Dojna-krowa.com.pl
 Oceń wpis
   

Taki dzień jak dziś ma wiele plusów. Po pierwsze zważywszy na treść art. 168 kp pochodziłem dziś po fajnym lesie, pies sobie pobiegał. Po drugie zadzwonił wtedy do mnie dziennikarz z Wyborczej.biz i spytał o komentarz do wyroku, w którym sąd zasądził 5 tys. złotych na rzecz użytkownika portalu Nasza Klasa za bezprawne naruszenie jego wizerunku. (Chodzi o głośne swego czasu reklamy kart płatniczych ING, na których posiadacz mógł sobie uwiecznić własne zdjęcie -- i taka oto próbka pokazywała się użytkownikom tego popularnego portalu po zalogowaniu się.)
Ten drugi plus jest taki, że lubię się przekonywać, że są jeszcze na świecie rzeczy, o których nawet takim filozofom się nie śniło.

Wyroku za diabła nie rozumiem. Nie rozumiem go tym bardziej, im bardziej zgadzam się ze zdaniem (cytuję za Gazetą.pl), iż "wizerunek człowieka jest jego dobrem osobistym i wykorzystanie go bez zgody w celach reklamowych jest naruszeniem tego dobra. Jednak nie doszło do rozpowszechniania reklamy".
Początkowo pomyślałem, że może chodziło o to, że powód, ujrzawszy reklamę, pomyślał, że oto wyselekcjonowano jego fotkę i takie coś poszło do 12 milionów użytkowników Naszej Klasy. Ale o ile rozumiem omówkę w prasie -- nie powstał nawet cień wątpliwości co do zasięgu tej reklamy.
Nie przeszkodziło to jednak zażądać 350 tys. odszkodowania (odszkodowania?!).

Nie mam pojęcia w jaki sposób sąd mógł poprowadzić paralelę między "nietrwałym" sięgnięciem przez jakiś skrypt na serwerze po wrzucone tam zdjęcie użytkownika i wpasowanie w schemat karty płatniczej (piszę "nietrwałym", bo przecież nikt tych plików nie zapisywał, prawda?) -- przy świadomości, że skonstruowana w ten sposób reklama przeznaczona była tylko dla oczu owego użytkownika -- z tezą, że brak zgody na takie wykorzystanie jego wizerunku czyni cały proceder bezprawnym.

Jeśli wysoki sąd stoi na takim stanowisku, to zachęcam P.T. Czytelników, aby jeszcze jutro:

  • pozwać najbliższego szklarza, który w witrynie sklepu wystawia lustra, w których odbijają się bezprawne wizerunki przechodniów bez ich zgody;
  • zażądać 100 tys. odszkodowania od sklepu z telewizorami, który w ramach prezentacji możliwości sprzętu ustawia kamerkę wymierzoną w klientów, z której obraz jest na tymże telewizorze wyświetlany -- nie ma bowiem wątpliwości, że na to zgody odwiedzającego sklep też nie ma i nie było;
  • dwa miliardy dolarów powinien zapłacić wydawca Time Magazine, który 4 lata temu na bezczela pozwolił sobie przykleić zwierciadełko do okładki pisma, w którym informował, że Człowiekiem 2006 Roku jesteś Ty;
  • ba, proponuję iść za ciosem: ponieważ wątpię, by każdy z wystawców spersonalizowanych kart płatniczych pamiętał o odebraniu stosownej zgody od klienta, nic nie stoi teraz na przeszkodzie, aby tenże klient zażądał od banku zadośćuczynienia za bezprawne wykorzystanie jego wizerunku na jego własnej karcie płatniczej;
  • no i ten Empik, który dopiero niedawno zrezygnował z dziwacznego zwyczaju odczytywania imienia klienta płacącego kartą i żegnania go sakramenckim "dziękuję panie Olgierdzie" (tj. mnie tak żegnali, ale jaką ja mam pewność, że tylko wobec mnie używano mojego imienia?)

Bardzo chętnie napisałbym coś niedobrego o portalu Nasza Klasa ;-) ale naprawdę -- w tym przypadku nie mogę. Po prostu nie uważam, by wykorzystanie wizerunku użytkownika portalu nawet w celu zaserwowania mu zindywidualizowanej reklamy -- wyłącznie jemu -- stanowiło bezprawne naruszenie jego prawa.

Problem leży chyba w tym, że coraz częściej ludzie zaczynają traktować ten serwis jako taką dojną krowę. Od pomysłu, by zażądać trzysta pięćdziesiąt tysięcy złotych (!) za takie zdjęcie lepszy jest tylko pomysł, by zasądzić za to 5 tysięcy.
(Nawiasem mówiąc ciekaw jestem jak wyglądało zastosowanie art. 100 zd. 2 kpc, zgodnie z którym sąd, wychodząc z założenia, że powód, i owszem, wygrał 5000 złotych, ale przegrał 345000 złotych, powinien go stosunkowo obciążyć kosztami -- por. Prawo cytatu czy plagiat? -- skutki zawyżonego roszczenia.)

Reasumując: liczę na to, że będzie apelacja oraz że sądowi apelacyjnemu uda się zweryfikować dziwny i niezrozumiały pogląd pierwszej instancji.
Dość też dojenia tej nieszczęsnej Dojnej-Krowy.com.pl.

Komentarze (39)
O dwóch takich co byli do siebie podobni
 Oceń wpis
   

Jarosław Kaczyński i Lech Kaczyński o dwóch takich co ukradli księżycKolejna ciekawostka: jak pisze "Dziennik" Cezary Pazura pozwał producentów reklamy jakiejś sieci sklepowej, w której wystąpił Leszek Blautenberg, bo... ten jest do niego zbyt podobny. Ściśle -- bo zagrał w (kiepskiej ponoć) reklamie, ale przecież nie zagrałby -- gdyby nie był do Pazury podobny.

Trudno ocenić z artykułu na czym opiera się powództwo Pazury. Jeśli mowa byłaby o prawie do wizerunku, to podzielam stanowisko Tomasza Bakalarza, że tak się nie da -- a się nie da, bo każdy ma swój własny wizerunek. To nie jest wina Blautenberga, że jest podobny do Pazury; a jeśli jest, to może czas, by Blautenberg pozwał swojego sobowtóra?

Ba, jeśli dla kogoś jest to takie proste, to zachęcam, by iść dalej tą drogą: do pozwanego (a może świadka? a może będzie on służył podczas procesu jako dowód z okazania?) podobny jest Stanisław Orzędała (wszyscy oni grali w filmie "Killerów 2") -- dlaczego nie miałby on teraz spróbować sądownie ustalić monopolu na bycie sobowtórem Pazury?
Szkoda, że się spóźnili ze stosowną rejestracją ("moje prawa do mojej twarzy wynikają z certyfikatu, Wysoki Sądzie!"), byłoby jeszcze weselej.

Ba, idźmy dalej: do Głowy Państwa podobna jest głowa Byłego Premiera -- czyż nie warto byłoby sądownie ustalić, komu naprawdę przysługują prawa do tego wizerunku, a kto jest li tylko zwykłym naśladowcą? Jeszcze lepiej, jeśli sąd -- niechby i na etapie zabezpieczenia powództwa -- zakazał pozwanemu posługiwania się spornym wizerunkiem, począwszy od życia prywatnego, aż do występów w telewizji i na plakatach.

Czekam także na stosowną nowelizację przepisów karnych w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych: "kto, będąc podobnym do kogoś innego, choćby nieumyślnie, był do niego podobnym w miejscu publicznym, podlega...".

W sumie cieszę się, że dowcip w narodzie nie ginie. Bo dopóki nie zginie, będę miał o czym pisać.

Komentarze (16)
Auchan tańczy i śpiewa [akt.]
 Oceń wpis
   

auchan śpiewaDzień bez afery dniem straconym. Teraz rekordy bije chyba Auchan, który na widok rozprzestrzeniającego się w sieci z prędkością światła filmiku z ponoć tragicznym zaśpiewem, ustami swojej dyrektorki ds. komunikacji (czyż można sobie wymarzyć śmieszniejszą nazwę stanowiska do strzelania sobie w stopę?) -- zażądał od internautów "natychmiastowego usunięcia materiału i podjęcia wszelkich kroków, tak aby w sieci nie widniały treści  naruszające  prawo do ochrony  wizerunku naszych pracowników".

Jak tam było z tym nagraniem, w jaki sposób filmik pojawił się na YT, w jaki sposób Auchan nakłonił swoich pracowników udziału w takiej tandecie oraz komu słoń na ucho nadepnął -- naprawdę nie wiem -- ale wiem, że ludzie niczego się nie nauczą.

Rozumiem troskę kierownictwa przedsiębiorstwa o wizerunek podwładnych: jasne jest bowiem, że film został nagrany na zlecenie chlebodawcy, więc jeśli pracownicy mogą mieć do kogokolwiek pretensje o naruszenie praw do ich wizerunku ("Rozpowszechnianie wyżej wymienionej piosenki, stanowiącej materiał wewnętrzny Spółki narusza wizerunek naszych pracowników. Zgodnie z art. 81 ust 1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Tym samym naruszone zostały dobra osobiste naszych pracowników podlegające ochronie prawnej przewidzianej m.in. przez art. 23 i 24 kodeksu cywilnego."), to chyba w pierwszym rzędzie uderzą właśnie do Auchan.
Dlaczego? To bardzo proste: skoro dysponentem filmu był francuski koncern, to w pierwszym rzędzie do niego można zwrócić się z roszczeniem -- jeśli nie właśnie o naruszenie tego wizerunku, to o niedopełnienie jakichś tam obowiązków, wskutek czego film pojawił się w internecie.

Gorzej nawet, jeśli się okaże, że nagranie jednak jest elementem jakiejś kampanii reklamowej, za którą stała sieć hipermarketów. Bez znaczenia będzie wówczas czy sam w sobie filmik wypłynął po 4 latach bez zgody Auchana; jeśli pracodawca nie nabył praw do rozpowszechnienia wizerunku śpiewających pracowników, mogą oni skutecznie żądać naprawienia powstałej w ten sposób szkody właśnie od swojej firmy.
Jeśli natomiast sklep faktycznie jest zainteresowany usunięciem materiału, który "nielegalnie" zagościł w internecie, to zamiast siania FUD-u (który jak widać na załączonym obrazku na niektórych robi wrażenie...) niech zwróci się do YouTube z żądaniem usunięcia nagrania...
...gorzej jednak, jeśli się okaże, że nie będzie w stanie wykazać interesu prawnego (i tu jest pies pogrzebany: im bardziej go będzie wykazywać, tym bardziej może się pogrążać przed samymi śpiewającymi sprzedawcami).

 

[akt. 9 lutego, bo sobie coś przemyślałem]: No właśnie, w zasadzie to dlaczego Auchan w ogóle wypowiada się na temat ochrony wizerunku tych osób? Prawa do dysponowania wizerunkiem należą do sfery osobistej i nie mogą być przeniesione na inną osobę, chlebodawca nie nabywa tych praw tylko dlatego, że zatrudnia jakieś osoby -- więc skąd pomysł z powołaniem się na wizerunek właśnie?
Z tego względu i owszem, YT powinien usunąć filmik (jak i każda z osób, która go pociągnęła), ale wyłącznie na żądanie osoby uprawnionej -- czyli nie hipermarketu.

I drugi temat: dozwolony użytek. Jest bowiem bardzo możliwe, że każdy z pracowników biorących udział w nagraniu otrzymał plik na zasadzie "róbta co chceta" i ktoś z nich zdecydował się pochwalić rzeczą w internecie. Owszem, takie działanie nie wyłącza ewentualnej konieczności uzyskania zgody innych osób na rozpowszechnienie ich wizerunku, ale od strony prawnoautorskiej może się okazać, że jednak ów rozpowszechniający jest kryty.

Komentarze (7)
Rozpowszechnianie wizerunku sportowców
 Oceń wpis
   
Zwrócił się do mnie z zapytaniem młody ojciec jeszcze młodszego syna: czy to prawda, że jego pociecha - dobrze zapowiadający się piłkarz - w przypadku dostąpienia zaszczytu powołania do reprezentacji narodowej może być zmuszony do udostępnienia swego wizerunku związkowi sportowemu?

Problem wynika z tej notatki na stronie PZPN, gdzie tłumaczy się zawiłości ustawy o sporcie kwalifikowanym (a ściśle art. 33) w przedmiocie zbycia praw do wizerunku członka kadry narodowej, którego ust. 1 zacytuję w całości:
Członek kadry narodowej udostępnia, na zasadach wyłączności, swój wizerunek w stroju reprezentacji kraju polskiemu związkowi sportowemu, który jest uprawniony do wykorzystania tego wizerunku do swoich celów gospodarczych w zakresie wyznaczonym przez regulaminy tego związku lub międzynarodowej organizacji sportowej działającej w danej dyscyplinie sportu.

Przepis jest jasny i jednoznaczny, nie wiem zatem skąd mogły się pojawić wątpliwości, które - jak rozumiem - chciał rozwiać PZPN. Zasady korzystania przez związki sportowe z wizerunków reprezentantów jest ściśle zakreślony literą prawa i sprowadza się do możliwości gospodarczego korzystania z wizerunku sportowca ale wyłącznie w stroju reprezentacji kraju (nie zaś w stroju jakoś tam luźno nawiązującego do tego kostiumu), wyłącznie jednak w takim zakresie, w jakim mówi o tym regulamin lub statut organizacji międzynarodowej.

Błędny jest jednak pogląd mec. Marcina Wojcieszaka, którego zdaniem związek sportowy nie musi uzyskać zgody reprezentanta na korzystanie z wizerunku, albowiem miałoby to wynikać z mocy samego powołania do kadry.
Co więcej zdaniem mec. Wojcieszaka w tych sprawach nie mają zastosowania przepisy prawa autorskiego, ponieważ "Uregulowania w zakresie wizerunku są zastąpione uregulowaniem szczególnym ustawy o sporcie kwalifikowanym. Być może zawodnicy nie mają świadomości swojej sytuacji prawnej i tego w jakim zakresie Związek nabył uprawnienie do rozporządzania ich wizerunkiem".

Zgodnie bowiem z ust. 2 cytowanego wyżej przepisu zawodnik przed zakwalifikowaniem do kadry wyraża zgodę na korzystanie przez związek sportowy z jego wizerunku w rozumieniu art. 81 ust. 1 prawa autorskiego. A skoro "wyraża zgodę", to owszem, można mu odmówić prawa do dumnego noszenia orła białego na koszulce, ale nie można domniemywać zgody ex lege, wyłącznie na podstawie samego przepisu.
Regulacja ta określa wyłącznie - i to w sposób dość niefrasobliwy - pola eksploatacji, na jakich udzielona jest zgoda na korzystanie z wizerunku sportowca, pozwala także odmówić powołania do kadry osoby, która oświadczenia takiego nie złoży, aczkolwiek jeśli się zapomni o papierach - trzeba się po prostu dogadywać.
Komentarze (0)
1 | 2 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-22 15:06
alda1981:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
jedno najważniejsze pytanie- oczywiście też dostałam propozycje ugody od wspaniałego Lexusa czy[...]
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa