Ciekawostka: pisze Ewa w iWoman o mężu idealnym, który "wymieni uszczelkę, powiesi zasłony, umyje okna, zmieni żarówki a nawet wyjdzie na spacer z psem i odbierze dziecko ze szkoły" -- jednak wszystko to za stosowną opłatą, jako mąż na godziny -- a mnie się od razu przypomniało: nie taki ten mąż jak go malują.
Było mężów na godziny wielu, ale żaden nie śmiał naprawiać przy Jankielu... -- można trawestować Wieszcza patrząc w biuletyn Urzędu Patentowego RP.
Prócz bowiem całej plejady mężów dostępnych na Favore.pl oraz portalu maznagodziny.pl (z regulaminu: "Serwis jest przeznaczony wyłącznie dla osób pełnoletnich, pełnych władz umysłowych") jest jeden jedynie słuszny mąż na godziny czyli "Mąż na godziny(R)".
A właściwie kooperatywa (franczyza?) sześciu mężów działających w Polsce południowej, o której można przeczytać, że
Niniejszym informuję, że do tekstów zawartych stronie posiadam prawa autorskie osobowe i majątkowe, zaś marka MĄŻ NA GODZINY jest chroniona jako znak towarowy, używanie ich bez mojej wiedzy i zgody, narusza moje prawa i dobra osobiste. Podstawa: Prawo własności przemysłowej (Dz. U. z 2003 r. Nr 119, poz. 1117 z późniejszymi zmianami), Ustawą o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz. U. z dnia 23 lutego 1994 r. 1117 z późniejszymi zmianami). Mąż na godziny- złota rączka , mąż do wynajęcia, mąż na telefon, hydraulik, elektryk, Katowice, Kraków, Gliwice, Bielsko, Wrocław, Częstochowa.
Jak ktoś nie wierzy to zapraszam do zapoznania się ze słownym znakiem towarowym "mąż na godziny", zgłoszonym w październiku 2009 r. przez -- wypowiadającego się w tekście -- Piotra Jasiczaka z Katowic, prowadzącego działalność gospodarczą pod nazwą "Autarkia" i opublikowanego w biuletynie UPRP nr 3/2010 z 1 lutego 2010 r. pod numerem 361870.
Pan Jasiczak wystąpił o rejestrację znaku w klasie 37, dla towarów takich jak "drobne usługi i naprawy domowe: instalowanie i naprawa urządzeń elektrycznych, konserwacja mebli, malowanie, montaż urządzeń kuchennych, naprawa zamków, naprawy tapicerskie, regeneracja maszyn zużytych lub częściowo zniszczonych, renowacja mebli, stolarstwo meblowe (naprawa), tapetowanie, usługi hydrauliczne".
Konsekwencją zastrzeżenia znaku jest uzyskanie warunkowej ochrony polegającej na tym, że tylko uprawniony może używać tego oznaczenia w obrocie gospodarczym. Słowem: w zasadzie konkurencji Pana Piotra nie wolno używać nazwy "mąż na godziny" na określenie tego, czym się zajmują. Nie wolno w zasadzie, albowiem zgodnie z art. 158 ust. 1 prawa własności przemysłowej uprawniony ze znaku nie może zakazać innemu przedsiębiorcy posługiwania się tą samą nazwą, pod którą prowadzi on działalność gospodarczą, jeśli równocześnie nie oznacza on w ten sposób swoich towarów bądź usług, zaś wskutek np. różnego lokalnego zasięgu marki nie wchodzi w rachubę ryzyko pomylenia przez klientów.
Ochrona ta ma charakter warunkowy, ponieważ -- o tym też już pisałem -- jeśli komuś się to nie podoba (na przykład uważa, że "mąż na godziny" to oznaczenie rodzajowe), może wystąpić do Urzędu Patentowego z uwagami uzasadniającymi odmowę rejestracji takiego znaku.
Reasumując: nie taki mąż łatwy jak go malują, zatem zanim wpadniecie P.T. Czytelnicy na pomysł zmultiplikowania się -- pamiętajcie o znakach towarowych!



