Orange: dobry żart grosika wart
 Oceń wpis
   

Dawno nie było nic o moim ulubionym operatorze telekomunikacyjnym.

Oto dostałem od P.T. Czytelniczki -- abonentki PTK Centertel -- interesujące zgłoszenie: nawet korzystając (od wielu miesięcy) z możliwości jaką daje stałe obciążenie karty płatniczej(nie trzeba pamiętać o dacie zapłaty, wystarczy zapewnić odpowiednie środki na rachunku karty) wcale niekoniecznie uda się umknąć od odsetek za opóźnienie w zapłacie rachunku za telefon.

Jak to możliwe? To bardzo proste: wystarczy, że operator wyznaczy sobie datę płatności na 13 czerwca, jednak z niejasnych przyczyn pośle do banku zlecenie obciążenia karty dzień później -- i oto już 15 czerwca robi się cały 1 grosz odsetek ustawowych.

Orange 1 grosz odsetek

Jest to o tyle zabawne, że 13 czerwca to był poniedziałek (odpada więc problem ze zleceniem w weekend -- zresztą jak dotąd Orange sobie z tym dobrze radziło), zaś środki na karcie kredytowej oczywiście były.

Ja oczywiście gorąco zachęcam w takich przypadkach do składania -- piśmiennych, via listel (bo telefon do BOK drogi, a i zwykle szkoda czasu) -- reklamacji: niech się operator pogimnastykuje za tego grosika.

Tak czy inaczej fachowcom od terminów zapłaty z Orange dedykujemy: Budka Suflera i "Za ostatni grosz": 

Komentarze (14)
Co to jest "rażące naruszenie" regulaminu Orange?
 Oceń wpis
   

komórka OrangeDrobnostka podesłana przez P.T. Stałego Czytelnika (ukłaniam!): jest sobie jakiś startutopik pt. Blupill, ponoć ułatwiający optymalizację rachunków telefonicznych. Ma to działać w ten sposób, że użytkownik telefonu udostępnia serwisowi możliwość połączenia się z internetowym biurem denerwowania klienta, serwis sobie ściąga jakieś tam dane i sobie tylko znanym algorytmem ustala opcję najlepszą dla klienta -- i voilà: abonent dostaje na tacy wytyczne.

Twórcy serwisu zarzekają się, że przy tej operacji nie są pobierane żadne dane abonenta z systemu operatora, zaś zainstalowany w komputerze programik (moim zdaniem instalowanie czegokolwiek zawsze jest słabym ogniwem takiego pomysłu) nie zapisuje i nie przesyła na serwer Blupill żadnych danych o użytkowniku.
Generalnie usługa nie dla mnie, ponieważ umiem sam sobie policzyć ile co mnie kosztuje, ale z tego co widzę wiele osób miewa poważne problemy z wyborem najwłaściwszej opcji. Ale jeśli usługodawca potrafi się rozeznać w gąszczu czasem bardzo krótkotrwałych promocji i kodów USSD, to tylko dobrze.

Pomysłem wydają się nie być zachwyceni operatorzy, a zwłaszcza mój ulubiony (tak wnoszę z tego tekstu). Powodem wątpliwości są przede wszystkim zastrzeżenia co do bezpieczeństwa danych zbieranych przez aplikację (ciekawym czy jej kod jest do wglądu -- ale zgaduję, że skoro to jest jakieś wunderwaffe, to raczej nie...) oraz konieczność udostępnienia danych niezbędnych do zarządzania kontem klienckim via internet (co faktycznie także czyni całą zabawę średnio fajną, nawet jeśli Blupill nie zamierza samodzielnie dokonywać jakichkolwiek zmian w ustawieniach usług).
Cytowany przez prasę Wojtek Jabczyński miał także powiedzieć, że tego rodzaju naruszenie regulaminu świadczenia usług "może być podstawą do rozwiązania przez operatora umowy, ze wszystkimi tego konsekwencjami" (nie wyjaśniając przy tym jakiego rodzaju konsekwencje ma na myśli).

Sprawdziłem w regulaminie świadczenia usług komórkowych przez PTK Centertel i stanowiska P.T. Rzecznika nie podzielam. Podstawy i zasady rozwiązania umowy przez operatora określa par. 20 tego dokumentu, zaś swego rodzaju klauzulę generalną buduje ust. 3.6, zgodnie z którym "W przypadku rażącego naruszenia przez Abonenta postanowień niniejszego Regulaminu, działania na szkodę Operatora lub korzystania z usług telekomunikacyjnych Operatora niezgodnie z prawem lub umową, Operator zastrzega sobie prawo do wypowiedzenia umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych ze skutkiem natychmiastowym lub zawieszenia świadczenia usług telekomunikacyjnych, bez prawa do odszkodowania (...)".
Jest zatem -- moim skromnym zdaniem -- kompletnie inaczej, niż mówi p. Jabczyński, a to dlatego, że bez dwóch zdań niezachowanie przez klienta ostrożności przy przechowywaniu jego własnych  danych nie może być traktowane jako rażące naruszenie postanowień regulaminu bądź działanie na szkodę operatora, a to właśnie dlatego, że użytkownik ryzykuje wyłącznie własnymi danymi.

Bez dwóch zdań natomiast w takim przypadku -- w przypadku "wycieku" tych danych, choćby za zgodą i wiedzą abonenta -- operator może śmiało czuć się zwolniony od odpowiedzialności za ewentualne skutki nieautoryzowanej (z punktu widzenia użytkownika) zmiany danych w systemie: włączenia dodatkowych usług, zmiany planu taryfowego, etc. etc. (Co innego jednak, jeśli użytkownik po zaprzestaniu z korzystania usług suflera zmieni dane na inne -- co przecież w systemie operatora też będzie odnotowane.)
Pojęcie "rażącego" naruszenia postanowień umowy nie może być bowiem interpretowane rozszerzająco i prowadzić w ten sposób do de facto uszczuplenia praw użytkownika telefonu. Stąd też dodatkowe straszenie użytkowników serwisu Blupill -- którzy i bez tego powinni mieć na względzie pewne rygory bezpieczeństwa -- oceniam jako wyłącznie zwykły FUD.

(Na marginesie: wcześniejsza treść regulaminu pozbawiona była owego warunku w postaci "rażącego naruszenia" postanowień umowy oraz konieczności uprzedniego uprzedzenia abonenta. Takie postanowienia jednak zostały uznane przez UOKiK za klauzulę niedozwoloną i operator musiał zmienić treść regulaminu.)

PS na stronie Blupill próbowałem znaleźć dane, których podanie jest obowiązkowe czy to z mocy ustawy o świadczeniu usług telekomunikacyjnych, czy to kodeksu spółek handlowych -- i nie znalazłem. Niestety, na części podstron jest co najwyżej ustawione odesłanie do witryny Entellico sp. z o.o., ale tak naprawdę żadnych danych nie można znaleźć -- ani na stronie serwisu, ani na stronie usługodawcy.
Generalnie bardzo wiarygodnie to wszystko nie wygląda.

Komentarze (11)
BOK Orange lubi grę w ciuciubabkę
 Oceń wpis
   

kompresja orangeDostaję od P.T. Czytelników mnóstwo listeli dotyczących problemów z różnymi usługodawcami, w szczególności operatorami telekomunikacyjnymi, którzy albo nie umieją włączyć jakiejś usługi (na przykład Tepsa wyznacza sobie 2 dni na zablokowanie jakiegoś rodzaju połączeń, a następnie wycofuje się rakiem), albo generalnie jakość tych usług jest słaba.
Nie umiem pomóc, tj. nie wiem co można zrobić, żeby operatorzy zaczęli nas poważnie traktować -- wyjąwszy bądź mozolne wyrąbywanie ścieżki przez ten las (a więc indywidualną awanturę), albo pisanie do UOKiK/UKE (nb. UOKiK ładuje te różne kary i co to w sumie daje?).

Tak sobie pomyślałem, że opiszę moje przekomarzanie się z moim ulubionym operatorem, tj. Orąż -- przekomarzanie, które dotyczy pewnego zabiegu technicznego stosowanego wobec klientów korzystających z komórkowego dostępu do internetu prowadzącego do pogorszenia jakości obrazków prezentowanych na stronach internetowych.

Otóż operator ten od zawsze stosuje trick polegający na przepuszczeniu grafik przez różne serwery proxy (o tajemniczych IP-kach jak 1.1.1.1 lub podobnych), co z jednej strony jak rozumiem ogranicza ruch kierowany do użytkowników -- ale z drugiej strony użytkownik dostaje zmącone obrazki. A jako że niedawno przełączyłem się na Orange Free na Kartę (drzewiej korzystałem z innych usług dostępowych tego operatora, ale po kilkunastomiesięcznej przerwie wydawało mi się, że dali sobie z tym spokój). 
No ale skąd: jest jak jest, czyli jest jak było. Na takim Flickrze muszę co chwila wciskać Shift+R, co powoduje przeładowanie grafiki i wyświetlenie jej w przyzwoitej jakości (zwiększając, rzecz jasna, ogólnie ruch).

Postanowiłem przeto poprosić mojego ulubionego operatora o wyłączenie tej "funkcjonalności". I teraz już będą tylko cytaty z listeli, którymi przerzucałem się z biurem dezinformacji klienta PTK Centertel:

04-02-2011
Uprzejmie proszę o wyłączenie kompresji grafiki na stronach internetowych dla numeru *********** (Orange Free na Kartę).
Korzystam z internetu m.in. w celu przeglądania różnych zdjęć -- jestem pasjonatem fotografii -- więc rażące pogorszenie jakości obrazu jest dla mnie straszliwe; praktycznie nie da się w taki sposób korzystać z internetu.
Licząc na pomyślne załatwienie sprawy, z góry dziękuję.

odpowiedź przyszła po 17 dniach (!) -- jakość obsługi klientów karcianych jest znacząco gorsza, niż abonamentowców (jako swego czasu bulingowany klient mogłem liczyć na znacznie szybszą reakcję):

21-02-2011
W nawiązaniu do poniższej korespondencji informuje, iż w ofercie Orange Free na kartę nie ma możliwości wyłączenia kompresji.

na com od razu odparł w podchwytliwy sposób:

21-02-2011
A czy mogę prosić o wskazanie paragrafu w regulaminie Orange Free na Kartę, gdzie coś takiego jest napisane? Bo prawdę mówiąc przed skorzystaniem z usługi szukałem różnych kruczków -- i czegoś takiego nie znalazłem.
Wydaje mi się zatem, że usługa jest świadczona bez zachowania standardów jakości.

podchwytliwa odpowiedź zasługuje na podchwytliwą ripostę (znów musiałem czekać przeszło 3 tygodnie!):

16-03-2011
W odpowiedzi na poniższą wiadomość elektroniczną uprzejmie informuję, iż usługa VPN dostępna jest dla Klientów biznesowych. Nie jest świadczona Klientom indywidualnym.
Mam nadzieję, że przekazane przeze mnie informacje będą pomocne. W razie dodatkowych pytań, proszę o odpowiedź na tego maila z zachowaniem dotychczasowej korespondencji.

no tak, ale ja nie prosiłem o VPN, prosiłem po prostu o niepuszczanie już ruchu przez to całe proxy:

17-03-2011
Nie jestem zainteresowany usługą VPN. Chciałbym po prostu korzystać z internetu w sposób zgodny z tym jaki ten internet jest -- a więc bez kompresji grafiki (o której zresztą nie ma słowa w regulaminie oferty).

tym razem odpowiedź przyszła dość prędko -- i nawet nie była aż tak bardzo nie na temat -- aczkolwiek mam wrażenie, że błędne koło na pewno uległo domknięciu:

18-03-2011
Uprzejmie informuję, że na dzień dzisiejszy nie ma możliwości wyłączenia kompresji danych w ofercie Orange Free na kartę.

Słowem: Orange coś włącza, nie informując o tym klientów w żaden sposób (o tej uroczej kompresji grafiki nie ma słowa nawet na stronie informacyjnej usługi), słowa o tym w regulaminie rzecz jasna nie pisząc, zaś w odpowiedzi na uprzejme prośby nieuszczęśliwiania mnie więcej tą atrakcją -- zaczyna się zabawa w ciuciubabkę.
Ciekawym czy czyta mnie Wojtek Jabczyński ;-) a jeśli tak -- to zapraszam do komentowania, bo to w sumie jest odpowiedź na zadane wypracowanie "Napiszcie, jak Was obsługujemy"  ;-)

PS co ciekawe kompresja nie dotyka strony Orange.pl -- czyli jednak operator jak chce, to zna sposób na załatwienie problemu.

PPS zrzut ekranu na górze ma za zadanie pokazać jak ja widzę obrazki na różnych stronkach.

Komentarze (17)
7 z tygodnia (XXII)
 Oceń wpis
   
  • Kontynuując temat robienia interesów przez powinowatego ex-prezydenta z przestępcą ułaskawionym przez tego prezydenta: ex-minister MSWiA z tej samej sitwy ujawnia, że swego czasu ówczesny prezydent prosił, by sprawdzić, czy służby interesują się zięciem. Rzecz jasna wiarygodność Janusza Kaczmarka oceniam dokładnie tak, jak na to zasługuje -- natomiast fakty są faktami, a te fakty są dramatyczne: prezydent ułaskawia człowieka, który jakiś czas później zaczyna robić interesy z urzędnikami z kancelarii tego prezydenta i mężem córy prezydenta. Czy tylko ja mam wrażenie, że PiS w białych rękawiczkach zaprowadził tu bantustan?
  • taki sam bantustan panuje w Trelewizji Polskiej (proszę mnie nie poprawiać: tam jest takie trele-morele, że to może być tylko trelewizja). Ekstremalnym dowodem na ów bantustan jest fakt, że kierownictwo TVP zdecydowało się na podpisanie umowy z jakimś człowiekiem tylko dlatego, że przyszedł listel polecający wysłany rzekomo przez ministra z kancelarii prezydenta Komorowskiego. I teraz najlepsze: jestem więcej niż pewien, że takich tematów załatwia się dziesiątki w skali każdego roku -- nikt mi nie powie, że program Pospieszalskiego czy Lisa jest dobry bo jest dobry (o tzw. "rozrywce" nawet nie mówię, bo się nie znam) -- ale tym razem jest wstyd, bo... cały interes okazał się być wygłupem młodego absolwenta politologii. Jakby się nie wydało, mielibyśmy kolejnego gniota;
  • nie da się zarejestrować znaku graficznego "1000" dla oznaczania wydawnictw z krzyżówkami, orzekł Trybunał Sprawiedliwości UE, a to ze względu na brak zdolności odróżniającej -- bo patrząc na znak klient nie może odróżnić towarów jednego producenta od innych towarów. Prawdę mówiąc jestem lekko skonsternowany: znaków graficznych i słowno-graficznych, po których nie można jednoznacznie odróżnić producenta towarów jest mnóstwo (wydawało mi się dotąd, że na zarzut braku zdolności można zasłużyć prędzej przy zbytniej "wsobności" znaku). Ciekawym także co teraz będzie z innymi znakami, które mają -- tak sam, ale jakże inny -- tysiączek w oznaczeniu: 1000, 10001000, 1000, 1000, 1000;
  • nie sposób nie napisać czegoś o Libii. Co mnie rozśmiesza? Wypominanie gwiazdkom pop, że brały pieniądze za zabawianie pułkownika Kaddafiego (co rzecz jasna jest wstydliwe samo w sobie), przy wyciszaniu tematu: jacy to politycy odwiedzali się z libijskim szaleńcem i jacy to prezesi jakich to firm chętnie też tam się pokazywali. Jedyny, któremu się obrywa to Berlusconi (całował pułkownika w rękę, bo jest fanfaronem). Niepełnorozuma gwiazdka pop nie jest jednak odpowiedzialna za to, co uczyniono ludowi Libii -- ale czy można to samo powiedzieć o politykach "dbających o ocieplenie" z Trypolisem?
  • premier Tusk jest pewien, że robiąc skok na kasę zgromadzoną w OFE działa dla naszego dobra -- ale jak się kiedyś okaże, że nie miał racji, to przecież problemu nie będzie, podobnie jak z jego głosowaniem nad projektem przywrócenia przywilejów emerytalnych dla służb mundurowych: nie dość, że głosował za (o czym zapomniał), to się jeszcze wypierał. Każde kłamstwo ma krótkie nogi, o czym warto pamiętać -- zawsze;
  • święto lasu: Orąż wreszcie -- półtora roku od wejścia w życie nowelizacji prawa telekomunikacyjnego nakładającego taki obowiązek na operatora -- wdrożył usługę blokowania połączeń z nieidentyfikujących się numerów (ACR). Skorzystałem od razu, ponieważ nie ma lepszego sposobu na banki zachowujące się jak zwykły phisher -- a teraz czekam na pokazanie palcem gdzie w regulaminie jest napisane, że w usłudze Orąż Free mowa jest o kompresji obrazków;
  • siódmą część wpisu miałem poświęcić premierze filmu "Jeż Jerzy" -- już zacząłem sobie układać w głowie wyrazy zachwytu -- ale zamiast zachwytu poradzę Wam: oszczędzicie czas i pieniądze, jeśli na tę parodię humoru nie wybierzecie się do kina.
Komentarze (5)
Rażące błędy w serwisie Listonic.Orange.pl
 Oceń wpis
   

Na administratorze zbierającym dane osobowe spoczywa m.in. obowiązek poinformowania tej osoby o swojej nazwie i siedzibie (tu mała skucha: stosowny przepis ustawy mówi "o adresie siedziby"), celu zbierania danych, prawie dostępu do danych i ich poprawiania oraz dobrowolności podania danych lub podstawie prawnej obowiązku ich podania (art. 24 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych).
Ponadto w myśl art. 7 pkt 5 ustawy zgoda na przetwarzanie danych osobowych powinna być wyrażona wprost (nie może wynikać z innego oświadczenia woli), zarazem swoim zakresem musi obejmować treść owego art. 24 ust. 1.

Słowem: administrator może przetwarzać prawie dowolne dane osobowe, pod warunkiem jednak, że prawidłowo poinformuje mnie o tym: kto będzie je przetwarzał, kto może mieć dostęp do tych danych, jaki jest cel zbierania danych, a także o tym, że zawsze mogę poprawić lub zażądać usunięcia moich danych ze zbioru.

Podobne zasady obowiązują w przypadku zamiaru kierowania do zainteresowanych osób informacji handlowych za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej. Nie będę się o tym dłużej rozwodził -- jeśli ktoś jest zainteresowany szczegółami, kliknie sobie tu i poczyta.

Coś mnie tknęło, żeby zajrzeć do serwisu listonic.orange.pl (który jest chyba kopią macierzystego serwisu listonic.pl). No i jak zajrzałem, to mi oczywiście od razu włosy dęba na głowie stanęły.

listonic orange.pl dane osobowe

Ogólnie rzecz ujmując ten formularz to jest niezła porażka. Ma być informacja o administratorze danych? Jest odesłanie do regulaminu. Ma być wiadomo jaki jest cel zbierania danych? A sprawdź w regulaminie. Chcesz mieć możliwość poprawienia danych? No może -- jeśli znajdziesz coś o tym w regulaminie. Czy podanie danych jest obowiązkowe? -- A sprawdziłeś co o tym mówi regulamin? No i na zakończenie (bo to nieważne przecież) -- będziemy też Ci coś wysyłać, co oczywiście wynika z tego, że zaakceptowałeś nasze warunki przetwarzania twoich danych osobowych.
(Co ciekawe: wesoła formułka na szarym polu "prawnicy zmusili nas..." (nb. widziałem coś podobnego na jakimś anglojęzycznych internetach) pojawia się dopiero po kliku -- który zresztą można sobie rzecz jasna darować, i tak nie ma tam niczego konkretnego.)

Z ciekawości kliknąłem w ten ich cały regulamin i -- tam też jest nieźle ;-)
Najprostsza sprawa: "podanie danych osobowych przez Użytkowników jest dobrowolne za wyjątkiem adresu e mail wykorzystywanego zgodnie z punktem 21 Regulaminu" (ust. 17 regulaminu Listonic) -- art. 24 ust. 1 pkt mówi o "podstawie prawnej" takiego obowiązku... więc u licha jakaż to ustawa nakazuje podanie adresu email? Może art. 18 ust. 1 pkt 6 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną? No dobrze, tam jest napisane "usługodawca może przetwarzać", a nie "usługobiorca musi przekazać..."...?

Jedziemy dalej. Obowiązkiem administratora jest wyraźne wskazanie jakie dane i do kogo powędrują. No to znów czytamy ust. 17 regulaminu, zgodnie z którym "Administrator nie udostępnia danych osobowych podmiotom trzecim poza przypadkami określonym przepisami obowiązującego prawa, bądź niniejszego Regulaminu oraz za zgodą Użytkownika w tym zgodą udzieloną w trakcie procesu rejestracji" (na marginesie: zdanie to jest powtórzone, aczkolwiek niedokładnie, w ust. 17(1), jednak już zdanie później -- w tymże samym ust. 17(1) stoi, że jednak nie, że serwis nie udostępnia danych dostawcom, bo "administrator jedynie umożliwia utrwalenie danych przez Użytkownika na serwerze Listonic oraz udostępnia narzędzia komunikacji elektronicznej pozwalające Użytkownikowi na przekazanie tych danych (...) dostawcy (...) Wyłącznie od decyzji Użytkownika zależy jaka będzie treść wiadomości zawierającej dane osobowe Użytkownika oraz komu Użytkownik udostępni te dane, oraz czy Użytkownik jakiekolwiek dane udostępni."

Czy dysponując tymi informacjami jesteśmy w stanie -- my, zwykły użytkownik -- ocenić komu w końcu Listonic serwuje nasze dane (do czego prawo sobie zastrzega, aby chwilę później w sumie sobie zaprzeczyć)?

I jeszcze jedna ciekawostka: jesteś zainteresowany poprawieniem lub zmianą danych osobowych i zastanawiasz się w jaki sposób możesz tego dokonać? Nic prostszego -- należy zajrzeć do regulaminu, ust. 33 ukryty w rozdziale pt. ... "Zakończenie świadczenia Usług" (sic! -- w "Ochrona Danych Osobowych..." nie starczyło miejsca...), aby doczytać...

Tyle o danych osobowych w serwisie Listonic.Orange.pl, czas przejść do (niektórych) klauzul niedozwolonych:

  • jeśli użytkownik nie będzie się logował w serwisie przez 180 dni, usługodawca może -- bez uprzedzenia, bez wezwania, ba: bez poinformowania użytkownika nawet -- usunąć jego konto (ust. 29 regulaminu). W ocenie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów -- podtrzymanym orzecznictwem SOKiK -- stanowi to klauzulę abuzywną określoną art. 385(3) pkt 15 kodeksu cywilnego (uprawnienie do wypowiedzenia umowy bez ważnej przyczyny i stosownego terminu wypowiedzenia);
  • mało tego: jeśli Listonic postanowi zmienić regulamin, to -- zmieni -- i już! a zmiany będą obowiązywać od momentu ich wprowadzenia (ust. 35). Warto w tym miejscu wskazać, że zarówno UOKiK jak i Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów są zgodne, iż postanowienie takie stanowi naruszenie art. 385(3) pkt 10 kc (czyli zastrzeżenie uprawnienia do jednostronnej zmiany umowy bez ważnej przyczyny);
  • mało tego (to najlepszy kwiatek): zgodnie z ust. 36 regulaminu "Administrator Listonic zastrzega sobie prawo do ostatecznej interpretacji Regulaminu", jednakże już art. 385(3) pkt 9 kodeksu cywilnego wyraźnie mówi, iż klauzulą abuzywną jest zastrzeżenie uprawnienia do dokonywania wiążącej wykładni umowy na rzecz kontrahenta konsumenta.

(Więcej o klauzulach niedozwolonych w regulaminach serwisów świadczących usługi elektroniczne można poczytać w serwisie ITlaw.pl).

Reasumując: warto się dwa (albo i trzy) razy zastanowić, zanim zdecydujecie się korzystać z usług serwisu Listonic.Orange.pl. Takie jest moje zdanie. Mogę je zmienić, jeśli Listonic zmieni zasady przetwarzania danych osobowych użytkowników oraz regulamin świadczenia usług.

Komentarze (16)
1 | 2 | 3 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D