O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
 Oceń wpis
   

Od paru dni dostaję sporo korespondencji odnoszącej się do wysyłanych przez "Kancelarię Prawną Pro Bono" z Białegostoku wezwań w sprawie naruszenia autorskich praw majątkowych poprzez bezprawne rozpowszechnianie utworów w sieciach p2p. Takie są skutki zabrania głosu w sprawie "Hapro Media" (to najchętniej komentowany tekst z LA) -- a że w ogóle nie mam zdrowia odpisywać na takie pytania, postanowiłem ustosunkować się zbiorczo i publicznie.
(Od dziś każdy, kto napisze do mnie cokolwiek w kwestii "dostałem wezwanie, co robić?" niech będzie pewien, że jego listel w pierwszej sekundzie powędruje do spamów.)

Zanim jednak wypowiem się -- w punktach, bo tak mi łatwiej -- pozwolę sobie pokazać dwa wzory dokumentów, które otrzymałem i na ich podstawie wyrobiłem sobie stanowisko (a także na podstawie danych p. Dariusza Puczydłowskiego z rejestru REGON).

Oto wzór wezwania do zapłaty jakie otrzymują "podpadnięci" Kancelarii Prawnej Pro Bono:

kancelaria Pro Bono wezwanie

a tak wygląda ugoda jaką Kancelaria Prawna Pro Bono wysyła do "naruszycieli":

Pro Bono ugoda w sprawie naruszenia

  • nic nie wskazuje na to, iżby Pan Dariusz Puczydłowski miał być adwokatem bądź radcą prawnym. Takiego nazwiska nie ma na liście radców białostockiej OIRP, ani wśród adwokatów z Izby Adwokackiej w Białymstoku. Efektu nie daje także kwerenda w wyszukiwarce KIRP, jak i w Krajowym Rejestrze Adwokatów. Oznacza to, że p. Puczydłowski prowadzi działalność gospodarczą na podstawie wpisu do EDG -- co oczywiście nie jest w żaden sposób naganne (i w tym zakresie jego klienci w żaden sposób nie są wprowadzani w błąd -- nawet informacja na stronie Kancelarii Prawnej Pro Bono, chociaż nieco nieprecyzyjna (mam na myśli np. zgodę na przetwarzanie danych osobowych), nie budzi wątpliwości: nie mamy do czynienia z adwokatem lub radcą prawnym;Pełnomocnictwo Pro Bono Puczydłowski
  • a dlaczegóż miałoby to być aż takie istotne? Otóż zgodnie z art. 88 kodeksu postępowania karnego pełnomocnikiem strony w postępowaniu karnym może być wyłącznie adwokat lub radca prawny. Tymczasem pełnomocnictwa udzielane p. Puczydłowskiemu -- dysponuję tylko mikroskopijnym skanem, wybaczcie -- obejmują także reprezentację przed prokuraturą.
    Słowem: nie ma sposobu, by Dariusz Puczydłowski, prowadzący działalność gospodarczą pod firmą Kancelaria Prawna Pro Bono, był czyimkolwiek pełnomocnikiem w postępowaniu karnym;
  • mało tego: w wezwaniu do zapłaty p. Puczydłowski nazywa siebie "oskarżycielem posiłkowym"... Mili moi, oskarżycielem posiłkowym może być tylko pokrzywdzony, i to tylko w sprawach z oskarżenia publicznego (art. 53 kpk). W tej sprawie rzekomy pełnomocnik nie jest oskarżycielem posiłkowym  -- mógłby być pełnomocnikiem oskarżyciela posiłkowego lub pełnomocnikiem pokrzywdzonego... mógłby, gdyby był adwokatem lub radcą prawnym...
  • profesjonalizmu dowodzi także jeszcze jeden passus w owym dokumencie: obiecuje się skruszonemu sprawcy (po zapłaceniu 700 zł odszkodowania) "złożenie wniosku o cofnięcie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa". Abstrahując od konstrukcji słowno-logicznej (powinno być "cofnięcie zawiadomienia" albo -- lepiej "cofnięcie wniosku o ściganie") -- no bo właśnie: przestępstwo, na które powołuje się p. Puczydłowski (art. 116 ust. 2 pr. aut.) jest ścigane, i owszem, z urzędu, ale na wniosek pokrzywdzonego. Samo w sobie zawiadomienie nic nie daje -- musi być wniosek o ściganie (literalnie: żądanie ścigania, bo bez żądania prokuratura w zasadzie nie powinna ruszyć palcem w bucie).
    Ten sam bzdet jest w par. 4 ust. 4 ugody;
  • jeszcze słówko o samym aspekcie karnym: nie bardzo znam się na sieciach peer-to-peer, jednak o ile jest to tak, jak się mówi (czyli: pobierając pliki siłą rzeczy udostępniam swoje foldery), to nie da się mówić o umyślności czynu, co jest niezbędne do zakwalifikowania czynu z art. 116 ust. 2 pr.aut. -- będzie to czyn nieumyślny, co pozwala najwyżej na kwalifikację z art. 116 ust. 4 pr.aut.;
  • osobnym tematem jest kwestia uzyskania danych osobowych rzekomych naruszycieli: od pół roku nie ma w ustawie o ochronie danych osobowych art. 29 -- a więc w sumie nie da się już posłużyć konstrukcją opisaną przeze mnie tutaj. Owszem, nawet po marcu 2011 r. jest sposób, żeby dane w sprawie podobnej do opisywanej tutaj uzyskać -- ale niewątpliwie będzie to inna metoda, niż opisana w preambule do wezwania;
  • i na zakończenie jeszcze jedna wątpliwość: czy nieprawidłowo udzielone (a więc nieważne) pełnomocnictwo nie sprawia, że o czynnościach podejmowanych przez Pro Bono nie da się mówić w kontekście art. 67 ust. 4 pr.aut.? To też jest ciekawy element;
  • i na zakończenie: warto sprawdzać czy pokrzywdzona wytwórnia "Green Star" aby z całą pewnością ma prawa do twórczości, o którą bije się Kancelaria Prawna Pro Bono. Bo można odnieść, że nie dla każdego -- i pewnie nie w każdej sprawie -- jest to takie oczywiste...
Komentarze (48)
O doszkalaniu pełnomocników procesowych
 Oceń wpis
   

Wszystko zmierza ku weekendowi, warto przeto chyba pokazać coś zabawnego (bo niepolskiego): w jaki sposób sąd może przywołać do porządku utrudniających życie swoim nieprofesjonalizmem profesjonalnych pełnomocników?

Na ciekawy sposób wpadł Sędzia Sam Sparks z sądu w Austin (Sąd Okręgowy dla Zachodniego Okręgu stanu Teksas), który -- chyba nie mogąc sobie poradzić z jakąś prawniczą filibusterką -- wydał zarządzenie, w którym zaprosił pełnomocników jednej ze stron postępowania na przedszkolną imprezę (kindergarten party), podczas którego będą mogli się oni dowiedzieć:

- Jak telefonować i komunikować się z innym prawnikiem
- Jak dogadywać się co do ustalania terminów przesłuchań świadków
[ściśle chodzi o deposition, to instytucja w Polsce raczej nie znana]
- Jak ograniczać przesłuchanie świadków do spraw istotnych
- Dlaczego nie jest ani elegancko, ani mądrze próbować uwalić wezwanie dla świadka pod pozorem awarii technicznej, podczas gdy zawiadomienie jest prawidłowo doręczone, oraz
- Zaawansowane seminarium jak nie marnować czasu zajętego sędziego federalnego i jego personelu, ponieważ nie da się praktykować prawna na poziomie studenta pierwszego roku prawa
.

Osoby zaproszone nie muszą potwierdzać swojego przybycia, podczas imprezki nie będą także serwowane potrawy (należy przynieść własny lancz), zaś na wypadek przedłużającej się imprezy warto wziąć szczoteczkę do zębów.

Do imprezki nie doszło, bo się strony jednak dogadały.
A aa papierze wyglądało to tak jak poniżej (via Techdirt):

zabawne zarządzenie sądu

 

Komentarze (9)
Na ilu ryzach papieru robi się 2000 pozwów do SOKiK?
 Oceń wpis
   

It's gonna be some bread or beverage

Warto jeszcze poświęcić chyba parę zdań fali "prokonsumenckich" pozwów ponoć skierowanych do SOKiK przez grupę niezadowolonych obywateli (tj. Pawła Wójtowicza, Bartosza Bilskiego, Michała Wójtowicza, Konrada Marca, Rafała Faryńskiego oraz Marcina Kańskiego, reprezentowanych przez radcę prawnego Tomasza Bilskiego -- z lubością karmię Gógla tymi nazwiskami...).

Oto sprawa zaczyna budzić coraz więcej -- i coraz poważniejszych -- wątpliwości:

  • słusznie pisze Pjaj pod poprzednim tekstem, że opowiadanie, że dobrowolna zapłata kosztów daje gwarancję, że pozew zostanie cofnięty -- a SOKiK nie wyda wyroku, może być traktowane jako oszustwo. Sęk w tym, że akurat w zakresie dotyczącym postępowań dotyczących uznania postanowień wzorca umowy za niedozwolone (art. 479(36) kpc i nast.) sąd może mimo cofnięcia pozwu przez powoda prowadzić dalej taką sprawę;
  • idąc dalej: trzeba być wyjątkową osobą (wyjątkowo nierozumną), by poważnie traktować takie listele -- ale i jakiegoś braku rozeznania dowodzi fakt, że ktoś w ogóle pomyślał o wysyłaniu takich "wezwań" na jakieś tam adresy elektroniczne przedsiębiorców. Przecież mechanizm jest prosty: rozesłać takie wiadomości na setki i tysiące adresów, licząc, że ktoś może coś zapłaci -- a jeśli nawet za te 2-3 lata listonosz nie przyniesie pozwu (a przecież nie przyniesie -- bo przyniesie tylko do tego, który nie zapłaci ;-) -- to kto się połapie?
  • bo jeśli cokolwiek się kiedykolwiek robi to dopiero po otrzymaniu odpisu pisma z sądu -- w przeciwnym razie niczym się to nie różni od sposobu "na wnuczka";
  • co więcej: jak pisze Interaktywnie.com działalnością tarnowskiego mecenasa zainteresowała się krakowska Okręgowa Izba Radców Prawnych, która ma posłać do Tomasza Bilskiego wizytację;
  • no właśnie: kilka tysięcy czy choćby kilkaset pozwów -- a skoro mowa jest o 12000 złotych kosztów, to jedyny sensowny mechanizm wygląda tak, że każdy z 6 powodów skierował po jednym pozwie na każdą odnalezioną klauzulę -- to nie jest 7 czy 17 ryz papieru. W tym układzie (średnio liczę: 6 powodów, 6 klauzul u przeciętnego przedsiębiorcy, 3-stronicowy pozew, plus odpis dla pozwanego i odpis do akt) jedną ryzą papieru (500 kartek) można obsłużyć 1,5-2 pozwanych; góra 4, jeśli pozwy drukowane są obustronnie. Więc aby pozwać 1000 przedsiębiorców o te ich wszystkie klauzule abuzywne, potrzeba około 250 ryz papieru (z czego 33% musi zostać w aktach w kancelarii);
  • tylko tak się da uzasadnić rzekome koszty na 12000 złotych -- tym, że każdy z sześciu powodów składa odrębny pozew w przypadku każdej znalezionej klauzuli;
  • to wszystko -- około setki ryz papieru zadrukowanych w prawie identyczny sposób -- ludzie z OIRP powinni znaleźć w Tarnowie...
  • więc mnie się nadal w to wszystko po prostu nie chce uwierzyć;
  • aha, przedsiębiorców pod opiekę bierze inne małopolskie przedsiębiorstwo -- coś mi mówi, że to właśnie oni najlepiej wyjdą na tej sprawie ;-)

Q.E.D.

Komentarze (23)
O kolejnej fali "prokonsumenckich" pozwów
 Oceń wpis
   

Pod koniec ubiegłego tygodnia otrzymałem całą masę listeli oraz parę telefonów od P.T. Czytelników poświęconych lawinie wezwań do dobrowolnej zapłaty skierowanych do przedsiębiorców rzekomo posługujących się w swoich wzorcach umów klauzulami niedozwolonymi.

Z owych wezwań -- podpisał się pod tym radca prawny Tomasz Bilski (poniżej pozwalam sobie zacytować całą treść pisma, które otrzymał jeden z przedsiębiorców) -- wynika, że grupa niezadowolonych konsumentów postanowiła skorzystać z możliwości jaką daje im prawo, wniosła szereg pozwów dotyczących stosowania przez przedsiębiorców klauzul niedozwolonych -- teraz jednak można, zanim to wszystko przemieli się przez tryby wymiaru sprawiedliwości (gdzieś tam podczytałem, że podobno ma tego być dwa tysiące...), wykręcić się sianem ("istnieje możliwość zapobieżenia zapadnięciu tychże wyroków. Moi Klienci gotowi są bowiem cofnąć pozwy lecz jedynie pod warunkiem niezwłocznego zaprzestania stosowania niedozwolonych klauzul oraz szybkiej i dobrowolnej zapłaty przez Was kosztów zastępstwa procesowego obciążających") -- płacąc 2160 złotych + VAT "za fatygę" -- zamiast "sumy kosztów", która opiewać będzie na ok. 12000 złotych.

Poproszono mnie o komentarz do sprawy, więc -- będzie komentarz; w punktach:

  • po pierwsze primo nie nazwałbym uczestników operacji "hienami cmentarnymi" -- nikt nie umarł, a na pewno śmierć nie grozi przedsiębiorcom, u których być może we wzorcach umów odnaleziono klauzule niedozwolone. Jakby na to nie patrzeć nawet poważny konflikt z prawem to jeszcze nie zgon (a co dopiero jakaś tam sprawa cywilna);
  • nawet jeśli trafiło na maluczkich -- faktycznie, można odnieść wrażenie, że przedsiębiorczy powodowie skupili się na pozywaniu drobnych firemek -- nie trafiłem na choćby jeden sygnał, iżby listel dotarł także do poważniejszej spółki, co do której można przypuszczać, że posiada albo stać ją na poważną obsługę prawną -- to warto pamiętać, że prawo jest jednakowe dla wszystkich, niezależnie od osiąganego obrotu;
  • z drugiej strony, pomagając kiedyś różnym osobom w formułowaniu regulaminów i OWU, co się rzucało w oko to niechęć do uwzględnienia jakiejkolwiek uwagi, która jest zbyt "prokliencka" -- bez względu na to, czy mowa jest o czymś dotyczącym zasad przetwarzania danych osobowych, czy oznaczenia właściwości sądu (a przecież niekoniecznie od razu trzeba pisać "właściwy miejscowo ze względu na zamieszkanie konsumenta" -- wystarczy lakoniczne "właściwość sądu regulują stosowne przepisy kpc");
  • wracając do samych wezwań: taka operacja jest oczywiście patologicznym i przeprowadzonym na łapu-capu naśladownictwem działalności Stowarzyszenia "Lexus" -- z tą jednak różnicą, że "Lexus" ma wśród swoich osiągnięć przetarcie szlaków jeśli chodzi o naprawdę poważne sprawy (no i nie boją się zahaczenia np. banków -- dla przykładu: raz, dwa, trzy), no i nigdy nie pisali takich cudów o 12000 złotych kosztów;
  • jest jeszcze jedna ryzykowna sprawa z punktu widzenia etyki radcy prawnego (i stąd nie mogłem uwierzyć, że pod tym podpisał się "prawdziwy" radca -- ale już mi koleżanka z zaprzyjaźnionej redakcji potwierdziła, że miała kontakt z r.pr. Bilskim) -- kodeks etyki zabrania grożenia, w zawodowych wystąpieniach, postępowaniem karnym lub dyscyplinarnym. W piśmie natomiast, i owszem, mowa jest li tylko o ryzyku "ścigania" przez UOKiK za stosowanie postanowień już wpisanych do rejestru (sic! -- bo UOKiK nikogo nie "ściga"!) -- czyli o groźbie postępowania karnego nie da się słowa powiedzieć -- jednak sama w sobie groźba: zapłać nam 2160 netto, bo jak nie, to zapłacisz sześciokrotnie więcej i jeszcze UOKiK się weźmie za ciebie wydaje się być nieetyczna;
  • co do samych e-przedsiębiorców: można pękać i płacić, ale ja bym nie był aż tak wyrywny. Jakby na to nie patrzeć nikt mi nie mógłby dać gwarancji, że -- nawet jeśli powodowie cofną swoje powództwa -- za tydzień nie zgłosi się kolejna grupa pokrzywdzonych i zażąda dwa tysiaki dla siebie (na marginesie: zamierzam ogłosić podobne wezwanie za pośrednictwem łamów Lege Artis, zanim w ogóle napiszę jakikolwiek pozew -- niech mi ludzie wpłacają kasę, a jak ktoś nie wpłaci, to go pozwę ;-)

Generalnie uważam całą operację za dętą historię -- nawet jeśli jej animatorzy co do zasady mogą mieć rację, i nawet jeśli co do zasady nawet drobnych przedsiębiorców nie chroni nieznajomość prawa (ale u licha, biorąc się za sprzedaż na odległość warto poświęcić trochę czasu lekturze podstawowych przepisów -- art. 385(3) kodeksu cywilnego, a nawet całość owych "konsumenckich przepisów" (tj. art. 384-385(3) kc) nie są aż tak długaśne, żeby nie dało się przez to przebić.

Przede wszystkim zarzucając SOKiK setkami (a może i tysiącami?) pozwów, pełnomocnik powodów dokonał jednego: jeśli się uda, to sąd latami spod tych papierów się nie wygrzebie, więc zanim cokolwiek przyjdzie do statystycznego powoda, minie długi czas.

Poza tym nie wierzę w to, że można sobie zrobić z takich historii interes życia -- i nie mówię tu nawet o radcy prawnym, który się pod tym podpisał, lecz o p.p. Pawle Wójtowiczu, Bartoszu Bilskim, Michale Wójtowiczu, Konradzie Marzec, Rafale Faryńskim oraz Marcinie Kańskim -- ot choćby dlatego, że w każdej pojedynczej sprawie będzie można postawić zarzut nadużycia prawa podmiotowego, zaś sąd, odpowiadając sobie na pytanie "do czego zmierzali powodowie wnosząc stosowne powództwo" może orzekać w zaskakujący dla nich sposób.
 

PS w sporze o dopuszczenie do świadczenia usług magisterków prawa włodarze korporacji szermują hasłem etyki zawodowej -- ciekaw jestem czy w kontekście owych "prokonsumenckich" pozwów wypowie się ktokolwiek z KIRP?

 

A oto treść korespondencji rozesłanej w czwartek-piątek na wiele-wiele adresów poczty elektronicznej należących do drobnych e-przedsiębiorców:

Szanowni Państwo

Niniejszym informuję, iż w ostatnim czasie do Sądu Okręgowego w Warszawie Wydział XVII Ochrony Konkurencji i Konsumentów, na zlecenie moich Klientów a to Pawła Wójtowicza, Bartosza Bilskiego, Michała Wójtowicza, Konrada Marca, Rafała Faryńskiego oraz Marcina Kańskiego, wpłynęły pozwy o uznanie za niedozwolone postanowień umownych stosowanych we wzorcu zamieszczonym na Waszej stronie WWW.

Jeśli chcecie Państwo powziąć wiadomość, które ze stosowanych przez Was zapisów zostały zakwestionowane – odsyłam w tym zakresie do zapoznania się z pozwem wprost w aktach SOKIK w Warszawie lub poprzez analizę przedmiotowego wzorca umownego/regulaminu, której dokonać może każdy radca prawny lub adwokat.

Jednocześnie uprzejmie proszę aby odnośnych pytań nie kierować do mojej Kancelarii ponieważ z góry zapowiadam, iż nie będę na nie odpowiadał albowiem nie jest moim zadaniem udzielać Państwu porad prawnych w tym zakresie.

W związku z powyższym informuję Państwa, iż suma kosztów, którą poniesiecie Państwo w efekcie wydania wyroków przez ww. Sąd opiewać będzie na ok. 12.000 zł (na kwotę tą składają się koszty zastępstwa procesowego na podstawie §18 ust.2 pkt.2. rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. 2002. 162. 1348), koszty opłat sądowych oraz koszty obligatoryjnego wpisu do Rejestru Klauzul Niedozwolonych i obowiązkowej publikacji wyroku w Monitorze Sądowym i Gospodarczym na podstawie §8 ust.4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 15.04.1996 r w sprawie organizacji, sposobu wydawania i rozpowszechniania oraz podstawy ustalenia ceny numerów Monitora Sądowego i Gospodarczego i wysokości opłat za zamieszczenie w nim ogłoszenia lub obwieszczenia (Dz. U. 1996. 45. 2004).

Jednocześnie na polecenie moich Klientów pragnę zaznaczyć, iż istnieje możliwość zapobieżenia zapadnięciu tychże wyroków. Moi Klienci gotowi są bowiem cofnąć pozwy lecz jedynie pod warunkiem niezwłocznego zaprzestania stosowania niedozwolonych klauzul oraz szybkiej i dobrowolnej zapłaty przez Was kosztów zastępstwa procesowego obciążających Moich Klientów w łącznej kwocie 2160 zł + VAT.

Stosowanie zapisów wpisanych do rejestru jest czynem ściganym przez UOKiK jako rażące naruszanie zbiorowych interesów konsumentów. Zatem konsekwencje mogą być jeszcze dotkliwsze, jeżeli UOKiK zdecyduje się wymierzyć przewidziane prawem kary. Nawet nieumyślne stosowanie przez przedsiębiorcę praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów zagrożone jest karą pieniężną wymierzaną przez prezesa UOKiK w wysokości do 10% przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary na podstawie przepisu art. 106 ustawy o okik. Ponadto karę tą prezes UOKiK może nałożyć również na przedsiębiorcę, który już zaprzestał stosowania niedozwolonych postanowień wzorca umowy - art. 11 ustawy o okik.

Konstatując, w tym stanie rzeczy propozycja moich Klientów dotycząca możliwości cofnięcia pozwów jest dla Państwa bardzo korzystna.

Przed podjęciem dalszych kroków w niniejszej sprawie sugeruję Państwu skorzystanie z pomocy prawnej adwokata lub radcy prawnego dla pozyskania pełnego i rzetelnego obrazu zaistniałej sytuacji.

                                                                                                                                                                            

Zapłaty proszę dokonać na rachunek wskazany poniżej.

 

z poważaniem
Tomasz Bilski

 


-------------------------------------------
Kancelaria Radcy Prawnego
Tomasz Bilski - radca prawny
33-100 Tarnów, ul. Targowa 10/B5
NIP: 993-002-32-18
nr wpisu w OIRP w Krakowie: Kr/Ta 260

nr rachunku bankowego: 16 1090 1838 0000 0001 1320 6533

Komentarze (13)
Art. 32 konstytucji samoistną podstawą skargi konstytucyjnej
 Oceń wpis
   

Otrzymałem dziś od jednego z P.T. Czytelników Lege Artis linka do pytań testowych z zakresu prawa konstytucyjnego, które zadano aplikantom radcowskim, wraz z odezwą: redaktorze, zbadaj się sam!

Zbadałem się pobieżnie i wyszło mi to i owo -- pewnie bym nie zdał. Otrzymawszy jednak klucz do testu -- zbaraniałem.

pytanie nr 26: Artykuł 32 Konstytucji RP (ogólna zasada równości):
a. nie może być samodzielnym wzorcem kontroli konstytucyjności prawa;
b. może być podstawą skargi konstytucyjnej, jeżeli jednocześnie zarzucono naruszenie wolności lub prawa wskazanego w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka;
c. żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa.

Odpowiedź na to pytanie będzie prosta dla każdego, kto zna -- bardzo dyskusyjną i mocno krytykowaną -- linię orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego. I tak w postanowieniu z 24 października 2001 r. (SK 10/01) Trybunał przyjął, iż -- zważywszy m.in. na umiejscowienie zasady równości wobec prawa w redakcji ustawy zasadniczej -- przyjmuje się niekiedy, iż "ze względu na zasadę równości nie powstają dla obywateli żadne prawa" (zdanie, w mojej ocenie, dość kuriozalne), przeto:

Trybunał Konstytucyjny stwierdza, że art. 32 Konstytucji wyraża przede wszystkim zasadę ogólną, i dlatego winien być w pierwszej kolejności odnoszony do konkretnych przepisów Konstytucji, nawet jeżeli konstytucyjna regulacja danego prawa jest niepełna i wymaga konkretyzacji ustawowej. W takim zakresie wyznacza on także konstytucyjne prawo do równego traktowania. Mamy tu do czynienia z sytuacją “współstosowania” dwóch przepisów Konstytucji, a więc nie tylko z prawem do równego traktowania, ale ze skonkretyzowanym prawem do równej realizacji określonych wolności i praw konstytucyjnych. W skardze konstytucyjnej należy powołać oba przepisy Konstytucji, dopiero one wyznaczają bowiem konstytucyjny status jednostki, który przez regulację ustawową lub podustawową został naruszony. Natomiast gdy chodzi o uprawnienia określone w innych niż Konstytucja aktach normatywnych - jeśli treść konkretnego prawa ustala się wyłącznie na ich podstawie - art. 32 Konstytucji stanowi zasadę systemu prawa, a nie wolność lub prawo o charakterze konstytucyjnym. Uprawnienia podmiotowego do świadczeń, których podstawą byłaby wyłącznie ustawa, nie można uznać za konstytucyjne prawo jednostki. Jeżeli treść prawa (uprawnienia) wynika wyłącznie z ustawy, domaganie się ochrony tego prawa z powołaniem się na zasadę równości nie ma w pełni “konstytucyjnego” wymiaru.

Pogląd ten pozwolił Trybunałowi przeforsować stanowisko, że art. 32 konstytucji RP -- zasada równości wobec prawa -- nie może być samodzielną podstawą skargi konstytucyjnej (por. postanowienie TK z 27 lutego 2006 r., Ts 198/05) pogląd ten niestety się ustabilizował: "Skarżący podstawy do wniesienia skargi konstytucyjnej upatruje także w naruszeniu zasady równości wynikającej z art. 32 Konstytucji. W orzecznictwie Trybunału w sposób wyraźny wskazuje się na ograniczoną dopuszczalność powołania się na naruszenie tej zasady dla uzasadnienia spełnienia przesłanek skargi konstytucyjnej (...) Art. 32 Konstytucji nie może stanowić samodzielnej podstawy skargi konstytucyjnej; odwołanie się do zasady równości wymaga wskazania przysługującej skarżącemu wolności lub prawa określonego w konkretnym przepisie Konstytucji, które doznało uszczerbku na skutek naruszenie zasady równości").

Tymczasem zdaniem OIRP w Warszawie prawidłowa odpowiedź na pytanie 26 to "c" ("żadna z odpowiedzi nie jest prawidłowa") -- czyli zdaniem radców prawnych prawidłowym będzie zdanie, iż "art. 32 ustawy zasadniczej może być samodzielnym wzorcem konstytucyjności prawa"... no to ja muszę powiedzieć, że dziękuję, ale skoro oni tam tak uczą, to już wiem skąd taka ilość postanowień o odmowie nadania dalszego biegu wniesionym skargom konstytucyjnym...

Komentarze (13)
1 | 2 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D