Jestem dziś tak padnięty, że nie chce mi się nawet myśleć o tych wszystkich paragrafach, przeto musicie mi wybaczyć, że nie ma tu sensownego tekstu.
Nie dziwcie się: 4,5 godzin przesłuchania w charakterze świadka, z lekką przerwą w środku, potrafi nieźle wypompować największego twardziela... Nawiasem mówiąc załóżmy, że sąd już mógłby to nagrywać -- to ja się pytam jak wyglądałoby odsłuchiwanie tego protokołu?! Czytać to będzie hadko, a co dopiero słuchać...
(Na marginesie pytanie dla znawców procedury cywilnej: czy strona może przedłożyć dowód w postaci wydruków z internetu w postępowaniu przed sądem wezwanym (art. 235 par. 1 zd. 2 kpc), z pominięciem sądu orzekającego merytorycznie i w oparciu o te wydruki słuchać świadka? Moim zdaniem sprzeciwia się temu zd. 1 tego przepisu, bo istnienie przesłanki "chyba że" oceniać powinien sąd merytoryczny.)
Ale ja nie o tym, ja o nowoczesności, która w sądach będzie bo być musi. Oto dzisiejsza wokanda jak ją ujrzałem w jednym z wrocławskich wydziałów:

Do stu tysięcy kartaczy! Oni już prawie 3 lata czekają aż im ktoś to "uruchom ponownie teraz" kliknie!



