Człowiek się musi czasem pobyczyć... ;-)
 Oceń wpis
   

Osoby jakoś tam zaniepokojone chwilą niepisania tutaj spieszę zapewnić: miewam się dobrze, a nawet jeszcze lepiej -- po prostu znów zgłębiam piękne okolice Zaolzia. A to oznacza, że i czasu, i chęci na grzebanie w komputerze znacznie mniej, niż kiedym w domu.

I tak dziś na ten przykład -- czyli w 30-stą rocznicę stanu wojennego -- dokonaliśmy półlegalnego przekroczenia granicy dzielącej łączącej (no właśnie: czy w obecnej "Europie jednej jedności" nie warto pomyśleć o zmianie pojęcia "granica" na inne... czy może być: "łącznica"?) Rzeczpospolitą Polską i Republikę Czeską... Półlegalność wzięła się m.in. z tego, że Boss zapomniał swojego psiego paszporciku (ach ta biurokracja!) -- no i trzeba było zaraz za mostkiem, po pstryknięciu pamiątkowej fotki, nawracać...

Olgierd znów na Zaolziu, grudzień 2011 r.

Z obserwacji: nie myślcie, że wszystko błoto w Polsce tylko. Otóż dróżka z Bukovca do mostku granicznego w lesie (od szosy prowadzącej do Jablunkova) błotnista jakby u nas ją zaprojektowali -- a to przecież czeskie błoto...

Tak czy inaczej na razie żegnam się z P.T. Czytelnikami staropolskim "darzbór" i ruszam na dalsze bezkrwawe łowy. A jak mi się coś w oczy rzuci, nie omieszkam tu opisać (tj. skrytykować).

Komentarze (9)
O nielegalnym przekroczeniu granicy
 Oceń wpis
   

tabliczka turystycznego przejścia granicznegoPojechawszy na wakacje pod las można odnieść wrażenie, że miejscami czas stanął w miejscu (ale się zrymowało), a miejscami -- przyspieszył jak piorun.

W miejscu czas jakby stał na byłym turystycznym przejściu granicznym Jaworzynka-Černe: nie za długo będziemy świętować czterolecie przystąpienia Rzplitej do Układu z Schengen, a tymczasem tu nadal straszy tabliczka, że czynne od 1 kwietnia do 30 września i od 8.00 do 20.00.

Rzecz jasna po Schengen tabliczka nadaje się tylko do muzeum: nie dość, że można w każdym czasie, nawet o północy, nawet przez las, przez pole -- byle nie przez czyjeś obejście, no i nie przez jakieś parki narodowe czy rezerwaty (od przepisów o ochronie granicy ważniejsze dziś są zasady ochrony środowiska, no i kodeks cywilny z jego prawem własności -- i bardzo dobrze!).

Zabawne? Może i zabawne, aczkolwiek nie dla każdego -- sam pamiętam rodzinę, która popełniła przestępstwo nielegalnego przekroczenia granicy Polski i Republiki Czeskiej, a to w ten sposób, że wrócili z obiadu w Machowskiej Lhocie via przejście graniczne w Ostrej Górze... pół godziny po jego zamknięciu. Mieli pecha, bo w pobliżu stał łazik SG, więc ciupasem odwieźli zbrodniarzy do Kłodzka, a tam tylko: prokurator, postępowanie, oskarżenie...

art. 264 kodeksu karnego
§ 2. Kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, używając przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Kto organizuje innym osobom przekraczanie wbrew przepisom granicy Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
art. 49a kodeksu wykroczeń
§ 1. Kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze grzywny.
§ 2. Usiłowanie i pomocnictwo są karalne.
Na marginesie, ale istotne: jak zawsze niezawodna policja jeszcze nie zauważyła, że właśnie mija 6 lat od uchylenia przepisu penalizującego zwykłą postać nielegalnego przekroczenia granicy i na swojej stronie nadal straszą starym brzmieniem art. 264 par. 1 kk.

Tymczasem nie ma się co bać: dziś aby popełnić to przestępstwo, trzeba się wykazać -- do 3 lat za kratami grozi temu, kto przekracza nielegalnie granice RP "używając przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami", zaś od 6 miesięcy do 8 lat odsiadki grozi temu, kto organizuje przekraczanie granicy RP innym osobom.
Natomiast to, za co kiedyś groziło do lat 2 pozbawienia wolności -- ("kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej") -- dziś jest li tylko wykroczeniem zagrożonym karą grzywny (art. 49a kodeksu wykroczeń).

Reasumując: nie jest aż tak źle i absurdalnie, jak było. Oczywiście nadal będę twierdził, że granice to głupota generalna (tak, wiem, anty-Polski jestem), więc nawet wykroczenia o nielegalnym przekroczeniu tej głupoty nie powinno być -- ale lepiej jest, jak jest, niż jak było przeszło 6 lat temu.

Komentarze (10)
Parę słów o urokach Schengen
 Oceń wpis
   

z psem do CZeskiej Republiki (Góry Izerskie)Pewnych pieśni nigdy nie zakończę: miały być niższe podatki, a vat pójdzie w górę, obowiązek meldunkowy miał być z głowy -- i będzie (za 3 lata, jak dożyjemy), Unia Europejska się rozpadnie najdalej za 10 lat, i to bez względu na to czy Słowacja dopłaci do Grecji czy nie dopłaci, no i wreszcie -- możliwość podróżowania (prawie) bez ograniczeń dzięki Schengen to super sprawa!

Tak, wiem, że podobne rzeczy pisałem rok temu, ale -- znów się powtórzę -- ja z tego pokolenia, które autentycznie zwiedzało Karkonosze pod lufą kałachów Wojsk Ochrony Pogranicza (rok temu się przejęzyczyłem nazywając ich dzisiejszym mianem Straży Granicznej... człowiek szybko zapomina pewne rzeczy...) i autentycznie przeżywało jak rząd M.F. Rakowskiego pozwolił Polakom trzymać paszporty w szufladzie!

A teraz -- paradoks -- pies ma paszport, w paszporcie zbieram mu jakieś pieczątki (dobre na niektóre państwa, bo do innych nawet z tymi wszystkimi stemplami go nie wpuszczą), a pan: dowód osobisty w kieszeń i hajda do Jizerki -- przejściem granicznym, którego już nie ma.

(Powiedziawszy to wszystko dodam -- patrzcie jakie to wariactwo: ile biurokracji musiało się wyżywić, żeby w sumie było normalnie. A nam już tak namieszali w głowie tymi zakazami, nakazami, pozwoleniami, zezwoleniami (cytat dnia: obrońcy krzyża są be, bo gromadzą się tam bez zezwolenia -- to z jakiegoś doniesienia młodzieżówki SLD; o tym "zezwoleniu na gromadzenie się" warto chyba coś niedługo skrobnąć, bo ta krzyżowa afera naprawdę ludziom wodę z mózgów porobi), że jak raz zrobi się normalnie, to aj-waj, poruszenie...)

Komentarze (13)
Uroki Schengen
 Oceń wpis
   

Boss kąpie się w Styrbskim PLesieWakacje (ach, będę się jeszcze przez kilkanaście dni naprzykrzał) to czas, kiedy docenia się rzeczy dobre i drobne. Dziś doceniłem hipermarket w Trstenie, gdzie udało mi się kupić sześciopak Kelta za 1,33 euro za butelkę... z tym, że butelka 1,5 litra ;-)

Drugą sprawą, którą cholernie doceniam -- doceniam tak mocno, że aż zachciało mi się włączyć komputer i napisać parę zdań -- jest układ z Schengen.
Doceniam i jak zawsze pytam: dlaczego trzeba było aż tak namieszać, żeby wreszcie było normalnie?

Będzie wiedział o czym mówię ten, kto jeszcze w połowie l. 90-tych miał sposobność przejść się głównym grzbietem Karkonoszy. W krzakach patrole, sprawdzanie dokumentów turystom łażącym czerwonym od Łabskiego, standardowe pytanie: "dokąd?". Do tego na Przełęczy Karkonoskiej buda Straży Granicznej, to samo na Równi pod Śnieżką (gdzie -- kryć nie będę -- przeżyłem swojego najwspanialszego w życiu sylwestra) -- jakie marnowanie czasu, pieniędzy, sił ludzkich -- i i po co to wszystko?

Ale to jeszcze nic, pamiętam jak gdzieś w połowie l. 80-tych, będąc z rodzicami na wakacjach w okolicach Włodawy podjechaliśmy pod granicę (granicę przyjaźni, dodać warto -- ach, jak ja uwielbiam to komunistyczne poczucie humoru), wyciągamy lornetę i lustrujemy przeciwny przeg Buga. A tam -- dżungla, że Czas Apokalipsy można kręcić: Związek Radziecki niechętnie prezentował swoje oblicze nawet obywatelom innych demoludów.
No więc patrzymy sobie przez tę lornetkę, patrzymy, a tu raptem zza winkla polski łazik wyjeżdża, wysiada dwóch WOPistów, podchodzą i -- bardzo uprzejmie, śmiejąc się nawet (nie da się ukryć, że część aparatu też była sceptyczna) -- mówią "panowie, schowajcie lornetkę i idźcie już stąd. Zza rzeki dzwonili do nas już, w waszej sprawie."

A teraz, proszę bardzo: wsiadam i jadę po Kelta, pies na tylnym siedzeniu, bimbamy sobie na wszystko (pies-Europejczyk, oczipowany i z paszportem, to do Styrbskiego Plesa nawet dotarliśmy -- zdjęcie nie kłamie).
Takie to są te uroki Schengen.

Komentarze (11)
Witamy w Schengen!
 Oceń wpis
   
Rzadko mi się zdarza tak jednoznacznie cieszyć ze skutków integracji europejskiej. (W mojej opinii Traktat Lizboński - nieważne czy z Kartą Praw Podstawowych czy też bez niej - jest bez sensu, z traktatem czy bez, za kilkanaście lat Unia się rozpadnie.)

Dziś jednak, jak rzadko, cieszę się, ponieważ Polska została stroną Układu z Schengen. Tak więc ziściła się jedna z nielicznych przyczyn, dla których parę lat temu w stosownym referendum głosowałem na "tak". Oczywiście, czuję pewien niesmak - nadal się mówi, że Schengen jest dla państw Unii (co zatem robią tam Norwegia i Islandia?), poza tym swoboda przekraczania granic w dowolnym miejscu, przez dowolnego człowieka od zawsze była niepisaną wolnością; traktat wyłącznie odkręca to co przez dziesiątki lat biurokracja zakręciła... ale i tak jest nieźle.

Oczywiście, już parę dni temu słyszałem głosy niezadowolonych - dla nich Unia E. jest OK, pod warunkiem, że socjal, dopłaty do krówek i ewentualnie wyjazd do roboty, ale przecież "nie będzie Niemiec..." etc. - więc zgaduję, że dla wielu z nich paralela zestawiona w tych dwóch obrazkach będzie acz nazbyt widoczna.

Dla mnie nie jest, ale to pewnie dlatego, że mój eurosceptycyzm wynika z libertarianizmu, potrzeby wolności, niechęci do urawniłowki, biurokracji i utrudniania życia - nie zaś z własnych kompleksów dla niepoznaki nazwanych dumą narodową. Toteż dla mnie granice mogłyby w ogóle nie istnieć, mogą się też koło mnie swobodnie osiedlać Gurkhowie, Indianie Nawaho czy też Papuasi.

PS na górnym zdjęciu niemiecki Wehrmacht likwiduje polski szlaban, wrzesień 1939 r., autor nieznany.
Na dolnym zdjęciu niemiecki Grenzschutz wraz z naszą Strażą Graniczną likwidują unijny szlaban, 21 grudnia 2007 r., autor znany - Tomasz Brankiewicz ps. "Lotnik". Więcej ciekawych zdjęć Tomka z imprezy znajdziecie tutaj i tutaj.
Komentarze (3)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-09 02:39
100 lat:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
40 lat minelo jak jeden dzien: http://www.youtube.com/watch?v=7od4JA2Y274 100 lat...
2012-02-09 02:35
fgaf:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
"czy naprawdę chodzi o to, że tyrania może zostać wprowadzona, pod warunkiem, że wypowie się[...]
2012-02-08 23:45
GŁUPI JASIO ZE WSI:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Olgierdzie, Regularnie ruszaj sobie skórką. To pozwala utrzymać równowagę hormonalną.[...]
2012-02-08 23:32
_MJK_:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 4 krzyżyka. A Bossowi cierpliwości, aby wytrzymał ze[...]
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]