Ponieważ odniosłem wrażenie, że w całej aferze z ptasim mleczkiem pomija się nieco los nieszczęsnej Iwusi, pomyślałem sobie, że warto spytać osobę, od której poniekąd się to wszystko zaczęło, co o tym w ogóle myśli.
Oto krótki wywiad, którego udzieliła mi Iwusia w poniedziałek, a więc trzy dni po "czarnym piątku" ;)
Lege Artis: Co to jest ptasie mleczko?
Iwusia: Chodzi Panu o ptasie mleczko czy PTASIE MLECZKO®* ? Ptasie mleczko to dla mnie taki błogostan, w którym znajduję się po zjedzeniu czegoś pysznego. Miękka, delikatna pianka, która rozpływa się w ustach niekoniecznie oblana czekoladą.
Ptasie mleczko to pojęcie, które również kojarzy mi się z ornitologią.
LA: o Pani pomyślała zobaczywszy to nieszczęsne pismo?
Iwusia: Pismo, które od Pana dostałam, a dokładnie 3 strony -- przeczytałam kilka razy. Po zapoznaniu się z nim, długo nie mogłam pojąć dlaczego miałam dodać ® skoro nie jest to produkt wyprodukowany i polecany przez E.Wedel. To tak jakbym podawała Wedlowską recepturę a nie amatorskie wypieki. Gdybym w składnikach ciasta użyła np. Ptasiego mleczka®* czy Wedlowskiej czekolady (nie wiem czy jest ® czy go nie ma) to bym to zaznaczyła, ale skoro w przepisie nie było nic z E. Wedel to nie rozumiem dlaczego mam zamieszczać takowy zapis. Później, ktoś mi napisze, ale w smaku to co innego niż E. Wedel... Uszanowałam prośbę Pana adwokata dr Pawła P., który sporządził i opracował tak dogłębnie dla mnie to pismo i niezwłocznie usunęłam przepis.
Również zdenerwowałam się, bo mi -- osobie, która piecze sobie w domu łakocie, nie zarabia na przepisie, zwraca się uwagę na znak towarowy, a nieopodal Kancelarii Prawnej (która sporządziła pismo) w cukierni można kupić ciasto Ptasie Mleczko... pani ekspedientka dodaje, że jest to Wedlowskie wspaniałe puszyste Ptasie mleczko, lecz... nie widnieje nigdzie zapis Ptasiego mleczka®*
Nie wiem jak powinnam się wtedy poczuć, może ciasta, które ja piekłam, są naprawdę wielkim zagrożeniem dla firmy. Tak więc nie chcę robić żadnej konkurencji i skasowałam WSZYSTKIE przepisy z nazwą ptasie mleczko jakie posiadałam, również na innych portalach.
LA: Czy miała Pani wcześniej zatargi z prawem? ;-)
Iwusia: Ciekawy żart... ale nie miałam nigdy zatargów z prawem. Moja kartoteka jest pusta i takową chcę zachować.
LA: Dziękuję za wywiad, Pani Iwusiu :) Życzę wielu dalszych, pysznych i nie tak problematycznych wypieków :)
*Oznaczenie słowne PTASIE MLECZKO® stanowi zarejestrowany znak towarowy chroniony na rzecz Lotte Wedel sp. z o.o.




Tak na prawdę, to prawnicy od Wedla zrobili przysługę pani Iwusi. Pani Iwusia
niewątpliwie obrała złą drogą naruszając oczywiste prawa producenta czekoladek. Jak
to zwykle w życiu bywa, zaczyna się od ptasiego mleczka a potem dochodzą wykroczenia
cięższego kalibru. skomentuj
prawem'. Chyba w niezrosumieniu tego faktu leży cały problem. Jak reagować na listy/
prośby kancelarii prawnych? Jako bloger i nie bloger? :) skomentuj
Pozdrawiam "piratkę" cukierniczą ;P skomentuj
tekście, i parę innych rzeczy, które tu przez te 5 lat zdążyłem napisać. skomentuj
pysznego. Miękka, delikatna pianka, która rozpływa się w ustach..." Aaaaa! Ślinka
cieknie :P Apetycznie piszesz Iwusia :D skomentuj
Co do ptasiego mleczka, to te od Milki (Alpejskie Mleczko), jest o wiele
smaczniejsze, niż to Wedlowskie. skomentuj
złamanie prawa, a czym innym oskarżenie o złamanie prawa. I właśnie tu jest pies
pogrzebany.
Otóż skoro potraktowałeś ów "prośbę" jako wezwanie osoby uprawnionej, a następnie
wykonałeś jej żądanie (poprzez dodanie na blogu Iwusi znaku ® i disclaimera), to
tak jakbyś przyznał rację Kancelarii (i pośrednio Wedlowi), że zostało złamane czyjeś
prawo do własności intelektualnej. Mogłeś nie przychylać się do "prośby" (ingerencja
administratora w treść bloga powinna być ostatecznością!), a zamiast tego napisać do
Kancelarii stosowne uzasadnienie dlaczego uważasz, że prawo nie stoi po ich stronie.
Mam wrażenie, że poniekąd przyznałeś im rację pod względem prawnym, a jedynie co im
zarzuciłeś to bezcelową nadgorliwość ich żądań. skomentuj
Nietrafne jest Pana stwierdzenie we wstępi, o blogerce "od której poniekąd się to
wszystko zaczęło", jako że zaczęło się od zawłaszczanie przestrzeni publiczne przez
Wedla,.
Po drugie należało dodać wyjaśnienie że Urząd Patentowy w Polsce odrzucił wniosek
Wedla o ochronę określenia słownego "ptasie mleczko", właśnie z powodu powyżej
podanego.
Stąd też zapewne są jeszcze inne firmy produkujące ptasie mleczko bez R. skomentuj
wiadomo było do kogo tak naprawdę ono jest adresowane -- moim zdaniem był to mix
czegoś pomiędzy art. 14 ust. 1 UoŚUDE, a wezwaniem wystosowanym wobec osoby, która
się naruszyła -- więc jako adresat mogliśmy się poczuć zobowiązani do naprawienia
czegoś tam (z tzw. ostrożności procesowej). skomentuj
ostrożność procesowa (bo ta przejawia się chyba w argumentacji prawniczej przed
sądem), lecz zwykłe asekuranctwo. Może masz rację, że nie warto kruszyć kopii i
lepiej dmuchać na zimne, ale skoro zdecydowałeś się dać Wedlowi PR-owego kopniaka w
tyłek (czytaj: publikacja sprawy na tym blogu) to można by oczekiwać, że w prywatnej
korespondencji z Kancelarią również staniesz w obronie zdrowego rozsądku (nawet jeśli
wiązałoby się to z ryzykiem, choć przecież nie grozili sankcjami).
Bo powiedzmy sobie szczerze - żądanie dodania "®" do nazwy to w tym przypadku
jakiś kompletny absurd, który moim zdaniem jest sprzeczny z duchem prawa. Znak
towarowy zastrzega się po to, aby było wiadomo, że dany produkt jest oryginalny.
Gdyby Iwusia w swym tekście podkreśliła, że nazwa ptasie mleczko jest zastrzeżona dla
Wedla, to czytelnik mógłby sądzić, że Iwusia zdradziła wszystkim tajną recepturę
Wedla!
Czy ja jak napiszę "lubię Coca-Colę" to łamię prawa do nazwy jakie posiada Coca-Cola
Company? Może powinienem napisać "lubię Coca-Colę®", aby formalnie było wiadomo,
że chodzi mi o produkt oryginalny? skomentuj
Prawdziwych przyjaciół i fanów poznajemy w biedzie. Mam nadzieję ,że krucjata
przeciwko Wedlowi wreszcie skończy się i jadowite komentarze nie będą już psuć
humorów na FANPAGE , ale nie, nawet w Dzień Zakochanych nie odpuszczą.
Ale nie o tym chciałam pisać.Przekonałam się ,że nie ma nic lepszego jak sprowadzić
rzecz do absurdu, daje to możliwość zrozumienia istoty problemu.
Przeanalizujmy dwie skrajności. Świat pierwszy, to, kompletny deadlock ,niemożliwość
komunikowania się, bo każde słowo jest zastrzeżone , Wielki Poglądacz czyli tak
naprawdę nie wiadomo kto i z jakimi uprawnieniami , śledzi każdy krok w Internecie ,
prawnicy zacierają ręce ,zbijają kasę , zamykane są strony ,blogi , całe portale , a
więzienia są pełne. „Stwórcom” i celebrytom w głowach się
poprzewracało, razem ze swoimi pośrednikami żyją w rażącym luksusie w krajach ,gdzie
ludzie nie mają na chleb a co dopiero na płytę .Zwykli internauci drżą,bo nie znają
ani dnia ani godziny,kiedy zapuka policja do ich drzwi a komputer będzie
zablokowany.
Świat drugi to „dziki zachód”. Wszystkie chwyty dozwolone, powszechna
kradzież własności intelektualnej, kopiowanie, lekceważenie prawa ,olewanie znaków
towarowych ,nieuczciwa konkurencja.Artyści żyją na krawędzi nędzy,naukowcy żebrzą na
ulicach. Młodzi ludzie wpadają na ciekawe pomysły, otwierają swoje pierwsze firmy, a
tu już podróbki ich produktów sprzedawane są na różnych ciemnych bazarach .Pomysły
rozchodzą się bez ich wiedzy i kontroli po całym internecie, pazerniacy to
przechwytują , robią kosmetyczne zmiany i trzepią kasę bo są tylko cwani, nie
mądrzejsi. Brak odpowiedzialności za słowo, pisać można wszystko. Różni
„zieloni”, konsumenci jak chorągiewki zmieniają poglądy raz są fanami
raz katami, mają swoje silne organizacje, pracownicy mają silne związki zawodowe,
które paraliżują działanie firm. Procesy sądowe o różne obrazy ,urazy,
zadośćuczynienia rujnują firmy, zwłaszcza te małe i średnie . Powszechny upadek i
totalne bezrobocie.
Jak to wszystko ma się do tego o czym tu piszemy ? Otóż tak, że na szczęście żadna
skrajność póki co nam jeszcze nie grozi. Wspomniana pani blogerka nie gnije w
więzieniu o podwyższonym rygorze,zdobyła rozgłos, a firma zrozumiała, że nie musi
bronić się na wszystkich frontach wszystkimi metodami. Nikt nie musi panikować na
widok pisma z kancelarii prawnej, jeśli zna swoje prawa.Jest normalnie.
No i happy end.Mądrale tego świata zaproponują sensowne rozwiązanie,które będzie
złotym środkiem ,kompromisem dla twórców, firm i zwykłych obywateli .Oj rozmarzyłam
się .
Świat jest wciąż piękny zwłaszcza w Dzień Zakochanych.
Pozdrawiam Wszystkich ciepło.
PS. O kurczę ,brzmi to jak scenariusz na jakiś film science fiction. Jak kiedyś
zobaczycie film o takich dwóch światach pamiętajcie, że to " słodyczoholiczka"
pierwsza opisała. Zadzieram kiecę i lecę do urzędu patentowego ,biegiem :-) skomentuj
wpisie? To jest dość ciężki kaliber i chyba zbyt poważny temat, żeby ubierać go w
żarty. Ciężko jest wywnioskować z twoich wpisów, czy porównanie do ACTA to
przerysowany humor, czy zbyt daleko idące porównanie. Ja rozumiem chwytliwe tytuły,
które mają "sprzedać" wpis, ale jeśli nie kończysz je znakiem zapytania (czyt.: nie
pokazujesz, że się nad tym zastanawiasz, stawiasz pytania), to dla mnie jest to
zwyczajna retoryka strachu. Przecież taka ochrona i pilnowanie interesów związanych
ze znakami towarowymi istnieje już od bardzo dawna i na różnych poziomach (nie tylko
z blogerami) odbywało się to w przeszłości jeszcze wtedy, kiedy ACTA nikomu się nie
śniła. ACTA nie jest potrzebna do skutecznego egzekwowania prawa w tym zakresie,
zatem w moim uznaniu porównanie było kompletnie nietrafione. skomentuj
"Imię i nazwisko "Czesław Niemen" to zastrzeżony znak towarowy, podlegający ochronie
prawnej. Białostocka szkoła nie będzie nosić jego imienia
Wniosek o zmianę nazwy złożyła wdowa po Czesławie Niemenie Małgorzata
Niemen-Wydrzycka.
W przygotowanym na sesję 27 lutego projekcie uchwały radni zamierzają się zastosować
do jej żądania. Szkoła miałaby nosić nazwę Studium Wokalno-Aktorskie - Szkoła
Talentów w Białymstoku - poinformowała rzeczniczka Rady Miejskiej Białegostoku
Agnieszka Zabrocka."
"Od śmierci artysty w 2004 roku Małgorzata Niemen otrzymała cztery anonimy. Z
początku listy zawierały obelgi. W ostatnim grozi się jej pozwem sądowym o
unieważnienie spadku (ubezwłasnowolnienie) w części dotyczącej dóbr intelektualnych.
Autorów listów zirytował fakt, że wdowa konsekwentnie odmawia zgody na upublicznienie
znajdujących się w rękach prywatnych nagrań koncertowych, tzw. bootlegów, oraz nagrań
dokonanych przez Czesława Niemena na własny użytek."
"Moja postawa jest nieprzejednana, bo doskonale pamiętam, że podczas koncertów mąż
zwykł prosić, by publiczność nie nagrywała dźwięku ani obrazu. Sam chciał dysponować
własną twórczością. Po prostu nie zgadzam się na samowolę."
"W anonimie, który przyszedł 8 lutego, osoba podpisana jako Aga sugeruje, że teraz
takie nagrania powinny znaleźć się na płytach, które staną się „muzycznymi
rarytasami" i przyniosą zysk. Wcześniej jednak Małgorzata Niemen powinna zapłacić za
ich „przechowanie". Aga, która pisze „z niekłamanej życzliwości", podaje
następującą argumentację: „jeśli odda Pani do dworcowej przechowalni bagaż,
trzeba zapłacić za usługę. Znaleźne trzeba zapłacić znalazcy"." skomentuj
Iwusia to jest typowy lachociąg. Ona mówi tak ......... Miękka, delikatna pianka,
która rozpływa się w ustach niekoniecznie oblana czekoladą. Ptasie mleczko to
pojęcie, które również kojarzy mi się z ornitologią.............
Po prostu Iwusia lubi brać ptaka do ust i to z połykiem. U nas na wsi takie panienki
nazywamy lachociągami.
A do tych idiotów z kancelari, do idioty Olgierda nadal nie dotarło to, że jeżeli coś
jest znakiem towarowym, to musi być oznaczone dopiskiem (TM) - od amerykańskich słów
Trade Mark. A nie jakimś (R) co po prostu oznacza po amerykańsku Registered czyli
zarejestrowany. W U.S.A. literką R oznacza się nawet list polecony.
Ale kretyni z kancelarii kretynów, rozmaite Olgierdyi inna tępota - będą debatować o
tym o czym nie mają pojęcia.
Po buciki do miasta, po rozum na wieś.
Pozdrowienia dla lachociągów
oraz dla półgłówków zwanych prawnikami,
GŁUPI JASIO ZE WSI skomentuj
Nawet zarejestrowany znak towarowy przez OHIM można unieważnić, wskazówki jak to
zrobić i na jakiej podstawie łatwo odszukać. skomentuj
żarty to są takie, które trudno od razu odróżnić od nie-żartu. Dość rzec, że
pomyślałem sobie, że być może jak już będzie ACTA to tak będzie zawsze.
@Pongo: grożenie sankcjami generalnie na nikim rozsądnym nie powinno robić wrażenia.
Podobnie jak użycie słowa "proszę" zamiast "wzywam". Owszem, w odpowiedzi mógłbym
podnieść różne argumenty wymierzone w ową prośbę, równocześnie spełniając (lub nie
spełniając) oczekiwania -- tym razem, ze względu na żałosny kaliber sprawy --
postanowiłem zagrać tak.
Nie ukrywam, że nie sądziłem, że zrobi się z tego taka afera. skomentuj
z tą pisaniną :) Niektórzy (np. Panowie z Authalii albo część ekipy Urbankarty) mogą
tylko ponarzekać, że tak późno na to wpadłem... skomentuj
widziała w Zachodniej książce diclaimers, informujących, że `wymienione w tekście
marki produktów są własnością swych właścicieli'... Ale żeby prawnik tego nigdy nie
widział...
Pisz, Olgierdzie, pisz! `Tam gdzie wszyscy myślą tak samo, nikt nie mysli zbyt wiele'
PISZ! skomentuj
@Olgierd
Właśnie - w sposób poglądowy - wyjaśniono Ci (i Iwusi) pożytki z anonimowości w
Sieci. I myślę, że tylko i wyłącznie w ten sposób powinieneś to potraktować.
Mam nadzieję, że Twój blog będzie funkcjonował. skomentuj
Tak właśnie narodziły się torrenty... skomentuj
zastrzezone i znaki towarowe. A autor piszac o "Kanapce krola francji Ludwika XVI
podawanej w restauracji Mon dieu" pisze o Kanapce krola francji Ludwika XVI podawanej
w restauracji Mon dieu.
Co innego gdyby pisal o kanapce z szynka serem i plastrem pomidora zwana sadnwichem
ktora firma "kanciapka" zastrzegla sobie jako "sandwicz".
I Iwusia przepis na takiego sandwicha podala.
Przypominam ze idac dalej na "ZACHOD" dojdziemy do Australii gdzie prawnik zastrzegl
sobie kolo. Bo mogl. skomentuj
narkotykami, później produkcja bomb atomowych domowej roboty, a w końcu wymordowanie
Ormian, Żydów, albo ostatecznie Cyganów. Dlatego Iwusia powinna być wdzięczna
prawnikom E.Wedel, że uratowali ją od zatracenia swej duszy i wiecznego potępienia, i
na tym padole łez, i po śmierci. W ramach wdzięczności powinna prawnikowi z
kancelarii prawnej kupić mieszkanie, a przynajmniej nowy samochód. skomentuj
Przyrodnik,
Do matołów-prawników nadal nie dotarł fakt, że Ptasie Mleczko (R) to nie jest znak
towarowy, bo znak towarowy musi mieć notkę TM.
Ale kretyni nadal nie widzą, że król jest nagi. Matoły idą na prawo i nic na to nie
poradzisz.
Ale Ty Przyrodnik też nieźle poleciałeś w c*h*u*j*a z tym Zachodem. Australia jest
na drugiej półkuli, więc idąc na Zachód za c-h-u-j-a nie dotrzesz do Australii.
Jedynie wrócisz do punktu wyjścia.
Głupi Jasio Ze Wsi skomentuj
od wolności inernauciej, tu jest wolność i wszystko za darmo, jednak prawnicze słowo
rzecz święta, nawet to napisane przez największego matoła. Lepiej bać się niż
rozumieć i swoje fobie szerzyć po internecie. Jak już się skuma za pomocą takim panów
Olgierdów ,że już nie trzeba się bać, to znaczy,że można atakować. Kupą Mości
panowie ,hajże na Soplicę cokolwiek to będzie. skomentuj
może jednak wytężyć trochę główkę i spróbować nazwać coś tak autorsko.np " Piankowy
afrodyzjak Iwusi" ,albo "Puszek śmietankowo -czekoladowy",może "Mus niebański", no i
"Pianka Kunegundy" (tu można wstawić dowolne imię). Tylko ptasie i ptasie...
Powyższe pomysły możecie sobie wziąć za darmo zgodnie z polskim internetowym
obyczajem, ale zachęcam do wymyślania czegoś jeszcze bardziej oryginalnego. skomentuj
nazwy przez firmę Rozszerzenie definicji pojęcia ‘homo sovieticus’
1.Wolność pojmowana jako swoboda i bezkarność wypowiedzi. Brak zrozumienia ,że
słowo niszczy jak broń, a to już jest naruszenie dóbr osób trzecich, firm,
polityków etc.
2. Instynkt małej grupy – wypowiedzi są podobne do siebie szczególnie wtedy,
gdy wyrażają agresję, negatywne emocje, własne frustracje. Niechęć do samodzielnego
myślenia ,musi być ktoś, kto podpowie podpuści, wskaże(wszystko zaczęło się od tego
bloga).Korporacja jawi się nie jako pracodawca, ale mityczny chciwy potwór
wielogłowy.
3. Mentalny spadek po komunie. Wszystko jest za darmo i wspólne. Zastrzeżenie nazwy
budzi śmiech i niedowierzanie, jawi się jako absurd. To takie oczywiste ,że tam od
kiedyś , wszyscy mówili w domu ptasie mleczko na domowy deser. Co prawda to Wedel
pierwszy nazwał tak swój produkt, ale w domu się nie przelewało więc się nie
kupowało, tylko robiło samemu ptasie mleczko i już. Ptasie to ptasie ,a kto by się
jakimiś nazwami przejmował.
4. Wpadanie w skrajność. Może jeszcze flaczki ®, gołąbki ® bigos® co ?
Absurd. Gdy strach już opuścił, przeradza się w gniew. Deprecjonowanie wartości
(wszyscy pamiętają lepszy smak sprzed 20 lat :-)).
5. Znak ® budzi niechęć i podświadomy strach, kojarzy się z przymusem
,zniewoleniem ,ostatecznie wywołuje agresję. Normalnemu klientowi w świecie nie
przyszłoby do głowy takie skojarzenie. Znak ® daje sygnał ,że kupujemy coś
lepszego ,wyjątkowego ,oryginalnego ,pożądanego. Nawet jeśli małe chińskie rączki
produkują towary luksusowe, a jakość zdarza się mocno rynkowa, marka to jest marka
. Nike ® to jest coś. Wydawałoby się, że analogicznie Ptasie Mleczko ®.
....
Nie wiem jakie wnioski z tych wniosków mogą wypłynąć . Zmieniać czy zostawić homo
sovieticusa w spokoju .Oto jest pytanie. Ten dylemat nie zachęci, a nawet może
odstraszyć inne firmy od kupowania czegokolwiek w Polsce. Bezrobotni i tak nie
zrozumieją. Politycy i socjologowie zajmują się wyłącznie sobą .Kto by się przejmował
jakimś społeczeństwem. Firmy skazane są tylko na siebie i swoich prawników, w tej
walce.Rejestrujący znaki towarowe to też czasem ludzi skażeni takim myśleniem.
Mimo to uważam,że wszystko uda się pogodzić, a ja też wpadłem w skrajność przez
chwilę.
Jednak wierzę w rozsądek i w młode pokolenie.Powodzenia. skomentuj
dotyczace tematyki Prosumer and Lead User, Przyznam szczerze, ze przypadek iwusi jest
dla mnie wyjatkowo interesujacy zachecam do kontaktu ze mna tomasz.szymusiak@tum.de skomentuj
"wymioty skowronka". skomentuj