O sądach najmniejszych co działają tam od pokoleń
 Oceń wpis
   

motto na dziś: "Dzisiejsze, nawet najmniejsze, sądy rejonowe działają od pokoleń. Czyli była kiedyś jakaś przyczyna, dla której właśnie tam powstały. Nie można patrzeć za wszelką cenę na koszty i oszczędności" -- Stanisław Dąbrowski, Pierwszy Prezes SN, w wypowiedzi dla "Rzepy" o możliwości likwidacji 108 najmniejszych sądów rejonowych


Jeśli nadal szukałbym argumentu przemawiającego za tym, by ministrem sprawiedliwości był nie-prawnik (ale np. filozof), to informacja o planach reorganizacji sądownictwa polegającej na zastąpieniu najmniejszych (tj. zatrudniających mniej niż 10 sędziów) sądów rejonowych wydziałami zamiejscowymi chyba by mnie ostatecznie do tego przekonała.
A już na pewno przekonałaby mnie -- i przekonuje -- reakcja przeciwników zmian.

Nie da się ukryć, że utrzymywanie najmniejszych sądów rejonowych jako odrębnych sądów -- z ich prezesami, wiceprezesami, dyrektorami -- jest nieekonomiczne i nieefektywne, zwłaszcza, jeśli zdarzają się tam wydziały z jedną sprawą na wokandzie dziennie (a dodam, że cuda takie widywałem na własne oczy). Rzecz jasna źle by się stało gdyby po likwidacji sądów najniższego szczebla utrudnieniu miała ulec dostępność wymiaru sprawiedliwości bądź zwiększeniu dystans dzielący stronę szukającą sądu -- ale przecież tak się wcale nie musi stać: nikt nie mówi o zamykaniu sal sądowych, jedynie o zmianie struktury.

Oczywiście nie wiem czy po zastąpieniu Sądów Rejonowych wydziałami zamiejscowymi będzie lepiej -- nie od dziś daleki jestem od zachwytu nad zmianami dla zmian (bo wiem, że nie od mieszania łyżeczką herbata staje się słodsza). Jeśli jednak widzę, że jako argumentu w polemice z planem zmniejszenia liczby sądów rejonowych służyć ma to, że kiedyś jakaś przyczyna dla zorganizowania sądu rejonowego istniała (a więc niech ten sąd zostanie utrzymany, bez względu na to, czy potrzeba nadal istnieje) -- to ja wymiękam, bo to jest już prawie klasyczne "nie-bo-nie".

Sądy powinny funkcjonować dokładnie tam, gdzie jest to najbardziej potrzebne -- i w taki sposób, jaki jest to najbardziej potrzebne. Wierzę, że minister-branżowiec za ową potrzebę w pierwszym rzędzie brałby opinię środowiska -- wierzę też, że minister spoza branży ma szansę wznieść się ponad subiektywne głosy sprzeciwu.
Choćby po to, żeby już nikt nie mówił, że jakiś sąd powinien nadal istnieć, bo przecież działa tam od pokoleń...

Komentarze (21)
SN potwierdza: ławy parlamentarne nie dla prokuratorów
 Oceń wpis
   

A więc stało się: Sąd Najwyższy nie uwzględnił odwołań niedoszłych posłów PiS, którzy postanowili połączyć mandat poselski ze statusem prokuratora w stanie spoczynku -- czyli utrzymał w mocy decyzję Marszałka Izby Poselskiej o wygaszeniu tych mandatów.

Trudno powiedzieć jakie jest dokładnie stanowisko Sądu Najwyższego -- doskonała w swej prostocie strona SN.pl nie przynosi żadnych informacji o wczorajszym orzeczeniu (co skądinąd zgodne jest z tradycją sądu, który raczej nie chwali się swoim orzecznictwem), wszystko co nam pozostaje to lakoniczna notatka w dziale "ważne sprawy na wokandach" (nawet nie ma porządnego linka), w której czytamy, iż -- albo nie, pozwolę sobie zacytować w całości:

9 listopada 2011 r.    
     
Odwołania prokuratorów w stanie spoczynku w sprawie wygaszenia mandatów poselskich

Sąd Najwyższy w dniu 9 listopada br. postanowił nie uwzględnić odwołań prokuratorów w stanie spoczynku - Bogdana Święczkowskiego i Dariusza Barskiego - od postanowień Marszałka Sejmu RP w sprawie wygaszenia ich mandatów poselskich

Odwołania wpłynęły do SN w dniu 2 listopada. Sąd Najwyższy rozpoznawał je na posiedzeniu niejawnym w postępowaniu nieprocesowym.

Cóż, nie pozostaje nam nic innego, jak wyjść z założenia, że po prostu: sąd nie podzielił stanowiska skarżących, a wszystko to dlatego, że mandat poselski nie jest połączalny ze stanowiskiem prokuratora (choćby i w stanie spoczynku). I będzie to jasne dla każdego, kto zechce ze zrozumieniem przeczytać art. 103 ust. 2 konstytucji oraz art. 65a ustawy o prokuraturze.

Słowem: dobrze się stało, wstyd dla Prawa i Sprawiedliwości, że próbowali nabrać elektorat (aczkolwiek, biorąc pod uwagę, że wcześniej się udawało, mogli przypuszczać, że nadal się będzie udawać).
A od siebie tylko dodam, że dobrze, że takie sprawy są w kognicji Sądu Najwyższego -- bo jakby tematem wygaszania mandatów poselskich zajmował się Trybunał Konstytucyjny; w przeciwnym razie byłbym pełen obaw, że skończy się jak w innych wątkach, gdzie TK mawiał, że owszem, prawa nie można złamać, chyba że zrobi się to raz (por. uchwała W 7/94 dotycząca odwołania przewodniczącego KRRiTV przez prezydenta Lecha Wałęsę).

Komentarze (21)
Marszałek mówi: parlament nie jest miejscem dla prokuratorów
 Oceń wpis
   

Ku mojemu  p r z e o l b r z y m i e m u  zdziwieniu Marszałek Izby Poselskiej zdecydował o wygaszeniu mandatów poselskich czterech posłów, w tym dwóch prokuratorów, którzy zostali wybrani do parlamentu z list Prawa i Sprawiedliwości (o czym pisałem parę dni temu). Na razie informację można znaleźć tylko komunikatach prasowych na stronie Sejm.gov.pl (słowa nie ma nawet w "Informacjach Marszałka Sejmu"), no ale ważna jest publikacja postanowienia w Monitorze Polskim -- czekamy.

z ustawy kodeks wyborczy:
Art. 247. § 1. Wygaśnięcie mandatu posła następuje w przypadku:
  1)   śmierci posła;
  2)   utraty prawa wybieralności lub nieposiadania go w dniu wyborów;
  3)   pozbawienia mandatu prawomocnym orzeczeniem Trybunału Stanu;
  4)   zrzeczenia się mandatu;
  5)   zajmowania w dniu wyborów stanowiska lub funkcji, których stosownie do przepisów Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej albo ustaw nie można łączyć z mandatem posła, z zastrzeżeniem przepisu § 3;
  6)   powołania w toku kadencji na stanowisko lub powierzenia funkcji, których stosownie do przepisów Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej albo ustaw nie można łączyć ze sprawowaniem mandatu posła;
  7)   wyboru w toku kadencji na posła do Parlamentu Europejskiego.
§ 2. Odmowa złożenia ślubowania poselskiego oznacza zrzeczenie się mandatu.
§ 3. Wygaśnięcie mandatu posła zajmującego w dniu wyborów stanowisko lub funkcję, o których mowa w § 1 pkt 5, następuje, jeżeli nie złoży on Marszałkowi Sejmu, w terminie 14 dni od dnia ogłoszenia przez Państwową Komisję Wyborczą w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej wyników wyborów do Sejmu, oświadczenia o złożeniu rezygnacji z zajmowanego stanowiska lub pełnionej funkcji.(...)
Art. 249. § 1. Wygaśnięcie mandatu posła niezwłocznie stwierdza Marszałek Sejmu w drodze postanowienia.
§ 2. Postanowienie, o którym mowa w § 1, ogłasza się w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor Polski", z zastrzeżeniem art. 250. (...)
Art. 250. § 1. Postanowienie Marszałka Sejmu o wygaśnięciu mandatu posła z przyczyn określonych w art. 247 § 1 pkt 2-7 wraz z uzasadnieniem doręcza się niezwłocznie posłowi. Od postanowienia posłowi przysługuje prawo odwołania do Sądu Najwyższego w terminie 3 dni od dnia doręczenia postanowienia. Odwołanie wnosi się za pośrednictwem Marszałka Sejmu.
§ 2. Sąd Najwyższy (...) rozpatruje odwołanie, o którym mowa w § 1, i orzeka w sprawie w terminie 7 dni w postępowaniu nieprocesowym. Odpis postanowienia Sądu Najwyższego doręcza się posłowi, który wniósł odwołanie, Marszałkowi Sejmu oraz Państwowej Komisji Wyborczej. W przypadku nieuwzględnienia odwołania przepisy art. 249 § 2 i 3 stosuje się.
Moje zdziwienie nie wynika z tego, żebym się nie zgadzał z Grzegorzem Schetyną: cokolwiek można powiedzieć o statusie prokuratora (lub sędziego) w stanie spoczynku (polecam ciekawe komentarze pod tekstem o incompatibilitas -- nie pierwszy to raz, kiedy komentarze P.T. Czytelników są o 200% lepsze niźli wejściowy felieton ;-) fakty są faktami -- a prawo jest prawem.
Po prostu byłem przekonany, że górę weźmie Stronnictwo Świętego Spokoju, zaś prawnie ubierze się to w -- podyktowane niepodważalnym zwyczajem -- desuetudo. Skoro bowiem pozwolono, by w Senacie V i VI kadencji zasiadała Anna Kurska, sędzina ;-) w stanie spoczynku, to niewątpliwie można mówić o kształtowaniu się pewnego rodzaju praktyki konstytucyjnej, nawet jeśli była ona niezgodna z literą prawa (praktyka contra legem to też praktyka ;-)

Słowem: jakby przepis został prawidłowo zastosowany przez Marszałka Senatu już w 2001 r., a Anna Kurska została pozbawiona przed decyzją, którą mieli podjąć prokuratorzy Barski i Święczkowski, w ogóle nie martwiłbym się dziś o rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego. (Trzeba bowiem pamiętać, że posłowi, którego mandat został wygaszony, przysługuje możliwość odwołania się od postanowienia Marszałka izby w ciągu 3 dni od jego dostarczenia -- zaś SN ma kolejne 7 dni na wydanie orzeczenia w jego sprawie (tu mała zagwozdka: kodeks wyborczy mówi, że następuje to w postępowaniu nieprocesowym -- czyli? bo w art. 506-694(8) kodeksu postępowania cywilnego nie ma słowa o postępowaniu w sprawach dotyczących wygaszaniu mandatów parlamentarzystów...)

Dzisiejsza decyzja oznacza, że na koniec historii jeszcze troszkę poczekamy -- bo przecież nikt nie wątpi, że panowie prokuratorzy złożą odwołania (pisma procesowe w znacznym zakresie mają już napisane -- wystarczy zapoznać się z dokumentami złożonymi parę dni temu do Marszałka Izby Poselskiej -- jednak bez względu na to jaka będzie ocena Sądu Najwyższego, możemy być pewni, że będziemy świadkami ucierania się bardzo istotnych zasad ustrojowych: rozdziału stanowisk, trójpodziału i  przenikania się władzy (a ja złośliwie powiem, że na szczęście kompetencje w zakresie prawa wyborczego dostał Sąd Najwyższy -- a nie Trybunał Konstytucyjny...).


PS ze swojej strony dodam: prócz prokuratorów, sędziów, etc., parlamentarzystami nie powinni pod żadnym pozorem zostawać tajni bądź jawni agenci służb specjalnych (nawet emerytowani).

Komentarze (29)
Czyżby koniec stosowania weksli w prawie pracy?
 Oceń wpis
   

I jeszcze jedna ciekawostka -- nazwana dla niepoznaki przez Kamilę Koszewicz i Grzegorza Leśniewskiego z "Co w prawie piszczy" małą rewolucją -- z orzecznictwa Sądu Najwyższego: otóż byli oni (sędziowie SN) wreszcie łaskawi dostrzec i zrozumieć art. 300 kp, co doprowadziło do zasadniczej konstatacji: stosowanie weksla dla zabezpieczenia pracodawcy na wypadek odpowiedzialności majątkowej za szkodę wyrządzoną przez pracownika jest niedopuszczalne.

W bardzo dużym skrócie -- zainteresowanych tematem zachęcam do bliższego zapoznania się z tekstem p.p. Koszewicz i Leśniewskiego -- w wyroku z 26 stycznia 2011 r. (II PK 159/10) powiedziano, że (pozwolę sobie zacytować dwie moim zdaniem kluczowe tezy):

t.1: Przepisy prawa pracy regulujące odpowiedzialność materialną pracowników, które co do zasady całościowo (z wyjątkami usprawiedliwiającymi posiłkowe stosowanie nielicznych przepisów Kodeksu cywilnego) normują zarówno podstawy jak i zasady odpowiedzialności materialnej pracowników za szkody majątkowe wyrządzone pracodawcy wykluczają stosowanie w tym zakresie zabezpieczeń wekslowych na podstawie przepisów Prawa wekslowego.
t.3: Przepis art. 300 kp nie przewiduje, a zatem nie legitymuje możliwości stosowania w sprawach nieunormowanych przepisami prawa pracy innych przepisów prawa cywilnego niż przepisy Kodeksu cywilnego i to pod warunkiem ich niesprzeczności z zasadami prawa pracy. Wyklucza to od początku (niejako a priori) dopuszczalność i legalność stosowania zabezpieczeń wekslowych w stosunkach pracy i to w materii odpowiedzialności materialnej pracowników pracy uregulowanej wystarczająco przepisami Kodeksu pracy, które określają zasady ponoszenia odpowiedzialności materialnej pracowników.

Tłumacząc z prawniczego na nasze: ponieważ przyjmuje się, że kodeks pracy reguluje kwestie relacji pracodawca-pracownik kompleksowo, stosowanie przepisów kodeksu cywilnego może mieć charakter wyłącznie posiłkowy, tj.: tylko w zakresie, w jakim milczy kodeks pracy (a milczy np. o tym czym są czynności prawne, o wadach oświadczenia woli milczy, o sposobach liczenia terminów milczy -- czekam na rewizję poglądu SN w zakresie terminów w prawie pracy!).
A że nie milczy o zasadach odpowiedzialności pracowniczej (art. 114-122 kp) i nie ma tam słowa o wekslu -- to o wekslu gadać się nie da.

Czyżby przewrót kartezjański w prawie pracy?
Jeśli już, to tylko dla tych, co nad lekturę ustawy preferują komentarze i inne wyssane z palca opracowania. Jakby na to nie patrzeć: art. 300 kp jest jasny, art. 114-122 kp są klarowne (i nie ma tam słowa o wekslu), o wekslu nie ma też mowy w kodeksie cywilnym (a tylko jego przepisy mogą być posiłkowo stosowane w sprawach nieuregulowanych w kp) -- powinno być tak, że Roma locuta causa finita.
Do dziś nie wiem dlaczego dla tak wielu osób było inaczej.

I żebyśmy mieli jasność: od zawsze twierdziłem (głównie na pl.soc.prawo, bo na LA nie zdążyłem o tym napisać), że cała dotychczasowa praktyka i  wcześniejsze orzecznictwo Sądu Najwyższego jest jawnie contra legem: odsyłam do wątku "zakaz konkurencji po ustaniu stosunku pracy" z kwietnia 2009 r. oraz późniejszy o rok "weksle w sądzie pracy?"

Komentarze (4)
Klauzula abuzywna a nieważość czynności prawnej
 Oceń wpis
   

Ciekawą (nie tylko dla prawników, ale i dla konsumentów, a także dla sprzedawców -- ale i dla "łapaczy", o których pisze "Wyborcza") uchwałę wydał miesiąc temu Sąd Najwyższy: jeśli postanowienie wzorca umownego jest sprzeczne z bezwzględnie obowiązującym przepisem prawa, to taka sprzeczność niekoniecznie oznacza istnienie klauzuli niedozwolonej (abuzywnej).

Zgodnie z art. 385(1) par. 1 kodeksu cywilnego konsument nie jest związany postanowieniami umownymi, jeśli (są to warunki łączne):

  • nie zostały one z nim ustalone indywidualnie (a więc pochodzą wprost z regulaminu czy innego wzorca umowy, zaś konsument nie mógł mieć na nie żadnego wpływu -- art. 385(1) par. 3 kc);
  • ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta jest sprzeczny z dobrymi obyczajami,
  • wskutek czego dochodzi do rażącego naruszenia interesów konsumenta,
  • zarazem nie może to dotyczyć głównych świadczeń stron, w szczególności ceny lub wynagrodzenia, które ma zapłacić konsument (chyba że sposób określenia tych parametrów jest niezrozumiały).

W takim przypadku strony umowy nie są związane niedozwolonym postanowieniem umownym, jednak sama w sobie umowa jest ważna -- zaś konsument i przedsiębiorca będący sprzedawcą lub usługodawcą są związani umową w pozostałym zakresie.
Przykładową wyliczankę takich postanowień abuzywnych przynosi art. 385(3) kc, zaś katalog ten jest twórczo rozwiany przez orzecznictwo, z historią którego -- w postaci rejestru klauzul niedozwolonych UOKiK -- można zapoznać się na tej stronie.

Postanowienie wzorca umowy, sprzeczne z bezwzględnie obowiązującym przepisem ustawy, nie może być uznane za niedozwolone postanowienie umowne (art. 385(1) § 1 kc) -- uchwała Sądu Najwyższego z dnia 13 stycznia 2011 r., III CZP 119/10Od razu może warto wyjaśnić: generalnie pojęcie "klauzuli abuzywnej" nie oznacza, że przedsiębiorcy nie wolno zastosować w umowie z konsumentem któregoś z rozwiązań tam określonych. Owszem, wolno -- jednak pod warunkiem, że elementy te będą wynikały z wyraźnych indywidualnych ustaleń stron, nie z regulaminu czy formularza "podrzuconego" przez przedsiębiorcę (jest to szczególnie istotne w przypadku umów adhezyjnych).

Tymczasem zgodnie z art. 58 kodeksu cywilnego, który mógł budzić pewne wątpliwości z punktu widzenia relacji z art. 385(1) kc, zgodnie z którym:

  • nieważność czynności prawnej dotyczy takich działań, które są sprzeczne z ustawą albo mają na celu obejście prawa, chyba że inny przepis pozwala na wejście w miejsce unieważnionych postanowień umownych innych przepisów prawa;
  • jeśli jednak czynność prawna (np. umowa) jest sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, będzie ona bezwzględnie nieważna;
  • przy częściowej nieważności czynności prawnej, strony są związane pozostałymi (niezakwestionowanymi) postanowieniami, chyba że unieważnione postanowienia są na tyle istotne, że można przyjąć, iż bez nich nie doszłoby do zawarcia umowy (na tę okoliczność wpisuje się czasem do umów tzw. klauzule salwatoryjne, przy czym moją ulubioną jest coś w rodzaju "jeżeli jakiekolwiek postanowienia niniejszej umowy okażą się nieważne, nie uchybia to ważności pozostałych" -- ma to dokładnie tyle samo sensu, ile pisanie "w pozostałym zakresie zastosowanie mają przepisy kodeksu cywilnego".

Sąd Najwyższy zwrócił uwagę, iż przepisy te w mocno różnicują sytuację prawną stron: w przypadku zastosowania klauzuli niedozwolonej (i) umowa zawsze pozostaje w mocy (konsument bowiem może być zainteresowany jej wykonaniem), (ii) w miejsce nieważnych postanowień nie wchodzą przepisy ustawowe (por. art. 385(1) par. 2 kc "obok" art. 58 par. 3 kc), (iii) ocenia się raczej zgodność z dobrymi obyczajami i interes konsumenta (niekoniecznie zgodność z prawem), (iv) zarazem "problemu nie ma", jeśli przedsiębiorca i konsument wspólnie uzgodnią daną klauzulę -- a więc konsument wyrazi na nią zgodę (w przypadku niezgodności z ustawą jego zgoda co do zasady nie ma znaczenia).

Zdaniem SN oznacza to, iż sankcje wynikające z art. 385(1) kodeksu cywilnego nie mogą być automatycznie "przekładane" na bezwzględną nieważność z art. 58 par. 1 lub par. 2 kc, bowiem obciążenie czynności prawnej klauzulą abuzywną nie oznacza wystąpienia postanowienia niezgodnego z ustawą lub zmierzającą do obejścia ustawy.

Co innego, rzecz jasna, jeśli postanowienie niedozwolone będzie równocześnie sprzeczne z ustawą. W takim przypadku pierwszeństwo będzie miał art. 58 kc, zatem ostateczną konsekwencją może być nawet unieważnienie całej umowy.

Komentarze (8)
1 | 2 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D