O naprutych winem autorach Pisma Świętego
 Oceń wpis
   

kara za nazwanie [Po dłuższej przerwie]: Jak donosi portal iWoman.pl w Sądzie Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa zapadł doniosły wyrok: pieśniarka Dorota Rabczewska została uznana winną i skazana na 5 tys. złotych grzywny za to, że w jakimś tam wywiadzie miała powiedzieć, że "bardziej wierzy w dinozaury, niż w Biblię", a o autorach Pisma Świętego, że byli oni "napruci winem i palący jakieś zioła".

Albo inaczej: wobec p. Rabczewskiej art. 196 kodeksu karnego -- czyli ten, który -- zamiast łamania kołem, moczenia w kadzi czy ćwiartowania -- przewiduje co najwyżej 2 lata więzienia za obrazę uczuć religijnych innych osób.

Wcale nie na marginesie przypomnijmy, że przed sąd śpiewarkę Rabczewską zawlókł ex-poseł Unii Pracy Ryszard Nowak (później zasilający szeregi m.in. PSL i partii na "S", której nazwy tutaj nadal nie wymieniam) -- ten sam, który żądał darcia pierza ze śpiewaka Darskiego za darcie Pisma Świętego. Tamtym razem mu się nie udało -- tj. udało mu się zaangażować na przeszło 3 lata organy ścigania w wyjaśnienie tej niezwykle istotnej sprawy, bezskutecznie jednak -- tym razem sam proces trwał kilka miesięcy, a od wypowiedzi p. Rabczewskiej minęło coś kole 2,5 roku.

art. 196 kk Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
art. 10 ust. 1 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności: Każdy ma prawo do wolności wyrażania opinii. Prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów oraz otrzymywania i przekazywania informacji i idei bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Niniejszy przepis nie wyklucza prawa Państw do poddania procedurze zezwoleń przedsiębiorstw radiowych, telewizyjnych lub kinematograficznych.

Nieodmiennie -- ja tu sobie mogę dwa tygodnie z okładem odpoczywać od pisania i udowadniać (także sobie), że istnieje życie pozablogowe, ale zdania nie zmienię -- dziwię się współczesnym ustawopisarzom, że nikomu nie przyszło jeszcze do głowy złożenie sensownego wniosku dotyczącego skreślenia przepisu penalizującego obrazę uczuć religijnych. (Inna sprawa, że ustawa wymagałaby przeszło połowy głosów, a z tym zapewne byłoby słabo.)

Nie mniej jednak dziwię się sądom, że decydują się na tak absurdalne stosowanie tak absurdalnego prawa. Nawet jeśli traktować art. 196 kodeksu karnego całkowicie poważnie (co trudne), trzeba dostrzec, że norma wymaga publicznego znieważenia przedmiotu czci religijnej -- tymczasem, skoro piosenkarz Darski nie znieważył tego przedmiotu czci (darcie Biblii), to chyba tym bardziej piosenkarka Rabczewska nie mogła znieważyć przedmiotu czci mówiąc coś tam-coś tam o autorach tejże Biblii?
(Tu pytanie do osób bieglejszych w tych sprawach: czy aby naprawdę Pismo Święte było "przedmiotem czci religijnej"?!) 

I mniejsza z tym, czy na koniec tego cyrku pani Rabczewska zostanie prawomocnie -- bo bez apelacji się nie obejdzie, to pewne -- skazana na cokolwiek (czego jej z całego serca nie życzę -- nie wdając się już w dywagacje czy karana osoba może świecić przykładem podczas zamawianych przez samorządy bib w rodzaju "sylwester na rynku"). Większa z tym, że jeśli tak się stanie, a temat zawędruje przed Trybunał Praw Człowieka, to znów zapewne skończy się tak, jak w większości tego rodzaju sporów.

A na zakończenie -- trochę zamiast komentarza, a trochę dla podtrzymania Doroty Rabczewskiej na duchu -- parę optymistycznych taktów.

Komentarze (39)
Darcie pierza za darcie Pisma Świętego
 Oceń wpis
   

Stocznia Gdańska

Stała się rzecz straszna: sąd uniewinnił Adama Darskiego ps. "Nergal" od zarzutu urażenia uczuć religijnych paru posłów PiS i ex-posła Unii Pracy. To wstrząsające, że w drugiej dekadzie XXI wieku w Polsce pozwala się na takie rzeczy jak darcie Pisma Świętego -- i nikomu nawet włos z głowy za to nie spadnie!

Z niejasnych przyczyn sąd ("wyrok jest żenujący i absurdalny" -- to słowa posła Andrzeja Jaworskiego z PiS) zamiast zasądzić darcie pierza ze śpiewaka Darskiego (wiadomo: za podarcie Biblii należy drzeć pierze, jakby "Nergal" Pismo Święte spalił -- winien być spalony; podobnie jak za wtykanie imitacji polskiej flagi w imitację psiej kupy karą powinno być dożywotnie oglądanie programów Jakuba Wojewódzkiego) orzekł, że mieliśmy do czynienia z dziełem artystycznym, skierowanym do hermetycznej grupy odbiorców -- co ma oznaczać, że żadnej zbrodni nie popełniono.

Taki wyrok to wiadoma woda na wiadomy młyn określonych kół bońskich rewizjonistów, którym zależy na dechrystianizacji Polskiego Narodu równie bardzo, jak innym określonym kołom na tym, by Młodzież Polska operowała skojarzeniem Polska Flaga=Psia Kupa.Adam Darski ps. "Nergal" powinien być przykładnie ukarany za podarcie Biblii

Tymczasem jest oczywiste, że śpiewaka Darskiego ps. "Nergal" powinien spotkać los podobny do tych trefnisiów, którzy używali atrap psich odchodów do zamanifestowania rzekomego sprzeciwu wobec bajzlu na polskich ulicach, skwerach i podwórkach (zważmy, że arcypolski syf ten nie tylko nikogo nie uraża, a osoby pielęgnujące stan ten nie mogą liczyć nawet na nagrodę państwową pierwszego stopnia!). Nie może być tak, iżby pod płaszczykiem twórczości artystycznej (a ten płaszczyk to adenauerowski płaszcz krzyżacki przecież) gorszyć młodzież w niezgorszy sposób.

Żądamy zatem, w imieniu Narodu Polskiego, nie tylko przykładnego ukarania Adama Darskiego ps. "Nergal", nie tylko odwołania sędziego, który wydał tak skandaliczny wyrok, ale i zaostrzenia kar dla osób, które szargają najświętsze Polskie świętości!!
 

[napisano ku pokrzepieniu serc -- tych P.T. Czytelników, którzy uważają, że za mało zamordystyczną postawę mam]

Komentarze (25)
7 z tygodnia (XXIII)
 Oceń wpis
   
  • Wreszcie zachodnie rządy przestają się przyjaźnić z Kaddafim. Zamiast zagłaskiwania szaleńca i całowania go w rękę -- wystartowały aeroplany, poleciały pierwsze tomahawki. Niewątpliwie nie ma lepszego sposobu na szaleńców, którzy postanowili wybić część swojego narodu -- tylko dlatego, że ta część narodu ma już dość życia w kraju rządzonym przez szaleńca (inna sprawa, że gorzkie słowa należą się zwłaszcza Londynowi i Rzymowi, które od paru lat co najmniej tolerowały, a może nawet trochę wspierały libijski reżim);
  • to też jest dobre: postępowanie dyscyplinarne wszczęto przeciwko aplikantowi adwokackiemu, który w rozmowie telefonicznej z sekretariatem sądowym miał powiedzieć "Dziwne rzeczy dzieją się w tym sądzie. Nie dziwię się, bo ta sędzia różne dziwne rzeczy wyprawia na rozprawach" -- z czego pracownica sekretariatu sporządziła notatkę. Niestety, jak widać i w sądach, i w adwokaturze wszyscy z upodobaniem uwielbiają się oszukiwać, ale nikt nie lubi weredyków. Przecież każdy wie, że np. we wrocławskiej "czwórce" też można trafić na sędzinę, która różne dziwne rzeczy wyprawia na rozprawach -- ale włos z głowy nikomu przez to nie spadł.
    (Może zatem nie powinienem się dziwić, że mąż córki ex-prezydenta robi interesy z facetem, którego ów prezydent ułaskawił -- a następnie ewidentnie nic sobie z tego wszystkiego (z przyzwoitości) nie robi? Zachęcam do poczytania tego tekstu w "Polityce", by się przekonać jakie krótkie nogi ma zwykłe kłamstwo);
  • są adwokaci i adwokaci. Jednego z tych drugich prokuratura oskarża, bo... bronił klienta. Problem w tym, że prokuratura wydaje się uważać, że adwokat może reprezentować klienta dopiero po postawieniu mu zarzutów, podczas gdy obrońcy ściganego obrońcy -- chyba zasadnie -- twierdzą, że jednak niekoniecznie. Jest feler tego rodzaju, że wiele osób -- chyba nie tylko postronnych -- nadal uważa, że trzeba być niezłym draniem, by bronić drani -- a ja uważam, że niekoniecznie;
  • kwintesencja debilizmu istnienia przepisów przewidujących karanie za słowa: jakiś mieszkaniec mojego miasta doniósł prokuraturze na Jana Grossa, bo ten mógł "szkalować Polskę i Polaków". W sumie można już chyba ćwiczyć okrzyk: Gross na stos!
    Ale zanim zaczniesz, Czytelniku, kpić sobie z tych, co Grossa od czci i wiary odżegnują, pochyl się nad przypadkiem Jarosława Marka Rymkiewicza, któremu Agora SA wytoczyła proces, bo w jakiejś tam wypowiedzi -- chyba nawet nie pyskówce -- nazwał redaktorów "Wyborczej" "duchowymi spadkobiercami Komunistycznej Partii Polski".
    I jeszcze jeden paradoks: co najmniej dyskusyjną książkę Grossa wydał "Znak", ten sam, który nieco wcześniej bał się rzucić na rynek (nieco przereklamowanej, z żalem to przyznaję) biografii Ryszarda Kapuścińskiego pióra Artura Domosławskiego. Odwaga podrożała ostatnio? ;-)
  • coś o zdrowym rozsądku: Europejski Trybunał Praw Człowieka zezwala jednak na krzyże we włoskich (i europejskich) szkołach (dziś rano w "Zetce" p. Siwiec skwitował to bon-motem w rodzaju: "to, że mogą wisieć, nie oznacza, że wisieć powinny"). Jak już pisałem cały ten cyrk uważam za kompletny absurd -- nie widzę powodów, dla których krzyż miałby przeszkadzać osobie areligijnej, zaś innowiercy niechaj uczą się tolerancji (to samo tyczy się zresztą papistów względem innych wiar i wyznań);
  • a dla równowagi -- coś o braku zdrowego rozsądku, bo jak inaczej nazwać epidemię dosłownego czytania różnych reklamówek przez różne środowiska i grupy zawodowej? Krakowscy nauczyciele protestują i żądają usunięcia reklamy pokazującej belferkę piorącą po łbie głupiego ucznia, bo "Nauczyciel nie może być ośmieszany w środkach komunikacji miejskiej. Tym bardziej że sposób, w jaki jest przedstawiany, mija się z prawdą. W szkole nikt nie bije uczniów. Jakby bił, zaraz straciłby pracę" (to chyba naprawdę dużo się pozmieniało od czasu jakem wycierał korytarze (kolegami) w podstawówce).
    (To teraz już wiem dlaczego w szkołach nie mogą wisieć krzyże: skoro "jak kogoś Pan Bóg chce pokarać, to mu rozum odbiera", to lepiej, żeby żadnej Istoty Najwyższej faktycznie nie było...);
  • operatorzy telekomunikacyjni to temat-rzeka: tym razem pretekstem niechaj będzie kolejna kara nałożona przez UOKiK na Polkomtela. Przeszło 130 milionów złotych zapłaci operator Plusa za utrudnianie kontroli dotyczącej niedozwolonej zmowy rynkowej przedsiębiorstw zaangażowanych w tworzenie telewizji mobilnej. Wyjaśnianie sprawy kartelu jeszcze trwa, natomiast już posypały się kary (w listopadzie PTC "zarobiła" 123 mln z tego samego paragrafu).
Komentarze (26)
Zapraszamy na rozróbę
 Oceń wpis
   

żywot brajanaMiesiąc temu pisałem, że o "krzyżu smoleńskim" i jego obrońcach pisać mi się nie chce;
w tzw. międzyczasie nic mi się na ten temat nie odmieniło...

...więc miast oddawać się zajmującemu sporowi "przenieść czy zostawić, a jeśli przenieść to gdzie, a jeśli zostawić to jak", albo nawet pisać reportaże uczestniczące (co wydaje się być o wiele ciekawszym zajęciem), zwrócę uwagę P.T. Czytelnictwa na prosty fakt: nic tak nie zagrzewa "krzyżowców" jak prasowe zapowiedzi "nowej bitwy o krzyż"oraz -- wybaczcie, że jeszcze nie mam linka do wieczornych relacji, musicie zatem zaspokoić swą ciekawość przekazem sprzed miesiąca -- szczegółowe relacje z pola walki.

No ludzie -- pisałem to miesiąc temu w komentarzu, złotą myśl przeniosę tym razem do tekstu -- jestem stuprocentowo pewien, że nic tak nie zachęci kiboli do wytężenia wysiłków we wszczynaniu burd na stadionach, jak pewność, że ich bohaterskie wyczyny zostaną opromienione sławą wiekuistą oraz ukazane (najlepiej na żywo) milionom telewidzów w licznych relacjach.
Nic też nie skłoni ich bardziej do skrupulatnych przygotowań jak medialne zapowiedzi (wręcz zaproszenia) na ów event. (Zdanie "Na Krakowskie Przedmieście przyjadą dziś pielgrzymki z całej Polski między innymi Białegostoku, Gdańska, Szczecina i Wrocławia -- zapewnia Dariusz Wernicki ze Społecznego Komitetu Obrony Krzyża" można zamienić na "Na Stadion im. Janusza Chomątka przyjadą dziś wierni kibole z całej Polski między innymi ekipy Jagiellonii, Lechii, Pogoni oraz Śląska - zapewnia Mariusz Żernicki ze Społecznego Komitetu Ataku Cepem" -- sens i skutek będzie podobny).

Reasumując: reporterzy już ostrzą mikrofony, TVN pewnie wystawił na rubieże swój podnośnik, komentatorzy zmieniają papier w maszynach do pisania na nowy. Wieczorem się przekonamy jak odrobili zadanie domowe -- które sami sobie (po części) zadali.

Komentarze (18)
Boli mnie w krzyżu
 Oceń wpis
   

got the Message

W sprawie krzyża spod pałacu dostałem ostatnio kilka listeli z pytaniami "a co ja właściwie o tym myślę?" W zasadzie to nie rozumiem: nie czuję się jeszcze aż takim autorytetem moralnym, żeby się wypowiadać. No i czas wakacyjny raczej nie sprzyja (chociaż w przypadku części prasy ewidentnie sprzyja -- o czym oni by mówili, jakby nie ta afera?)

Rzecz w tym, że dla mnie to wszystko -- obrona krzyża i próby przeniesienia krzyża -- to jedna wielka chutzpah
Modlących się pod pałacem rozumiem stosunkowo najlepiej: w Polsce nie od dziś wiadomo, że władzy się wierzyć nie da, więc jeśli rząd mówi, że coś zrobi, to mówi. Do tego dochodzi czarcia robota PiS -- polecam bardzo ciekawy felieton Pawła Lisickiego w "Rzepie", który zauważył, że w tym przypadku zawziętość Jarosława Kaczyńskiego nikomu tak nie szkodzi jak wiernym i kościołowi (przy czym mnie akurat nie dziwi, że Kaczyńskiemu to nie przeszkadza -- akurat po partii czerpiącej z tradycji przedwojennego PPS niczego innego bym się nie spodziewał) -- czarcią robotą nazwę na przykład odezwę partyjniaków w sprawie krzyża (ale i apel innych partyjniaków -- też).

Protestujących rozumiem stosunkowo najmniej: nie przeszkadza im syf na ulicach, śmieci wywożone do lasu, obleśne szmaty reklamowe wieszane na kamienicach, dziury w drogach i wieśniackie seriale w telewizji -- ale przeszkadza mały krzyż na Krakowskim Przedmieściu.
Nie rozumiem także pomstujących na władzę, która "powinna coś zrobić i nie ustępować tłumowi". Co zrobić i jak nie ustępować? Użyć gazu łzawiącego i polewaczek? No ludzie -- ma być jak 3 maja 1983 r. w Warszawie, a może nawet ktoś liczy, że w siłach porządkowych są ludzie, którzy pamiętają Grześka Przemyka
(Właśnie sobie uzmysłowiłem, że ten smyk z pistoletem, co "nie gwarantuje spokojnego przebiegu zgromadzenia ze względu na stronę przeciwną sporu" urodził się 5 lat po zabiciu Przemyka... no brawo dla tego pana, ja jednak proponuję, by przeładowani nadmiarem testosteronu łebkowie pojechali wyżyć się twórczo w Bogatyni, jest sporo błota do przerzucenia, można się naprawdę z sensem wykazać.)

Reasumując: moja liberalna dusza sprzeciwia się jakiemukolwiek zakazywaniu -- oraz grożeniu komukolwiek gwałtem i przemocą -- ale i zakazywaniu manifestowania tym, którzy uważają, że się nie zgadzają z tymi pierwszymi ;-)
I to chyba chciałem po prostu napisać.

PS na zdjęciu powyżej: tradycja i nowoczesność. Tutaj dla tych, co niedowidzą (albo i niedorozumieją).

Komentarze (37)
1 | 2 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D