Nie będzie już NIP, ale będzie
 Oceń wpis
   

Nesting Storks

Szumne zapowiedzi tego rządu -- i łatwość, z jaką z zapowiedzi tych się wycofuje -- mogą skołować każdego.

Ledwie się dowiedzieliśmy, że nie będzie już NIP, okazało się, że jednak będzie -- "w ukryciu". Ba, w ramach reformy będzie się go nadawać już po urodzeniu, razem z numerem PESEL. Różnica ma być taka, że przeciętny Polak-szarak nie będzie musiał się nim posługiwać, chyba że najdzie go ochota sprawdzenia się w biznesie...

Jeśli komuś kontredans ten przypomina szumne zapowiedzi likwidacji obowiązku meldunkowego, to pocieszam -- nie jesteś sam. To permanentne radio Erewań: nie zlikwidują numeru NIP, lecz obdarzą nim każdego z nas chyłkiem, już w kołysce; no chyba że znów się coś zatnie, bo "200 ustaw", więc sprawę się odłoży ad calendas grecas (ciekawym jak będzie wyglądało prawo do wiedzy o przetwarzaniu naszych danych osobowych -- czy będzie można wystąpić do administracji z żądaniem udzielenia informacji o numerze NIP?).

Słowem: zamiast mniej biurokracji, będzie jej oczywiście więcej, tyle, że mniej widocznej; już teraz można się także spodziewać (w przyszłości) problemów z odkręceniem źle nadanych cyferek -- skoro nie ma decyzji administracyjnej, ale NIP "się zasiedział", to -- no właśnie, to co?

Tak czy inaczej jestem więcej niż pewien, że płonne nadzieje likwidacji NIP-u to kolejny skutek tego, że nawet obdarzona zdrowym rozsądkiem osoba, którą los rzuci na stanowisko, od ręki rozsądek ten traci. Wystarczy przypomnieć sobie ministra Rostowskiego, który -- jako poddany JKM Elżbiety II -- nie posiadał numeru PESEL (i jakoś z tym żył, nawet pracując dla polskiego rządu -- czyli jednak się dało) jednak natychmiast po pójściu na posadę zażądał, by biurokratyczne żarna przemieliły i jego skromną osobę.

A na zakończenie coś na osłodę: jak to było z rycerzami, którzy mówili NIP!

 

PS na zdjęciu powyżej dwa bociany na bocianim gnieździe. Gnieżdżą się tam bez meldunku, bez NIP, na bocianią łapę chciałoby się rzec...

Komentarze (18)
O wolności człowieka, jego nietykalności i turbanach
 Oceń wpis
   

sikhowie w turbanachPewnie znów będzie kontrowersja: popieram p. Shamindera Puri, który zdecydował się na pozwanie Straży Granicznej za to, że podczas kontroli na lotnisku kazano mu zdjąć turban i naprawdę życzę mu jak najlepiej. Także dlatego, że wyjdzie to na dobre nam -- Polakom-szarakom.

Z całej sytuacji rozumiem jedno: dla funkcjonariuszy Straży Granicznej (albo dla tych, którzy pisali im przepisy?) nie tylko nie istnieje coś takiego jak wolność człowieka -- przypomnijmy, że wykrywacze bomb i noży niczego nie stwierdziły, ale przecież facet w turbanie z założenia musi być u nas podejrzany (dobrze, że go tak nie urządzili) -- ale nawet nie mają pojęcia o takich niuansach jak kod kulturowy, więc nie mają pojęcia, że to, co dla nas normalne, dla innych ludzi może być nie do przyjęcia (i vice versa). My jemy kotlety ze świń -- gdzieś tam jedzą psy -- u nas do świątyni zakłada się dobre buty (niektórzy nawet je pastują) -- a gdzieś tam buty się ściąga -- kto by jednak o to wszystko dbał?

Czym jest turban dla Sikhów można przeczytać tutaj (naprawdę interesujące). Wychodzi na to, że Sikh będzie bronił owego nakrycia głowy nie dlatego, że wykazuje się durnym uporem, lecz po prostu jest to dlań ważna sprawa, a wrzucanie wszystkich do jednego wora (turbanu) jest równie niedorzeczne, jak twierdzenie, że każdy kto chodzi na mecz piłkarski idzie tam by rzucać butelkami w sektor przyjezdnych.

Jeśli zatem nie było przesłanek do podejrzewania Shamindera Puri o cokolwiek złego -- a niech nikt nie waży się powiedzieć, że noszenie turbana oznacza ryzyko zamachu w samolocie! -- żądanie zdjęcia turbana jak najbardziej można uznać za nieuzasadnione naruszenie jego nietykalności i swobód religijnych -- czyli raczej podstawowe wolności człowieka. Bo skoro po zdjęciu turbana okazało się, że Puri nie ma rogów, a więc nie jest diabłem -- to...?

Na marginesie: jestem ciekaw czy z równą chęcią Straż Graniczna zagląda zakonnicom pod habity albo bada czy w krucyfiksach nie ukrywa się bagnetów -- a jeszcze bardziej ciekaw co by zrobili na tym lotnisku, gdyby ktoś chciał wejść na pokład z repliką powstańczego krucyfiksa z 1863 r. (repliką, bo wiadomo, że zabytków za granicę wywozić nie wolno).
I druga sprawa -- czy aby prokurator nie powinien zainteresować się hipotetycznym przestępstwem obrazy uczuć religijnych?

PS W sprawę zaangażowała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która wspiera także opisywaną na łamach LA kobietę oskarżoną o znieważenie (zmarłego) prezydenta Kaczyńskiego i sponiewieranie polskiej flagi. To chyba fajnie, że są takie organizacje.

PS2 jeśli ktoś jest ciekaw jak wyglądają skutki społecznego niezadowolenia z pracy sądów, proponuję zajrzeć tutaj. Warto uważać! ;-)

Komentarze (51)
Obrazek sprzed chwileńki
 Oceń wpis
   

Gdy piszę o rowerach i rowerzystach, zbieram zwykle niezłe cięgi, niezależnie od tego czy piszą rowerzyści czy kierowcy pojazdów mechanicznych (baty dostaję także pisząc o parszywych kierowcach). Wiadomo -- jako liberał powinienem nie tylko opowiedzieć się za prawem każdego człowieka do popełnienia samobójstwa (opowiadam się), ale i za niekwestionowanym prawem szkodzenia każdemu bliźniemu: ile wlezie, jak często dusza zapragnie i bez najmniejszych konsekwencji.

Wszakże owa liberalna wolność -- przynajmniej w ujęciu marksistowskim -- oznacza nie tylko możliwość sycenia swoich oczu widokiem biednych dzieci głodujące w dziurawych butach, ale i swobodę wywołania katastrofy na drodze; jeśli komuś odwagi nie starczy, to chociaż takiego zastawienia przejazdu autem pozostawionym na poboczu osiedlowej dróżki, żeby przynajmniej straż pożarowa do pożaru w bloku nie zdążyła.

Idąc dalej tym tropem dziś zaserwuję P.T. Czytelnikom -- także tym, którzy liberalizm z marksizmem pomylili (ściśle: definiują go marksistowskimi kryteriami) taki oto obrazek pochwycony nie dalej jak dwa kwadranse temu:

rowerzysta samobójca co obok drogi dla rowerów jedzie

Dodam, że moim niemarksistowskim zdaniem wolność tego kozaka do popełnienia samobójstwa (tak, wiem, że mówię jak FDR)  ograniczona jest choćby moim prawem do bezpiecznej jazdy, choćby przez to, żebym nie musiał go wymijać ryzykując wyrżnięcie w auto nadjeżdżające z naprzeciwka.

Komentarze (35)
Na pohybel drobnym piratom drogowym
 Oceń wpis
   

chamski Nissan ONY 3F27 na miejscu dla niepełnosprawnychZastanawiające: już jutro (dopiero teraz?) wejdą w życie przepisy pozwalające karać kierowców, którzy robią bydło na uliczkach osiedlowych czy parkingach przy hipermarketach.

Artystów, co to uważają, że wolno im wszystko i wszędzie widuję dość często. A to zaparkują swój dreswóz na miejscu dla niepełnosprawnych, a to po prostu postawią reklamę swojego chlebodawcy gdzie bądź -- albo tak zaparkują swoje wspaniałe auto w ciasnej uliczce osiedlowej, żeby tylko żadna karetka czy straż pożarna już na pewno się nie zmieściła (ta plaga jest szczególnie karygodna).
I ostatnia moda: rajdowcy kręcący bączki na sklepowych parkingach, zwykle w taki sposób, że inni użytkownicy dróg muszą swoje odczekać, zanim rozlatujące się Subaru nie spali kolejnych 2 milimetrów ogumienia.

Stąd nie mogę zrozumieć dlaczego tak długo te drobne ale uciążliwe patologie pozostawały bezkarne? Dlaczego nie było nawet sensu informować drogówki o takich zdarzaniach -- bo i tak nie mieli możliwości podjęcia interwencji? Dlaczego trzeba było lat, żeby tak banalna sprawa doczekała się załatwienia (załatwienia w sensie wyposażenia policji w kompetencje -- bo ani przez moment nie myślę, że oto od jutra tacy durnie znikną z tamtych miejsc; podobnie jak nie myślę, że od jutra policja rzuci się do ich patrolowania).

 

PS przy okazji: jeśli już zdążyliście się zachwycić pomysłem na wyposażenie uczniów jednego z łódzkich ogólniaków w kartę płatniczą jednego z banków (bez kryptoreklamy), dzięki czemu "w szkole będzie bezpieczniej, bo nie wejdą osoby nieuprawnione, a rodzice i szkoła będą wiedzieć, czy i w jakich godzinach uczeń był na zajęciach", a w dodatku dzieciaki będą mogły się jeszcze łatwiej uczyć (jak wydawać kieszonkowe) -- przeczytajcie komentarz Alka Tarkowskiego w Kultura 2.0.
Miałem napisać coś podobnego, ostrzej, ale jakoś zapomniałem.

Komentarze (47)
Parę słów o urokach Schengen
 Oceń wpis
   

z psem do CZeskiej Republiki (Góry Izerskie)Pewnych pieśni nigdy nie zakończę: miały być niższe podatki, a vat pójdzie w górę, obowiązek meldunkowy miał być z głowy -- i będzie (za 3 lata, jak dożyjemy), Unia Europejska się rozpadnie najdalej za 10 lat, i to bez względu na to czy Słowacja dopłaci do Grecji czy nie dopłaci, no i wreszcie -- możliwość podróżowania (prawie) bez ograniczeń dzięki Schengen to super sprawa!

Tak, wiem, że podobne rzeczy pisałem rok temu, ale -- znów się powtórzę -- ja z tego pokolenia, które autentycznie zwiedzało Karkonosze pod lufą kałachów Wojsk Ochrony Pogranicza (rok temu się przejęzyczyłem nazywając ich dzisiejszym mianem Straży Granicznej... człowiek szybko zapomina pewne rzeczy...) i autentycznie przeżywało jak rząd M.F. Rakowskiego pozwolił Polakom trzymać paszporty w szufladzie!

A teraz -- paradoks -- pies ma paszport, w paszporcie zbieram mu jakieś pieczątki (dobre na niektóre państwa, bo do innych nawet z tymi wszystkimi stemplami go nie wpuszczą), a pan: dowód osobisty w kieszeń i hajda do Jizerki -- przejściem granicznym, którego już nie ma.

(Powiedziawszy to wszystko dodam -- patrzcie jakie to wariactwo: ile biurokracji musiało się wyżywić, żeby w sumie było normalnie. A nam już tak namieszali w głowie tymi zakazami, nakazami, pozwoleniami, zezwoleniami (cytat dnia: obrońcy krzyża są be, bo gromadzą się tam bez zezwolenia -- to z jakiegoś doniesienia młodzieżówki SLD; o tym "zezwoleniu na gromadzenie się" warto chyba coś niedługo skrobnąć, bo ta krzyżowa afera naprawdę ludziom wodę z mózgów porobi), że jak raz zrobi się normalnie, to aj-waj, poruszenie...)

Komentarze (13)
5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-09 02:39
100 lat:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
40 lat minelo jak jeden dzien: http://www.youtube.com/watch?v=7od4JA2Y274 100 lat...
2012-02-09 02:35
fgaf:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
"czy naprawdę chodzi o to, że tyrania może zostać wprowadzona, pod warunkiem, że wypowie się[...]
2012-02-08 23:45
GŁUPI JASIO ZE WSI:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Olgierdzie, Regularnie ruszaj sobie skórką. To pozwala utrzymać równowagę hormonalną.[...]
2012-02-08 23:32
_MJK_:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 4 krzyżyka. A Bossowi cierpliwości, aby wytrzymał ze[...]
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]