Sowieckie symbole nie mogą być europejskim znakiem towarowym
 Oceń wpis
   

wyrok Trybunału T-232/10 sierp i młot jako znak towarowyA w ramach przedweekendowego rozluźnienia dwa zdania o ciekawym wyroku Trybunału Sprawiedliwości EU: zgłoszenie do rejestracji europejskiego znaku towarowego przedstawiającego godło Związku Sowieckiego jest niedopuszczalne, bo byłoby to sprzeczne z dobrymi obyczajami i prawem niektórych państw.

Orzeczenie z 20 września 2011 r. w sprawie Couture Tech Ltd. z siedzibą na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych przeciwko OHIM (sygn. T-232/10) wydane zostało z odwołania od decyzji odmawiającej rejestracji graficznego znaku towarowego obejmującego symbolikę sowiecką: sierp i młot wpisany w glob ziemski, z górującą nad tym czerwoną zwiezdą i opasanym przez wielkie łapska z kłosów zboża. Odmowa rejestracji wzięła się zaś z tego, że wszelkie odniesienia do totalitaryzmu mogą być odebrane -- zwłaszcza w państwach poddanych komunistycznej opresji -- jako sprzeczne z porządkiem publicznym i dobrymi obyczajami. Co więcej, taka symbolika jest wprost zakazana przez systemy prawne Węgier i Łotwy.

Co do zasady sprzeczność z porządkiem prawnym choćby jednego państwa-członka Wspólnoty uniemożliwia skuteczną rejestrację znaku w OHIM.

Zainteresowany przedsiębiorca odwołał się od decyzji OHIM, wskazując m.in., że ewentualnie nałożone przez niektóre państwa zakazy posługiwania się znakami związanymi z ideologiami totalitarnymi może być niezgodny z gwarancjami wolności słowa wynikającymi z Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, zarazem "w odróżnieniu od swastyki konotacje polityczne towarzyszące godłu dawnego ZSRR są rozmyte i przeobraziły się w skojarzenia nawiązujące do prowokacji, powiązanej z pojęciem awangardy, w związku z czym zgłoszony znak towarowy uzyskał „nowy charakter odróżniający" -- jednak Trybunał Sprawiedliwości nie podzielił jego stanowiska. I tak wskazano m.in. przepis węgierskiego kodeksu karnego, w myśl którego karze podlega ten, kto publicznie używa "swastykę, insygnia SS, symbol strzałokrzyżowców, sierp i młot, czerwoną gwiazdę pięcioramienną". Stosowanie takich oznaczeń jako znaku towarowego jest niedopuszczalne także w myśl orzecznictwa węgierskiego Urzędu Własności Intelektualnej. 

Zdaniem Trybunału oznacza to, że w odniesieniu do Węgier konotacja czerwonej gwiazdy i towarzyszących jej sierpa i młota konotacja historyczno-polityczna nadal występuje -- a zatem rejestracja takiego znaku dla całej EU jest niedopuszczalna. Zarazem art. 10 ust. 2 EKPCz przewiduje możliwość ograniczenia, w pewnych sytuacjach, wolności słowa, jednak skoro skarżąca Couture Tech Ltd. nie wskazała żadnych argumentów w zakresie pogwałcenia tejże wolności słowa, Trybunał nie mógł odnieść się do tych zarzutów.

Komentarze (16)
Świętujemy 75-lecie walki o lepsze zdrowie człowieka
 Oceń wpis
   

nazi anti smoking propagandacytat na wczoraj: "Tytoń to wróg ludu" (Adolf Hitler, 1941 r.)

cytat na dziś: "Ustawa wprowadza mechanizm, dzięki któremu Izba Sanitarna może w każdej chwili wejść do miejsc produkujących lub sprzedających podejrzane środki, zająć asortyment i zamknąć kontrolowany punkt. Na przebadanie asortymentu Izba ma 18 miesięcy. Jeśli znajdzie środki, których jeszcze nie ma na liście substancji zakazanych, będzie mogła je na nią wpisać." (za: "Premier o dopalaczach po posiedzeniu rządu")
i
"Szef rządu podkreślił, że największym problemem w walce z dopalaczami jest niezwykle trudny przeciwnik, jakim są producenci i sprzedawcy zakazanych substancji, którzy działają pod pozorem legalności i dysponują ogromnymi nakładami finansowymi na obsługę prawną. Zaznaczył, że państwo nie jest bezradne i będzie działać tak jak w przypadku wojny lub sytuacji wyjątkowych: przygotowuje się na wprowadzenie przepisów stojących nawet w sprzeczności z dotychczasową rutyną prawną. Powodem niezbędnych zmian jest dbanie o zdrowie i bezpieczeństwo obywateli." ("O dopalaczach w Sejmie")

 

Zachwycającym się nad roztropnością Prezesa Rady Ministrów, który kazał wypowiedzieć wojnę dopalaczom (polecam ciekawy tekst w dzisiejszej "Polityce": nie tylko nie ma dowodów, by ktokolwiek zmarł od tego świństwa, to jeszcze szacuje się, że może je zażywać maksymalnie kilkanaście procent nastolatków. Alkoholu próbuje aż 80 proc. młodzieży, marihuany 25 proc.) zachęcam do zainteresowania się programem przymusowej ochrony zdrowia w nazistowskich Niemczech.

jak ktoś chce poczytać więcej o polityce prozdrowotnej Trzeciej Rzeszy, polecam książkę The Nazi War on Cancer Roberta N. Proctora

W skrócie: pierwsze ustawy zmuszające poddanych Adolfa Hitlera do dbałości o zdrowie uchwalono już w 1935 r. Później Führerowi -- który w młodości sam popalał papierosy -- odbiło właśnie na tle tytoniu, który został obwołany wrogiem ludu (Volksfeind); niektóre źródła podają, że prawdziwy SS-man nie mógł palić papierosów. (Wikipedia podaje, że z tych samych względów z produktów żywnościowych pozbyto się ołowiu i rtęci, a kobiety nakłaniano do badań piersi).
Wszystko oczywiście w jednym celu: wyprodukowanie prawdziwego Uber-człowieka było możliwe nie tylko w ślepo posłusznym, ale i sterylnie wychowanym społeczeństwie. Tylko taki człowiek miał mieć siłę (i zdrowie) na podbój całego świata.
(Warto przypomnieć, że w warstwie filozofii prawa i polityki Hitler znalazł wsparcie Carla Schmitta, którego decyzjonizm doskonale współgrał z hasłem -- wola wodza najwyższym prawem.)

A teraz porównajmy narodowo-socjalistyczną ideologię do założeń naszej walki z dopalaczami: (i) o tym co jest substancją zakazaną dowiemy się... po decyzji sanepidu, (ii) państwo idzie na jakąś wojnę (warto przypomnieć, że dwa lata temu państwo szło na wojnę z bankami, finansistami, opcjami -- zaś ludzie ginęli od... nabranych kredytów), (iii) konieczność dbania o zdrowie ludzkie przesądza o tym, że będzie trzeba wprowadzić przepisy "stojące w sprzeczności z dotychczasową rutyną prawną" (ki diabeł?).

A na zakończenie garść substancji psychoaktywnych, które znalazłem u mnie w domu. Jakby na to nie patrzeć zarówno kawa jak i czekolada mogą całkiem nieźle uzależnić. Zakażmy ich!

dopalacze

Komentarze (47)
Daj złociaka na naziaka
 Oceń wpis
   

przeciwko nazistowskim gadżetom na AllegroPytanie na dziś: czy wieszając na ścianę zabytkowy egzemplarz broni białej z hakenkreuzem popełniamy przestępstwo popierania nazizmu, albo chociaż czynimy coś wstydliwego?
(Pytanie o tyle zasadne, że znam kogoś, kto w swojej kolekcji ma zarówno paradną szablę ze swastyką, jak i rewolucyjną szaszkę z sierpem i młotem, a nie wiem czy poradzić mu, by oddał to na złom, albo chociaż spiłował wraże znaczki.)

Czytając na Wyborcza.pl o kampanii "dość faszyzmu na Allegro" Stowarzyszenia Nigdy Więcej prawie tracę wątpliwości: tylko wstrętny naziol w brunatnej koszuli i bryczesach może interesować się gadżetami z hitlerowską symboliką. Dlatego organizatorzy kampanii oczywiście mają rację namawiając nas do wysyłania do Allegro takiego apelu:

Popieram apel Stowarzyszenia "NIGDY WIĘCEJ" dotyczący zakazu sprzedaży na Allegro odzieży i gadżetów  propagandowych  z symboliką nazistowską i rasistowską oraz pism, druków zwartych, wydawnictw książkowych i muzycznych rozpowszechniających takie ideologie. Licytacje tego typu są jednym ze sposobów pochwalania faszyzmu. Polska jest krajem boleśnie doświadczonym przez jego zbrodnie. Nie mogę zgodzić się na obojętność wobec odradzania się tego zjawiska.

(Apel powinien być być wysyłany razem z opinią prawną -- szkoda, że nikt się pod nią nie podpisał...). Zaś człowiek przyzwoity podpisze się oburącz (i obunóż) pod głosami poparcia dla kampanii.

Osobiście pozwolę sobie, a jakże, stanąć okoniem.
Po pierwsze nie uważam, iżby jakikolwiek przepis prawa zakazywał obrotu czy posiadania przedmiotów o symbolice faszystowskiej, narodowo-socjalistycznej czy komunistycznej (nawiasem mówiąc nie wiem dlaczego "Nigdy więcej" ogranicza się do tej nieszczęsnej swastyki -- na Allegro można też kupić sowieckie pamiątki, ale jakimś cudem autorzy kampanii fakt ten zbywają milczeniem...?)

Sam w sobie zakaz propagowania ustroju totalitarnego (plus przepisy karne stojące na straży tego zakazu) to za mało -- jakby na to nie patrzeć, propagowanie to propagowanie; jeśli zgodzimy się z autorami akcji, że sprzedaż takich przedmiotów jest propagowaniem, to w zasadzie nie pozostaje nam nic innego, jak przyznać, że jest nim także posiadanie tych rzeczy (owszem, posłowie pomysł taki mają -- por. także "O zakazie posiadania symboliki totalitarnej" oraz "Neozbrodnia (więzienie za koszulkę z Che...i za co jeszcze?)" -- ale to wciąż jednak przyszłość tylko).
Żeby postawić komuś zarzut propagowania, trzeba najpierdziedzic Pruskiw udowodnić zamiar zachęcania innej osoby do poparcia danej ideologii; jeśli zdaniem autorów kampanii to wszystko wynika "samo przez się", to gratuluję logiki, która bliska jest logiki obecnego rządu, który też uważa, że zakazane powinno być już samo mówienie o reklamie hazardu.

(Jeśli jednak nadal uważacie, że to wszystko nie jest w porządku, proponuję zastosować sposób pt. "dziedzic Pruski": przepasać hitlerowskie rzeczy biało-czerwoną szarfą i z głowy problem. A ja się nadal zastanawiam: co to by się działo, jakby ktoś chciał u nas wystawić "Producentów"?)

I sprawa druga: tak jak ma "Nigdy Więcej" prawo mieć swoje zdanie (mącić) na temat sprzedaży niemieckich bibelotów, tak Allegro nie powinno przesadzać z reakcjami. Opisywane w tekście przerabianie logo Allegro -- które ma być zapisywane jako aSSegro -- jest jak najbardziej dozwolone: nikt nie używa znaku towarowego do oznaczania własnych (konkurencyjnych) usług, zarazem moim skromnym zdaniem taka przeróbka nie godzi w dobra osobiste serwisu, z tej prostej przyczyny, że nie jest bezprawne.
Bezprawność w mojej ocenie będzie tu wykluczał właśnie kontekst całej operacji -- "Nigdy Więcej" może mieć swoje zdanie na temat tych gadżetów, nawet jeśli zdanie to jest błędne, a w dodatku (rozmyślnie?) pomijają bajery związane z "postępową" odmianą totalitaryzmu.

PS zdjęcie na górze pozwoliłem sobie zajumać stąd, mam nadzieję, że będzie mi wybaczone (czy swastyka na malunku nie propaguje?) A dziedzic Pruski to już sami wiecie skąd.

Komentarze (26)
Do 3 lat za posiadanie modelu T-34
 Oceń wpis
   

plakat z LeninemSejm VI kadencji miał być mądrzejszy, niż poprzednie; zamiast Renaty Beger prof. Niesiołowski, zamiast Janusza Maksymiuka -- dr Janusz Palikot mieli gwarantować lepsze i rozsądniejsze prawo.

Czytam oto w GP, że posłowie z komisji sprawiedliwości i praw człowieka wysmażyli projekt nowellizacji kodeksu karnego, zgodnie z którym obrót, a nawet posiadanie przedmiotów opatrzonych symboliką faszystowską "lub innego ustroju totalitarnego" będzie mogło oznaczać do 2 lat za kratami.

Tu mała dygresja: jest coś niewłaściwego w tym, iżby zatroskany obywatel o pracach parlamentu mógł się dowiedzieć wyłącznie z prasy. Zważywszy na brak detali w tekście w GP postanowiłem sięgnąć do źródła -- czyli na stronę Sejmu RP -- jednak słowa o projekcie nie znalazłem ani w zestawieniu projektów ustawodawczych znajdujących się w komisjach, ani w ogólnym zestawieniu procesu legislacyjnego VI kadencji, ani wśród druków sejmowych; ba, słowa o projekcie ustawy nie ma wśród biuletynów wszystkich komisji parlamentarnych -- ale dlaczego nie ma go nawet w zestawieniu biuletynów Komisji Praw Człowieka i Sprawiedliwości oraz projektów ustaw wychodzących z tejże komisji?!
Czyżby po raz kolejny się okazywało, że parlament obraduje w tak tajnych okolicznościach, że ciekawski redaktor Lege Artis nie może zapoznać się z projektem antyfaszystowskiego prawa??!

Wracając ad rem: nie znając dokładnej treści przepisów w zasadzie nie da się do nich sensownie odnieść, jednak jeśli jest tak, jak pisze GP -- to ratuj się kto może. I nie uratują nas dowcipy o "bazarach z tego typu przedmiotami po dziadku z Wehrmachtu" (!), bo: znaczek Lenino -- Bylina

  • najprościej będzie wyłapać handlarzy na Allegro, którzy oferują oryginalne hitlerowskie lub sowieckie umundurowanie albo jego repliki;
  • stosunkowo łatwo będzie zamknąć część ekspozycji Muzeum Wojska Polskiego, a jego dyrektora postawić przed sądem pod zarzutem nie tylko posiadania, ale i prezentacji sprzętu noszącego totalitarne emblematy;
  • łatwo będzie także zażądać ekstradycji niemieckiej trupy teatralnej, która pozwala sobie na berlińskiej scenie rozweselać ciżbę obnaszając hakenkrojce;
  • u nas zamknie się Krytykę Polityczną (z pożytkiem dla tego blondaska, weźmie się wreszcie do porządnej roboty, miast puszyć się jak paw w publicznych przekaziorach);
  • wyłapie się wszystkich maoistów w czegewarystowskich koszulkach i czegewarystów piszących do portali internetowych;
  • żaden prezes TVP nie odważy się już męczyć nas przygodami czterech pancernych ani bohaterskiego J-23 (ten ostatni, nie dość, że z Ruskimi gadał, to w Abwehrze etat miał);
  • za kratami zgniją kolekcjonerzy Panter i Tygrysów (niechby i plastikowych miniatur), a nawet miłośnicy uzbrojenia z tamtych lat (uprzejmie donoszę, że Mikołaj (PMM) się tym interesuje;
  • ich los podzielą filateliści, filosemici oraz semperfidelissarmaci -- bo znaczek upamiętniający rzeź pod Lenino, edycja hasła o Wojnie Jom Kippur oraz noszenie marszałkowskich lampasów też może wypełniać;
  • we Wrocławiu zniknie wreszcie knajpa PRL, bo to rzeźnia jest, a może i muzeum pamięci komunizmu (bo emblematy prezentuje).

W zasadzie mógłbym tak w nieskończoność... Ale po co, skoro obraduje Sejm Rzeczypospolitej i ładuje nam takie kwiatki, że już nawet nie strach, a politowanie?

Komentarze (29)
O głupocie OBOWIĄZKU zapinania pasów bezpieczeństwa w autach
 Oceń wpis
   

O dzisiejszym wyroku Trybunału Konstytucyjnego -- obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa w samochodach jest OK, nie stanowi bowiem naruszenia godności człowieka, zaś trzeba pamiętać o tym, by minusy nie przesłoniły nam plusów -- można napisać książkę.

W tej samej książce byłby niewątpliwie rozdział poświęcony wyrokowi TK nt. ustawy szarwarkowej, tym, zgodnie z którym właściciel nieruchomości może być obciążony bezpłatnymi powinnościami w odniesieniu do przyległego chodnika, chociaż praw do tego chodnika i tak nie ma, a jak będzie tam sobie chciał postawić stragan -- i tak zapłaci (wyrok TK z 5 listopada 1997 r., K 22/97).
Albo ten wyrok, w którym Trybunał stwierdził, że łopatologiczna definicja korupcji w ustawie o CBA jest za trudna na niejedną głowę.

wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa z 9 lipca 2009 r., SK 48/05

Dziś okazało się, że zgodne z konstytucją jest, aby wybrani przez Suwerena deputowani nakładali na pojedynczych przedstawicieli tego Suwerena obowiązki, wskutek których stają się oni wyłącznie bezwolnymi wykonawcami tychże obowiązków. Znaczy się: Suweren jest do bani, bo i tak ma nad sobą Pana, który wie lepiej.

Nie zdziwiła mnie argumentacja w ustnym uzasadnieniu orzeczenia: jest to dla nas korzystne, albowiem cały naród i społeczeństwo płaci swoimi podatkami na leczenie ofiar wypadków. Po raz n-ty aż prosi się zacytować w tym miejscu Kisiela: socjalizm to ustrój, w którym ludzie bohatersko przezwyciężają niedogodności nieznane innym ustrojom.
Rozumiem, że "bezpłatne i dla każdego" świadczenia medyczne (hihi jaka jest prawda -- wiemy wszyscy, ani one bezpłatne, ani dla każdego) to dogmat współczesnego państwa nadopiekuńczego, ale oczekiwałbym od sędziów Trybunału wzniesienia się ponad utarte schematy.

(Właśnie przed chwilą w "Panoramie" padło zdanie, którego nie mogę zrozumieć: "trzeba pamiętać, że przez to, że ktoś nie zapnie pasów, czasem giną inne osoby" -- w jaki sposób??)

Orzeczenie dowodzi także, że mamy -- tak, my wszyscy, nie tylko niepoprawni libertarianie -- dwa zasadnicze problemy z naszym państwem, ustrojem oraz środkami ochrony obywateli przed ustawowym przymusem:

  • problem #1 to oczywiście konstytucja: jeśli faktycznie jest tak, że ustawa zmuszająca obywateli do noszenia ciepłych skarpetek i picia herbaty z cytryną nie jest niezgodna z ustawą zasadniczą, to coś tu nie gra. W normalnym kraju zakazane są wyłącznie zachowania wymierzone w inne osoby -- i dlatego uchylono już przepisy, zgodnie z którym karano np. próby samobójcze albo utrzymywanie stosunków homoseksualnych za zgodą obu partnerek;
  • problem #2 -- piszę to z przykrością -- to wadliwa konstrukcja prawna naszego Trybunału Konstytucyjnego, w którego skład wchodzą byli posłowie oraz przedstawiciele profesury (często osoby łączące ten status), zatem osoby dość mocno powiązane z mainstreamem polityczno-towarzyskim.
    Znacznie lepszym rozwiązaniem byłoby powierzenie orzecznictwa w zakresie oceny konstytucyjności aktów prawnych Sądowi Najwyższemu.

Na zakończenie ważna uwaga -- chociaż już widzę komentarze tych, którzy nie doczytali do tego miejsca, albo po prostu nie rozumieją pewnych zasad -- nie jestem przeciwnikiem zapinania pasów bezpieczeństwa w samochodzie, zapewne nawet w przypadku uchylenia kretyńskiego obowiązku nadal bym pasy zapinał.

Wbrew bowiem robieniu wody z mózgu przez media i celebrytów (w tej samej "Panoramie" Krzysztof Hołowczyc coś mówił o tych, którzy są przeciwko zapinaniu pasów... a miałem kiedyś faceta za rozsądnego człowieka) rzecz nie polega na tym, czy pasy zapinać, czy też nie zapinać. Czy naprawdę nie można zrozumieć, że można być wielkim zwolennikiem zapinania pasów (i robienia innych rozsądnych rzeczy), ale przeciwnikiem prawa, które zwalania nas z myślenia zmuszając do czynienia dobra na siłę?

PS na zakończenie cholernie smutna i troszkę offtopiczna uwaga: sprawa ma sygnaturę 48/05. Zgadnijcie kiedy skarga wpłynęła do Trybunału.

Komentarze (39)
1 | 2 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D