2010-10-24 23:14
(tym razem bez zbędnego wstępu):
- pogłębiania politycznej poprawności ciąg dalszy: islamscy terroryści nie są już muzułmanami, przynajmniej... w rządowych amerykańskich materiałach dotyczących polityki bezpieczeństwa. Wszystko przez to, by nie pogłębiać różnic religijnych -- czyli nie dawać ortodoksom powodów do oskarżania Ameryki o wrogość wobec religii Allacha -- albo (jak mówią niektórzy przeciwnicy obecnego gospodarza Białego Domu) by nie drażnić Obamy, który jest ukrytym muzułmaninem;
- wszystko wskazuje na to, że Rada Etyki Mediów ma poważny problem z etyką wewnętrzną. Po wpadce z oskarżeniem dziennikarza "Super Expressu" (który ponoć miał się przemycić na pokład autobusu jadącego do ofiar wypadku na niemieckiej autostradzie) tym razem REM dała plamę z krytyką "Naszego Dziennika". Gazeta rzekomo miała pisać o rzekomym telefonie BOR-owika z pokładu rozbitego Tu-154, za co została surowo skrytykowana przez medialnych etyków... a po paru dniach się okazało, że ND nic takiego nie napisał. Mocne; a najmocniejsze jest to, że szefowa REM uważa, że nie ma za co przepraszać;
- witamy na planie "Raportu mniejszości": policja w Rotterdamie testuje system "znakowania" włamywaczy poprzez opryskiwanie markerami DNA. System jest tak skuteczny, że policja łapie przede wszystkim pracowników biur, którzy zapominają go wyłączyć przy drzwiach, natomiast jak dotąd nie udało się dokonać ani jednego aresztowania przestępcy w oparciu o taki dowód.
Ze swojej strony mogę się założyć, że z czasem przyjdą następne problemy: oblani tym całym DNA złodzieje będą pozywać twórców systemu za różnego rodzaju szkody zdrowotne i... pewnie mogą nawet wygrywać; - u nas nadal trwa przepychanka wokół zadziwiającego zainteresowania służb specjalnych billingami dziennikarzy -- polecam wywiad z ex-zastępcą prokuratora generalnego Olejnikiem w piątkowej Wyborczej ("powinno być tak, że wszystkie działania, które ingerują w konstytucyjne swobody, mogą mieć miejsce tylko w ściśle określonych zapisanych w ustawie sytuacjach. I tylko pod kontrolą sądu"), tymczasem za Wielką Wodą służby chcą przywołać do porządku dziennego telekomy, które unowocześniając oprogramowanie i wprowadzając nowe usługi... utrudniają podsłuchiwanie rozmów. A miał być z tego Obamy taki demokrata...
- i jeszcze coś o telefonach, lepsze nawet (bo Polskie): ledwie co polscy dyplomaci dostali ulubiony gadżet owego demokraty -- znaczy się MSZ wydał mnóstwo kasy na urządzenia BlackBerry dla 2/3 pracowników resortu (!) -- a tu... trzeba było te urządzenia powyłączać, bo się w ministerstwie dowiedzieli, że ta cała poczta przechodzi przez Kanadę.
Jestem już pełen obaw, bo przecież ledwie co odtrąbiono inny sukces: resort ministra Sikorskiego wywalił kasę na telefony satelitarne (co będzie jak się dowiedzą, że Polska nie ma swoich satelitów?!?); mało tego -- za 74 mln złotych chcą budować... globalną sieć dla polskich dyplomatów...; - minister Sikorski może się jeszcze fascynować gadżetami (i zatrudniać córkę kolegi z pracy), tymczasem (nie po raz pierwszy i na pewno nie po raz ostatni) okazało się, że najsłabszym punktem zawsze są ludzie. Nie byłoby wycieku 400 tys. najtajniejszych dokumentów dotyczących amerykańskich operacji w Iraku, gdyby na przełożonych nie wkurzył się Bradley Manning -- niskiej rangi analityk wywiadu, którego zakapował "nawrócony" cracker i "dziennikarz"... Fascynująca historia, którą na pewno za góra 3 lata zobaczymy w kinach, a ja może nawet na to pójdę (w przeciwieństwie filmu u Facebooku, który mnie kompletnie nie interesuje);
- jaki kraj taki terroryzm, chciałoby się sparafrazować klasyka: jaki jest najgroźniejszy zawód w Polsce? Oczywiście polityk, a zwłaszcza poseł albo eurodeputowany. Ochronę BOR dostał Jacek Kurski (teraz będzie miał swój własny konwój, nie będzie musiał jeździć na kufrze innym), wielkie niebezpieczeństwo groziło także Zbigniewowi Ziobro.
Przypomnijmy, że od wtorkowego ataku wariata na łódzkie biuro PiS na polskich drogach zginęło statystycznie 75 osób, co rzecz jasna nie budzi niczyjego niepokoju. Ani ex-premier Kaczyński nie żąda od nikogo podpisania deklaracji, nikt nie składa żadnych kwiatów, nikt nikogo za nic nie przeprasza. Oczywiście byłoby inaczej, gdyby jakiś poseł zginął w katastrofie komunikacyjnej -- od ręki media zaroiłyby się dziesiątkami analiz, rozwiązań i "ważkich pytań", ktoś by od kogoś żądał uderzenia się w czyjeś piersi, ktoś by się z tego tłumaczył.
A tak... wiadomo.
Kategoria
zdanie odrębne




od siebie powiem tyle:
bardzo podoba mi się ten pomysł z niedzielnymi wpisami.
czasami czytnik RSS mam tak zapchany że nie mam czasu przeczytać dłuższych artykułów,
a tutaj takie ładne podsumowanie ńjusów, które może nawet i kojarzę, ale za to sa
opatrzone komentarzem sz.p. redaktora.
tak trzymaj. skomentuj
politykom jest jakiś "bazgroł" tego faceta z Łodzi, który rzekomo napisał że tych
polityków chce/chciał zabić. Ale przecież gościa aresztowali i pewnie od razu nie
puszczą. Czyżby BOR i politycy bali się że zrealizuje te "groźby" z aresztu śledczego
w Piotrkowie Trybunalskim? skomentuj
Niech Pan nie spieszy się że morderca Łodzi był wariiatem. Trwa śledztwo skomentuj
wszysko w jednym miejscu
a wiesz, że Senat przyjął projekt ustawy o środkach zastepczych - bez poprawek ?
ciekawe kiedy będzie nowelicazja
bw. być może już to znasz, ale jeżeli nie to oglądnij:
http://www.youtube.com/watch?v=0yLJwUqZvD8
http://www.youtube.com/user/TVBigos#p/u/8/WNFfs8g4uyk skomentuj
ad. pkt. 1
Zastanawiam się do czego nas ta polityczna poprawnośc doprowadzi. skomentuj
Jeśli strzelający w biurze PiS nie był wariatem -- to kim był? Cynglem wynajętym --
przez mafię? przez PO? Przecież to oczywiste, że trzeba być niespełna rozumu, żeby
zrobić coś takiego. skomentuj
Też ich się nie nazywa kibicami choć chodzą na mecze lecz zamiast oglądać sportową
rywalizację to się naparzają po gębach. Choć sami pewnie się uważają za kibiców. skomentuj
wszystkich powrzuca do jednego wora -- i się w sumie nie dziwię. To tak jakby za
jednego kierowcę-pirata drogowego źle mówić na wszystkich użytkowników dróg. skomentuj
Olgierd, przeczytaj proszę jeszcze raz na spokojnie zalinkowany artykuł.
Co prawda było tam raz użyte słowo "burglar", ale to ma być system anty rabunkowy.
Już na początku artykułu jest wzmianka o tym, że podstawą tego systemu jest
"employee-activated device".
Policja nie łapie żadnych pracowników biur co pomyłkowo zapomnieli wyłączyć alarmu,
tylko zdarzało się, że pracownicy przez pomyłkę uruchamiali to urządzenie i policja
przyjeżdżała nadaremno. Nikt nikogo nie łapał po takim przyjeździe :)
A co do skuteczności tego rozwiązania, to "The system and the all-important warning
sign seem to have successfully warded off any potential robbers".
Co do pozywania twórców tego systemu, to raczej nie liczyłby na to, bo główny "target
użytkowników" tego urządzenia z pewnych względów raczej będzie unikać kontaktu z
wymiarem sprawiedliwości.
A tak poza tym to wszystko się zgadza.
A sam pomysł z znakowaniem jest całkiem sprytny, łatwiej złapać wtedy danego menela. skomentuj
Mordercą.
"Przecież to oczywiste, że trzeba być niespełna rozumu, żeby zrobić coś takiego."
Czy wg. Ciebie każdy mordeca jest wariatem? skomentuj
byli "ratownicy" z pavulonem, szalony był dr Mengele czy każdy seryjny zabójca
strzelający na ulicy do ludzi.
Ba, nawet cyngiel działający na zlecenie mafii musi mieć coś z głową. Przecież to nie
jest tak, że każdy z nas ot tak sobie bierze spluwę i idzie kogoś zabić.
No to jak, nasłał go Tusk ze Schetyną? skomentuj
Masz jakieś przesłanki aby pytać o te dwie osoby?
Czy wg ciebie szalony jest każdy który kogoś morduje?
Niezależnie od powodów?
Dalczego więc mordercy siedzą w więzieniach a nie w szpitalach dla szaleńców? skomentuj