Miesiąc po tym jak pisałem o problemie zwrotu kosztów procesu stronie reprezentowanej przez nieprofesjonalnego pełnomocnika -- wówczas P.T. Czytelnicy podpowiedzieli mi, bym zwrócił się o uzupełnienie wyroku w tym zakresie -- i oto jest odpowiedź... odmowna ;-) -- "sąd nie przyznał zwrotu kosztów postępowania, albowiem pozwany nie przedstawił (...) żadnego spisu wskazującego czy i jakie poniósł wydatki w rozumieniu art. 98 par. 2 kpc".
Moim zdaniem rzecz jasna postanowienie jest wadliwe: art. 98 par. 2 kpc nie nakłada na stronę nie reprezentowaną przez profesjonalnego pełnomocnika przedstawiania jakiegokolwiek spisu wydatków. Owszem, zgodnie z art. 109 par. 1 zd. 1 kodeksu postępowania cywilnego roszczenie o zwrot kosztów wygaśnie, o ile strona w odpowiednim czasie nie złoży spisu kosztów lub nie zawnioskuje o zasądzenie kosztów "według norm przepisanych" -- jednakże już zd. drugie tej normy wyraźnie różnicuje pozycję procesową: "Jednakże o kosztach należnych stronie działającej bez adwokata, radcy prawnego lub rzecznika patentowego sąd orzeka z urzędu".
Jest dla mnie zatem jasne, że w myśl art. 109 par. 1 kpc w przypadku strony reprezentowanej przez nie-profesjonalistę sąd powinien orzekać o kosztach niezależnie od tego, czy strona złożyła spis kosztów, czy też tego nie uczyniła; powinien o tym orzekać z u r z ę d u.
To logiczna konsekwencja zróżnicowania pozycji procesowej wynikającej z użycia frazy "jednakże". Jednakże z komentarzy pod poprzednim wpisem wnoszę, że przepis ten się po prostu nie przyjął ;-)

Nie wiem jeszcze co z tym zrobię; na dziś mogę powiedzieć -- jak to mówią w telewizji -- iż rozważam zaskarżenie orzeczenia, a to z tego względu, że serce mnie boli, że w tym zakresie sąd nie podzielił stanowiska strony pozwanej.



