Czas wreszcie zlikwidować kolejną ciepłą posadę
 Oceń wpis
   

brunoMydlanej opery ciąg dalszy: premier Tusk powinien odwołać ministerkę Radziszewską, ale tego nie uczyni (bo się oczywiście boi, jak orzekli komentatorzy), jednak premier spotka się z nią i zaproponuje "honorową dymisję".
Wszystko to przez wywiad udzielony "Gościowi Niedzielnemu", który -- jak pisze Kataryna -- najprawdopodobniej został źle zrozumiany: Radziszewska mówiła w czasie teraźniejszym o czymś, co jest ewentualnie przyszłością, ale co potraktowano jako jej opinie co do stanu obecnego.

Mnie jednak ta cała heca -- rzecz jasna -- śmieszy (i tumani): sęk w tym, że problemem oczywiście nie jest ministerka Radziszewska i jej opowieści, problemem jest utrzymywanie urzędu, który akurat przypadł w łupie (o przepraszam: w udziale) p. Radziszewskiej. To nie jest bowiem tak, że ta pani jest jakoś wyjątkowo niekompetentna do zajmowania zaszczytnego stanowiska Pełnomocnika Rządu do Spraw Równego Traktowania; Elżbieta Radziszewska nadaje się do tej roboty równie dobrze jak każda inna osoba (podobnie zresztą rzecz wygląda w przypadku 9/10 wszystkich urzędowych posad).
Oczywiście, trzeba się wówczas liczyć -- zawsze trzeba się z tym liczyć -- że będą pojawiały się inne, nie mniej atrakcyjne dla mediów -- wypowiedzi. Ale przecież równie gorąco byłoby po obsadzeniu na urzędzie pastora Szymona Niemca (nie dość, że klerykał, to jeszcze z LGBT) albo Bruno. No ale cóż -- skoro zaprasza się do telewizji ludzi tylko dlatego, że siedzą w różnych urzędach, to trzeba liczyć się z tego konsekwencjami...

Jeśli komuś jednak to nie pasuje, nie ma lepszego rozwiązania jak raz na zawsze zlikwidować nieszczęsną acz ciepłą posadę. Nie tylko oszczędzimy sobie w ten sposób niezłego cyrku (i sporo pieniędzy) i sprawimy, że niezła ponoć lekarka zajmie się tym, na czym zna się najlepiej (i na co wydaliśmy sporo publicznej kasy), ale może i przestaną przebierać nóżkami jej potencjalni następcy. Jak bowiem czytam biurokracja kosztuje nas rocznie 77,6 mld złotych (!) -- nie chce mi się szukać ile z tego idzie na ministerkę Radziszewską, a ile na różne Urzędy ds. Deregulacji Tego i Owego, ale tak czy inaczej warto wreszcie powiedzieć: basta!

(Na marginesie: jak to jest, że oczekuje się, by na tego rodzaju stanowiskach spoczywali zasłużeni dla idei równouprawnienia, jednak -- także dofinansowane z pieniędzy podatników -- równouprawnieniowe instytucje nie dbają u siebie o zachowanie parytetu: jeden gej, jedna zakonnica, jedna drag queen, jeden skin?)

Komentarze (9)
Uchwała Sejmu z okazji 100 rocznicy ustanowienia Dnia Kobiet
 Oceń wpis
   

kobieta jadąca traktorem na międzynarodowy dzień kobiet!Mogłem z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet wpaść na jakiś kolejny doskonały pomysł: zamówić ekskluzywny wywiad z prawdziwą feministką albo jeszcze bardziej ekskluzywny wywiad z samym sobą ;-)

Pomyślałem sobie jednak, że skoro wypada dziś 100 rocznica ustalenia Międzynarodowego Dnia Kobiet -- że pozwolę sobie zarzucić cytatem sprzed dwóch lat (a więc z wywiadu, którym upamiętniliśmy 98 rocznicę ustanowienia tego święta oraz setną rocznicę Wielkiej Manify Nowojorskiej): "Ogłoszono je dla upamiętnienia ofiar walki o równouprawnienie kobiet. Impulsem do ustanowienia tego święta stał się strajk i manifestacja kobiet w roku 1908 w Nowym Jorku, kiedy to na ulice wyszło 15 tysięcy robotnic, żądając polepszenia warunków pracy. Na ich transparentach pojawiły się hamarsz sufrażysteksła „Chleba i róż”, co oznacza, że żądały również prawa do godnego (przyjemnego) życia, a nie tylko minimum koniecznego do przeżycia" -- to przecież nie mogę sobie zacząć robić z tego żartów.

Dlatego też postanowiłem (za karę? w nagrodę?) przepisać treść zgłoszonego przez SLD projektu uchwały w sprawie uczczenia 100.rocznicy ustanowienia Międzynarodowego Dnia Kobiet -- tak, przepisywanie z takiego PDF to jest to co tygrysy lubią najbardziej -- z którym izba oczywiście już nie zdąży, ale przynajmniej zdążyłem ja. 

Uchwała Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej
w sprawie uczczenia 100. rocznicy ustanowienia Międzynarodowego Dnia Kobiet

W 100. rocznicę ustanowienia Międzynarodowego Dnia Kobiet Sejm Rzeczypospolitej Polskiej przekazuje kobietom wyrazy szacunku.

Z uznaniem myślimy o ich codziennym trudzie. Pamiętamy, że to kobiety wychowujące dzieci, na co dzień niedostrzegane i niedoceniane, przekazują młodym pokoleniom wartości i uwrażliwiają je na piękno.

Rozpoczęta przed stuleciem walka i równouprawnienie trwa nadal. Także dzisiaj nie wszędzie i nie wszystkie kobiety mogą w pełni realizować swoje prawa. Wciąż postulatem pozostaje równe wynagrodzenie kobiet i mężczyzn. Ponadto znaczna część kobiet na świecie jest pozbawiona dostępu do edukacji i opieki zdrowotnej. Co roku na świecie liczba kobiet - śmiertelnych ofiar przemocy w rodzinie jest większa niż liczba ofiar konfliktów zbrojnych. Dyskryminacja ze względu na płeć, to według ONZ jeden z największych powodów ubóstwa na świecie. Udział kobiet we władzy ciągle nie odpowiada ich potencjałowi i kompetencjom.

Uznając za słuszne słowa Deklaracji Wiedeńskiej, że "Prawa kobiet i dziewcząt są niepodważalną i nierozdzielną częścią powszechnych praw człowieka", Sejm Rzeczypospolitej Polskiej potwierdza wolę ich umacniania i rozwijania.

Zachowałem oryginalną formę, chociaż powiem, że ten znój i trud jakoś pachnie młodym Kapuścińskim ;-)

PS no i tak, zapomniałbym dodać coś od siebie. Drogim Paniom -- najlepszego!

Komentarze (4)
Na! Dzień! Kobiet! - ekskluzywny! wywiad! z! feministką!
 Oceń wpis
   
Przychodzi w życiu każdego Prawdziwego Mężczyzny taki dzień, kiedy trzeba odłożyć ulubiony plakacik Mobilkinga (i dołączone w promocji blaszane puzderko na fajki). Nie, nie mam na myśli zbliżających się Świąt Wielkiej Nocy. Mówię o dzisiejszym Międzynarodowym Dniu Kobiet.

Z tej okazji udało mi się poprosić Anię Firecką, znaną (mi osobiście) feministkę o przeprowadzenie wywiadu z Marzeną Lizurej, Prawdziwą Sufrażystką, dowodem czego jest poniższy zapis rozmowy.
Warto dodać, iż równocześnie z tym tekstem poszerza się baza stałych współpracowników Lege Artis o kolejną osobę. Dziękujemy i prosimy o jeszcze. niech moc będzie z Wami!


Anna Firecka (dla Lege Artis): Co jest złego w obchodzeniu dnia kobiet? Przecież, teoretycznie przynajmniej, chodzi o uczczenie kobiet...

Marzena Lizurej: Feministki nie protestują przeciwko dniowi kobiet, obchodzą go uroczyście, organizując manify (największa jest w Warszawie) i inne imprezy kulturalne (koncerty, wernisaże, spotkania dyskusyjne, happeningi i dyskoteki) dla kobiet. Feministki protestują jednak przeciwko tradycyjnemu, peerelowskiemu sposobowi obchodzenia tego święta (koleżanka dostaje goździk i rajstopy, a za to upiecze ciasto i postawi flaszkę) i tradycyjnej roli kobiety w patriarchalnym społeczeństwie.
Marzena Lizurej uzyskała stopień doktora w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego. Była współzałożycielką Koła Naukowego Queer Studies „Nic Tak Samo”. Razem z Moniką Baer zredagowała książkę "Z odmiennej perspektywy. Studia queer w Polsce" (Wrocław 2007). Współpracuje z ruchem feministycznym i LGBT, redaguje czasopismo naukowe InterAlia. Publikuje m.in. w czasopiśmie Rita Baum.Jeśli kobieta nie jest traktowana jak człowiek, nie ma prawa do swojego zdania, swojej kariery, swojej przyjemności, a tylko jest postrzegana jako matka, opiekunka, służąca, sprzątaczka, obiekt seksualny itd. – jej święto to tylko uczczenie tych korzyści, które czerpią z kobiet mężczyźni. Całowanie w rączkę i wręczanie kwiatków nie wystarczy, by przywrócić kobiecie godność. Wtedy kwiatek staje się kneblem dla tych, które są niezadowolone ze swojego życia i ze stosunku mężczyzn do nich. Dzień kobiet ma potwierdzić, że kobieta jest szanowana, ale to tylko iluzja.
 
AF (LA): Skoro dzień kobiet jest taki zły, dlaczego ten dzień właśnie organizacje feministyczne wybrały sobie na organizowanie manifestacji?

ML: 8 marca przy okazji manif podejmuje się problemy nierówności społecznej (to kobiety najwięcej straciły na restrukturyzacji, niełatwo im zrobić karierę, mniej zarabiają, dostają niższe emerytury, mają ograniczone prawa reprodukcyjne, częściej doznają przemocy).

Ten dzień ustalono międzynarodowym świętem kobiet w 1910 roku (więc nie jest to tylko peeselowskie święto, jak sądzą niektórzy). Ogłoszono je dla upamiętnienia ofiar walki o równouprawnienie kobiet. Impulsem do ustanowienia tego święta stał się strajk i manifestacja kobiet w roku 1908 w Nowym Jorku, kiedy to na ulice wyszło 15 tysięcy robotnic, żądając polepszenia warunków pracy. Na ich transparentach pojawiły się hasła „Chleba i róż”, co oznacza, że żądały również prawa do godnego (przyjemnego) życia, a nie tylko minimum koniecznego do przeżycia.

AF (LA): Do kogo mają przemówić takie manifestacje? Jaka jest grupa docelowa wszelkich
feministycznych kampanii społecznych? Kogo chcemy przekonać, że kobiety są dyskryminowane i że walka o równouprawnienie ma sens?

ML: To są przede wszystkim akcje medialne, które mają zwrócić uwagę rządu i społeczeństwa na problemy kobiet w Polsce. Ważne, że ich inicjatorkami są środowiska kobiece, więc mówią one o swoich problemach. To forma uczestnictwa w demokratycznym społeczeństwie. Przy okazji pokazują też, że – pomimo znacznych różnic – środowiska kobiece potrafią razem wystąpić we wspólnej sprawie.

AF (LA): W swych założeniach feminizm działa na korzyść kobiet i to kobiety odnoszą korzyści z wojny feministek. Dlaczego zatem tyle kobiet odżegnuje się od ideałów feminizmu? Dlaczego trzeba kobiety przekonywać, że powinny walczyć o swoje prawa?

ML: Gdy na zachodzie rozwijał się feminizm, w Polsce (i innych krajach bloku wschodniego) kultywowano iluzję, że w socjalizmie kobiety nie są dyskryminowane, bo robotnice obok robotników budują nowy ład. A potem, gdy u nas zmienił się system, zanim idee feminizmu zadomowiły się w świadomości społecznej, pojawił się ostry nurt krytyki feminizmu. Nie było świadomości, że na świecie od XIX wieku przetoczyły się już trzy fale feminizmu (które różniły się od siebie oczekiwaniami i ideami), i że w samym ruchu feministycznym można wyróżnić różne nurty (od katolickiego do lesbijskiego).

Dlatego wiele kobiet uważa, że feminizm to coś złego i, mimo że chciałyby być traktowane na równi z mężczyznami i mieć równe prawa  (i choć czasami nawet same robią wiele w tym kierunku), boją się używać w stosunku do siebie tego brzydkiego słowa na F. Do tego kilka tysiącleci patriarchalnej kultury powoduje, że niektóre kobiety wierzą w boskie czy naturalne prawo nakazujące im poddaństwo i służebną rolę w stosunku do męskiej części społeczeństwa. Ale to się powoli zmienia.

AF (LA): A co z dniem mężczyzny? Niby jest, ale tak naprawdę nikt nie wie kiedy i nikt go nie obchodzi. Czy jest to przejaw dyskryminacji mężczyzn?

ML: Kultura patriarchalna, choć oddaje realną władzę w ręce mężczyzn, dyskryminuje również wielu z nich. Ukształtował się pewien akceptowany typ mężczyzny i jeśli ktoś się temu nie podporządkowuje, jest na pośledniej pozycji społecznej. Nadal więc czekamy na ruch wyzwolenia mężczyzn.

Dzień mężczyzny czy chłopaka nie przyjął się, ponieważ kobiety przez cały rok troszczą się o swoich mężczyzn, więc nie ma sensu, żeby wręczały im raz w roku goździka i rajstopy. A oni niech upieką ciasto, choć to mogłoby być ciekawe :-)


PS na obrazku powyżej manifa sufrażystek sprzed 100 lat prawie, poniżej komunistyczny plakacik nieco późniejszy. Ilustracje do wywiadu dobrała Seksistowska Świnia - czyli redaktor naczelny.
Komentarze (8)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D