7 z tygodnia (XXI)
 Oceń wpis
   
  • Informacja tygodnia: były prezydent RP, znany ze swojej (rzekomej) pryncypialności w sprawach zasadniczych prezydent ułaskawił był swego czasu pewnego przestępcę, a przestępca ów po niedługim czasie zaczął robić interesy z mężem córki tego prezydenta. Dla polepszenia ostrości obrazu warto dodać, że wniosek o ułaskawienie składał ojciec prezydenckiego zięcia, zaś bluzgi i groźby pod adresem dziennikarza poszły właśnie na pytanie o ową  a f e r ę .
    Nie, to nie działo się w Burundi, nie w Azerbejdżanie, ani nawet w Paragwaju.
    Pryska mit uczciwego i czystego "szeryfa" Kaczyńskiego, który -- jak się mawiało: może na polityce się nie znał, może miał te swoje pepeesowskie ciągoty -- ale na pewno był czysty i uczciwy. O mecenasie Dubienieckim nawet nie wspominając;
  • "prezydent mąci wodę i wpycha kij w mrowisko" -- mówią posłowie PiS o wypowiedzi Bronisława Komorowskiego, który przypomniał, że po wyborach prezydent nie ma obowiązku wskazać kogokolwiek jako premiera (a na pewno nie musi być do lider partii zwycięskiej, ani nawet osoba wspierana przez taką partię -- por. mój tekst o tym czy Tusk może żądać, by prezydent powołał go na premiera). Nie ma też w tym zakresie, nawet po 1997 r., w Polsce zwyczaju: liderem zwycięzców nie byli ani Jerzy Buzek, ani Marek Belka, ani K. Marcinkiewicz;
  • kolejny cyrk to oczywiście: kiedy te wybory i jak długo mają trwać? Spór w rodzaju typowo "jak oni tak, to my siak" -- faktycznie trudno sobie wyobrazić głosowanie 30 października, jednak dla ukojenia emocji przydałoby się raz na zawsze na sztywno wpisać datę elekcji do ustawy zasadniczej (podobnie jak w USA), niechby nawet był to ten pierwszy wtorek po pierwszym poniedziałku listopada. (Natomiast dwudniowe głosowanie to chyba faktycznie jakiś niewczesny pomysł);
  • ciekawe: czy niedochowanie obietnic danych przez polityków można traktować jako naruszenie dóbr osobistych? Zdaniem sądu, który oddalił pozew (o symboliczną złotówkę) zawiedzionego wyborcy przeciwko Platformie Obywatelskiej -- o to, że PO nie wprowadziła jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do izby poselskiej -- nie. Abstrahując od lekko operetkowego powództwa: nie ten adresat. Prawa w Polsce póki co nie stanowi pojedyncza partia, lecz czyni to legislatywa, zaś partie, i owszem, można rozliczać za złamanie obietnic wyborczych -- ale wyłącznie politycznie (casus stu milionów Wałęsy). No ale zawsze można za czas jakiś pozwać prezydenta RP ;-)
  • pozwu (albo i nie tylko) powinni obawiać się natomiast goście "robiący porządek" przy pewnym hipermarkecie we Wrocławiu. Jego zarządca wynajął prywatną firmę, by zakładała blokady na koła aut "za długo" stojących na parkingu. Za zdjęcie blokady trzeba zapłacić kilkaset złotych, ale goście od blokad się nie boją, bo podobno mają papier z policji, że coś takiego wolno im robić. Mnie coś mówi, że bez względu na cokolwiek prywatne auto jest prywatnym autem...
  • krótko trwała polka pt. "Staszewski i Malanowski i wspólnicy" żądają usunięcia cytatu z utworu Staszewskiego Kazimierza z blogaska prowadzonego przez dziennikarza "Gazety Wyborczej". Tym razem artysta Staszewski "ODPUSZCZA" -- chociaż już półtora miesiąca temu parę dobrze życzących mu osób zachęcała go, by przestać odpuszczać takim przekrętom -- a mi się podoba informacja, że pełnomocnik artysty "wie o tym postanowieniu swojego klienta, ale nie informuje o tym ani Agory, ani Miączyńskiego". Jak to szło? "Adwokat ma obowiązek dążyć do rozstrzygnięć pozwalających zaoszczędzić klientowi kosztów oraz doradzać ugodowe zakończenie sprawy, gdy jest to uzasadnione interesem klienta"?
  • tragedia narodowa: Adam Małysz podał się do dymisji.
Komentarze (8)
Bo wszyscy artyści... [Kazimierz Staszewski p-ko Agora SA]
 Oceń wpis
   

supermarket blox kazimierz staszewski konsument mówi, że je aby jeść Historia z tych, które nawet jeśli miałyby się nie zdarzyć, należałoby je wymyślić (aby nie w postaci scenariusza filmu dla półgłówków, np. takiego, jak Polsat daje w środowe wieczory): dziennikarz pracujący dla popularnego dziennika (równocześnie bloger) jako motto dla swojego bloga używa 6 słów będących równocześnie cytatem z piosenki popularnego śpiewaka. Traf chce, że na owe 6 słów trafia śpiewak (a może ktoś mu mówi o tym, co zrobił bloger?), więc wynajmuje kancelarię prawniczą -- i zmusza blogera do zmiany tytułu swojego dzienniczka.

Albo -- w mniej grimmowskiej -- wersji: Piotr Miączyński z Agory pisze bloga "Supermarket", opatrując go cytatem z twórczości p. Kazimierza Staszewskiego ("konsument mówi, że je aby jeść" -- trochę się boję przepisać te słowa...), na co trafia p. Staszewski, więc wynajmuje kancelarię prawniczą, która śle do blogera (i Agory! -- "należącego do Agora SA blogu": WTF? facet może i pracuje dla Agory, ale żeby jego blog "należał do Agora SA"??!) wezwanie do zaniechania naruszeń... A ponadto: przedstawienia miesięcznych statystyk wejść na stronę "uwzględniających liczbę wywołań, plików, stron, wizyt, lokalizacji oraz pobranych kilobajtów" (WTF???) co ma umożliwić "dokonanie rozmiarów szkód poniesionych wskutek nieuprawnionego korzystania z jego dorobku twórczego" (pewnie miało być "oszacowania", ale jak się dmie w surmy bojowe, to o logikę zdań dbać aż tak bardzo nie trzeba).

Dość rzec, że blog "Konsument mówi, że je aby jeść" staje się "Towarem niezgodnym z umową", co samo w sobie brzmi dość złośliwie ;-)

Jeśli wyobrażałem sobie moment, że nie będę musiał czytać Wired, by dowiedzieć się o czymś skrajnie zadziwiającym -- na przykład żądaniu zapłacenia sześciuset trylionów dolarów za pobranie tuzina empetrójek albo ścięciu paru internautów w Arabii Saudyjskiej za brylowanie na Naszej Klasie -- to nigdy nie myślałem, że temat będzie brzmiał: K. Staszewski vs. Agora SA. I że sprawa będzie dotyczyła kawałka tekstu utworu, wykorzystanego -- co wcale nie jest nieistotne -- nie jako tytułu serii wydawniczej Agory, lecz po prostu: jako motto czy tytuł bloga...

Abstrahując od wszystkiego: ja rozumiem, że zgodnie z przepisami ustawy o prawie autorskim i prawach pochodnych jednym z warunków cytowania czyjejś twórczości jest podanie autora cytowanego utworu. Literalnie rzecz ujmując może i Piotr Miączyński powinien był bloga swojego zatytułować "Konsument mówi, że je aby jeść -- Kazimierz Staszewski" (stety czy nie ustawa nie przewiduje wyjątków...), jednak już samo w sobie używanie tego rodzaju cytatów -- moim zdaniem -- nawet jeśli komuś się to nie podoba -- mieści się w pojęciu "prawa gatunku twórczości" z art. 29 ust. 1 pr.aut.
Oznacza to, że każdy -- dziennikarz, bloger, prawnik, artysta, kontroler MPK -- może sobie od czasu do czasu "pojechać" jakimś odwołaniem do czyjejś twórczości, pastiszem, nawet cytatem, i to nawet niekoniecznie ograniczając się li tylko do dzieł Dawno Temu Zmarłych, ale i obecnie dzielących z nami padół łez tych osób.

No i jeszcze te bajońskie sumy, które -- bloger? Agora? -- mieli jak rozumiem zarobić na rzekomo nieuprawnionym korzystaniu z dorobku twórczego -- ze szkodą dla twórcy...
Żeby było jasne: w tym blogu nie śpiewało się piosenek śpiewaka jako kolęd, nie wystawiało jumanych plików, nie linkowało do Chomika; jak sądzę nawet Hapro Media nie może się przyczepić.

Jeśli jest inaczej, to uprzejmie donoszę (sam na siebie) i żądam przykładnego ukarania mnie samego za:

  • bezprawne użycie komercyjne cytatu z filmu "Miś" w felietonie "7 z tygodnia (VI)", gdziem przepisał bezczelnie zdanie "Wiesz co robi ten miś? On odpowiada żywotnym potrzebom całego społeczeństwa. To jest miś na skalę naszych możliwości. Ty wiesz, co my robimy tym misiem? My otwieramy oczy niedowiarkom. Patrzcie - mówimy - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo" (44 słowa!);
  • nie mniej bezprawne użycie frazy ""KAŻDY KILOGRAM OBYWATELA Z WYŻSZYM WYKSZTAŁCENIEM SZCZEGÓLNYM DOBREM NARODU" ("Każdy kilogram obywatela..."), także na szkodę Stanisławów Barei i Tyma;
  • zbrodnicze przerobienie tytułu utworu p. Staszewskiego w tytułach tekstów: "Ostateczny krach systemu antybelkowego", "Dalej jazda do roboty (---) nieroby!" oraz "Wolność? Po co nam Wolność, skoro mamy Unię...";
  • no i rzecz jasna za motto mojego nieszczęsnego blogaska, które jest przecież trawestacją tytułu świetnego filmu Woody Allena (nb. dziś wesoły Czytelnik wysłał mi przezabawne pismo z cyklu "cease & desist" -- tak, moi drodzy, fraza "Wszystko co chcielibyście wiedzieć o prawie, ale wstydzicie się zapytać" jest tylko nędzną podróbką i przykro mi za tych wszystkich, którzy myśleli, że to ja sam taki mądry jestem;
  • (innych, wcale nie pomniejszych, nawiązań i cytatów, nawet nie liczę)

Chciałbym jeszcze, korzystając z okazji, donieść, że ludzie związani z Agorą wykazują się szczególną predylekcją do zachowań tego rodzaju: to tam prowadzi się bloga pt. "Autobus czerwony" (muz. Wł. Szpilman, tekst Kazimierz Winkler, wyk. Andrzej Bogucki i Chór Czejanda)...

Generalnie p. Staszewski Kazimierz (i kancelaria go reprezentująca) mają za sobą lepszą wtopę, moim zdaniem jak ktoś ma wolny kwadrans to warto historię przetłumaczyć i posłać do EFF, niech rozsławią imię ich w "Hall of Shame".

Komentarze (36)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D