O wylewaniu dziecka z kąpielą po 11 listopada
 Oceń wpis
   

occupy wall street guy fawkesWychodzi na to, że piątkowe rozróby w Warszawie -- przy czym mało mnie interesuje czyja racja jest najważniejsza w "debacie" pogrobowców Karola Marksa i Ernesta Röhma -- będą miały jeden zasadniczo pozytywny skutek dla naszej władzy: oto nadarzyła się okazja by wygodnie uzasadnić ograniczenie swobód i wolności obywatelskich.

Rząd już planuje zmianę prawa o zgromadzeniach -- nawet konstytucji, jeśli będzie trzeba -- ponieważ jak powiedział Prezes Rady Ministrów "musimy bez histerii zastanowić się, czy potrzebne są zmiany przepisów, jeśli chodzi o swobodę manifestacji i wyrażania poglądów". Zacznie się od zakazu zasłaniania twarzy przez uczestników zgromadzeń publicznych i zwiększenia odpowiedzialności organizatorów za szkody wyrządzone przez uczestników manifestacji (zdaje się, że taki projekt już powstał u prezydenta), być może będzie także zakaz organizowania kilku (konkurencyjnych? -- to wcale nie takie głupie pytanie) imprez równocześnie w jednym miejscu.

Każdy z tych pomysłów jest równie niepotrzebny i szkodliwy, bo wynika z identycznych założeń, jakie podyktowały rządowi zmianę prawa anty-hazardowego -- a także bezskuteczny:

  • od zakazu zasłaniania twarzy lepszy jest zakaz bicia się i rzucania kamieniami -- skądinąd chyba już obowiązujący w naszym prawie? -- a jednak jakoś ten, kto chce sobie porzucać kamieniami nie robi sobie z tego problemu: skąd zatem myśl, że będzie się przejmował zakazem okrycia twarzy jakąś chustą? Czyżby zatem prezydent z premierem faktycznie byli aż tak naiwni, żeby myśleć, że sankcja za występy w zamaskowaniu kogokolwiek -- z chuliganów -- jest w stanie odstraszyć od chuligaństwa?
  • problemem jest bowiem przecież -- warto przypomnieć -- nie to, że ktoś idzie na manifestację w przebraniu (np. w masce katolickiego zamachowca, jak czyni to wielu protestujących na Manhattanie czy w Londynie... oto i siła popkultury w świecie nonkonformistów ;-) -- lecz to, że idzie tam się bić i rozrabiać. Dorzućmy policji nakaz legitymowania wszystkich, którzy przyjdą z zakrytymi buziami (a mnie się znów przypomina finałowa scena "V for Vendetta"), a prawdziwe łobuzy będą miały raj;
  • nie lepiej jest z pomysłem na obciążenie finansowe organizatorów manifestacji: po pierwsze pachnie mi to odpowiedzialnością zbiorową (kodeks cywilny przewiduje różnego rodzaju sytuacje, w których można odpowiadać na zasadzie ryzyka, jednak raczej nie wynika to z zasady "tak bo tak"), po drugie -- jeśli ustawodawca chciałby dać jednak szansę organizatorowi możliwość jakiegoś ekskulpowania się -- byłoby niezwykle trudno wykazać się, że "to nie nasi, oni tu się przyplątali";
  • no właśnie: warto zawsze pamiętać, że pod każdą taką imprezę zawsze może się ktoś podpiąć. Tym razem byli to jacyś kibole-chuligani z jednej, oraz "dobrzy Niemcy", których oczywiście nikt nie zapraszał -- innym razem może być to facet z pistoletem. Czy za strzelaninę w tłumie też ma odpowiadać organizator publicznej manifestacji -- tylko dlatego, że strzały padły ze środka -- albo cieć, jeśli strzelać będzie z okna pobliskiej kamienicy?
  • natomiast co do zakazu organizowania ("wydawania zgody" jak to ładnie mówili) kilku zgromadzeń w jednym miejscu równocześnie, to mogę dodać tylko jedno: w ten sposób wystarczy, że jakaś organizacja albo pojedyncza osoba zmonopolizuje wszystkie dobre punkty w mieście w okolicach 1 i 3 maja, 11 listopada (albo 31 sierpnia) -- i żywy tam nie przyjdzie nikt.

Każda z propozycji pojawiających się po piątkowych zadymach wynika (moim zdaniem) ze skazy, na którą cierpi większość polityków (i osób, które myślą o sobie jako o działaczach): dla każdego z nich zgromadzenie (manifestacja, parada, pikieta) oznacza imprezę zorganizowaną pod egidą władz (państwowych, lokalnych), w której kroczy prezydent (Rzplitej, miasta) -- słowem: oficjałki. Ot proszę, w Paradzie Schumana, którą "poprzedziła Debata dla Europy. Wzięli w niej udział marszałek sejmu Bronisław Komorowski, Tadeusz Mazowiecki, przewodniczący komisji spraw zagranicznych parlamentu europejskiego Jacek Saryusz - Wolski i wiceprzewodniczący parlamentu europejskiego Marek Siwieca". Takie podejście wyklucza pozytywną konotację (choćby w myślach) zgromadzeń nieurzędowych -- jako coś szkodliwego, prowadzącego niechybnie do burd i zamieszania.

Jest jeszcze drugi problem: łże-liberalizm, na który także cierpi wiele z postaci tej tragedii -- w ich wydaniu ów liberalizm polega na wyrażaniu tolerancji i akceptacji wyłącznie dla zjawisk, które samemu się popiera, przez co nie ma on nic wspólnego z tradycyjnym liberalizmem, który "nakazuje" akceptować nawet zachowania, do których samemu nie ma się szczególnego serca (vide nasza dyskusja nt. wtykania biało-czerwonej w psie kupy). I tak koledzy posła Palikota chętnie przejdą się ulicami na znak poparcia dla legalizacji marihuany (nie mówiąc o wspomnianej już Paradzie Schumana) -- jednak analogiczne prawo innych osób do występowania choćby i pod narodowymi hasłami już zdaje się im raczej przeszkadzać.

Słowem: jest źle, w piątek było beznadziejnie, jednak propozycje premiera i prezydenta akurat poprawie bezpieczeństwa niespecjalnie się przysłużą.

 

PS na zdjęciu: jeden z "okupujących Wall Street" w masce Guya Fawkesa (nb. fanatycznego działacza katolickiego, jak zapewne określiłaby go p. Wanda Nowicka). Wychodzi na to, że jeśli kogoś wkurza blokada Zuccotti Park, najprościej uchwalić zakaz -- i po ptokach.

Komentarze (29)
Punkt widzenia
 Oceń wpis
   

Jest taka anegdota: myślący o nowych rynkach Tomáš Baťa wysłał dwóch ludzi do Afryki na przeszpiegi. Po powrocie z podróży poszli do pryncypała, który spytał ich jak widzą możliwości ekspansji. Opinia pierwszego była druzgocząca: "nie mamy szans, bo tam nikt nie ma butów"; drugi zaś był zgoła optymistą: "nieograniczone możliwości! tam nikt nie ma butów!"

Przypomniało mi się nie przez przypadek, bo po przeczytaniu dwóch internetowych notek z sobotniej parady równości, która przetoczyła się przez Wrocław -- i której towarzyszyła kontrmanifestacja narodowców (tak, to ci, co chętnie się do siebie, zrzuciwszy koszulki, przytulają).

W "Gazecie Wrocław" spokój i tolerancja: "Tęczowa Parada przeszła bez przeszkód przez Wrocław". A tam informacja, że owszem "próbowali oni zakłócić wejście tęczowego marszu pod pomnik, ale mimo wyraźnej chęci niektórych na łyso ogolonych młodzieńców do konfrontacji do zwarcia obu grup nie doszło".

tęczowa parada przeszła przez Wrocław

Spokojnemu przebiegowi sobotnich zgromadzeń przeczy... Wyborcza.pl (sic! -- a to dlatego, że przecież jedno i drugie to Agora SA, i z jednego kanału RSS zaczerpnąłem te rewelacje), która za Tok FM głosi, iż to było "Starcie manifestacji we Wrocławiu" (co ciekawe w tej notatce więcej uwagi poświęcono właśnie postulatom owych narodowców).

starcie manifestacji we Wrocławiu

Jeden medialny koncern, dwa zaprzyjaźnione serwisy, dwóch wrocławskich dziennikarzy (Małgorzata Agaciak, Jacek Harłukowicz) -- i dwie jakże rozbieżne informacje. U jednego spokój i bez przeszkód, u drugiej -- starcie. To ja już nie wiem komu wierzyć...
a mówią, że to u prawników tak jest, że gdzie dwóch nas przyjdzie tam trzy opinie...

Komentarze (4)
Od kiedy w Polsce trzeba mieć zgodę na gromadzenie się?
 Oceń wpis
   

It's gonna be some bread or beverage

Żyjemy w państwie policyjnym. Tylko w państwie policyjnym na zorganizowanie zgromadzenia publicznego niezbędne jest zezwolenie. Albo -- jeszcze lepiej -- tylko w państwie policyjnym można mieć problemy z policją "za niemanie" takiego zezwolenia, mimo, że żaden przepis nie nakłada na organizatora demonstracji obowiązku jego uzyskania.

Jak pisze Wyborcza.pl warszawska policja skieruje wniosek o ukaranie organizatora manifestacji w obronie prawa do popalania trawki "nie miał bowiem pozwolenia na zgromadzenie". Uczestnicy podzielili się na 14-osobowe grupki, albowiem "od 15 osób zgromadzenie uznawane jest za nielegalne", co nie zmienia faktu, że najodważniejsi pod słońcem stróże prawa legitymują tych przechodniów.

z ustawy prawo o zgromadzeniach:
art. 6. 1. Zgromadzenia organizowane na otwartej przestrzeni dostępnej dla nieokreślonych imiennie osób, zwane dalej "zgromadzeniami publicznymi", wymagają uprzedniego zawiadomienia organu gminy właściwego ze względu na miejsce zgromadzenia.
(...)
art. 7. 1. Organizator zgromadzenia publicznego zawiadamia organ gminy w taki sposób, aby wiadomość o zgromadzeniu dotarła nie później niż na 3 dni, a najwcześniej 30 dni przed datą zgromadzenia.
(...)
art. 8. Organ gminy zakazuje zgromadzenia publicznego, jeżeli:
  1)   jego cel lub odbycie sprzeciwiają się niniejszej ustawie lub naruszają przepisy ustaw karnych,
  2)   odbycie zgromadzenia może zagrażać życiu lub zdrowiu ludzi albo mieniu w znacznych rozmiarach.

art. 52 § 1 kodeksu wykroczeń:
Kto: 1) przeszkadza lub usiłuje przeszkodzić w organizowaniu lub w przebiegu niezakazanego zgromadzenia, 2) zwołuje zgromadzenie bez wymaganego zawiadomienia albo przewodniczy takiemu zgromadzeniu lub zgromadzeniu zakazanemu, (...) - podlega karze aresztu do 14 dni, karze ograniczenia wolności albo karze grzywny.
Jak czytam takie rewelacje to nie tylko scyzoryk, ale i lufka otwiera mi się w kieszeni.
Czytałem niedawno ustawę prawo o zgromadzeniach (akt ten ma już 20 lat i chyba tylko dlatego da się go normalnie przeczytać bez ziewania -- to był ten przejściowy okres w historii naszego uciemiężonego kraju, kiedy prawo pisano w prosty i nieskomplikowany sposób, w większości nawet dla ulżenia ludziom losu) i za bogów nie widzę tam niczego o jakimkolwiek "zezwoleniu". Art. 6 powiada tylko, iż organizacja zgromadzenia publicznego wymaga uprzedniego zawiadomienia organu gminy -- zawiadomienia, nie uzyskania zgody! -- a wszystko, co może wywinąć ten organ, to zakazać organizacji takiego zgromadzenia.

Podkreślam: zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem demonstrowanie nie podlega żadnej urzędowej czy policyjnej reglamentacji, także dlatego, iż zgodnie z art. 57 konstytucji mowa jest o wolności organizacji pokojowych zgromadzeń -- wolności, nie prawie!

Perypetie zwolenników wolności dymka obserwuję od paru dni, tj. odkąd zawiadomili warszawskich municypałków o swoich planach na marsze gwiaździste -- i dostali zakaz (skądinąd chyba ów zakaz jest niezgodny z art. 8 prawa o zgromadzeniach, nie wydaje mi się bowiem, iż "zablokowanie miasta" mieściło się we wskazanych tam przesłankach zakazu).
No dobrze, jest zakaz -- ale dotyczy on konkretnego projektu; a skoro zakaz wydano ze względu na groźbę zablokowania ruchu ulicznego, to zgromadzenie zorganizowane w sposób nieurągający zakazowi -- nie jest niezgodne z tym zakazem!

Owszem, organizatorowi niezgłoszonego zgromadzenia można postawić zarzut jego zwołania (art. 52 par. 1 pkt 2 kodeksu wykroczeń). Ale podkreślam: zarzut zwołania niezgłoszonego zgromadzenia, nie zarzut zorganizowania zgromadzenia bez uzyskania pozwolenia od urzędników, bo różnica jest dość zasadnicza.
Otóż manifestacja zorganizowana bez wymaganego zgłoszenia nie staje się przez to nielegalna; jeszcze raz: mamy konstytucyjną wolność zgromadzeń, nie prawo do występowania o zezwolenie na gromadzenie się. Co innego gdyby doszło do wydania zgodnego z prawem zakazu organizacji demonstracji (ale doń nie doszło -- jeszcze raz kłania się naruszony moim zdaniem przez warszawski magistrat art. 8 prawa o zgromadzeniach) bądź rozwiązania zgromadzenia (art. 12 ustawy) -- najprościej: można kogoś oskarżać o brak zgłoszenia zamiaru zorganizowania defilady, ale nie o sam przemarsz uczestników.

Mało tego: nie ma w kodeksie wykroczeń przepisu penalizującego udział w niezgłoszonej demonstracji (a to choćby dlatego, że na manifę nie trzeba się zapisywać, można się dołączyć przechodząc -- a trudno przecież wówczas oczekiwać wiedzy na temat formalności dopełnionych lub nie dopełnionych przez organizatora). Nie bardzo zatem rozumiem z jakiej to przyczyny panowie policjanci legitymują jej uczestników (ale wiem, że tak załatwiało się sprawy za peerelu -- czyżby naprawdę ta mentalność aż tak głęboko tam tkwiła?)

Osobną sprawą jest "sensowność" sprawy, za jaką chodzą Wolne Konopie.
Oczywiście, że wszelkie "wojny z dilerami" i łapanie za posiadanie nie mają sensu -- przykładem niech będzie prohibicja w Stanach i jej skutek -- podobnie jak nie ma sensu zakazywanie komukolwiek trucia się (mnie na ten przykład nie podobają się papierosy, które jednak -- mimo oczywistej szkodliwości -- w sumie zakazane nie są; ba, MinFin chętnie żywi się akcyzą płaconą przez palaczy -- przynajmniej jest za co zatrudnić 100 tys. urzędników).

I drugi absurd: można w Polsce pójść do więzienia za uprawę konopi, można za mak, ale już za uprawę żyta -- z którego później robi się żytnią, żytnią się mężowie upijają i biją swoje żony -- co najwyżej dostanie się dopłaty od Unii.

PS o "nielegalnych zgromadzeniach" miałem pisać w kontekście ludzi "nielegalnie" stojących pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu, ale zawsze coś odwracało moją uwagę. To żeby było jasne: synowie Stalina, którzy chcieli rozprawić się z obrońcami krzyża rzekomo "nielegalnie manifestującymi" powinni coś dla wyluzowania zapalić.

Komentarze (15)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]