O rekonstrukcji wesela dla lepszych zdjęć ślubnych wykonania
 Oceń wpis
   

pewien pan młody pozwał fotografa ślubnego o odszkodowanie za złe zdjęcia z jego wesela I jeszcze dwa słowa o fotografii ślubnej w ujęciu procesowym.

Oto jak pisze The New York Times przed tamtejszym sądem toczy się pewna dość kuriozalna sprawa dotycząca właśnie fotografii ślubnej. Otóż Pan Młody zdecydował się zażądać od studia, w którym zamówił zdjęcia i film ze swojego ślubu, przeszło 50 tys. dolarów odszkodowania (w tym zwrot kwoty 4,1 tys. dolarów zapłaconej jako wynagrodzenie za obsługę imprezy), ponieważ nie ma ujęć z ostatniego kwadransa wesela (w tym z ostatniego tańca i rzutu bukietem przez Pannę Młodą), zaś z całej 6-godzinnej uroczystości powstał ledwie 2-godzinny film.
I teraz te pieniądze mają mu pozwolić na ponowne zainscenizowanie wesela -- w tym opłacenie przelotów gości -- tak, by jakiś inny fotograf mógł zrobić zdjęcia jak się patrzy.

Najlepsze w historii jest to, że ślub miał miejsce w 2003 r., powództwo zostało wniesione dopiero 6 lat później, zaś w tzw. międzyczasie... małżeństwo się rozpadło, a ówczesna Panna Młoda powróciła do Rygi (skąd pochodzi) i powód całkowicie utracił z nią kontakt.
Te okoliczności nie mają jednak wpływu na postawę pokrzywdzonego powoda: jak mu fotograf zapłaci fifty grand, to już sobie człowiek poradzi -- bo nic nie jest dla niego tak ważne, jak fajne zdjęcia z najważniejszego momentu w jego życiu ;-) 

Co ciekawe sąd -- mimo jawnej absurdalności żądania -- sprawę nadal wałkuje, odrzucając wprawdzie argumenty z kosmosu (czyli na rekonstrukcję weselicha za pieniądze H&H Photographers -- ciekawe: swego czasu chciał dla nich pracować The Weegee -- trudno liczyć), wychodząc jednak z założenia, że należy zbadać aspekt nieprawidłowego wykonania umowy (chodzi o to, że może jednak z 6-godzinnego wesela należało faktycznie dać 6-godzinny film... ale kto by to wytrzymał?!)
Najgorsze, że nawet jeśli fotografowie wygrają proces -- a jak czytam doniesienia prasowe, to wychodzi na to, że jest to bardziej niż prawdopodobne -- to i tak będą w plecy z kosztami. A wszystko to dlatego, że w Stanach nadal obowiązuje ta durna zasada, że przegrywający nie musi zwracać wygrywającemu kosztów procesu... Bo nie da się ukryć, że w niektórych kwestiach Amerykanie są 50 lat za Polakami.

Komentarze (8)
O wizerunku Polaków-szaraków w reklamówkach wyborczych
 Oceń wpis
   

Poświęciwszy parę zdań kandydatowi do Izby Poselskiej, którego konwencja prowadzonej kampanii zakłada niepokazywanie twarzy ani nieujawnianie imienia, warto też chyba podzielić się swoimi wątpliwościami w odniesieniu do najnowszej reklamówki Platformy Obywatelskiej pt. "Oni pójdą na wybory, a Ty?"

Otóż mam ja jedną wątpliwość związaną z owym filmikiem: wątpię, by ktokolwiek uzyskał zgodę od osób, których wizerunek jest tam łatwo dostrzegalny i rozpoznawalny na udział w reklamie PO.

Przypomnijmy, że wizerunek człowieka jest jednym z dóbr osobistych podlegających ochronie (art. 23 kc) zgodnie z art. 81 pr.aut. rozpowszechnianie wizerunku jakiejś osoby jest dopuszczalne wyłącznie jeśli:

  • przedstawiona osoba wyraziła na to zgodę,
  • osoba otrzymała zapłatę za pozowanie,
  • jest to osoba powszechnie znana, a wizerunek wykonano w związku z wykonywaniem przez nią funkcji publicznych,
  • wizerunek danej osoby stanowi wyłącznie szczegół większej całości (sztafaż w przypadku zdjęć krajobrazowych, jakieś zgromadzenie, etc.)

Na oko w filmiku można doliczyć się 5 buź, które są odróżnialne od innych buź -- a więc mamy ewidentny wizerunek tych ludzi -- aczkolwiek pokazywanie tych buź nijak nie wpada do art. 81 pr.aut.: ani to osoby publicznie znane (bo przez to, że się szarpało przy krzyżu nie jest się osobą publicznie znaną), w ich przypadku raczej też trudno mówić o szczególe większej całości (to są po prostu portrety).

Sprawy nie załatwia także okoliczność, iż są to materiały reporterskie: owszem, może i serwisy informacyjne mogą emitować takie rzeczy w ramach pokazywania świata, ale już niekoniecznie oznacza to, że partie polityczne mogą brać sobie buzie tych ludzi i wstawiać do swoich reklam. Zasada taka dotyczy tak samo Platformy Obywatelskiej, jak i PiS, albo Ryanaira -- i to bez znaczenia, czy jumie sobie fotkę prezydenta Francji czy posłanki Szczypińskiej.

Komentarze (17)
Biedny bandyta, jego ofiara złamała jego prawa
 Oceń wpis
   

DW209KAUwielbiam historie, w których pracujący na urzędowej pensji urzędnicy pouczają maluczkich -- najlepiej ofiary jakiegoś przestępstwa -- że mogą naruszyć prawa sprawców przestępstwa.

Schemat ten idealnie pasuje do p. Marka Laufera, właściciela poznańskiego lombardu, który w chamskim napadzie stracił złoty łańcuszek -- niby zainteresowany klient psiknął sprzedawcy gazem łzawiącym w twarz i w nogi.
Miał pecha, bo w lombardzie była kamerka -- i oto jest nagranie, które pojawia się w YT.

Rzecz jasna nie pytajcie czy napadnięty miał zgodę na rozpowszechnianie wizerunku bandyty. Podobnie jak bandyta nie miał zgody na napad.

Pytane przez prasę organy ścigania są ostrożne w formułowaniu opinii: sprawca (tj. napadnięty -- do czego to doszło, by ofiarę nazywać sprawcą) mogło dojść do złamania prawa, a jakby była potrzeba, to policja ujawniłaby nagranie. (To ciekawe jak chcą znaleźć bandziora, skoro sami nie zdecydowali się na pokazanie nagrania?)

Ale rekord Polski należy do rzeczniczki prasowej GIODO, która poucza: "tylko prokuratura albo sąd mogą zdecydować o publikacji wizerunku poszukiwanej osoby (bo bezprawna publikacja filmu z napadu w lombardzie może naruszać dobra osobiste rabusia). Rozumiem bezsilność napadniętego, ale żyjemy w państwie prawa i musimy go przestrzegać".
To zdumiewające jak łatwo zająć banalne stanowisko w banalnej -- acz z czyjegoś punktu widzenia niezwykle istotnej sprawie -- mając w głowie regułki i paragrafy. A na końcu języka lapsus (bo inaczej tego nie jestem w stanie nazwać) o państwie prawa, w którym trzeba przestrzegać prawa.

Pięknie, ale GIODO nie zajmuje się dobrami osobistymi, nawet jeśli są to dobra osobiste przestępców. Ba, nawet nic do tego prokuraturze czy policji -- naruszenie praw do wizerunku jest deliktem cywilnym -- więc generalnie wara policji i prokuraturze od takich spraw -- więc rację ma p. Laufer mówiąc, że bandycie, którego dobra zostały naruszone, nie pozostaje nic innego jak wnieść pozew do sądu.

Osobiście popieram poznańskiego przedsiębiorcę w jego bezsilnym geście rozpaczy. Popieram także "Gazetę Wyborczą" w jej decyzji o takim samym naruszeniu praw przestępcy -- bo przecież dołączenie filmiku do tekstu na stronie jest takim samym naruszeniem praw bandziora.
Proszę, obejrzyjcie ten film, może rozpoznacie tę zakazaną mordę. 

 

Komentarze (18)
Co się stało z Naszym Regulaminem? ;-)
 Oceń wpis
   

Fear of mice

W sprawie, która poruszyła cały kraj -- skoro Wyborcza.pl poświęca tekst zmianie regulaminu w pewnym internetowym serwisie społecznościowym w przededniu nieomal wyborów, to musi być poważny temat -- dostałem dwa listele z wezwaniem do wypowiedzenia się.
Afera jest poważna: wszakże Nasza Klasa zmieniła regulamin i wystąpiła do użytkowników z prośbą o jego zaakceptowanie.

Zmiany regulaminów usług świadczonych ciągle nie powinny nikogo dziwić (art. 384(1) kc), jednak po reakcji internautów wnoszę, że Naszej Klasie będzie trzeba zapisać dużego plusa: za przyspieszoną edukację w ramach zasad zmiany tego rodzaju umów. Regulaminy zmieniają banki, zmieniają je operatorzy telekomunikacyjni (nie dalej jak rok temu byliśmy świadkami operacji pt. "Play informuje, że można przenieść numer bez konsekwencji, powtarzam, bez konsekwencji" -- jednak jak widać nic tak nie jest w stanie poruszyć Polaków jak zmiana reguł gry w ukochanym serwisie internetowym. Zasada jest prosta: usługodawca może zmienić regulamin, a usługobiorca może się nie zgodzić -- wypowiadając umowę.
Nie ma co drzeć szat, organizować jakiegoś oporu -- jak się podoba, to się akceptuje nowe warunki gry, a jak się nie podoba, to się idzie gdzie indziej.

Poproszono mnie (też nie raz) o ocenę zmian zaproponowanych przez NK -- tych samych, o których cytowana przez Wyborczą.pl Joanna Gajewska mówi per "drakońskie".
Jak dla mnie nie ma tam nic drakońskiego, jest prosta konsekwencja rosnącej (czy to dobre słowo?) popularności serwisu oraz potrzeba uniknięcia bzdurnych wpadek oraz nieco bardziej rzeczywistych zagrożeń.
Skoro dotąd się okazywało, że owych zgód było za mało -- chociaż jestem ciekaw jak wygląda sprawa ewentualnej apelacji od odszkodowania za prezentację zdjęcia na reklamie karty płatniczej -- to naturalną konsekwencją jest dołożenie kolejnej ich porcji. Prezentowanie naszych zdjęć w celach komercyjnych może się wydawać przegięciem, ale -- tu też wystąpię z (darmową) obroną serwisu -- po pierwsze zdjęć tych nie trzeba tam w ogóle wrzucać, a po drugie jak znam życie, to niektórzy i tak byliby po prostu zachwyceni.

Zabawniejsze jest zestawienie klauzul stosowanych przez inne serwisy społecznościowe -- okazuje się, że to, co nie przejdzie w NK, bez gadania przechodzi w Grono.net czy w Blipie. Ba -- taki Fejsbók, który też zmienia zasady ochrony prywatności, nawet nie stosuje równie kulturalnych metod komunikacji (i akceptacji) -- stąd jeszcze raz podkreślę, że użytkownicy tego amerykańskiego serwisu naprawdę powinni być wdzięczni, gdyby FB zaczął stosować podobne reguły gry.

Reasumując: korzystanie z usług Naszej Klasy, cokolwiek się komukolwiek wydaje, nie jest obowiązkiem konstytucyjnym każdego obywatela. Można z niej całkiem szybko (ale wcale nie tak łatwo) zrezygnować, można też -- wybór należy do każdego z Was, a podjąć go trzeba we własnym sumieniu -- zgodzić się na propozycję.

PS powyżej najbardziej społecznościowe zdjęcie 2010 roku. Kliknijcie w nie -- będzie niespodzianka ;-)

Komentarze (28)
Odmowa publikacji wizerunku
 Oceń wpis
   

cytat na dziś: "Jeżeli nie życzą sobie Państwo, aby Państwa zdjęcie było zamieszczone w naszej galerii, prosimy przesłać informacje na adres email: odmowa.publikacji@...pl. W tytule prosimy umieścić słowo WIZERUNEK. Po otrzymaniu informacji zdjęcie zostanie usunięte." (jeszcze jedna ciekawa klauzula na stronie "Rzepy")

Rzepa odmowa publikacji wizerunku

Warto w tym miejscu przypomnieć sobie treść art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pochodnych:

1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:

1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;

2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

Komentarze (12)
1 | 2 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-09 02:39
100 lat:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
40 lat minelo jak jeden dzien: http://www.youtube.com/watch?v=7od4JA2Y274 100 lat...
2012-02-09 02:35
fgaf:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
"czy naprawdę chodzi o to, że tyrania może zostać wprowadzona, pod warunkiem, że wypowie się[...]
2012-02-08 23:45
GŁUPI JASIO ZE WSI:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Olgierdzie, Regularnie ruszaj sobie skórką. To pozwala utrzymać równowagę hormonalną.[...]
2012-02-08 23:32
_MJK_:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 4 krzyżyka. A Bossowi cierpliwości, aby wytrzymał ze[...]
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]