Marzy się P.T. Czytelnictwu zasadniczo niekontrolowana sieć, zwłaszcza bez żadnych RSiUN-ów czy różnych pstryczków-elektryczków, które umożliwiłyby waadzy na wyliczankę "entliczek-pętliczek, zielony stoliczek, dzisiaj odcięty od sieci będziesz ty"?
Co innego marzy się Polskiej Izbie Informatyki i Telekomunikacji, która w swojej opinii dotyczącej planowanych zmian w zasadach ochrony danych osobowych postuluje (podkreślenia moje):
Uważamy też, że UE powinna zreorganizować sieć Internetu na swoim obszarze jako sieć intranetu z własnymi serwerami DNS. Sieć ta byłaby połączona z resztą Internetu poprzez kontrolowane we/wy. W takim przypadku kontrola czy wyłączenie sieci w innych regionach świata nie powinno naruszać stabilności tej sieci UE (...)
Jeśli ktoś myśli, że postulat "wewnętrznego internetu" z własnym pstryczkiem-elektryczkiem -- który, co oczywiste, działać będzie w obie strony (tj. nasz ów intranet będzie można całkiem chwacko odizolować od zewnętrznych bezeceństw) -- jest autorskim pomysłem PIIT, to jest w grubym błędzie. Oto nad podobnym pomysłem obraduje parlament Wenezueli (chodzi o zmiany w ustawie o Społecznej Odpowiedzialności Radia i Telewizji, Ley de Responsabilidad Social en Radio y Televisión), a proponowany art. 212 stanowić będzie:
Z uwagi na strategiczne znaczenie sektora Państwo utworzy punkt wzajemnych połączeń lub dostępu do sieci dostawców usług internetowych działających w Wenezueli w celu obsługi ruchu wychodzącego i przychodzącego, w celu bardziej efektywnego wykorzystania krajowej sieci.
Jeśli zapytacie mnie "a skąd oni mają takie pomysły?" -- odpowiem: nie wiem, ale mogę się domyślać. Przypadek Wenezueli jest prosty: Chavez to nowy Enver Hodża, ale PIIT?
W PIIT takie pomysły biorą się pewnie z tego samego, z czego 7 lat temu powstał projekt ustawowego uregulowania zasad wykonywania zawodu informatyka, który był (jest?) niezbędny, ponieważ szeregu zawodów nie sposób wykonywać bez nadzoru samorządowo-korporacyjnego, zaś w przypadku rynku informatyków panuje wolna konkurencja, a zatem pracować może każdy...
Cytowany przeze mnie fragment pochodzi z opinii dotyczącej planowanych zmian w zasadach ochrony danych osobowych. Czytam ten dokument (drugi kwiatek: "Należy przyjąć, że dane osobowe obywateli UE mogą być przechowywane wyłącznie na ternie UE. Inaczej mówiąc ani FBI ani Google ani żadne inne instytucje nie mogą przechowywać tych danych poza terenem (fizycznym) UE" -- to jak, zabronią mi rejestrować się w amerykańskich serwisach?!?!?) i włos mi się na głowie jeży.
PS temat podesłał kol. Sergiusz Pawłowicz, za co niniejszym dziękuję :)
PS już po zatwierdzeniu tekstu do publikacji sprawdziłem RSS, a tam tekst Pawła Krawczyka ("PIIT chciałby europejskiego internetu za "żelazną kurtyną?") i wyjaśnienia Wacława Iszkowskiego, szefa PIIT, które może nie byłoby potrzebne, gdyby treść opinii nie była zamotana.




Uważasz że jedynie USA powinny mieć prawo do wyłączania internetu (np krajom UE,
gdyby te próbowały konkurować)? Toć działanie internetu to teraz kwestia
bezpieczeństwa narodowego. skomentuj
No do jasnej.... Tego się po PIIT nie spodziewałem, wiem że tam dziadkowie
urzędują...ale nie rozumieć podstaw Internetu?
Toś to Chiny, Wenezuala i cały piękne komunizm razem wzięty!
@M_T: Internetu nie da się wyłączyć, EU jedyne co by mogła zrobić to postarać się o
DNS toplevel skomentuj
Olgierd, a moze to skomentujesz:
Rzecznik Trybunału UE: nazwiska litewskich Polaków - po litewsku
http://wyborcza.pl/1,76842,8827632,Rzecznik_Trybunalu_UE__nazwiska_litewskich_Polakow
.html skomentuj
nie jest naruszeniem wolnosci osobistej? skomentuj
O własnym internecie, z własnymi serwerami DNS, przebąkiwała też kiedyś Turcja, a
także bodaj kilka innych krajów demokratycznych nieco inaczej. Braawo. skomentuj
nawet sam papież nie będzie w stanie tego zamknąć. Chyba, że cały internet wyłączą skomentuj
W stanowisku PIIT jest napisane co innego, niż wynikałoby z komentarza W.
Iszkowskiego i przy największej dozie dobrej woli trudno jedno drugim uzasadnić.
Odpowiedź umieściłem na echelonie dla kompletności danych, ale nie traktowałbym jej
jako rozstrzygnięcia kontrowersji. skomentuj
rzadzacych. zamiast niezaleznych bramek i sieci rozproszonej, bedziemy mieli wielki
chinski mur. skomentuj
Jeśli USA zablokują (poprzez odmowę rozpatrywania zapytań np. z Europy) ichnie (a
więc wszystkie istniejące) główne DNSy, to uważasz że internet będzie działać?
A nie o to chodzi EU? Właśnie o to, by przynajmniej jeden główny DNS, pod kontrolą
EU, rozpatrywał wszystkie (przynajmniej) europejskie adresy?
@olgierd - uważam że powinniśmy mieć backup przynajmniej dla polskich adresów. Na
wypadek gdybyśmy podskoczyli USA i zechcieli nam wyłączyć wtyczkę. skomentuj
to w drugim PS-ie (w nawiasie), ale -- jako że idą Święta -- postanowiłem być (do
Bożego Narodzenia) mniej złośliwy. Skasowałem. skomentuj
"wyłączenie sieci w innych regionach świata nie powinno naruszać stabilności tej
sieci UE"
to jest jakiś żart historii, ironia losu. internet powstał po to aby sieć przetrwała
atak nuklearny. wygląda na to, że chyba odeszliśmy od założeń architekturalnych tej
technologi.
no ale im więcej zapędów cenzorskich i gróźb zakłócania infrastruktury przez
mocarstwa, tym więcej będzie pomysłów ze strony zapaleńców na ominięcie tych
problemów. podejrzewam, że będą one powstawały głównie wokół sieci wymiany plików.
zresztą p2p-dns to pomysł od twórców Pirate Bay. kto wie, może przeglądarki
przyszłości wyklują się z klientów torrentowych? :> skomentuj