Wszystko wskazuje na to, że władze i część mieszkańców Wałbrzycha usilnie pracują nad tym, by miasto to zasłużyło na renomę centrum korupcji wyborczej w kraju. Dziwne, że nie chyba dostrzega tego sąd orzekający w sprawie ważności jesiennych wyborów samorządowych.
Gdzie mógłby powstać polski remake "Gangów Nowego Jorku" i dlaczego najlepszą lokalizacją wydaje się Wałbrzych? Czy ludzie urzędującego prezydenta patrzą na niego jak współcześni spoglądali na "Bossa" Tweeda? Czy wałbrzyski magistrat funkcjonuje jak Tammany Hall?
Wątpliwości nie ma chyba prokuratura, która -- mimo zwrotów akcji licznych i zaskakujących jak w sensacyjnym filmie (świadkowie odwołujący swoje zeznania i świadkowie zastraszani) -- postawiła zarzuty kupowania głosów wyborców Stefanosowi Ewangielu, radnemu Platformy i równocześnie szefowi miejskich wodociągów (podejrzany rzecz jasna zapewnia, że jest niewinny -- i osobiście nie mam podstaw do niewiary).
Zebrane przez prokuraturę -- wobec których ustąpić musiała nawet Platforma Obywatelska, która rozwiązała swoje wałbrzyskie struktury (warto przypomnieć, że rzekomi organizatorzy procederu mieli działać na rzecz obecnego prezydenta miasta, właśnie z PO -- sama ciśnie mi się dygresja, że skoro szansę ma dostać "Miro", to jeszcze nic straconego...) -- dowody na korumpowanie elektoratu to nadal za mało dla sądu, który kilka tygodni orzekał o ważności wyborów samorządowych i stwierdził, że brak dowodów na nieprawidłowości.
Cała nadzieja w sądzie apelacyjnym, do którego Patryk Wild (nawiasem mówiąc nie-tak-ciężko pracujący wiceprezes wrocławskiego MPK) złożył odwołanie: może uda się sięgnąć do dowodów zebranych przez prokuratorów, co pozwoli na rzetelne oszacowanie wpływu kupowania głosów na wynik wyborów. Jakby na to nie patrzeć Piotr Kruczkowski wygrał z Mirosławem Lubińskim różnicą ledwie 325 głosami, zaś oprócz kilkuset podobno kupionych głosów mówi się także o 650 kartach do głosowania, na których dopisano krzyżyki, unieważniając dokonany w ten sposób wybór.
Generalnie zamiast podsumowania pozwolę sobie przypomnieć moją ulubioną trawestację znanego zdania przypisywanego Lordowi Actonowi: "każda władza korumpuje, władza samorządowa korumpuje samorzutnie".



Pryskają ostatnie złudzenia: po tym jak rząd postanowił 

Kontynuując temat medialnych wpadek i medialnych przeprosin -- po Polityce, która 