O urzędowym nagrywaniu rozmów z powietrza
 Oceń wpis
   

Dwarfs' lanterns

cytat na dziś: "Przeciwko tym rozwiązaniom najgłośniej protestują środowiska sprzyjające przestępcom" -- Sławomir Kowalewski, burmistrz Mławy, o rozwojowym systemie monitoringu miejskiego, który rejestruje nie tylko obraz, ale i dźwięk


To jest bardzo ciekawe: w Mławie dokonano uroczystego przecięcia wstęgi (!) nowego, jeszcze lepszego, monitoringu miejskiego -- w tym lepszego, że obok obrazu rejestruje się także różne dźwięki -- w tym rozmowy przechodniów.

z Konstytucji RP:
art. 49 Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony.
art. 51. ust. 2 Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym.
art. 267 § 3 kk Tej samej karze [grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2] podlega, kto w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem.
5. Zasady i tryb gromadzenia oraz udostępniania informacji określa ustawa.
Rzecz jasna nikt z władz Mławy nie powie, że montując Wielkiemu Bratu ucho szło o naruszenie prywatności przechodniów: mikrofony "zbierają ogólne odgłosy ulicy, są szczególnie przydatne nocą gdy walory monitoringu wizyjnego wyraźnie słabną. Dzięki nim dyspozytor wychwyci odgłos wyjącego alarmu, czy tłuczonej szyby albo np. wołanie o pomoc" (to słowa komendanta policji).
Ale skoro zbierają ogólne odgłosy, to mogą i rozmowy osób, które mają tego pecha, że akurat przebywają w pobliżu ucha -- ale przecież to nie jest problem, ponieważ protestować mogą wyłącznie "środowiska sprzyjające przestępcom".

Przestępcom sprzyjają także chyba Ojcowie Konstytucji, którzy wśród wolności i praw osobistych umieścili przepisy o ochronie prywatności oraz zakazujące władzom publicznym gromadzić informacji o obywatelach bez podstawy prawnej, a także twórcy kodeksu karnego, którzy w art. 267 par. 3 opisali przestępstwo bezprawnego podsłuchu -- na całe dwa lata za kraty może trafić ten, kto używa m.in. urządzeń podsłuchowych w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniony.

Jasne, można się spierać czy rejestracja publicznie dostępnego dźwięku "z powietrza" -- nie wymierzona selektywnie w konkretną osobę czy miejsce -- może być traktowana jako nielegalny podsłuch (kolejny punkt do dyskusji: sklepowe kamery CCTV wymierzone w stanowiska kasowe, gdzie klienci machają kartami płatniczymi i wklepują piny... nietrudno wyobrazić sobie także miejsca, gdzie owe "przypadkowe" rozmowy wcale nie będą takie przypadkowe...) -- jednak jakby na to nie patrzeć, nie ma przepisów nadających władzom samorządowym uprawnienie do słuchania i nagrywania tego, co ludzie sobie mówią. I nie zmienią tego żadne, choćby najlepsze intencje -- każdy ma prawo czuć się na ulicy swobodnie, bez względu na to, czy umawia się na randkę, obrabia tyłek szefowi z pracy czy po prostu mu się odbija.

Pomysł mławskich municypałków krytykuje także ex-szef Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ("idąc w tym kierunku, za chwilę znajdziemy się w państwie opisanym przez Orwella"). Oczywiście, że mu wierzę. O tyle, o ile domyślam się, że służby lubią monopol na to co robią.


PS na zdjęciu wyspecjalizowane urządzenie podsłuchowe -- przypominające jakiegoś grzybka czy kwiatek

Komentarze (25)
Punkt patrzenia
 Oceń wpis
   

Gienek Loska jak go wrocławska straż miejska ścigała na RynkuCoraz luźniej robi się wokół generała Krzysztofa Bondaryka: najpierw odwołano prokuratora, który myślał o postawieniu szefowi ABW zarzutów w związku z rzekomym (skreśliłem, bo sama transakcja nie jest rzekoma) kupnem samochodu po rzekomo okazyjnej cenie, a po paru dniach z posady leci szef białostockiego UKS -- bo też miał się interesować interesami Bondaryka.

Do służb specjalnych to wielkiego szczęścia raczej nie mamy. Nie dość, że pan generał skacze ze służb do sektora prywatnego (i nazad), a później chcą nam urzędowo cenzurować internet, a jak się nie uda, to sami wezmą się za łebków piszących głupoty w sieci; w tzw. międzyczasie wiceszef ABW weźmie sobie materiały z dziennikarskich podsłuchów do własnej sprawy cywilnej (i włos mu za to z głowy nie spadnie, bo "działał zgodnie z prawem")...
A na koniec (?) wiceminister finansów Andrzej Parafianowicz -- prywatnie kolega generała Bondaryka (i ze służb, i z PTC, co oczywiście nie ma w sprawie żadnego znaczenia) -- któremu też ledwie co mieli stawiać zarzuty, co było "decyzją przedwczesną" -- raczy negatywnie ocenić pracę owego dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej, który miał tego pecha, że się interesował Bondarykiem...

Oczywiście, nie można popadać w paranoję ani stać się wyznawcą rozmaitych spiskowych teorii... ale nie sposób też przejść obojętnie obok  a ż  t a k i c h  zbiegów okoliczności: w tych kręgach za łatwo wszystko się wszystkim udaje -- po fali niedoszłych zarzutów fala nieoczekiwanych dymisji...
Jasne, powie ktoś: ci panowie są tak skuteczni, że można ich skompromitować -- i pozbyć się z roboty -- tylko poprzez prowokacje kryminalne. 
Mnie się jednak wydaje -- to moje zdanie, bo mam prawo do mojej oceny -- że za dużo w tym wszystkim przypadków, a za mało twardości premiera, który wprawdzie mówi, że szef ABW musi być przezroczysty -- ale już na tym samym oddechu mówi, że dotychczasowe zarzuty były li tylko pomówieniami.

Takich służb -- sądzę, że warto to sobie uzmysłowić -- nie potrzebujemy, zaś premier powinien wreszcie uwzględnić opcję innego rodzaju: że szefem potężnej struktury, która interesuje się prawie wszystkim, co w Polsce myśli i mówi, nie powinien być człowiek, co do którego pojawia się taka ilość pomówień (vide sytuacja z ex-szefem CBA, którego też diabli wzięli -- i dobrze).
No chyba że punkt widzenia zależy od punktu patrzenia.

 

PS na zdjęciu kolejny przykład tego jak punkt widzenia może zależeć od punktu patrzenia. Oto 2,5 roku temu straszaki miejskie ganiały pewnego wrocławskiego publicznego grajka za to, że grał w Rynku bezprawnie na gitarze -- a dziś pewnie jak podskoczą to co najwyżej po autograf (i skąd ja bym wiedział, że tak sławną osobistość swego czasu mogę uwiecznić...?)

Komentarze (7)
Apple patentuje technologię zdalnie wyłączającą kamerki
 Oceń wpis
   

apple patent zdalna blokada nagrywania Weekendowa ciekawostka: jak pisze "Wired" Apple zgłosiło patent na rozwiązanie umożliwiające zdalne zablokowanie funkcji rejestracji obrazu w urządzeniach elektronicznych -- na przykład podczas koncertów.

Technologicznie ma to polegać na "znaczeniu" obrazu przy pomocy nadajników podczerwieni: jeśli urządzenie nagrywające "wyczuje" sygnał, funkcja zapisu zostanie wyłączona albo radykalnie ograniczona (w opisie patentowym wskazuje się na wiele kombinacji, na przykład da się zrobić zdjęcie, ale już nakręcić filmiku -- nie).

"Wired" -- słusznie -- pisze, że wdrożenie takiej technologii, która może służyć wygodzie użytkowników -- ale i może być używana w celu przeciwdziałania "nielegalnemu" fotografowaniu na koncertach, ale i mogą z niej korzystać służby podczas pacyfikowania nie mniej "nielegalnych" manifestacji -- to młyn na wodę różnych oczajduszów.

Mnie się natomiast od razu przypominają nasze drobne kłopoty z krajowego podwórka: przede wszystkim w urządzenia blokujące możliwość robienia zdjęć powinny zainwestować Polskie Koleje Państwowe, z czego ucieszy się nasza kochana policja. Będzie można to także ustawić w różnych muzeach -- zamiast regulaminowych (i zakazanych) zakazów -- po prostu małe pstryk -- i zdjęcia nikt już nie zrobi. No i kierownictwo wrocławskiego Tesko-Hita, oni też powinni być zainteresowani.

Komentarze (10)
Nie tylko ABW interesuje się blogerami -- CIA też
 Oceń wpis
   

Jak piszą w Wired nie tylko my tu w Polsce mamy problem z zagwarantowaniem prawa do darcia łacha z polityków -- albo po prostu z krytyką władzy. Problemy z władzą -- jeśli się rękę na władzę tę podniesie -- można mieć także za oceanem, czyli w kraju, który czasem zwykliśmy traktować jako kolebkę wolności i praw obywatelskich.

Mógł się o tym przekonać profesor Juan Cole z Uniwersytetu Michigan, który swego czasu pozwolił sobie na publiczną blogo-krytykę ówczesnego prezydenta G.W. Busha -- zaś w odpowiedzi Biały Dom poprosił CIA o zajęcie się sprawą.
Nie, nikt nie odwiedził o poranku profesora w jego mieszkanku. Nikt nie zajął mu komputera, w konsekwencji czego Cole nie przestał pisać o wojnie w Iraku: po prostu agenci CIA mieli szukać haków w celu zdyskredytowania niepokornego blogera.

I tak w raportach Agencji zaczęły się pojawiać odniesienia do prywatnego życia prof. Cole -- co jest o tyle skandalem, o ile CIA ma zakaz zajmowania się sprawami wewnątrzamerykańskimi (i szpiegowania obywateli Stanów Zjednoczonych). O sprawie pewnie byśmy się nie dowiedzieli -- osoby zaangażowane w proceder oraz dzisiejszy rzecznik prasowy służb zaprzeczają owym informacjom -- gdyby jeden z byłych pracowników Agencji nie opowiedział prasie o zmaganiach wewnątrz Agencji.

Juan Cole nadal pisze swojego bloga, dzięki czemu możemy się dowiedzieć, że prezydent Obama właśnie podpisał przedłużenie osławionego Patriot Act o kolejne 4 lata. (I przypomina o niedawnym wycieku dotyczącym "tajnego" Patriot Act.

U nas natomiast już niedługo Trybunał Konstytucyjny zajmie się konstytucyjnością przepisu przewidującego karalność znieważenia prezydenta RP (art. 135 par. 2 kk). Sprawa ma sygnaturę P 12/09 -- czyli ile to leżało?!? -- i będę się jej z zaciekawieniem przyglądał.

Komentarze (2)
Może wreszcie skończą się "osierocone podsłuchy"
 Oceń wpis
   

Ważna acz pominięta przeze mnie dotąd sprawa: od paru dni mamy w obrocie nowelizację przepisów kodeksu postępowania karnego (tj. ustawa 4 lutego 2011 r. o zmianie kpk, Dz.U. nr 53 poz. 273) ździebko utrudniającą -- tak, tak utrudniającą! -- życie organizatorom podsłuchów.

Nowelizacja dotyka przede wszystkim problemu materiałów, które często są produktem mniej lub bardziej przypadkowych albo wyrywnych działań organów ścigania: 

z kodeksu postępowania karnego w brzmieniu po 13 czerwca 2011 r.:
art. 237 § 2. W wypadkach niecierpiących zwłoki kontrolę i utrwalanie treści rozmów telefonicznych może zarządzić prokurator, który jest obowiązany zwrócić się w terminie 3 dni do sądu z wnioskiem o zatwierdzenie postanowienia. Sąd wydaje postanowienie w przedmiocie wniosku w terminie 5 dni na posiedzeniu bez udziału stron. W wypadku niezatwierdzenia postanowienia prokuratora sąd w postanowieniu wydanym w przedmiocie wniosku zarządza zniszczenie wszystkich utrwalonych zapisów. Zaskarżenie postanowienia wstrzymuje jego wykonanie.

§ 8. Wykorzystanie dowodu uzyskanego podczas kontroli i utrwalania treści rozmów telefonicznych jest dopuszczalne wyłącznie w postępowaniu karnym w sprawie o przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, w stosunku do którego jest możliwe zarządzenie takiej kontroli.

Art. 237a. Jeżeli w wyniku kontroli uzyskano dowód popełnienia przestępstwa wymienionego w art. 237 § 3, popełnionego przez osobę, wobec której kontrola była stosowana, innego niż objęte zarządzeniem kontroli, albo popełnionego przez inną osobę, prokurator w czasie trwania kontroli albo nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia jej zakończenia może wystąpić do sądu z wnioskiem o wyrażenie zgody na jego wykorzystanie w postępowaniu karnym. Sąd wydaje postanowienie w przedmiocie wniosku w terminie 14 dni na posiedzeniu bez udziału stron.

art. 238 § 3. Prokurator po zakończeniu kontroli wnosi o zarządzenie zniszczenia wszystkich utrwalonych zapisów, jeżeli w całości nie mają znaczenia dla postępowania karnego. Sąd orzeka w przedmiocie wniosku niezwłocznie, na posiedzeniu bez udziału stron.

§ 5. Z wnioskiem o zarządzenie zniszczenia utrwalonych zapisów, nie wcześniej niż po zakończeniu postępowania przygotowawczego, może wystąpić także osoba wymieniona w art. 237 § 4. Sąd orzeka w przedmiocie wniosku na posiedzeniu, w którym mogą wziąć udział strony oraz wnioskodawca.

  • po pierwsze prokurator będzie miał obowiązek zniszczyć materiały operacyjne pozyskane wskutek kontroli prowadzonej w przypadkach niecierpiących zwłoki, jeśli nie uzyskał następczej aprobaty sądu dla podjętych czynności -- dotąd bowiem najczęściej wyglądało to tak, że organy wychodziły z założenia, że te rzeczy mogą poleżeć i poczekać na lepszą okazję -- bo najwyraźniej art. 238 par. 3 kpk w dotychczasowym brzmieniu się nie przyjął (art. 237 par. 2 kpk) -- fajnie, że odpowiada to całkiem niedawnemu orzeczeniu Sądu Najwyższego;
  • po drugie jasne już jest, że dowód uzyskany w drodze stosowania podsłuchu może być wykorzystany tylko przeciwko sprawcy przestępstwa, co do którego można stosować takie techniki (art. 237 par. 8 kpk) -- wykluczone zatem będzie zarzucanie wędki na oślep i łapanie każdej rybki, która otrze się o haczyk;
  • ba, nawet wykorzystać dowody zdobyte w sprawie o inne przestępstwo, niż było podstawą założenia podsłuchu, albo którego sprawcą była inna osoba, będzie można wyłącznie po uzyskaniu zgody sądu (art. 237a kk) -- co ciekawe prokurator na złożenie takiego wniosku ma tylko 2 miesiące, zaś ów czyn nadal musi zawierać się w katalogu najcięższych przestępstw (tj. m.in. zabójstwo, porwanie, wymuszanie okupu, rozbój, szpiegostwa, łapownictwa, fałszowania pieniędzy, etc. etc.);
  • mało tego: po zakończeniu każdej kontroli prokurator ma obowiązek wnieść o zniszczenie materiałów, które nie są niezbędne dla postępowania -- ale to jeszcze nie wszystko: zniszczenia niepotrzebnych nagrań może żądać także podejrzany/oskarżony (tym bardziej jeśli niewinny), a także osoba, której rozmowy zostały przy okazji zarejestrowane (art. 238 par. 5 kpk).

Wprowadzone do procedury karnej zmiany nie sprawią, że organy ścigania przestaną nadużywać prawa do pozyskiwania informacji o obywatelach z pogwałceniem podstawowych praw obywatelskich. Państwo policyjne ma i będzie miało się doskonale, zwłaszcza dlatego, że szereg powyższych obowiązków organów -- chociaż z punktu widzenia obywatela powinniśmy mówić o gwarancjach wolności -- zależeć będzie od postanowienia sądu, co do których publicznie już się mówi, że nie mają zwykle odwagi odmówić prokuratorowi zaaprobowania podjętych wcześniej czynności.

Komentarze (5)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-09 02:39
100 lat:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
40 lat minelo jak jeden dzien: http://www.youtube.com/watch?v=7od4JA2Y274 100 lat...
2012-02-09 02:35
fgaf:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
"czy naprawdę chodzi o to, że tyrania może zostać wprowadzona, pod warunkiem, że wypowie się[...]
2012-02-08 23:45
GŁUPI JASIO ZE WSI:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Olgierdzie, Regularnie ruszaj sobie skórką. To pozwala utrzymać równowagę hormonalną.[...]
2012-02-08 23:32
_MJK_:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 4 krzyżyka. A Bossowi cierpliwości, aby wytrzymał ze[...]
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]