motto drugiej świeżości, ale dziś nadal aktualne: "Nie mogę zapewnić, że dane wrocławian są bezpieczne i że nie wyciekły z systemu, póki tego nie sprawdzimy" (rzecznik prasowy Mennicy Polskiej dla mmWroclaw.pl)
Wicemistrzostwo świata bałaganu w nieprofesjonalnym podejściu do: prowadzenia korespondencji (i to przez rzecznika prasowego) oraz ogólnego podejścia do klienta? To chyba będzie tak: otrzymać odpowiedź na listela, którego się nie napisało -- w dodatku odpowiedź "nadpisaną" na zapytanie zupełnie innej osoby.
Bez wdawania się w detale, bez rozwodzenia się co do szczegółów: otrzymałem przed chwilką listela od Pana Mariusza Przybylskiego, rzecznika prasowego Mennicy Polskiej SA. Jest to odpowiedź na pytanie dotyczące bałaganu w danych zgromadzonych w ramach systemu Urbancard... którego nie zadałem. Ba -- przysięgam, że nie pisałem nic ani do Pana Przybylskiego, ani też do Mennicy Polskiej SA (wyjąwszy wczorajsze żądanie zaprzestania przetwarzania danych osobowych, które poszło też na adres biura dezinformacji klienta Urbancard -- a propos tego co tam się dzieje, polecam ten tekst).
W zasadzie w ogóle nie wiem skąd rzecznik prasowy Mennicy Polskiej SA może mieć mój adres...

...nie chcąc trzymać P.T. Czytelników dłużej w niepewności: jest to odpowiedź na pytanie Pana Damiana K. (nazwisko i adres poczty elektronicznej do wiadomości Redakcji), jednego z użytkowników Wrocławskiej Karty Miejskiej, który jak widzę -- a widzę, bo tamta wiadomość jest w całości zacytowana poniżej -- 23 listopada napisał do Mennicy listela zatytułowanego "Niepokojąca wiadomość". I oto Pan Rzecznik Prasowy zechciał rozwiać zaniepokojenie Pana Damiana... -- i rozwiał? ;-).png)
Owszem, to jest niepokojąca wiadomość -- odpisywanie przypadkowym osobom (już nie mówiąc o załączaniu całej korespondencji) na cudze listy jest mocno niepokojące.
Spróbuję jednak podejść do sprawy na tyle profesjonalnie, na ile umiem -- i potraktować to jako prośbę o bezpłatne (hmm w przypadku Mennicy chyba głupio mówić o bezpłatności usług... ale niech będzie moja strata...) konsultacje prawne.
Tak, Panie Rzeczniku, administratorem tych danych jest Prezydent Wrocławia, i on odpowiada za to, co się z danymi dzieje. To do niego należy zatem kierować żądania usunięcia danych ze zbioru (com uczynił wczoraj). To on będzie ewentualnie odpowiadał karnie za swoje błędy (pismo w sprawie statusu pokrzywdzonego i oskarżyciela posiłkowego zanoszę jutro).
Ale procesor danych (którym jest Mennica) odpowiada za swoje strzały w stopę.
A generalnie to wszystko powoli staje się już śmieszne.





W sprawie nowego jeszcze lepszego
Proszę bardzo: każdy z nas średnio 
