Niestety, jak można było się spodziewać, wybory municypalne to nie tylko banalne pozy banalnych postaci na banalnych zdjęciach, zaśmiecone ulice, zalepione słupy i banalne obietnice wygłaszane z banalnych reklamówek, ale i -- prymitywny spam wyborczy Rafała Dutkiewicza.
Otrzymałem oto dziś od kogoś kto się podpisał jako Michał Kadyński -- imiennie skierowaną do mnie zachętę Olgierd! Pomóż zrobić niespodziankę Rafałowi i jego ekipie :) -- zachęcającą do:
- obejrzenia jakichś bzdetnych filmów z fraszkami,
- przyspamowania tymi bzdetami "swoim zaufanym znajomym" (jasne: trzeba komuś mocno ufać, by spokojnie wysyłać mu taki spam -- ale i na znajomości tej musi przestać nam zależeć),
- zaspamowania tym wszystkim różnych facebooków i naszej klasy,
wygląda to-to dokładnie tak:

Abstrahując od absurdalności i obciachowości takiej reklamy -- przy całym szacunku, ale jakie są związki z Wrocławiem p.p. Jerzego Owsiaka i Roberta Makłowicza? -- rzucają się w oczy dwa elementy tego wstrętnego spamu:
- agitka została wysłana z systemu Freshmail, a zatem z jakichś przyczyn mój adres listelowy został tam przez kogoś dodany; w dodatku wysyłka poszła przy użyciu PHPmailera (na widok tej nazwy dostaję białej gorączki...) -- dodawać nie muszę, że zgody na to najmniejszej nie wyrażałem;
- dziadowski sztab (albo sam "wolontariusz" Michał Kadyński -- chociaż mam wątpliwość czy to aby nie jest jakiś fantom) z niejasnych dla mnie przyczyn dodał mnie do jakiejś stałej listy subskrybentów (a może CzART, który zgodnie z Whois jest abonentem domeny KWRD.pl) -- i jeśli zechcę to mogę z niej dopiero zrezygnować (tymczasem regułą jest zasada opt-in!)
Czy muszę dodawać, że wszystko to jest mocno wątpliwe z punktu widzenia przepisów o ochronie danych osobowych? Administrator danych z jakiejś przyczyny "bierze sobie" mnie i poleca procesorowi danych zaszczycić -- bez zgody -- korespondencją polityczną...
W sumie prostactwo na maksa -- hańba temu, kto wymyślił taką prymitywną formę agitacji przedwyborczej. Jeśli to pomysł komitetu wyborczego czy sztabu -- gore Dutkiewiczowi i jego ekipie. Jeśli to zatraceni marketingowcy mają takie pomysły -- niech mają przynajmniej odwagę się przyznać, nie ukrywają pod mianem "wolontariuszy".
O sprawę postanowiłem zapytać sztab Rafała Dutkiewicza, ciekawym czy w ogóle otrzymam jakąkolwiek odpowiedź (nawet nie zastanawiam się czy dostanę ją przed wyborami...)
PS niestety, wszystko wskazuje na to, że nasze adresy faktycznie wyciekły z systemu Urbancard. Dla mnie wystarczającym dowodem jest to, że ów spam wyborczy otrzymała moja Mama, która jak świat światem nigdy nigdzie się nie rejestrowała na swój adres poczty elektronicznej -- wyjąwszy właśnie złożenie wniosku o Wrocławską Kartę Miejską.
To już jest naprawdę temat dla prokuratora.