7 z tygodnia (VII)
 Oceń wpis
   

Kościółek w Zieleńcu

  • O wyborach: frekwencja niska, uczeni zdziwieni, bo ten segment władzy przecież "najbliżej nas", bo zaufanie do samorządów nadal duże -- a tu takie mizerne zainteresowanie głosowaniem.
    Mnie to wszystko akurat nie dziwi: samorząd ten nasz powszedni ogólnie wykastrowany jest z kompetencji (i pieniędzy), co nie przeszkadza niejednemu wójtowi grać królewskiej woli. Procedura głosowania wcale nie jest taka prosta, bo jak się dostaje cztery karty zapisane drobnym maczkiem, to łatwo można się pomylić (stąd pewnie rekordowa ilość nieważnych głosów w wyborach sejmikowych), do tego zbędna i niepraktyczna cisza wyborcza pozwala niektórym zapomnieć o niedzielnym akcie strzelistym -- no i te wyniki... Proszę Państwa, oto moim radnym wojewódzkim będzie Jarosław Charłampowicz, który w 2,8-milionowym województwie otrzymał aż 4630 głosów, ale to jeszcze nic, bo Janusz Marszałek otrzymał ich aż 2412.
    Słowem: mamy w radach mnóstwo ludzi, na których w zasadzie nikt nie głosował, co nie przeszkodzi im przez najbliższe 4 lata rozstawiać po kątach wszystko co się rusza;
  • O Trybunale: na 9 lat wybrano 3 sędziów TK, w tym 36-letniego profesorka, którego doświadczenie zawodowe sięga tak daleko jak niegdysiejszy etat w tymże Trybunale (bez obrazy, ale ja naprawdę uważam, że nawet w sądach rejonowych nie powinny orzekać osoby przed 40-tką) oraz innego pana, ostatnio bardziej znanego z tego, że chce pozywać Gazetę Wyborczą -- za to, że dziennikarze napisali, że się do Trybunału nie nadaje (bo nie czytał konstytucji)... W przedbiegach natomiast odpadł Bogusław Banaszak -- bo się okazało, że ma pozew o plagiat książki...
  • O komputerach (świetne): sądy się gubią, a przyczyną ich zguby... informatyzacja! Oto nakupowali im komputerów, w komputerach poinstalowali elektroniczne bazy aktów prawnych, a tu się okazuje, że -- w bazach zdarzają się błędy! I oto okazuje się, że sądy orzekają w różnych sprawach przekonane, że jakieś tam przepisy utraciły moc -- bo tak podpowiada im Lex -- a tu okazuje się, że najprawdopodobniej ustawy nadal obowiązują... i sędzia pisze do wydawcy programu listy z pytaniem: "a dlaczego wydawca myśli, że ustawa utraciła moc?"
    Oczywiście, w świecie idealnym sędzia orzeka na podstawie przepisów, które poznaje z publikatorów -- ale nasz świat idealny to kompletny chaos: biegunka legislacyjna, nowelizowanie ustaw w nowelizacji, ściganie się posłów na liczbę uchwalonych przepisów -- czego skutkiem jest 226 numerów Dziennika Ustaw i przeszło 1800 publikacji w 2009 r. (można to porównać z wynikiem za 2008 r.).
    Nie widzę sposobu na rozwiązanie tego problemu. Raczej nie będzie nim stronka RCL, choćby nie wiem jak urząd ten się starał, ani też obowiązek publikowania urzędowego tekstu jednolitego każdej ustawy raz do roku -- a sceptycyzm mój stąd się bierze, że wiem, że najlepsza baza danych niczym jest bez sensownego mechanizmu wyszukiwania i obsługi. Owszem, ma być nowa ustawa o ogłaszaniu aktów prawnych, ale -- znów -- realizacja nowych przepisów będzie tak dobra, jak pomysły ludzi, którzy to zaprogramują;
  • O Getin Banku: ruszyła sprawa z powództwa śląskiego dziennikarza przeciwko Getin Bankowi. Idzie o to, że parę lat temu człowiek zgubił dokumenty, o czym powiadomił wspaniały ów bank, co jednak nie przeszkodziło nieuczciwemu znalazcy brać na nazwisko dziennikarza kredyty... które spłacać przyszło oczywiście właścicielowi dokumentów (on też musiał się tłumaczyć policji z rzekomych oszustw).
    Tego typu historie -- nawet jeśli bierzemy pod uwagę programową ludzką nieuczciwość (w sumie nic prostszego "zgubić dowód", a następnie, już będąc "ofiarą oszustów" wyłudzać na konto nieistniejących przestępców pożyczki) -- nie powinny się zdarzać. Po pierwsze przypomnę, że nowe plastikowe dowody miały gwarantować stuprocentowe bezpieczeństwo (a te nowe, które wchodzą w przyszłym roku -- dwustuprocentowe), po drugie czego jak czego mógłbym od banku oczekiwać, to poważnego potraktowania dyspozycji "ten dowód osobisty jest spalony";
  • O SKOK-ach: na szczęście nieczęste, ale może się zdarzyć każdemu -- nie umiała Kasa Krajowa SKOK wygrać żadnej sprawy przeciwko Agorze (i nie tylko), które pisały o rzekomych (z ostrożności procesowej) nieprawidłowościach w kasach spółdzielczych -- można spróbować powalczyć osobiście z prawnikiem, który skutecznie reprezentował wydawcę przed sądami. Słowem: niezadowoleni z krótkiego felietonu mec. Rogowskiego, w którym opisał on był perypetie z nie-wykonaniem wyroku przez rzecznika prasowego KK SKOK, zdecydowali się wnieść przeciwko niemu prywatny akt oskarżenia -- co stanowi modelowe użycie art. 212/216 kk.
    Tytułem komentarza można powiedzieć, że w działaniu KK SKOK ************************ [autocenzura];
  • O konowałach: w sumie banał -- dali plamę z zabiegiem, wskutek czego młoda Szwedka leży w śpiączce (i najprawdopodobniej nawet jeśli z niej wyjdzie, to kiepsko będzie wyglądało jej życie), a następnie próbowali fałszować dokumentację i ukrywać dowody. Mnie jednak interesuje ile będzie kolejnych ofiar konowałów, które przecież są wyraźnie zniechęcane przez deklaracje organizatora turystyki medycznej: "Is it safe to use Polish health care? There is still hesitation to accept Polish health care and there are many myths about the health care in former East-European countries. They use obsolete equipment donated by foreign hospitals and medicines with early expiry dates. Outdated equipment, crowded and run-down hospitals. This was true, the hospitals in former East-European contries needed improving."
    Jakby ktoś się tym zmartwił, jest coś pocieszającego: "What if something goes wrong? There are always risks involved in any medical procedure and complications occur. We at Medica Travel will assist you in this event."
    Nic dodać, nic ująć, tylko siąść i płakać;
  • O papudze: podczas zajęć językowych na Uniwersytecie Wrocławskim można oberwać... papugą... rzuconą przez wykładowcę. Nie, nie żywą (albo martwą papugą) -- po prostu zwykłą maskotką, której małe chińskie rączki nadały kształt papugi; nie zmienia to faktu, że zdaniem napadniętej "uderzenie, choćby maskotką, w twarz -- jakkolwiek to brzmi -- jest dla mnie upokarzające i niedopuszczalne" -- i nawet jeśli papuga okazuje się być alter ego nauczyciela, a metoda zaczerpnięta została ze szkoły aktorskiej.
    Pokrzywdzona zażądała przeprosin w "Przeglądzie Akademickim" i... "Gazecie Wyborczej" (to ciekawe, bo mimo, że agresja miała miejsce publicznie, to jednak nie na łamach prasy) oraz zapłaty tysiąca złotych na zbożny cel, w sprawę zaangażował się także rektor UWr...
    Nie mam wprawdzie pewności czy ów straceńczy lot papugi nie jest jej niemym protestem wobec patologii ciążących na polskiej -- wrocławskiej -- nauce (drzewiej był przypadek prof. Nogi, a teraz borykamy się z rektorem Akademii Medycznej oraz prof. Banaszakiem...)

PS bardzo przepraszam, że tekst pokazuje się dopiero dziś, ale... (wstyd się przyznać), przed zatwierdzeniem nie odznaczyłem opcji "ukryty" -- a następnie nie sprawdziłem efektu... Cóż, nawet perfekcyjnym osobowościom zdarzają się błędy...

Komentarze (8)
Rząd znów węszy, ale klienci SKOK będą bezpieczni
 Oceń wpis
   

Ciekawostka: rząd zgłosił do laski marszałkowskiej mocno kontrowersyjny projekt ustawy zmieniającej przepisy o kontroli skarbowej (druk nr 1852). A w nim dwa ładne kwiatki.

Po pierwsze rząd znów chce dać sobie prawo do węszenia w poszukiwaniu czegokolwiek u kogokolwiek ("Trybunał Konstytucyjny nie zanegował prawa organów kontroli skarbowej do zbierania, gromadzenia i przetwarzania informacji na etapie przed wszczęciem postępowania, jeżeli jest to czynione w celu zwalczania, z punktu widzenia Skarbu Państwa, negatywnych zjawisk" -- to cytat z uzasadnienia do projektu ustawy właśnie, por. uzasadnienie, strona 52 dokumentu). Tu zasada jest prosta: skoro TK nie zakwestionował, to po co mamy się hamować?

z projektu ustawy:
Art. 7c. 1. Organy kontroli skarbowej (…) mogą zbierać i wykorzystywać informacje, w tym dane osobowe (…) o zdarzeniach mogących mieć wpływ na powstanie lub wysokość zobowiązania podatkowego oraz przetwarzać je w rozumieniu przepisów o ochronie danych osobowych, także bez wiedzy i zgody osoby, której dane te dotyczą.
(…)
Art. 7d. 1. Jeżeli organ kontroli skarbowej posiada uprawdopodobnione informacje o posługiwaniu się rachunkiem bankowym w celu prowadzenia niezgłoszonej do opodatkowania działalności gospodarczej, uzyskiwania przychodów nieznajdujących pokrycia w ujawnionych źródłach lub pochodzących ze źródeł nieujawnionych, uzyskiwania przychodów niezadeklarowanych albo przychodów nieujawnionych w złożonych deklaracjach (...) instytucje finansowe, o których mowa w art. 33 ust. 1, 2, 4 i 5, są obowiązane na żądanie organu kontroli skarbowej udostępnić i przekazać dane identyfikujące posiadacza tego rachunku bankowego. (…)
2. Jeżeli organ kontroli skarbowej posiada informacje o ogłoszeniach i reklamach wskazujących na prowadzenie działalności gospodarczej (...) wydawca i redaktor dziennika lub czasopisma, nadawca programów radiowych i telewizyjnych oraz usługodawca świadczący usługi drogą elektroniczną (…) są obowiązani na żądanie organu kontroli skarbowej do udzielenia posiadanych informacji o firmie i adresie przedsiębiorców lub imionach, nazwiskach i adresach osób fizycznych zamieszczających te ogłoszenia i reklamy, pozwalających na ich identyfikację.
(...)
I tak organy kontroli skarbowej będą mogły żądać udostępnienia wszelkich informacji, w tym danych osobowych, bez zgody zainteresowanej osoby, od każdego przedsiębiorcy, jeśli tylko poweźmie myśl, że jest coś na rzeczy jeśli chodzi o prowadzenie niezgłoszonej działalności gospodarczej, uzyskiwanie nieopodatkowanych przychodów, etc. (zakres zainteresowania "ogranicza" art. 2 ust. 1 pkt 1-3 ustawy). Aby było legalnie, podmiotowi, do którego skierowano postanowienie o udostępnieniu czyichś danych -- owszem, to w znacznym stopniu są jego dane, ale też i moje -- przysługuje wprawdzie zażalenie do GIKS (polecam też ten tekst na temat tej ciekawej acz nieco zapomnianej służby), ale czy będzie wielu zainteresowanych kruszeniem kopii w niekoniecznie swojej sprawie?

Co więcej, skarbówka będzie mogła -- jeśli tylko przyjdzie jej na myśl, że jakieś ogłoszenie czy reklama dotyczy niezgłoszonej działalności gospodarczej -- żądać od wydawcy czy usługodawcy usługi świadczonej drogą elektroniczną (czytajcie startutopiści, czytajcie blogerzy, którzy wystawiacie cenniki reklam -- czytajcie też tu) udostępnienia wszelkich informacji o reklamodawcach (art. 7d ust. 2).
Ba, jeśli wpadną na pomysł, że wykorzystujemy jakiś rachunek bankowy do prowadzenia działalności gospodarczej bez zgłoszenia (albo odchodzi tam inna lewizna -- nadal czytajcie art. 2 ust. 1 pkt 1-3) -- będą mogli przepytać na tę okoliczność różne instytucje finansowe.

I tu jest kwiatek drugi. Zgodnie z proponowanym brzmieniem art. 7d ust. 1 ustawy o kontroli skarbowej na żądanie organu kontroli skarbowej żądanie przekazania informacji o posiadaczu rachunku bankowego będzie można kierować do instytucji finansowych wskazanych w art. 33 ust. 1, 2, 4 i 5. Są to odpowiednio: banki, biura maklerskie, TFI oraz ubezpieczyciele.
Pominięcie w wyliczance art. 33 ust. 3 -- przepis ten mówi o SKOK-ach -- powoduje, że wyłączone spod kurateli organów kontroli skarbowej będą rachunki założone właśnie w spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych!

Nie mam pojęcia dlaczego rząd zdecydował się w tak wyraźny sposób faworyzować SKOK-i oraz ich klientów -- czy stoi za tym jakiś racjonalny plan, czy to efekt pomyłki, a może rację mają ci, którzy mówią, że mają one obrońców w każdym ministerstwie finansów?
Dość jednak rzec, że przepis ten jest wyraźną wskazówką: jeśli chcecie prowadzić niezarejestrowaną działalność gospodarczą, albo ukrywać przed fiskusem nieopodatkowane przychody -- zakładajcie konta w SKOK-ach!

Komentarze (8)
Banki szykują skok na torebki emerytek ;-)
 Oceń wpis
   

I znów wywołany do tablicy przez Czytelników (wybaczcie, że mam fizyczną możliwość odpisać tylko na część listeli kierowanych do redakcji, a zająć się na łamach LA może co dziesiątym przypadkiem... chociaż każdy niewątpliwie jest ciekawy i godzien wzięcia na tapetę) biorę się za najnowszy pomysł Związku Banków Polskich. A mianowicie -- jak to ładnie napisał "Parkiet" -- "Chcesz pensję? Załóż konto".

Zacznę od mojego prywatnego zdania. A brzmi ono: banki są bardzo fajne, ale trzeba mieć do nich głowę, bo jak jej zabraknie, to przyda się głęboka kieszeń. Osobiście głowę mam i dlatego od lat nie zapłaciłem za usługi bankowe nic a nic, oprócz tego, czego w zasadzie nie dało się uniknąć (nieszczęsne 50 groszy za przelew w banku na "m"), ale znam ludzi, którzy mimo, że głowę też mają, bankom płacą -- zwykle z lenistwa.
(Klasyczny przykład analfabetyzmu to karta kredytowa na czarną godzinę: mam bo dali ale nie korzystam, bo strach. Będę korzystać jak przyjdą ciężkie czasy, wypłacę kasę ze ściany i wydam, a jak się polepszy to oddam bankowi.)

Dlatego też odkąd mogłem (mogłem, bo -- to dygresja dla młodszych Czytelników -- drzewiej nie każdy mógł mieć ot tak sobie konto w banku, ponieważ rachunki były za darmo, a oprocentowanie stosunkowo wysokie, banki oczekiwały zaświadczenia od pracodawców, że pensja będzie wpływała; mało tego, o kartę debetową można było zwykle poprosić dopiero po 3 miesiącach korzystania z ROR, a i wówczas bank mógł odmówić...) korzystałem z rachunków bankowych, przelewów w internecie i innych udogodnień cywilizacyjnych.
Toteż nadal nie mogę wyjść z podziwu dla ludzi -- młodych ludzi, moich rówieśników ;-) -- którzy zarabiają jakieś tam pieniądze (czasem całkiem niezłe), ale całą wypłatę biorą do portfela. A z banków korzystają, owszem, ale tylko w zakresie depozytów.

Jeszcze inaczej jest z osobami starszymi, przysłowiowymi emerytami, którzy w połowie (tak dziś mówili w radiu) dostają świadczenia z ZUS przelewem na konto, a w połowie -- gotówką od listonosza. Część z tych ludzi przeszła już swoje w czasie denominacji 1950 r. i za żadne skarby świata nie zaryzykują drugiego planu Minca. Poza tym przysłowiowe "daj piątkę na prezesowską C-piątkę" to dla nich też spory wydatek.
(Dołóżmy do tego brak infrastruktury bankowej w Polsce B, tj. poza miastami powiatowymi, gdzie bankomatu prawie nie uświadczysz, a nie dziwi nic.)

Stąd pomysły ZBP -- pensje w pierwszym rzędzie na konto, emerytury z ZUS przelewami do banków -- budzi moje mieszane uczucia. Dla obecnego pokolenia emerytów wystarczającym problemem będzie owo złożenie oświadczenia, że chcą pozostać przy odbiorze gotówki przekazanej via listonosz (bo bankowcy chcą zostawić taką opcję na życzenie). Dla tych, którym ZUS będzie wypłacał świadczenia za 20-30 lat (hłe hłe) takie sprawy nie będą niczym dziwnym (acz będą budziły w nas niepokój podróże młodych na Alfę Centauri czy wszczepiane laserowe czujniki w mózgoczaszki dzieci), ale dziś -- widzę więcej problemów, niźli plusów.

Druga sprawa to oszczędności, które obiecuje Związek Banków Polskich (oraz SKOK-i, które bankami nie chcą, ale pod inicjatywę bardzo chętnie się podpinają). Dziś przelewy bankowe dla przeszło 4,5 mln beneficjentów ZUS to koszt ok. 2,23 mln złotych, podczas gdy obsługa 4 mln świadczeniobiorców, którzy dostają kasę przekazem to... bagatela, prawie 25 mln złotych miesięcznie.
Płaci za to ZUS, czyli Pan, Pani, Społeczeństwo, więc nie ma się co dziwić, że oszczędności zawsze się przydadzą (ile za to można zbudować stadionów...), ale mam wrażenie, że dla banków od społecznych oszczędności oczywiście sympatyczniejsza jest wizja podwojenia przychodów z przelewów.

Na końcu układanki jest Poczta Polska, której o zdanie jeszcze nikt nie pytał. Dla PP utrata 24 milionów złotych comiesięcznego przychodu byłaby ciosem "bestii" Tysona prosto w podbródek i sytuacji nie zmieni nawet uszczknięcie części tortu przez Bank Pocztowy (BTW oni robią się coraz sensowniejsi -- po przejęciu części menedżmentu z BRE).
Już dziś zatem mogę obstawiać, że zaoszczędziwszy ćwierć miliarda rocznie na przekazach pieniężnych rent i emerytur pogrążymy Pocztę Polską w takim stuporze, że nie obejdzie się bez masowych protestów, żądaniach zwiększenia dotacji oraz przedstawieniu przez rząd kolejnych planów ratunkowych.

Jak mawiał de Tocqueville: wiele musi się zmienić, żeby wszystko zostało po staremu. Mniemam, że projekt ZBP zmierza do tego samego.

Komentarze (16)
Cała prawda o wyroku TK dot. udzielania kredytów przez SKOK
 Oceń wpis
   

Godzi się napisać dwa zdania na temat wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie udzielania kredytów hipotecznych przez SKOK-i. Dawno nie było rozstrzygnięcia, które mimo swej jasności -- każda ze stron (a w zasadzie jedna strona) rwałaby w swoją stronę jak postaw czerwonego sukna.

Wyrok TK z 24 marca 2009 r., sygn. K 53/07

Wyrok jaki jest każdy widzi, że pozwolę sobie zacytować za stroną Trybunału: "Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 15 ustawy z dnia 8 września 2006 r. o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania jest niezgodny z art. 118 ust. 1 i art. 119 ust. 1 i 2 konstytucji.
Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że w trakcie procedury ustawodawczej w Sejmie, dotyczącej ustawy o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania, naruszono konstytucję. Kwestionowany przepis wprowadzony został poprawką sprzeczną z wymogami konstytucyjnymi. Poprawka ta wychodząc poza zakres projektu ustawy, stanowiła nowość normatywną. Ponadto nie była rozpatrywana w trzech czytaniach. Stanowiła w rezultacie inicjatywę ustawodawczą realizowaną w sposób niezgodny z konstytucją.
Przedmiotem kontroli Trybunału były przepisy ustawy dokonującej zmiany (nowelizującej) a nie przepisy ustawy nowelizowanej. Kwestionowany przepis dokonywał zmian w ustawie o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, uchylając art. 21 tej ustawy oraz dodając ust. 2 i ust. 3 do art. 23. Niezgodność z konstytucją powoduje uchylenie całego art. 15."
 

z ustawy o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania [przepis uchylony]:
Art. 15. W ustawie z dnia 14 grudnia 1995 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (Dz. U. z 1996 r. Nr 1, poz. 2, z późn. zm.7)) wprowadza się następujące zmiany:
1) uchyla się art. 21;
2) w art. 23 dotychczasową treść oznacza się jako ust. 1 i dodaje się ust. 2 i 3 w brzmieniu: (...)

z ustawy o SKOK:
Art. 21. [przepis uchylony ustawą z 2006 r. i przywrócony wyrokiem TK]
1. Kasa udziela swoim członkom pożyczek i kredytów na okres nie dłuższy niż 3 lata, z zastrzeżeniem ust. 2.
2. Pożyczki i kredyty przeznaczone na cele mieszkaniowe mogą być udzielane członkom kasy na okres nie dłuższy niż 5 lat.
Art. 23.  [ust. 2-3 dodane ustawą z 2006 r., obecnie uchylone]
2. Podstawę wpisu w księdze wieczystej hipoteki zabezpieczającej kredyt lub pożyczkę udzieloną przez kasę stanowi oświadczenie właściciela nieruchomości złożone w formie pisemnej z podpisem notarialnie poświadczonym.
3. Do hipotek zabezpieczających kredyty i pożyczki udzielone przez kasę art. 36 § 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60, z późn. zm.) stosuje się odpowiednio.
z Konstytucji RP:
Art. 118. 1. Inicjatywa ustawodawcza przysługuje posłom, Senatowi, Prezydentowi Rzeczypospolitej i Radzie Ministrów. (...)
Art. 119. 1. Sejm rozpatruje projekt ustawy w trzech czytaniach.
2. Prawo wnoszenia poprawek do projektu ustawy w czasie rozpatrywania go przez Sejm przysługuje wnioskodawcy projektu, posłom i Radzie Ministrów. (...)

Z orzeczenia cieszy się kierownictwo SKOK, którego zdaniem "Po raz pierwszy instytucja tej rangi potwierdziła fundamentalną różnicę między kasami a bankami". Błądzą też przeciwnicy obecności SKOK na rynku kredytów hipotecznych, których zdaniem "wyrok praktycznie wyklucza obecność SKOK-ów na rynku kredytów hipotecznych".

Proszę Państwa, ani jedno, ani drugie. Wystarczy przeczytać choćby informację dla prasy na stronie TK -- albo wczytać się w artykuły tych dziennikarzy, którzy nie kombinowali z opisywaniem rzeczy swoimi słowami, lecz w miarę dokładnie przepisali treść komunikatu -- aby przekonać się, że przepisy umożliwiające udzielanie przez SKOK-i długoterminowych kredytów zostały uchylone wyłącznie ze względu na uchybienie przepisów o postępowaniu legislacyjnym.

Wzorcem konstytucyjnym, który pozwolił na zaskarżenie przepisu ustawy o finansowym wsparciu rodzin nie była zasada ochrony własności osób będących członkami SKOK (bo takie argumenty się kiedyś pojawiały). Nie chodzi też o zastrzeżenie możliwości udzielania kredytów tylko do banków (owszem, na poziomie prawa bankowego jest taki przepis, ale podstawą zaskarżenia ustawy nie może być niezgodność z inną ustawą).

Przesłanką do uznania przepisu nowelizującego za niezgodny z konstytucją było właśnie naruszenie przepisów o inicjatywie ustawodawczej: zmiany zostały dodane w toku postępowania, co spowodowało, że wnioskodawca nie miał możliwości odniesienia się do propozycji. Niejako przy okazji pogwałcono konstytucyjną zasadę trzech czytań.
(Warto w tym miejscu przypomnieć, że nie pierwszy to raz TK uchyla przepisy wyłącznie ze względu na naruszenie procedury legislacyjnej -- por. wyrok z 8 maja 2007 r., sygn. K 42/05.)

Przedwczesna jest zatem zarówno radość kierownictwa SKOK -- które (jestem tego pewien) robi dobrą minę do złej gry -- ale i protagonistów banków, którzy nie chcieli się godzić tortem kredytowym z Kasami. Radość przedwczesna, a wnioski -- nietrafne.

Na marginesie: od zawsze i na zawsze dyskusyjny jest dla mnie pogląd -- spotykamy się z nim i w tym orzeczeniu -- iż "Zgodnie z dotychczasową linią orzeczniczą Trybunału, uchylenie art. 15 pkt. 1 ustawy o finansowym wsparciu rodzin, uchylającego art. 21 ustawy o spółdzielczych kasach powoduje, że art. 21 ustawy o spółdzielczych kasach staje się ponownie częścią składową obowiązującego porządku prawnego. Trybunał zwrócił uwagę, że swoiste przywrócenie obowiązywania art. 21 ustawy o spółdzielczych kasach jest nieuchronnym skutkiem uznania za niezgodny z konstytucją zaskarżonego przepisu a tym samym wyeliminowania tego przepisu z obowiązującego porządku prawnego."

U licha: zgodnie z ustawą zasadniczą Trybunał może orzekać m.in. o niekonstytucyjności ustaw, jednak takie uzurpowanie sobie prawa do "odżywania" przepisów -- nawet jeśli zostały one uchylone normą, którą później spotkał wiadomy los -- jest w moim przekonaniu także naruszeniem zasad prawidłowej legislacji.
Zdaję sobie sprawę, że ograniczanie się przez TK wyłącznie do pełnienia negatywnej roli (miotły na złe przepisy) sprawiłoby, że w miejsce dziury legislacyjnej pozostałaby dziura legislacyjna (uchylony art. 15 ustawy o finansowym wsparciu rodzin był wszakże przepisem uchylającym nieszczęsny art. 21 ustawy o SKOK), ale cóż -- pewnych zasad trzymać się trzeba zawsze.

Komentarze (8)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D