"Przeciętny konsument" to mądry człowiek
 Oceń wpis
   

Ponieważ sporo otrzymywanej przeze mnie korespondencji dotyczy różnego rodzaju głupawych reklam -- aż wierzyć mi się nie chce, że ludzie potrafią traktować to wszystko poważnie -- to może ja przewrotnie odpowiem zbiorczo: jak ktoś durny, to da się nabrać. A na to nawet ustawa nie pomoże.

Owszem, esemesy o treści (cytuję za "Dziennikiem Internautów") "Pilne! adaptacja kwitów przelewu została zakończona sukcesem! Proszę wysłać sms o treści - TAK - na 74500 będzie radość" czy "Po wysłaniu 1 sms na 74500 otrzymasz oficjalne zawiadomienie. Uwaga, dotyczy pieniędzy w kwocie 10000. potwierdzono i sprawdzono" mogą sprawiać wrażenie, że na adresata wiadomości już-już coś czeka. Wystarczy posłać tego nieszczęsnego esemeska by dostać całkiem niezłą kasę.
Ludzie się śmieją, ludzie się wkurzają, ludzie jednak w to wierzą -- i piszą te nieszczęsne esemeski.
Skąd wiem? -- bo jakby nic nie wysyłali, takie reklamy by się nie pojawiały.

I jasne, art. 9 pkt 8 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (to jedna z moich ulubieńszych ustaw) zakazuje podejmowania przez przedsiębiorców podejmowania takich agresywnych praktyk rynkowych jak "wywoływanie wrażenia, że konsument już uzyskał, uzyska bezwarunkowo lub po wykonaniu określonej czynności nagrodę lub inną porównywalną korzyść, gdy w rzeczywistości nagroda lub inna porównywalna korzyść nie istnieje lub uzyskanie nagrody lub innej porównywalnej korzyści uzależnione jest od wpłacenia przez konsumenta określonej kwoty pieniędzy lub poniesienia innych kosztów". Zestawiając to z treścią zapewnień organizatora loterii -- wypisz-wymaluj agresywna praktyka rynkowa...

Ale jednak chyba nie, chyba nie powinni cieszyć się szukający dziury w całym. Sęk w tym, że cały model ochrony konsumenta przed nieuczciwymi praktykami rynkowymi (na szczęście) opiera się na modelu "przeciętnego konsumenta", czyli -- zgodnie z art. 2 pkt 8 ustawy -- osoby, która jest na tyle rozsądna, zdolna do zrozumienia tego, co się do niej mówi i ogarnięcia tego, co się dookoła dzieje. Przeciętny konsument, bazując na doświadczeniu życiowym powinien  z uwzględnieniem "czynników społecznych, kulturowych, językowych i przynależności danego konsumenta do szczególnej grupy konsumentów" (to cytat z przepisu) umieć rozpoznać i właściwie ocenić tego rodzaju głupoty.

Słowem: jeśli ktoś jest na tyle naiwny, że wierzy absurdalnym zapewnieniom, że wystarczy posłać esemesa o podwyższonej płatności, aby zgarnąć lepszą kasę -- sam sobie winien. Jemu prawo chroniące konsumentów -- przeciętnych konsumentów -- nie pomoże.

Komentarze (9)
O reklamacji spamu esemesowego
 Oceń wpis
   

niezamawiany spam od OrangeJeszcze dwa słowa o spamie esemesowym, bo odnoszę wrażenie, że nie wszyscy ludzie (także pracujący w telekomach) pojmują o co w tym wszystkim chodzi. W punktach:

  • warunkiem wysyłania informacji handlowej za pomocą środków komunikacji elektronicznej (a więc esemes równie dobrze jak listel) jest udzielenie przez odbiorcę zgody na jej otrzymywanie (art. 10 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną);
  • powtórzmy: udzielenie zgody, NIE zaś brak zakazu czy żądanie zaprzestania wysyłania informacji;
  • smętną praktyką Orange jest spamowanie esemesami każdego nowo włączonego numeru telefonu (przekonałem się po tym w trakcie moich niedawnych "testów"). Zresztą jak piszą ludziska w internetach robi tak nie tylko mój ulubiony operator, ale i inni;
  • ponoć tłumaczy się to tak, że "pan/pani może złożyć dyspozycję, a my wówczas przestaniemy wysyłać", nie bacząc na to, że przepis stawia sprawę jasno -- skoro nie ma wyraźnej zgody na otrzymywanie informacji handlowych, to mamy do czynienia z informacją niezamawianą;
  • i teraz jest najlepsza część: ponoć jest tak, że jeśli użytkownik telefonu na kartę napisze do operatora z pytaniem o przyczynę spamowania go esemesami oraz z żądaniem zaprzestania tej bezprawnej działalności -- obsługa klienta ma w zwyczaju rozpatrywać wyłącznie zgłoszenia przesłane przez zarejestrowanych użytkowników;
  • przyczyną ma być przepis prawa telekomunikacyjnego (a ściśle rozporządzenia MI z 2004 r. w sprawie trybu postępowania reklamacyjnego), zgodnie z którym reklamacja powinna zawierać imię i nazwisko użytkownika;
  • no dobrze, ale reklamacja spamu nie jest reklamacją usługi telekomunikacyjnej (bo i wysyłanie reklam nie jest usługą telekomunikacyjną) -- zaś żaden z przepisów ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną nie uzależnia możliwości skierowania takiego pisma do operatora od jakiegokolwiek zarejestrowania się czy podjęcia innych "urzędowych" czynności;
  • ba: kont pocztowych też nigdzie nie rejestrujemy (na szczęście, na razie -- chciałoby się dodać -- przypomnijmy, że był pomysł na zaliczenie listela do usług telekomunikacyjnych...), a jednak nikt nie żąda od nas ujawnienia swojej tożsamości w przypadku zwrócenia się z podobną korespondencją w sprawie spamu;
  • ba: jakby na to nie patrzeć rozporządzenie o reklamacjach telekomunikacyjnych także słowem nie wspomina o tym, że reklamację telekomunikacyjną może złożyć wyłącznie zarejestrowany użytkownik! Jego par. 2 ust. 1 pkt 1 mówi o "imieniu i nazwisku" reklamującego -- zatem warunkiem złożenia prawidłowej reklamacji jest po prostu podpisanie się pod reklamacją. Rejestracja użytkownika bądź zawarcie pisemnej umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych to kompletnie inna para kaloszy.

Reasumując: pismo do operatora telekomunikacyjnego, który wysyła do nas bez naszej zgody esemesowe reklamy nie jest reklamacją telekomunikacyjną, zatem obsługa klienta nie ma prawa żądać od użytkownika telefonu na kartę uprzedniej rejestracji numeru.

Komentarze (17)
Magiczna formuła "włączyć i wyłączyć telefon" w Orange
 Oceń wpis
   

propozycja Orange dziękuje za rezygnację z abonamentu ;-) Mądrzy ludzie czasem piszę, że rant na blogu ma dużą moc sprawczą. Tom sobie pomyślał, że może jak sobie ponarzekam publicznie, to ktoś od nich to przeczyta i sprawę załatwi.

Otóż jest tak: od wczoraj nie można się do mnie dodzwonić na komórkę. Po prostu dziady z Orange wyłączyły możliwość zadzwonienia pod mój numer ("przepraszamy, nie możemy zrealizować tego połączenia").
Wiążę ten niewątpliwy sukces z pochopnym udziałem w testach usługi "Ekstra Numer" (podkusiło mnie...) -- po prostu wczoraj rano zdecydowałem się wymiksować z usługi, co spowodowało właśnie odcięcie połączeń przychodzących (esemesy przychodzą, podobnie ja mogę sobie gdzieś zadzwonić).

Błędy się zdarzają, zwłaszcza przy testowaniu usług (chociaż tego rodzaju zdarzyć się nie powinien), dlatego też po przetestowaniu innych rozwiązań (restart telefonu, zmiana lokalizacji -- bo może jakiś BTS źle pracuje) zdecydowałem się na kontakt z Biurem Dezinformacji Klienta.
Przyjemność ta kosztuje 1 zł brutto za połączenie, niby niedrogo, ale biorąc pod uwagę jakość świadczonych tam usług -- każde połączenie z BOK sieci Orange to pieniądze wyrzucone w błoto.

Konsultantka pierwszego kontaktu ograniczyła się do sprawdzenia: czy są środki na koncie (są, mam telefon na abonament, więc środki się nie kończą...) i przełączenia mnie do konsultantki drugiego stopnia. A tam... jazda po całości. Otóż konsultantka drugiego stopnia -- jak rozumiem osoba kompetentna w rozumieniu standardów PTK Centertel -- potrafiła udzielić dwóch wyjaśnień:

  • skoro coś nie działa, to trzeba włączyć i wyłączyć telefon (ich tam chyba zatrudniają po weekendowych kursach obsługi Windows XP), a skoro już to zrobiłem, to powinienem zrobić to jeszcze raz;
  • skoro mogę wykonywać połączenia to wszystko jest OK i nie powinno być sytuacji, że ktoś nie może się do mnie dodzwonić (tak, wiem, że nie powinno -- kwestią dialektyki jest zatem jak rozumiemy ową powinność).

Prawdę mówiąc pierwszy raz udało się jakiejkolwiek dezinformacji wyprowadzić mnie z równowagi -- zwykle unikam wdawania się w spór z różnego rodzaju telefonistkami, bo to i tak nie ma sensu -- jednak uważam, że udzielanie porad w rodzaju "włącz i wyłącz telefon" a poza tym "uważam, że wszystko pracuje prawidłowo" wykazuje poziom niekompetencji dalece przekraczający poziom Wisły pod Sandomierzem.
Wszystko co dezinformacja drugiego stopnia umie to "odebrać zgłoszenie" i "przekazać do działu technicznego", który zajmie się sprawą w ciągu... 48 godzin. Co uważam za kpinę w żywe oczy, zaś taki sposób załatwiania reklamacji za zwykłe zbywanie klienta (jestem przekonany, że większość klientów po takich tekstach skwapliwie by się rozłączyła i zaczęła jednak szukać problemu po swojej stronie -- co dla dezinformacji jest już plusem, bo nie trzeba udawać, że się słucha co klient ma do powiedzenia).

Reasumując: uważajcie na biuro obsługi klienta Orange. Ich porady nie są warte nawet złamanej złotówki.

Komentarze (56)
iPożyczka -- złodziejskie odsetki od udzielonych pożyczek
 Oceń wpis
   

Poniekąd w nawiązaniu do opinii o nielegalnej działalności PKF Skarbiec oraz pomysłowości pijarków tej firmy -- czas na mistrzostwo świata: skrajnie bandyckie odsetki od pożyczonych pieniędzy stosuje iPożyczka.pl (albo też iPożyczka.cz, bo tak też piszą o sobie na stronie kontakt te łobuzy znad Wełtawy).

Zgodnie z art. 359 par. 2(2) kc dozwolone jest stosowanie odsetek maksymalnych w wysokości nie większej niż czerokrotność stopy lombardowej NBP. Wskaźnik ten na dziś wynosi 5%, przeto jak łatwo można obliczyć nie wolno żądać zapłaty wyższego wynagrodzenia za pożyczenie pieniędzy niż 20 od sta.

Tymczasem w tajemniczym (zero adresu, zero kontaktu) serwisie iPożyczka.pl odsetki -- o, przepraszam: "opłata", nie "odsetki" -- od udzielonej pożyczki to jedyne 25%... już po 15 dniach.

iPożyczka.pl to złodziejskie odsetki od udzielonych pożyczek

Pożyczasz dwie stówki, zwracasz 250 złotych; pożyczasz pięć stówek, dopłacasz 125 złotych, a jeśli potrzebujesz złotych osiemset -- za 15 dni musisz znaleźć dodatkowe 200 zł.

Nie mam pojęcia dla kogo jest iPożyczka -- czy dla desperatów, od których nawet Provident już się odwrócił, czy dla ludzi, którym jest już naprawdę wszystko jedno. Dość rzec, że trzeba być wyjątkowym nieszczęśnikiem, by skusić się na takie warunki -- mam nadzieję, że takich naiwniaków jest możliwie niewielu...

PS dziękuję P.T. Czytelnikowi za fajny -- lakoniczny acz treściwy -- cynk.

Komentarze (24)
Uważajcie na... bezmyślny pijar [Happybusiness.pl]
 Oceń wpis
   

Marketingowcom i pijarkom do sztambucha.

Co ma zrobić firma działająca w pobliżu branży finansowej, która słynie raczej z tego, że ma kiepską opinię wśród klientów, problemy z UOKiK i liczne wpisy w rejestrze klauzul niedozwolonych -- a to wszystko podlane niezłym sosem na forach internetowych? Trzeba wynająć pijarków, którzy zajmą się tematem: uciszą (zastraszą) niezadowolonych, skasują krytyczne wpisy w internecie.

Taki tryb postanowiła zastosować PKF Skarbiec sp. z o.o., o której możemy się dowiedzieć -- z oficjalnych dokumentów UOKiK -- że stosowała szereg klauzul niedozwolonych i to w branży pt. "system argentyński". Otóż 3 miesiące temu otrzymaliśmy od Pani z "firmy pijarkowej" Happybusiness.pl (warto zapamiętać tę nazwę) wezwanie o następującej treści:

Zważywszy na fakt, iż na prowadzonym przez Państwa forum internetowym portalu Money.pl został zamieszczony cały szereg obraźliwych wpisów naruszających w oczywisty sposób dobra osobiste PKF Skarbiec Spółka z o.o.,  członków jej organów zarządzających oraz pracowników, jak również ewidentnie wypełniających znamiona przestępstwa zniesławienia i to w jego kwalifikowanej formie, które to przestępstwo polega na pomówieniu innej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, za pomocą środków masowego komunikowania, o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w oczach opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia danego stanowiska lub wykonywania zawodu oraz działalności, niniejszym pismem wzywam Państwa, jako administratora tego portalu, do usunięcia w terminie 3 dni od daty otrzymania niniejszego wystąpienia wszelkich wpisów, które naruszają dobra osobiste PKF Skarbiec Spółka z o.o., członków jej organów zarządzających oraz pracowników, jak również wypełniających znamiona przestępstwa zniwesławienia.

W razie nieuczynienia zadość niniejszemu wezwaniu, Spółka nasza podejmie wszelkie prawem przewidziane działania mające na celu eliminację skutków opisanych wyżej naruszeń, włączając w to m.in. wystąpienie przeciwko Państwu, jako podmiotowi, który akceptuje tego rodzaju stan rzeczy, na drogę sądową oraz zawiadomienie o zaistniałych faktach organów ścigania tym bardziej, iż ukazujące się wpisy zawierają również groźby karalne.

Odpowiedź moja była krótka (przytaczam, bo jak znam życie Happybusiness.pl może męczyć -- i próbuje męczyć -- też inne serwisy internetowe i blogerów):

  • szereg klauzul stosowanych przez PKF Skarbiec w umowach zawieranych z konsumentami trafił do rejestru postanowień abuzywnych;
  • działalność w ramach systemu argentyńskiego jest w Polsce zakazana;
  • przedsiębiorca, który zajmuje się tego rodzaju "biznesem" musi mieć na uwadze zarówno konsekwencje prawne jak i ryzyko krytyki wyrażonej przez opinię publiczną;
  • trzeba nie mieć wstydu, żeby próbować przestraszyć administratorów forum (czy blogów) rzekomo popełnionym przestępstwem zniesławienia -- w takim przypadku.

Zrozumienie niestosowności roszczenia zajęło pani z Happybusiness.pl wówczas jeszcze troszkę czasu, jednak końcem końców udało mi się wówczas uzyskać od niej listela o treści:

Nie widzę w przesłanych przez Pana wypowiedziach niczego obraźliwego. Możemy je uznać za iście merytoryczne i nie wnosimy wobec nich dalszych zastrzeżeń.…

 Jakież było więc moje zdziwienie, gdym ujrzał przesłane wczoraj przez tę samą panią 5 wezwań dotyczących blogów publikowanych na platformie Bblog.pl, które wyglądały następująco (różniły się wyłącznie adresami blogów):

Zważywszy na fakt, iż na przestrzeni ostatnich dni/tygodni na prowadzonym przez Państwa blogu internetowym kredytydlafirm.bblog.pl zostały zamieszczone obraźliwe wpisy naruszające w oczywisty sposób wizerunek marki Dobra Pożyczka, dobra osobiste PKF Skarbiec Spółka z o.o., (oraz członków jej organów zarządzających, pracowników), jak również ewidentnie wypełniających znamiona przestępstwa zniesławienia i to w jego kwalifikowanej formie, które to przestępstwo polega na pomówieniu innej osoby, grupy osób, instytucji, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, za pomocą środków masowego komunikowania, o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w oczach opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego do pełnienia danego stanowiska lub wykonywania zawodu oraz działalności, niniejszym pismem wzywam Państwa, jako administratora tego blogu, do usunięcia w terminie 3 dni od daty otrzymania niniejszego wystąpienia wszelkich wpisów, które naruszają dobra osobiste marki Dobra Pożyczka, PKF Skarbiec Spółka z o.o., członków jej organów zarządzających oraz pracowników, jak również wypełniających znamiona przestępstwa zniesławienia.
W razie nieuczynienia zadość niniejszemu wezwaniu, Spółka nasza podejmie wszelkie prawem przewidziane działania mające na celu eliminację skutków opisanych wyżej naruszeń, włączając w to m.in. wystąpienie przeciwko Państwu, jako podmiotowi, który akceptuje tego rodzaju stan rzeczy, na drogę sądową oraz zawiadomienie o zaistniałych faktach organów ścigania. Wyrażamy kategoryczny sprzeciw wobec popularyzacji blogu (i poprawy jego pozycjonowania) kosztem marki Dobra Pożyczka/PKF Skarbiec - poprzez ewidentne szkalowanie wspomnianych.

Rozumiecie? Trzy miesiące po tym, jak Pani od pijarku przyznała, że krytyka PKF Skarbiec nie jest obraźliwa i jest jak najbardziej merytoryczna -- straszy i tumani dokładnie takimi samymi głupotami...

Ale najlepsza jest reakcja Pani-pijarki na zwróconą jej uwagę -- "nie wiem o czym Pan mówi, jak widać poniżej zakończyliśmy korespondencję 9 lutego (...) Internet stał się miejscem w którym ludzie anonimowo mogą ubliżać innym. Na szczęście jest prawo, które to reguluje i zgodnie z nim zwracamy się do redakcji kiedy widzimy działania naruszające dobre imie klienta".
Sęk w tym, że Pani z Happybusiness.pl nie skojarzyła wczorajszego pasma bzdurnych wezwań z nieudatną kampanią sprzed kwartału.

Moje podsumowanie będzie proste: jeśli pijar ma oznaczać próbę zastraszania ludzi, którzy mają coś do powiedzenia o nieetycznych i bezprawnych działaniach przedsiębiorców zajmujących się przedsiębiorczością, która jest w Polsce zakazana, to ja za taki pijar dziękuję. I moja (bezpłatna) porada: uważajcie na bezmyślny pijar, to porada także dla ewentualnych klientów tej Pani, której życzę, by miała lepszych klientów -- a będzie ich miała tym prędzej, im prędzej przestanie się imać takich płytkich "sztuczek".

PS tak, wkurzyłem się.

Komentarze (27)
4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]