednak państwa -- i dlaczego znów jest to Republi Czeskiej!? -- gdzie w reklamie piwa nie trzeba rżnąć głupa albo co gorsza kłamać (a przypomnę, że na kłamliwą reklamę też są paragrafy!)

Wyciągając zatem ze zgrzewki fajną, półtoralitrową butelkę Zlatopramena czy Starobrna możemy na niej poczytać, że taka sympatyczna PET-owa butelka jest "vhodná na výlety" -- czyli po prostu super nadaje się do tego, by zabrać ją na wycieczkę. Bo się nie tłucze, bo jest lekka, bo można trochę wypić, zakręcić, pójść dalej, i znów wypić -- bez najmniejszej ściemy, nie to co u nas.

Tymczasem u nas, wiadomo, jak nie "łódka Bols", to "Mariola o kocim spojrzeniu" albo inne "bezalkoholowe, ale buja" czy inne bez pianki czy dla kierowców. Nawet śmieszne, ale od razu pociągające za sobą niezdrowe zainteresowanie PARP i pytania czy ten bokser w reklamie Żywca występuje jako bokser czy jako facet?

A na zakończenie coś lekkiego i prosto z Moraw ;-)

Starobrno piwo

Komentarze (7)
(Podobno) jest pozew o Płacę z Allegro...
 Oceń wpis
   

Płacę z AllegroKawałek internetu został dziś zaspamowany tekstem pt. "Do SO wpłynął pozew przeciwko Grupie Allegro" -- chodzi rzecz jasna o SOKiK oraz o usługę Płacę z Allegro, która (nadal nie rozumiem dlaczego) tak bardzo rozpala część Sprzedających.

W skrócie: chodzi o to, że od jakiegoś czasu obligatoryjnym warunkiem wystawienia przedmiotu w Allegro jest udzielenie kupującemu możliwości zapłacenia ceny z zastosowaniem usługi pozwalającej na zapłatę kartą płatniczą lub szybkim przelewem (np. MultiTransfer). Owszem, są nieliczne wyjątki -- nieliczne transakcje można dopiąć wyłącznie poprzez zwykły przelew lub manualne przekazanie gotówki (prawdę mówiąc nie wiem z kim trzeba pogadać, żeby mieć aukcję bez ikonki PzA) -- aczkolwiek jak wiadomo wyjątki służą wyłącznie potwierdzeniu ogólnej reguły.
Wygodna i przyjazna kupującemu (choćby dlatego, że zapłata poprzez Płacę z Allegro jest warunkiem skorzystania z ochrony jaką daje Program Ochrony Kupujących) usługa nie spodobała się niektórym sprzedającym. Ich zdaniem w ten sposób Grupa Allegro "żywi" się przez dodatkowe kilka dni pieniędzmi, które kupujący już wpłacił, a sprzedający jeszcze nie otrzymał. Co więcej wprawdzie dziś usługa jest bezpłatna (tj. żadna ze stron umowy sprzedaży nie ponosi kosztów prowizji -- de facto oznacza to, że jest to jedyny chyba sposób na bezprowizyjną obsługę kart płatniczych), jednak istnieje ryzyko, że stosowna 2-3% prowizja pojawi się na wyciągach.

Co więcej -- i to ma być chyba clou pozwu (który ma mieć sygnaturę XVII AmC 4993/11) -- Allegro nie daje sprzedającym możliwości wyboru: każda aukcja musi być wyposażona w opcję Płacę z Allegro i tylko od woli klienta będzie zależało czy zdecyduje się z niej skorzystać, czy też zapłaci "po staremu".

Pisałem o tym już przeszło rok temu i dziś to powtórzę: pretensje są nieuzasadnione i bezpodstawne, wierzę przeto (i mam nadzieję), że sprawa spełznie na niczym:

  • problem podstawowy (aczkolwiek właściwie zamykający temat): ochrona przed stosowaniem przez przedsiębiorców klauzul niedozwolonych przysługuje wyłącznie konsumentom, tj. osobie fizycznej która dokonuje czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową (art. 22(1) kodeksu cywilnego). I tu małe zaskoczenie: owa "działalność gospodarcza" nie musi oznaczać od razu statusu przedsiębiorcy, bowiem przyjmuje się, że wystarczy zamiar osiągnięcia celu zarobkowego (tak Sławomir Koroluk, "Nowa definicja konsumenta w kc", Radca prawny 2003/3/26) -- a więc skoro sprzedający na Allegro zamierza osiągnąć jakiś zysk, w relacjach z administratorem serwisu aukcyjnego nie ma statusu konsumenta.
    I tu właściwie mamy koniec tematu: skoro każdy sprzedający za pośrednictwem Allegro.pl bo ma na celu osiągnięcie zysku, to nie może nazywać się konsumentem -- czyli droga do SOKiK w zasadzie jest przed nim zamknięta;
  • po drugie (bo nie wszyscy pamiętają, że nie wystarczy literalne szczególarstwo): nie ma klauzuli abuzywnej, jeśli nie da się wykazać sprzeczności ukształtowania praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami oraz rażąco naruszający jego interesy.
    Tymczasem nieszczęsne Płacę z Allegro w żaden sposób nie narusza interesów sprzedającego: usługa jest wprawdzie co do zasady obligatoryjna, ale mimo tego nadal jest za darmo, zaś wypłaty -- sprawdziłem organoleptycznie -- idą na konto sprzedawcy zwykle jedną z pierwszych sesji Elixir po wpłacie (odpada przeto zarzut, iżby Grupa Allegro SA -- lub podmiot powiązany nią -- "pasły się" na kasie wpłaconej przez kupujących);
  • mało tego (argumentu bezpieczeństwa obrotu nie odpuszczę): tylko w ten sposób nabywający towary zyskuje sensowną ochronę przed nieuczciwymi sprzedawcami (płacący kartą kredytową powinni jeszcze pamiętać o plusach jakie daje im instytucja chargeback!) -- toteż jakbym to ja coś sprzedawał (a przecież czasem starego Pentaksa trzeba się jakoś pozbyć ;-) raczej nie dziwiłbym się nabywcy, że chciałby czuć się nieco pewniej...
  • (argumentu, że w ten sposób zmusza się do założenia rachunku w banku -- oraz podania jego danych osobie postronnej -- poważnie nie traktuję. Jak ktoś się boi bankowości, to niech o Allegro nawet nie marzy!);
  • i na zakończenie argument przez porównanie: jakby było coś na rzeczy, to klienci brytyjskiego Amazona (Amazon.co.uk) już dawno puściliby go w skarpetkach. Bo tam nie to, że nie da się czegoś nie sprzedać bez "opcji z kartą" -- tam jak nie masz karty płatniczej (opis mówi o "credit card", ale przecież pójdzie i zwykła "debit card"), to po prostu nic nie kupisz...

Reasumując: jeśli faktycznie ktoś porwał się na skierowanie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów pozwu związanego z Płacę z Allegro, to mamy do czynienia z generalnym strzałem kulą w płot. I bardzo dobrze.

Komentarze (21)
Spieszcie się oglądać Bonda, tak szybko go nie zobaczycie
 Oceń wpis
   

Bond Connery Walther PPKPo raz kolejny okazuje się, że nadgorliwość jest gorsza od socjalizmu.

Tym razem chodzi o reklamę podprogową i inne formy reklamy-nie-reklamy, którymi -- faktycznie -- część współczesnych filmów i programów jest straszliwie nafaszerowana. Władza postanowiła zrobić z tym porządek i oto w głośnej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji (która weszła w życie w poniedziałek) pojawiają się:

  •  zakaz lokowania produktu -- czyli przedstawianie towaru w ramach audycji, w zamian za zapłatę -- chyba że dotyczy filmu lub audycji sportowej, albo ma to być rekwizyt albo nagroda w audycji. Warunkiem prawidłowego ulokowania produktu będzie m.in. oznaczenie danego programu specjalną planszą, a także zagwarantowanie, żeby ta reklama nie była zbyt namolna (art. 17a ustawy);
  • bezwzględny zakaz lokowania tematu (tj. nawiązywanie do tematu w scenariuszu lub liście dialogowej, w zamian za wynagrodzenie) -- bezwzględny, czyli bez możliwości "dobrego" ulokowania tematu.

Do czego to doprowadzi? Ano niechybnie do tego, że nie zobaczymy już kiedyś tam w telewizji nowego Bonda; będzie w kinach -- których na szczęście ustawa o radiofonii i telewizji nie dotyczy -- będzie na płytach, ale w telewizji go nie będzie. art. 16c ustawy o radiofonii i telewizji:
Zakazane są:
  1)   ukryte przekazy handlowe;
  2)   lokowanie produktów, z zastrzeżeniem art. 17a;
  3)   lokowanie tematów.

art. 6 ustawy z 25 marca 2011 r. o zmianie ustawy o RiTV
Przepisy dotyczące lokowania produktu stosuje się wyłącznie do audycji wyprodukowanych po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy.

Ba, jeśli telewizja nie chce popełnić czynu, za który grozić będzie jej kara w wysokości do 50% opłaty za częstotliwość (art. 53 ustawy), to nie zobaczymy już nawet "Casino Royale". Ani żadnego innego filmu, w którym producent lub reżyser zdecydowali się wpleść w dialog nawiązanie do jakiegoś produktu od sponsora filmu.

Dopóki bowiem ograniczyliby się do pokazywania danego towaru -- a więc Bond pokazuje Vesper jego Omegę -- to sprawa rozeszłaby się po kościach: zgodnie z art. 6 nowelizacji przepisy dotyczące lokowania produktu stosuje się wyłącznie do rzeczy, które powstały po 23 maja 2011 r. -- czyli wszystko od "Doktora No" aż do obu wersji "Casino Royale" byłoby bezpieczne; zaś przed nowym filmem wystarczałoby dać planszę (nb. KRRiTV nie wydała rozporządzenia, o którym mowa w art. 17a ust. 9 ustawy -- na dziś nie wiadomo więc w jaki sposób ta informacja miałaby wyglądać...)...
... gorzej jednak, że w tej samej scenie James i Vesper o zegarku rozmawiają (a w paru innych filmach rozmawiają o samochodach, albo o Waltherze PPK... a tu tylko o Bondzie mowa -- a co z innymi produkcjami?), co niewątpliwie stanowi już lokowanie tematu -- czego nie dość, że nie można zrobić prawidłowo (art. 16 pkt 3 nie przynosi wyjątku w postaci odwołania do art. 17a), ale i nie ma do lokowania tematu zastosowania art. 6 nowelizacji -- czyli ten zakaz jest bezwzględny podwójnie: dotyczy także filmów powstałych przed magicznym dniem 23 maja 2011 r.

O takich jak ten: 

 

Komentarze (17)
7 z tygodnia (XXVIII)
 Oceń wpis
   

W tym (przedłużonym) tygodniu nie miałem zdrowia pisać o:

  • kolejnym oddalonym proteście wyborczym w Wałbrzychu: jest śledztwo dotyczące kupowania głosów w wyborach samorządowych, są jakieś zarzuty, są jacyś świadkowie, ba, nawet Sąd Apelacyjny ma wątpliwości -- lecz Okręgówka w Świdnicy nie ma najmniejszych: "nie dowiedziono kupczenia elektoratem w Wałbrzychu". A wątek z obszernym "ustnym" uzasadnieniem napisanym na parę stron w kilkanaście minut zasługuje na osobne rozwinięcie;
  • "dwulicowym" urzędniku ze Szczecina, który wypisywał w internetach straszne rzeczy o jakichś muzykantach -- a wszystko po to, by uniemożliwić im udanie się na dotowaną przez samorząd eskapadę za Ocean. Najlepsze jest to, że prokuratura znów sobie poustalała -- za nasze -- jakieś IP-ki (ciekawe kto im każe tak marnować podatniczy grosz?), a panowie z SLD chcą, żeby marszałek poszedł z dyscyplinarkami;
  • dziwnym prawie, które nie pozwala wprawdzie "publicznej" telewizji podzielić nudnego programu na 3 części -- a jak tak zrobią, to sąd zakazuje im te przerwy wypełniać reklamami -- ale już to samo prawo każe traktować haracz na tę telewizję jak parapodatek. Nie lepiej przestać wreszcie udawać, że herbata robi się słodka od mieszania samego?
  • Międzynarodowych Targach Książki (a byłem kiedyś, byłem), których już nie będzie, ale będzie proces -- bo będą Warszawskie Targi Książki... Biadolenie można skwitować fajnym cytatem: "Od ubiegłego roku MTK stały się obiektem niezwykle brutalnego, niewiele mającego z zasadami uczciwej gry gospodarczej, ataku konkurencji. (...) Konkurenci, stosując ceny niższe od kosztów wytworzenia (...) zdołali przyciągnąć część wystawców, dotychczas uczestniczących w naszych targach. Działaniu temu wyraźnie sprzyja obecne kierownictwo Pałacu Kultury i Nauki, które nie bacząc na wieloletnią współpracę, umożliwiło organizację konkurencyjnej imprezy, mając świadomość, że głównym jej celem jest wypchnięcie z rynku Ars Polony." Mnie się wprawdzie wydaje, że cały ten rynek jest o tym, żeby kogoś wypchnąć i zająć jego miejsce -- tak też podeszli do tego klienci obu imprez (czyli wydawcy) -- ale Ars Polona planuje procesować się o czyn nieuczciwej konkurencji;
  • wykopaliskach, które były tak bardzo stare, że się do niczego już nie nadawały, więc odkrywca postanowił je poprawić -- czego "złośliwcy i zazdrośnicy" (to o kolegach-konkurentach) nie umieją docenić i nazywają to "zniszczeniami". Moim zdaniem nieszczęście polega na tym, że był to po prostu kolejny projekt europejski -- więc potraktowano to zgodnie z zasadą: dali 25 mln do wydania, to wydamy. Najprawdopodobniej jedyną instytucją, która się z pożytkiem pożywi będzie prokuratura -- ale co tam;
  • wyroku, zgodnie z którym bank powinien, podając wartość kredytu, uwzględniać spread i podawać prawdziwe wartości kosztu kredytu, nawet jeśli kredyt hipoteczny nie podlega ustawie o kredycie konsumenckim (nb. wiele czasu temu słyszałem o pracach nad nowelizacją ustawy, tak, by przeciętna hipoteka podpadała pod tę ustawę -- gdzie to jest?!);
  • tekście Ryszarda Bugaja poświęconym "OFErze", który w interesujący -- aczkolwiek mnie nieprzekonywujący -- sposób argumentuje, że niezgodna z konstytucją jest nie tyle ustawa nacjonalizująca część składek emerytalnych puszczanych do II filara, ile cała reforma z 1999 roku. Warto poczytać, by się przekonać jak wesoło mogłoby być, gdyby p. Bugaj kiedyś miał więcej do powiedzenia, niż miał jako doradca Lecha Kaczyńskiego.
Komentarze (2)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]