Będąc na pasku króla dopalaczy
 Oceń wpis
   

Jak to często bywa ostre tematy wywołują ostre reakcje. W tym przypadku ostrym tematem są dopalacze, zaś ostrą reakcją -- ciekawe listele, które otrzymałem.

Podstawowy temat, który muszę chyba wyjaśnić (i złożyć coś w rodzaju oświadczenia): nic mi nie wiadomo, bym pisząc o sprawie legislacyjnego warcholstwa odstawianego przez senatorów przy wtórze szefa RCL wchodził na orbitę (albo tym bardziej chodził na pasku) któregokolwiek z monarchów dopalaczy. Nie bawię się także -- odpłatnie, nieodpłatnie -- w jakikolwiek lobbing (bo i to mi zarzucono); chociaż może powinienem się przyznać: zawsze i wszędzie będę lobbował za zdrowym rozsądkiem, praworządnością -- i zwykłą przyzwoitością.
(Na marginesie jestem ciekaw czy niepodpisany autor pełnego zarzutów listela -- forma i sposób budowania treści podpowiada mi, że to musi być ktoś "na urzędzie" -- pisząc o moim lobbingu miał na myśli zamykanie za gałązkę oliwną konopi w doniczce?)

Co do mojej krytyki postawy prezesa Rządowego Centrum Legislacji (która rzekomo była "niemerytoryczna"): piszę felietony, nie opinie, chociaż nikt mi za to nie płaci (nawet za felietony). Ale nic na to nie poradzę, że wysokiej rangi urzędnik państwowy (któremu płacimy za merytoryczną pracę -- troskę o jakość legislacji) zajmuje się opowiadaniem w Senacie bajek i wciskaniem kitu. Jak ktoś chce bawić się w berka, to zapraszam na podwórko, nie na salony!

Reasumując, będę krytyczny jeśli uznam, że coś jest warte i wymaga krytyki. Zaś w przypadku obecnego rządu będę o tyle bardziej krytyczny, że wspięli się także na moim głosie -- i jestem piekielnie rozczarowany.

Komentarze (16)
Świętujemy 75-lecie walki o lepsze zdrowie człowieka
 Oceń wpis
   

nazi anti smoking propagandacytat na wczoraj: "Tytoń to wróg ludu" (Adolf Hitler, 1941 r.)

cytat na dziś: "Ustawa wprowadza mechanizm, dzięki któremu Izba Sanitarna może w każdej chwili wejść do miejsc produkujących lub sprzedających podejrzane środki, zająć asortyment i zamknąć kontrolowany punkt. Na przebadanie asortymentu Izba ma 18 miesięcy. Jeśli znajdzie środki, których jeszcze nie ma na liście substancji zakazanych, będzie mogła je na nią wpisać." (za: "Premier o dopalaczach po posiedzeniu rządu")
i
"Szef rządu podkreślił, że największym problemem w walce z dopalaczami jest niezwykle trudny przeciwnik, jakim są producenci i sprzedawcy zakazanych substancji, którzy działają pod pozorem legalności i dysponują ogromnymi nakładami finansowymi na obsługę prawną. Zaznaczył, że państwo nie jest bezradne i będzie działać tak jak w przypadku wojny lub sytuacji wyjątkowych: przygotowuje się na wprowadzenie przepisów stojących nawet w sprzeczności z dotychczasową rutyną prawną. Powodem niezbędnych zmian jest dbanie o zdrowie i bezpieczeństwo obywateli." ("O dopalaczach w Sejmie")

 

Zachwycającym się nad roztropnością Prezesa Rady Ministrów, który kazał wypowiedzieć wojnę dopalaczom (polecam ciekawy tekst w dzisiejszej "Polityce": nie tylko nie ma dowodów, by ktokolwiek zmarł od tego świństwa, to jeszcze szacuje się, że może je zażywać maksymalnie kilkanaście procent nastolatków. Alkoholu próbuje aż 80 proc. młodzieży, marihuany 25 proc.) zachęcam do zainteresowania się programem przymusowej ochrony zdrowia w nazistowskich Niemczech.

jak ktoś chce poczytać więcej o polityce prozdrowotnej Trzeciej Rzeszy, polecam książkę The Nazi War on Cancer Roberta N. Proctora

W skrócie: pierwsze ustawy zmuszające poddanych Adolfa Hitlera do dbałości o zdrowie uchwalono już w 1935 r. Później Führerowi -- który w młodości sam popalał papierosy -- odbiło właśnie na tle tytoniu, który został obwołany wrogiem ludu (Volksfeind); niektóre źródła podają, że prawdziwy SS-man nie mógł palić papierosów. (Wikipedia podaje, że z tych samych względów z produktów żywnościowych pozbyto się ołowiu i rtęci, a kobiety nakłaniano do badań piersi).
Wszystko oczywiście w jednym celu: wyprodukowanie prawdziwego Uber-człowieka było możliwe nie tylko w ślepo posłusznym, ale i sterylnie wychowanym społeczeństwie. Tylko taki człowiek miał mieć siłę (i zdrowie) na podbój całego świata.
(Warto przypomnieć, że w warstwie filozofii prawa i polityki Hitler znalazł wsparcie Carla Schmitta, którego decyzjonizm doskonale współgrał z hasłem -- wola wodza najwyższym prawem.)

A teraz porównajmy narodowo-socjalistyczną ideologię do założeń naszej walki z dopalaczami: (i) o tym co jest substancją zakazaną dowiemy się... po decyzji sanepidu, (ii) państwo idzie na jakąś wojnę (warto przypomnieć, że dwa lata temu państwo szło na wojnę z bankami, finansistami, opcjami -- zaś ludzie ginęli od... nabranych kredytów), (iii) konieczność dbania o zdrowie ludzkie przesądza o tym, że będzie trzeba wprowadzić przepisy "stojące w sprzeczności z dotychczasową rutyną prawną" (ki diabeł?).

A na zakończenie garść substancji psychoaktywnych, które znalazłem u mnie w domu. Jakby na to nie patrzeć zarówno kawa jak i czekolada mogą całkiem nieźle uzależnić. Zakażmy ich!

dopalacze

Komentarze (47)
Nie jesteśmy gotowi na czarny scenariusz
 Oceń wpis
   

Sejm Rzeczypospolitej PolskiejSobotnia tragedia w Smoleńsku powinna być dobrym przyczynkiem do pomyślenia o nowych zasadach następstwa najważniejszych organów państwa. Tak aby podobne wydarzenie, które mogłoby mieć miejsce w znacznie jeszcze gorszych okolicznościach (tak, potrafię to sobie wyobrazić) nie zakończyło się jeszcze większą katastrofą.

  • podstawowa sprawa to nowe reguły sukcesji prezydenckiej. Nawet nie wyobrażam sobie jak trudno będzie zorganizować w cieniu tragicznego wypadku przedterminowe wybory w ciągu niespełna 3 miesięcy od śmierci Lecha Kaczyńskiego -- w jaki sposób dotknięte tragedią partie mają teraz wybrać kandydatów i zebrać niezbędne podpisy? jak odnosić się do ewentualnej konkurencji?
    Gdyby istniały przepisy pozwalające na dokończenie kadencji przez inną, wskazaną przez prezydenta, osobę -- doskonałym przykładem jest, powtórzę się, Presidential Succession Act -- wszystkie te niejasności odpadłyby;
  • dołóżmy do tego niewdzięczną sytuację, w jakiej znalazł się Bronisław Komorowski: co powinien czynić? jakich decyzji należy unikać? jak w tym momencie ubiegać się o urząd prezydenta? czy obsadzić wakujące stanowiska korzystając z przysługujących mu obecnie prerogatyw (a w zasadzie wykonać ciążącą na nim powinność), czy jednak poczekać do wyników przedterminowych wyborów?
    Jakby na to nie patrzeć -- jasne zasady stabilnego następstwa uchroniłyby Polskę przed potencjalnym sporem decyzyjnym (w radiu jeszcze w sobotę słyszałem dziennikarzy uderzających w ten ton);
  • w komentarzu pod poprzednim tekstem, w którym zasygnalizowałem temat, zwrócono uwagę, że prezydent nie jest kluczową postacią w państwie, zarazem funkcja prezydenta pro tempore wydaje się wystarczająco gwarantować stabilność kraju.
    No dobrze, ale co by było, gdybyśmy mieli do czynienia z aktem wrogim, wymagającym pewnego rodzaju działań? To prezydent mianuje (na wniosek Prezesa Rady Ministrów, o czym więcej poniżej) Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych (art. 134 ust. 4 konstytucji). To głowa państwa, na wniosek premiera, zarządza mobilizację i użycie Sił Zbrojnych (art. 136). To prezydent postanawia -- w zastępstwie Sejmu -- o stanie wojny (art. 116 ust. 2) oraz o stanie wojennym (art. 229);
  • owszem, zgodnie z art. 131 ust. 2 konstytucji to Marszałek Sejmu tymczasowo -- to jest do czasów wyborów -- zastępuje prezydenta (zaś gdyby i jego zabrakło, rolę tę przejmuje Marszałek Senatu), jednak i tu tkwi pewne ryzyko niestabilności kraju. Tymczasowość pełnienia tej funkcji zakłada, że prędzej czy później powinno dojść do wyborów, te jednak -- czytajcie art. 228 ust. 7 konstytucji -- mogą odbyć się najwcześniej w 90 dni po zakończeniu stanu nadzwyczajnego.
    W wyjątkowo krytycznej sytuacji może się okazać, że wprawdzie Marszałek Sejmu wchodzi w rolę Prezydenta Rzeczypospolitej, ale nie ustępując równocześnie laski marszałkowskiej (konstytucja zakłada swoistą unię personalną tych urzędów) innemu posłowi nie pozwala na dalsze "uzupełnianie" tej linii sukcesji. A dalej to już nawet nie jest aż takie science-fiction: zabraknie marszałków izb, zdziesiątkowany parlament nie jest w stanie wybrać ich następców, nie ma mowy (konstytucyjnie i wskutek tego, co się dzieje) o zorganizowaniu przedterminowych wyborów...
  • zwraca się też uwagę, że na szczęście kluczową rolę w egzekutywie pełni Prezes Rady Ministrów. Niestety, jeśli chodzi o zastępowanie premiera w nagłych przypadkach jest jeszcze gorzej: zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy o Radzie Ministrów szef rządu może być zastąpiony przez wicepremiera, ale wyłącznie w razie jego nieobecności lub w innym przypadku "czasowej niemożności wykonywania przez niego obecności" (czasowej, a zatem wicepremier nie może po prostu zastąpić premiera!); mało tego -- ów wicepremier musi zostać uprzednio przez premiera wskazany;
  • gdyby Prezesa Rady Ministrów zabrakło, to wracamy do regulacji konstytucyjnych, czyli konieczności desygnowania premiera i powołania Rady Ministrów przez prezydenta, plus konieczność uzyskania wotum zaufania ze strony izby poselskiej (art. 154 ustawy zasadniczej). Jakby się nie udało, w kolejnym dopiero kroku, jest możliwość powołania czegoś na wzór rządu prezydenckiego (art. 155 ust. 1), który jednak też powinien uzyskać inwestyturę od posłów. Jak się nie uda -- prezydent zobowiązany jest skrócić kadencję parlamentu i zarządzić przedterminowe wybory (art. 155 ust. 2 konstytucji).
    No ale przecież w pewnych przypadkach organizacja wyborów nie jest dopuszczalna (art. 228 ust. 7)!

Moim zdaniem wniosek jest prosty: polski ustrój nie jest przygotowany na żadne rozwiązania awaryjne, pozwalające na kontynuację prac władzy wykonawczej w przypadku zaistnienia naprawdę ekstremalnych zdarzeń. Zaś okazywana obecnie satysfakcja, że konstytucja obecnie się sprawdziła jest li tylko jeszcze jedną krótkowzrocznością.

 

Komentarze (46)
KWP we Wrocławiu: chcesz wiedzieć? to się przedstaw
 Oceń wpis
   

W ramach zbierania ciekawostek na temat niestworzonych wymogów stawianych przez organy zobowiązane do udzielania informacji publicznej trafiłem na stronę BIP Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu. A tam -- a jakże -- wzór wniosku do wydrukowania (i ani słowa o tym, iżby można było zawnioskować w jakikolwiek inny sposób, np. ustnie czy listelem).

A na samym dole wniosku magiczna formułka "wyrażam zgodę na przetwarzanie danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z dnia 29.08.1997 r. /Dz.U. Nr 133 poz. 883 z późn. zm./
Zobaczcie zresztą sami:

KWP we Wrocławiu wniosek o dostęp do informacji publicznej

Nie dość, że sama formułka jest nieco do bani (kłania się art. 24 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych), że ustawa miała tekst jednolity w Dz.U. nr 101 poz. 926 z 2002 r. i taka powinna dziś być wskazana publikacja, to jeszcze w dodatku niedopuszczalne jest uzależnienie udzielenia informacji publicznej od wyrażenia zgody na przetwarzanie danych osobowych.

Komentarze (24)
Dlaczego senator Piesiewicz nie może zrzec się immunitetu??!
 Oceń wpis
   

zdjęcie senatora PiesiewiczaCzasem się zastanawiam czy człowiek dorosły jest dorosłym człowiekiem -- w sensie, czy może odpowiedzialnie podejmować decyzje dotyczące własnej osoby?
Patrząc na sprawę szantażowanego senatora Piesiewicza, który ma być oskarżony o posiadanie narkotyków (a wcześniej posła Atamańczuka) -- niekoniecznie.

(I od razu zastrzegam: nie wiem co robił Piesiewicz w sukience i jakie to lekarstwo zażywał przez nozdrza; nie wiem i nie interesuje mnie to nic a nic.) Nie zmienia to faktu, że przepisy, zgodnie z którymi karze podlega osoba zażywająca narkotyki, są idiotyczne.
Senator z pewnością jest człowiekiem dorosłym, z pewnością nie jest ubezwłasnowolniony, nikt też nie zarzuca mu nakłaniania dzieci do brania narkotyków. Dlaczego zatem wychodzimy z założenia, że dorosły człowiek nie może decydować o swoim własnym życiu? Że musimy umoralniać go na siłę, grożąc: jeśli nie będziesz postępował ze sobą w akceptowalny przez nas sposób, zamkniemy cię w więzieniu.

Chodzi mi po prostu o możliwość decydowania o sobie. Nie w tak wulgarny sposób, jak miał to przedstawić artysta Maleńczuk -- że niby im, artystom, więcej wolno. Każdemu wolno.

I druga sprawa, jeszcze bardzie żenująca. Senator Piesiewicz zrzekł się immunitetu parlamentarzysty. Oznacza to, że od tej chwili można pociągnąć go odpowiedzialności karnej bez zgody izby (art. 105 ust. 4 w zw. z ust. 2 i art. 108 konstytucji).

Tymczasem z niejasnych dla mnie przyczyn senacka komisja regulaminowa zaczęła rozpatrywać sprawę immunitetu senatora Piesiewicza -- immunitetu, którego już nie ma -- co pozwoliło jej przyjąć, że może on być dotknięty wadą formalną, albowiem... ten niewątpliwie dorosły człowiek mógł ją podjąć pod wpływem nacisków (sic!).
Może to, zdaniem senatorów, prowadzić do uznania oświadczenia woli senatora za nieważne (!), a w konsekwencji senat musiałby po prostu głosować nad wnioskiem o pociągnięcie Krzysztofa Piesiewicza do odpowiedzialności karnej.

To jest jakieś potworne nieporozumienie: najsamprzód przyjmuje się, że dorosły człowiek nie może się narkotyzować, bo posadzą go w więzieniu (ale za picie wódki go nie posadzą), a następnie jakaś gromada senatorów uzurpuje sobie prawo do oceny skuteczności oświadczenia złożonego przez ich kolegę -- chociaż cytowana powyżej ustawa zasadnicza jest dość jednoznaczna.

 

Komentarze (12)
1 | 2 | 3 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-08 23:45
GŁUPI JASIO ZE WSI:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Olgierdzie, Regularnie ruszaj sobie skórką. To pozwala utrzymać równowagę hormonalną.[...]
2012-02-08 23:32
_MJK_:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 4 krzyżyka. A Bossowi cierpliwości, aby wytrzymał ze[...]
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]
2012-01-30 12:53
sędzia - ona:
"Słynne masło roślinne"
Może i Olgierd się czepia, ale ma rację, bo nazwa "masło" jest zastrzeżona dla produktów -[...]
2012-01-30 11:34
raj001:
"Słynne masło roślinne"
Moge tylko potwierdzic wpisy innych komentujących, że sie czepiasz. Może Tobie akurat ta nazwa[...]