Gdy piszę o rowerach i rowerzystach, zbieram zwykle niezłe cięgi, niezależnie od tego czy piszą rowerzyści czy kierowcy pojazdów mechanicznych (baty dostaję także pisząc o parszywych kierowcach). Wiadomo -- jako liberał powinienem nie tylko opowiedzieć się za prawem każdego człowieka do popełnienia samobójstwa (opowiadam się), ale i za niekwestionowanym prawem szkodzenia każdemu bliźniemu: ile wlezie, jak często dusza zapragnie i bez najmniejszych konsekwencji.
Wszakże owa liberalna wolność -- przynajmniej w ujęciu marksistowskim -- oznacza nie tylko możliwość sycenia swoich oczu widokiem biednych dzieci głodujące w dziurawych butach, ale i swobodę wywołania katastrofy na drodze; jeśli komuś odwagi nie starczy, to chociaż takiego zastawienia przejazdu autem pozostawionym na poboczu osiedlowej dróżki, żeby przynajmniej straż pożarowa do pożaru w bloku nie zdążyła.
Idąc dalej tym tropem dziś zaserwuję P.T. Czytelnikom -- także tym, którzy liberalizm z marksizmem pomylili (ściśle: definiują go marksistowskimi kryteriami) taki oto obrazek pochwycony nie dalej jak dwa kwadranse temu:
Dodam, że moim niemarksistowskim zdaniem wolność tego kozaka do popełnienia samobójstwa (tak, wiem, że mówię jak FDR) ograniczona jest choćby moim prawem do bezpiecznej jazdy, choćby przez to, żebym nie musiał go wymijać ryzykując wyrżnięcie w auto nadjeżdżające z naprzeciwka.




Chciałeś napisać wyprzedzać. skomentuj
Być może droga pieszo-rowera zaczyna się dopiero za znakiem.
Czy kierowca robiący fotografie podczas jazdy nie podpada pod jakiś paragraf ? skomentuj
jadącego w tym samym kierunku (i o tym samym zwrocie ;) ) np. tego rowerzystę ze
zdjęcia. skomentuj
Nie wiem czy posiadasz prawo jazdy, ale jeżeli tak, to nie powinieneś go mieć.
Poczytaj sobie co to jest wymijanie, a zobaczysz, że wymijanie rowerzysty, na ogół,
pozostaje niezauważalne dla kierowcy samochodu, jeżeli droga jest szersza od
samochodu.
Także dopracuj to oto zdanie - "możliwość sycenia swoich oczu widokiem biednych
dzieci głodujące w dziurawych butach". Ta polska język to trudna język. Jednak nie
sądzę, że Ty sycisz "dzieci głodujące w dziurawych butach". Pomyśl i napisz mi jak
ma być poprawnie.
Pozdrowienia dla nieuków i uków, też,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
ścieżka jest złej jakości np. odcinek Grabiszyńskiej od Orlenu do Hutmenu.Postawienie
takiego znaku, albo narysowanie linii na chodniku nie znaczy że nadaje się to do
jeżdżenia. Ścieżka od Ronda na Powstańców do Hotelu Wrocław to samo.
Po za tym na drodze często jest bezpieczniej, przez wiele ścieżek przechodzą drogi na
których kierowcy nie przepuszczają rowerzystów, przykład wspomniana Grabiszyńska i
Lidl, ba nawet jak ma się zielone to prawdopodobieństwo wypadku jest wysokie na
ścieżce. Przy przejeździe od wojewódzkiego w stronę parku ludzie jadący od strony
muzeum mają zieloną strzałkę, nie ma miesiąca żeby ktoś nie chciał mnie tam zabić,
koleżkę nawet potrącili tam. Moim zdaniem niestety pseudo DR są często bardziej
niebezpieczne niż jazda po drodze. Żeby to udowodnić trzeba by posłużyć się danymi
statystycznymi takich jednak nie posiadam.
Najgorszy jednak jest brak kultury na drogach nie wiem, że w Danii, czy Włoszech
nigdy nie spotkałem się z taką agresją w ruchu miejskim a u nas ledwo człowiek
wyjedzie na ulicę już jest porządnie wk*. Pozdrawiam. skomentuj
Odpowiednia ilość, odpowiednio aktywnej policji - załatwi sprawę (stopniowo)!
I rowerzystów, którym ścieżka rowerowa sie nie podoba (bo nie taka...), i starsze
panie wędrujące drogą, obok chodnika (bo nierówny). I inne osobliwości....
Tylko policji potrzeba, a nie dyskusji i iprzykładowych fotek. skomentuj
rowerowej nie widzę... Może rowerzysta na zdjęciu też jej nie wypatrzył?... skomentuj
pierwszeństwo mają piesi... Cholera, nie mogę się do ISIPu dostać żeby znaleźć
rozporządzenie ZiSD :) skomentuj
to to, że ten w oddali samochód wjechał na drogę dla pieszych i rowerzystów.
Skąd wiadomo, że pokazany znak dotyczy tylko chodnika? skomentuj
Krzywdów) to chodnik mieszany (to chyba jakaś wariacja znaku C-13 -- na pewno oznacza
takie coś), znaki są ustawione wcześniej (po obu stronach jezdni, po lewej jest
wydzielony pas dla rowerów).
Później (patrzyłem w lusterku) zresztą pruł dalej tak samo.
Celowo nazwałem to wymijaniem, ponieważ biorąc pod uwagę prędkość tego rowerzysty nie
przejdzie mi przez palce słowo "wyprzedzać". skomentuj
Celowo nazwałeś to słowem "wyprzedzać??? Każdy nieuk znajdzie sobie wytłumaczenie.
Idż synu daj na tacę i więcej nie grzesz.
Pozdrowienia dla grzeszników,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
Errata !!! Zamiast "wyprzedzać" miałobyć "wymijać". skomentuj
Errata!!!! Zamiast "miałobyć" miało być "miało być". skomentuj
@Olgierd:
gratulacje - zostałeś wróżem ! :D
ledwo napisałeś o rowerzyście, a już się na ciebie rzucili Wielce Poruszeni
Czytelnicy... czym? Twoim "wymijaniem" zamiast "wyprzedzania"... a sedno sprawy umyka
jak zając przed Wielkanocą... skomentuj
1. pisz kurde po polsku... pr0 !!!
2. poza tym nie rozsmieszaj, bo poplulem monitor: profesjonalista-rowerzysta-szosowy
na góralu i takich oponach? skomentuj
C-16 na wspólnej tarczy, tylko w takiej konfiguracji (przedzielenie poziomą linią)
oznacza, że zarówno piesi jak i rowerzyści mogą korzystać z całej szerokości
chodnika. I jeśli dobrze pamiętam ten kto jest na "górze" znaku ma pierwszeństwo (ale
nie znalazłem tego w PoRD ani w rozporządzeniu ZiSD więc mogę się mylić) skomentuj
A ja się chciałem spytać. Bo na niektórych z tych DR nawet piesi by nogi połamali, a
rowerzyści muszą nimi jeździć. Są jakieś minimalne wymagania co do takiej DR? Czy
ścież szerokości np 50 cm może być oznakowana jako DR czy nie? Czy gmina może
postawić na 10 m odcinku znak DR bez jakiejkolwiek możliwości wjazdu lub zjazdu bez
zsiadania z roweru? skomentuj
Olgierdzie: czy my musimy takie wypociny czytać? Odważ się Waść, proszę, przycisków
moderacji komentarzy używać :) skomentuj
chce. Wydaje mi się, że moralny KF powinien styknąć.
@Pierre: czepianie się słówek jest najlepszym sposobem na pognębienie przeciwnika ;-)
znam to jeszcze z usenetu, więc nawet nie daję się wciągnąć w takie dyrdymalskie
dyskusje.
Wybory są za jakieś 2 miesiące jak sądzę. Municypalskie! skomentuj
> slowka...
racja, racja :)
> Wybory są za jakieś 2 miesiące jak sądzę. Municypalskie!
duzo stalo sie jasne dla mnie... skomentuj
Ty? nie mam pojecia (moze i bym poparl :D),
natomiast zaswiecila mi sie zaroweczka w zwiazku z odezwaniem sie dawno nie
widzianego goscia...
ale szaa... skomentuj
Tylko gdzie tam jest droga rowerowa? JA widzę tylko znak, ale drogi niet.
Jeśli jesteś taki antyrowerowy kozak, to napisz, czy ustępujesz drogi rowerzystom
podczas skręcania i przecinania drogi rowerowej? Czy zawsze ustępujesz rowerowi kiedy
ma pierszeństwo przejazdu? skomentuj
Acha i jeszcze, czy zawsze parkując na chodniku zostawiasz 1.5m pieszym, nigdy nie
parkujesz na drodze rowerowej ani na trawniku?
Ciekawe skąd tyli "liberałów" którzy dla uzasadnienia własnego interesu i własnego
zdania uciekają się do legalizmu i wykorzystywania kruczków prawnych skonstruowanych
przez rząd do utrudniania ludziom życia. Rower to taki sam pojazd jak każdy inny.
Twój problem żeby go wyminąć nie zabijając rowerzysty ani siebie. skomentuj
Czy to mi sie wydaje czy na tej "drodze rowerowej" sa co chwila krawezniki? jesli tak
to sie wcale nie dziwie, ze ten pan nie skorzystal, natomiast sie dziwie co za kretyn
taka droge oznaczyl jako rowerowa.. skomentuj
nigdy nie parkuję na ścieżce rowerowej lub trawniku, zwracam uwagę na to, by zostawić
1,5 metra pieszym.
Z tym "antyrowerowym kozakiem" to też trafiłeś (prawie): sam troszkę jeżdżę na
rowerze. Ostatnio mniej niż bym chciał, ale troszkę tego się zbiera...
@qaa: to nie są krawężniki ;-) w sumie o definicji krawężnika też już było ;-) przy
innej okazji rowerowej
(http://olgierd.bblog.pl/wpis,kto;ma;zaplacic;za;rower;uszkodzony;na;krawezniku,30590
.html) skomentuj
> Twój problem żeby go wyminąć nie zabijając rowerzysty ani siebie.
legalizmu? liberalow? antyrowerowy?
czlowieku pojecia myslisz :)
sa znaki zakazujace wjazdu wszelkim pojazdom, sa tez takie, ktore zakazuja jazdy
dwusladowym, albo silnikowym, a pozwalaja rowerom i jest tez mozliwa sytuacja
odwrotna: rowerom wolno, a innym nie.
Tylko tyle i az tyle jest w tym przekazie!
Jak jest sciezka rowerowa i jade rowerem - to moim psim obowiazkiem jest trzymac sie
sciezki i tyle.
Jak jade samochodem - to mi nie wolno wjechac na sciezke rowerowa - koniec kropka.
Jesli ktos jedej strony nie przestrzega (jezdzi/parkuje samochodem po/na sciezkach),
a domaga sie drugiego (zeby rowezysci nie jechali jezdnia) - to hipokryta.
Jesli jednego przestrzega, to drugiego ma prawo wymagac. skomentuj
obowiązkiem?
No to taki z ciebie liberał jak z koziej d... wiadomo co.
Jeszcze raz twierdzę, że to co widnieje na zdjęciu to nie jest żadna droga rowerowa
tylko krzywy chodnik co kilkanaście metrów poprzecinany pewnie krawężnikami i
poprzecznymi drogami, którymi jeżdżą kierowcy nie ustępujący rowerom. Znak nie czyni
tego prawdziwą drogą rowerową. To, że urzędas w biurze coś sobie na papierze nakreśli
to jeszcze nie znaczy, że to zmienia rzeczywistość.
Spróbuj kiedyś przejechać się na rowerze taką "drogą rowerową" skomentuj
warto.
Co zabawne: rowerzysta jadący w niekontrolowany sposób więcej może wyrządzić szkody,
niż facet w turbanie na pokładzie samolotu. Nieprawdaż? skomentuj
temat idiotycznych przepisow to cos jakby innego, z takim podejsciem jak Twoje jest
pewien problem: wydaje sie ono sluszne, jednak jego stosowanie prowadzi prosto do
ignorowania wszelkich przepisow, a czesto tez aroganckiego i egoistycznego
ignorowania cudzych praw - bo nikt nikomu nie moze zabronic powiedzenia, ze dowolny
przepis jest idiotyczny, wiec go bedzie mial w dupie,
temat sciezki rowerowej na zdjeciu: nie wiesz czy poprzecinany kraweznikami, bo
opierasz sie na zdjeciu, ktore tego wyraznie nie pokazuje - rownie dobrze moga byc
tam sensownie zrobione gladkie zjazdy/podjazdy (czy jak sie toto tam zwac bedzie
komus chcialo), Olgierdowi, ktory juz napisal, ze kraweznikow tam nie ma nie
wierzysz... ok, nie zmusze Cie :-D,
co do urzedasow - zgoda, tylko ze ignorowanie ich wytworow (czyli lamanie przepisow)
nie naprawia tej rzeczywistosci rowniez - sensowniej byloby zmienic przepis (metoda
dowolna: przez zmiane urzedasa, urzedu, zniesienie przepisu, pikiete, cokolwiek - ale
zmienic), natomiast nawolywanie do lamania prawa jest jednym z mniej sensownych
rozwiazan,
co do prob przejechania niezbyt udana sciezka rowerowa: a prosze Cie bardzo :) jezdze
od dziecka na rowerze, jak bylem w wieku szkolnym, to o sciezkach rowerowych w tym
kraju nam sie nie snilo, nie straszne mi byly krawezniki, chodniki i jazda po jezdni,
(z tych samych przyczyn szanuje rowerzystow siedzac za kierownica samochodu),
ale jak juz jest cos, co ktos nazwal sciezka, to wole jechac tym czyms, albo dookola
jesli to cos sie ewentualnie nie nadaje (uwierz mi - ta na zdjeciu mnie by nie
wystraszyla). skomentuj
Komuś kto postawił ten znak powinno się urwać jaja. Albo kazać mu jeździć przez parę
lat po tym "ciągu" pieszo-rowerowym, efekt byłby podobny. Rozumiem gospodarzu, że
prędkości też nie przekraczasz? Samochód jadący z niedozwoloną prędkością może
spowodować nieporównanie większe szkody, niż rowerzysta, który olewa taki kretynizm. skomentuj
z postulatem nakazu korzystania przez wykonawcę z czegoś wątpliwej jakości co sam
stworzył zgadzam się jak cholera :)
to byłoby właśnie konstruktywnym wywieraniem presji,
w przeciwieństwie do łamania przepisów 'bo się ścieżka nie nadaje' skomentuj
Zawsze można wprowadzić rozwiązanie niemieckie, gdzie- podobnie jak to jest w ruchu
wodnym - w przypadku kolizji jej uczestnikom jest przypisywana wina procentowo (nie,
jak w Polsce - 0%, 50%, 100%). Wpływa to na wysokość składki ubezpieczeniowej; co
więcej, OC jest obowiązkowe, ale jego wydanie - nie, więc ekstremalni szkodnicy mogą
go nie dostać.
Piesi i rowerzyści mogą dostać max. 50% winy.
Z zupełnie niewiadomych względów wszyscy na nich uważają i omijają z daleka - także
wtedy, gdy rowerzysta jedzie po ulicy obok ścieżki rowerowej, czy pod prąd. skomentuj