O "obowiązku" założenia kagańca psu i karze za niemanie go
 Oceń wpis
   

The Man's Greatest Friend

Kawał czasu już minął odkąd pisałem o obowiązkach właścicieli psów -- oraz o tym co grozi "zaniemanie" kagańca przez tego psa -- a że zdarzyło się mi znów niedawno spotkać niedowiedzący patrol policjantów, postanowiłem raz jeszcze się wysłowić w prostych słowach.

A że z tego co wiem zagląda tu coraz więcej przedstawicieli prawa i porządku, więc będzie w punktach, bo tak prościej ;-)

  • nie ma czegoś takiego jak "ogólnopolskie prawo" nakazujące zakładać psom kagańce; ba, nie ma nawet prawa, zgodnie z którym wymagane jest zapinanie zwierzęcia na smycz (wyjąwszy lasy, o czym przytomnie przypominają P.T. Czytelnicy w komentarzach -- i faktycznie, pies powinien być prowadzony na smyczy w lesie, a karę za to przewiduje art. 166 kw);
  • w każdym jednym przypadku wyłączną podstawą nałożenia takiego obowiązku na osobę prowadzącą psa może być uchwała rady gminy wydana na podstawie art. 4 ust. 1 ustawy o utrzymaniu porządku i czystości w gminach, która powinna regulować m.in. obowiązki osób utrzymujących zwierzęta domowe, mających na celu ochronę przed zagrożeniem lub uciążliwością dla ludzi oraz przed zanieczyszczeniem terenów przeznaczonych do wspólnego użytku (art. 4 ust. 2 pkt 6);art. 77 kodeksu wykroczeń:
    Kto nie zachowuje zwykłych lub nakazanych środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia,
    podlega karze grzywny do 250 złotych albo karze nagany.
  • i tak we Wrocławiu obecnie obowiązuje Uchwała nr XXXII/1089/09 Rady Miejskiej Wrocławia z dnia 19 marca 2009 r. w sprawie ustalenia Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Wrocławia, do której rzeczony regulamin stanowi załącznik;
  • i dopiero par. 10 owej uchwały mówi tak: każdy pies musi mieć smycz; pies rasy agresywnej bądź agresywny wobec ludzi powinien mieć jeszcze kaganiec; psa można puścić ze smyczy tylko w odludnym miejscu, w kagańcu, i tylko jeśli przewodnik ma możliwość zapanowania nad psem (nawiasem mówiąc mam wrażenie, że par. 10 ust. 2 uchwały może być niezgodny z art. 9 ust. 2 ustawy o ochronie zwierząt);
  • (ważna uwaga: uchwały te mają to do siebie, że się dość często zmieniają: jest to już trzeci akt prawa lokalnego odkąd mam psa i stabilności w tym wszystkim nie ma najmniejszej. No i jest tak, że to co wolno we Wrocławiu wcale niekoniecznie będzie dozwolone powiedzmy w Łomży);
  • kodeks wykroczeń (ściśle: jego art. 77) stanowi wyłącznie przepis karny, zgodnie z którym penalizacji podlega nie zachowanie "zwykłych lub nakazanych" środków ostrożności przy trzymaniu zwierzęcia. Sam w sobie art. 77 kw to za mało by mówić o obowiązku zakładania psu smyczy czy kagańca -- odpowiedni obowiązek musi wynikać właśnie z owej uchwały (moim zdaniem taka sytuacja jest do bani, ponieważ jest rażąco sprzeczna z zasadą nullum crime sine lege);
  • Black Puppy on White Snow
  • (owszem, 250 złotych można zapłacić bezpośrednio z art. 77 kw w przypadku niezachowania "zwykłych" środków ostrożności -- niekoniecznie braku kagańca -- i to jest akurat O.K., ponieważ odwołuje się do zdrowego rozsądku i generalnej zasady: jak masz coś kłopotliwego, nie rób kłopotu innym ludziom. Nb. moim zdaniem przepis ten pozwoli ukarać także przewodnika psa wyposażonego i w kaganiec, i prowadzonego na smyczy, jeśli te środki nie są wystarczające dla powstrzymania psa przed agresywnym zachowaniem wobec ludzi).

Tyle teorii, która powinna być praktyką, z którą, niestety, bywa różnie. Na przykład trafił mi się niedawno 4-osobowy patrol, który pretensje o to, że pies nie miał kagańca, rzecz jasna miał, ale tylko jeden z funkcjonariuszy znał treść art. 77 kw -- co skądinąd nie przeszkadzało mu w błędnym utrzymywaniu, że "to oznacza, że pies ma mieć kaganiec". (Co do pozostałych policjantów też było nieźle: najdrobniejszy i na oko najmłodszy powiedział, że "boi się psów" (to co będzie jak przyjdzie mu zajmować się poważną interwencją?!), najrozsądniej wyglądający próbował do Bossa zagadać (ale było już za późno), a ten trzeci... drzemał w radiowozie.) 
(Bo już tłumaczenie się, że pies szczeka jak ktoś się mnie czepia, pominę.)

Komentarze (31)
7 z tygodnia (XI)
 Oceń wpis
   

Black Puppy on White Snow

(Słowo wstępne: przypominam, że w serii "7 z tygodnia" nie wgłębiam się we wspomniane tematy, lecz wyłącznie ograniczam się do wzmiankowania czegoś, co mnie w ostatnich siedmiu dniach zaciekawiło -- a czym nie miałem sposobności się dokładniej zająć)

  • Tańcowały dwa Michały: znana ze swojego uwielbienia do otwartości Apple Inc. wywaliła ze swojego składziku aplikację ułatwiającą dostęp do amerykańskich szyfrówek (mówię o WikiLeaks). Powodem ocenzurowania aplikacji jest rzecz jasna rzekome naruszenie prawa przez organizację. Co ciekawe Mr. Jobs jak dotąd nie zabronił czytania Guardiana i NYT;
  • mówiąc o WikiLeaks nie sposób zapomnieć o szer. Bradleyu Manningu, który od 7 miesięcy jest osadzony w pojedynczej celi w Quantico (grożą mu 52 lata za kratami... jeśli wreszcie sąd się zajmie jego sprawą). Niestety z relacji świadków wynika, że odosobnienie nie służy zdrowiu Manninga -- takie są skutki ograniczonego kontaktu ze światem, permanentnej izolacji, uniemożliwienia ćwiczeń fizycznych.
    Zaiste, niech nikt nie mówi, że tortury odeszły w niepamięć wraz z odstawieniem kół do łamania do muzeów; demokratyczne tyranie także mają swoje metody dręczenia poddanych;
  • (i jeszcze w tonie wycieków -- obiecuję, że za tydzień nie wspomnę ani słowem o WL): Bank of America, wyprzedzając efekt zapowiadanych rewelacji, zdecydował się zarejestrować co najmniej kilkaset domen internetowych choćby lekko powiązanych z BofA i jej prezesem -- warunek: wszystkie one musiały mieć w sobie jakiś wulgarny element. W sumie zabawne ile głupi ludzie są w stanie zrobić, żeby spróbować odwrócić uwagę od własnej głupoty -- i ile przez to jest dodatkowego śmiechu;
  • jakże inne problemy mają poseł Napieralski oraz Ruch Autonomii Śląska. Szef SLD zarzucił RAŚ-owi zamiar posiekania Polski na kawałki, więc autonomiści zamierzają go pozwać.
    Ze szczerego serca popieram wszelkie projekty wychodzące z założenia, że im więcej realnej samorządności i autonomii, tym lepiej. Od centralizmu lepsze jest państwo federalne, od federacji lepsza jest konfederacja (myślicie, że dlaczego u Helwetów jest tak fajnie?) -- i nigdy nie mogłem zrozumieć dlaczego policjant na plaży w Łebie musi wyglądać tak samo jak policjant w Polańczyku (to jest jeden z absurdów wynikających z przymusu "u nas wszystko takie same").
    Natomiast czy sposobem realizacji planów ma być pozywanie polityków -- w dodatku takich figur jak przewodniczący Napieralski -- nie mam pewności;
  • a skoro mowa o głupocie: w Londynie pies zagryzł kobietę, więc policja domaga się zaostrzenia anty-psiego prawa. Problem w tym, że dotąd przepisy mówiły o tym czego psom nie wolno w miejscach publicznych (plus oczywiście lista ras zakazanych --  a teraz ma być jeszcze troszkę o tym, czego nie wolno im na ich własnych podwórkach.
    Pocieszające, że wychodzi na to, że nie tylko Polacy działają jak nakręcane maszynki ("jest problem -- to go zakażmy!"), ale magicznemu myśleniu ulegają nawet Brytyjczycy;
  • w fabryce Gerdy "skandal": ledwie pracownicy założyli związki zawodowe, a już chlebodawca wyłożył związkowców za bramę (i nawet zafundował im taksówki dla polepszenia komfortu dojazdu do domu).
    Temat związków zawodowych to typowy kij o dwóch końcach: formalnie zapewne mogło dojść do złamania prawa, ale cóż zrobić, skoro to prawo jest chore? Chlebodawca potrzebuje rąk do pracy, tymczasem niestety -- raz, że z działacza ZZ robi się nietykalna krowa (albo i całe pastwisko -- niedawno P.T. Czytelniczka opisywała mi ciekawą sytuację, gdzie w ramach międzyzakładowej organizacji chronione etaty rozmnożyły się jak króliki), dwa, że dość często na powołanie związków decydują się najwięksi leserzy -- bo wiedzą, że dzięki temu dostaną ochronę przed wywaleniem z nie-roboty;
  • i na koniec: UOKiK nałożył na Polkomtel SA prawie 12 mln złotych kary za utrudnianie wypowiadania umów przez abonentów. Operator, po zmianie regulaminu świadczenia usług w połowie 2009 r., co uprawniało klientów do rozwiązania umów "bez konsekwencji", faktycznie utrudniał rozwiązanie umów -- albo "akurat zepsuł się system", albo nie było pracowników uprawnionych do przyjęcia oświadczenia od abonenta -- co UOKiK uznał za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów.
    I teraz tak: wszystko ładnie-pięknie, ale prawda jest taka, że de facto urząd nałożył tę karę na klientów Plusa. Nie czarujmy się, w przypadku takiego przedsiębiorstwa przerzucenie kary na barki klientów będzie więcej niż łatwe, zwłaszcza, że wychodzi niecała złotówka na głowę. Co najwyżej mniej będzie pieniędzy na rozwój i utrzymanie sieci -- więc posypią się kolejne skargi -- ale to już nie jest zmartwieniem urzędników.
      

PS na zdjęciu powyżej krwiożercza maszyna do zagryzania -- czyli pies.

Komentarze (16)
Zakaz wprowadzania psów spoza osiedla
 Oceń wpis
   

The Man With a Golden Dog

Ciekawostka z cyklu: czego jeszcze można zakazać, a w dodatku dlaczego wszystkie zwierzęta są równe, ale psy (te ze spółdzielni "Energetyk") najrówniejsze.

O tym, że psy są straszne -- ale już nie gryzą jak kole 2004 r. (czy ktoś jeszcze pamięta ówczesną epidemię pogryzień?) -- każdy dobrze wie. Srają, szczekają, gryzą się (no dobrze, moim zdaniem straszni to są przewodnicy takich psów -- jeśli piesek ma dziennie 3 spacerki wokół bloku, po 10 minut każdy, to gdzie za przeproszeniem ma się załatwić i jak ma się nauczyć, że są po temu lepsze miejsca?).

Nie dziwota zatem, że każdy zarządca terenu chce jakoś sprawę załatwić. Gminy uchwalają, w granicach (a czasem z ich przekroczeniem) akty prawa miejscowego, w których wprowadzają różne zakazy (rajcy wrocławscy są w tym dość aktywni -- to już trzecia uchwała, odkąd mam psa). Spółdzielnie i wspólnoty (a czasem mieszkańcy, na własną rękę) stawiają tabliczki "nie wyprowadzać psów" (ciekawe dlaczego nie ma tabliczek "zakaz wyrzucania butelek"?).

W interesujący sposób temat wyprowadzania psów załatwiła wrocławska spółdzielnia mieszkaniowa "Energetyk". Oto jak widać na zdjęciu nadesłanym przez P.T. Czytelnika o nicku P4tryx (dziękuję) wystawiono tam tabliczkę, zgodnie z którą obowiązuje tam "zakaz wyprowadzania psów spoza osiedla".

SM Energetyk zakaz wyprowadzania psów spoza osiedla

Ciekawym w jakiż to sposób spółdzielnia rozpoznaje swoje i obce sobaki na parafii: czy psy mają swoje dokumenty tożsamości, które muszą przy sobie nosić, czy raczej bada się dowody osobiste przewodników...

PS tak, wiem, że temat wakacyjny. Nie bijcie ;-)

Komentarze (11)
Odpowiedzialność sprawującego pieczę nad zwierzęciem
 Oceń wpis
   

Shower

Ciekawostka nadesłana przez Sławka Wilka wprost z łódzkiego ogrodu zoologicznego (a ściśle z mini ZOO), którego kierownictwo chyba obawia się odpowiedzialności za "skutki użycia" zwierzątek: specjalna tabliczka ostrzega przed szczypiącymi gęsiami, biegnącymi owcami, dziobiącymi kurami i drapiącym królikiem.

Zgodnie z art. 431 par. 1 kc sprawujący pieczę nad zwierzęciem ponosi odpowiedzialność za szkodę przez nie wyrządzoną "własnym popędem", nawet jeśli po prostu mu uciekło, chyba że nie ponosi winy za tę okoliczność. Jeśli zwierzę zostało przejściowo powierzone innej osobie -- o tym powinni pamiętać rodzice beztrosko puszczające pieski z dziećmi... albo dzieci z pieskami... -- odpowiedzialność sprawującego pieczę nad zwierzęciem za niedopatrzenia tej osoby opiera się na zasadzie ryzyka (tzw. wina w nadzorze). W literaturze przyjmuje się, że konstrukcja winy w nadzorze nie wyklucza odpowiedzialności solidarnej "tymczasowego przewodnika" (oczywiście wówczas, kiedy osoba taka jest zdolna do ponoszenia odpowiedzialności).łódzkie
mini zoo

Ważne: w przypadku celowego posłużenia się zwierzęciem przez człowieka nie będzie miał zastosowania art. 431 kc lecz po prostu art. 415 kc. Co ciekawe w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjęło się, że na zasadzie winy generalnie opiera się także odpowiedzialność jeźdźca konnego (wyrok z 7 kwietnia 2004 r., IV CK 231/03); pogląd ten jest raczej krytykowany jako utrudniający pokrzywdzonemu dochodzenie naprawienia szkody wyrządzonej przez wierzchowca.

Reasumując: tabliczka może i jest zabawną ciekawostką, może też przypomni niektórym odwiedzającym ZOO, że zwierzęta żyją swoim życiem -- ale kwestii odpowiedzialności za ewentualne szkody wyrządzone przez biegnące owce jakoś nadzwyczajnie nie zmieni.
Zwłaszcza, że i tak wszystkiemu winne są bobry.

Komentarze (6)
Paragrafem w biedne charty
 Oceń wpis
   

chartPoczytałem sobie co Gazeta ma do powiedzenia o hodowli chartów ("Zabiorą ci psa, jeśli nie masz dużego ogródka z wybiegiem"), sprawdziłem, że jest już buzz na psich forach -- i chciałem z miłą chęcią zrąbać Ministerstwo Rolnictwa, ale na szczęście przyszło mi do głowy, że warto zapoznać się z projektem omawianego rozporządzenia.

Zapoznałem się, przeczytałem nawet uzasadnienie, poczytałem uwagi MSWiA (którym poświęcę akapit poniżej) i chociaż bardzo chciałbym się przyczepić do Ministra Rolnictwa -- nie rozumiem całego szumu.
Jest jeszcze inne rozwiązanie:  że nie rozumiem rozporządzenia, które oczywiście nie tylko jest durne, ale i źle je napisano. Ale na pewno nie ma tam tego, o czym mowa.

Kluczowy przepis brzmi (stąd można pociągnąć PDF, który zajumałem ze strony MinRol):

§2. 1. Charty rasowe oraz ich mieszańce hoduje się i utrzymuje:
1) bez uwięzi
2) w pomieszczeniach z dostępem do wybiegu lub
3) w kojcach wydzielonych w pomieszczeniach lub na wybiegu

Od razu mówię: wytłuściłem spójnik "lub", albowiem zgodnie z przyjętymi zasadami logiki zdanie "A lub B" oznacza, że będzie A lub będzie B, człowiek ma wybór, a zastosowanie się do A lub zastosowanie się do B będzie równie dobre.
Przekładając to na powyższy cytat można powiedzieć, że wolą MinRola dopuszczalne będzie hodowanie chartów rasowych zarówno w pomieszczeniach z dostępem do wybiegu lub w odrębnych kojcach wydzielonych w obrębie pomieszczeń lub w kojcach, które są ustawione na wybiegu.

W żadnym przypadku nie oznacza to, że nie będzie mógł hodować chartów ktoś, kto nie ma domku z ogródkiem. Przekonuje mnie o tym także brzmienie par. 3, zgodnie z którym pomieszczenie oraz wybieg przeznaczony dla chartów ma być zamknięte w taki sposób, by zwierzę nie uciekło, bądź osoba postronna tam nie weszła. (Inna sprawa: jak ministerstwo chce sprawdzić, czy chart trzymany w pomieszczeniu ma wydzielony kojec, czy aby nie przesiaduje na kanapie, przed telewizorem??!)

Osobną sprawą jest ogólna absurdalność tego rodzaju przepisów. Teraz przyszedł czas na rozporządzenie w sprawie hartów, później będzie o owczarkach, później o pudlach czy goldenach. Ba, wszystkie będzie wydawać Minister Rolnictwa, który przecież na psach się niewątpliwie zna (podobnie jak znają się organizacje wskazane jako wytypowane do konsultacji projektu: jest tam i ZZR "Ojczyzna", i "Samoobrona" a nawet Centrum Młodych Rolników...)

Dlatego cieszyć może bezpardonowa krytyka projektu, którą wystosowało -- słuchajcie, słuchajcie -- MSWiA (cytuję za Forum Posokowców):

WEJŚCIE W ŻYCIE ROZPORZĄDZENIA W PROPONOWANYM BRZMIENIU WYWOŁA NASTĘPUJĄCE SKUTKI:

1) spowoduje przekazanie do schronisk wszystkich chartów, które obecnie mieszkają ze swoimi właścicielami w mieszkaniach (bez wybiegu); uczyni przestępców z kilkuset miłośników chartów, którzy po wejściu w życie nowych przepisów nie będą w stanie przeprowadzić się z miast do „domku z ogrodem” i nie oddadzą swoich psów pod opiekę schronisk;
2) uniemożliwi zapewnienie chartom tak potrzebnego tej rasie ruchu bezwzględnie zakazując spuszczania tych psów ze smyczy na każdym skrawku Polski (poza wydzielonymi pomieszczeniami i zamkniętymi wybiegami);
3) drastycznie ograniczy pogłowie wszystkich ras chartów w Polsce, doprowadzi do zaniku w Polsce rasy charta polskiego, stanowiącego część naszej polskiej tradycji i narodowego dziedzictwa;
4) zniechęci miłośników psów do utrzymywania chartów, jako rasy zagrażającej bezpieczeństwu ludzi;
5) spowoduje utratę przez właścicieli chartów zaufania do własnego Państwa i tworzonego przez nie prawa;
6) ośmieszy nasz kraj w międzynarodowym środowisku kynologicznym.

 

 Abstrahując od -- moim zdaniem -- błędnego rozumowania w pkt 1 powyżej, MSWiA pięknie rozwinął, w uzasadnieniu, tezę postawioną w pkt 6 tej wyliczanki:

Rzekomo „projekt Rozporządzenia jest zgodny z prawem Unii Europejskiej”, jak podkreślono w Uzasadnieniu. Czy autorzy projektu mogą wskazać, w jakim kraju Unii hodowcom i właścicielom chartów są stawiane podobne ograniczenia? Naszym zdaniem po wejściu w życie Rozporządzenia w takim kształcie bylibyśmy ewenementem na skalę europejską. Już teraz jesteśmy jedynym krajem w zjednoczonej Europie, w którym istnieje obowiązek posiadania pozwolenia na charta.

Dobre, bo szczere i prawdziwe. Pozostaje mi tylko liczyć na to, że minister Jerzy Miller utrzyma wskazany poziom zdrowego rozsądku we krwi.

PS na zdjęciu łeb charta. Fotka zajumana z Wikipedii, autor Sahra1997, licencja CC-BY-SA 3.0.

Komentarze (12)
1 | 2 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D