W kontekście moich bojów z NCK i MKDiN o uczciwy dostęp do wiedzy nt. tego ile i na co wydaje się tam naszych pieniędzy trafiłem na ciekawą informację poświęconą zapałowi, z jakim amerykańskie publiczne przedsiębiorstwa komunikacji powszechnej bronią... intelektualnej własności ukrytej w rozkładach jazdy.
Najciekawszy przypadek to chyba New York Metropolitan Transportation Authority, które -- po tym, jak niezależny deweloper opracował StationStops, aplikację z rozkładami jazdy na iPhone (sprzedawał ją za 2,99 dolarów) -- zażądało 10-procentowego udziału w jego przychodach (plus pięciotysięcznej, płatnej z góry, zaliczki na poczet swojej prowizji).
NYMTA wyszło z założenia, że nawet takie dane jak publicznie dostępny rozkład jazdy publicznego przedsiębiorstwa przewozowego podlega ochronie jak każdy inny kreatywny wytwór umysłu ludzkiego (!), więc skoro ktoś chce z rozkładu korzystać -- oraz czerpać z przez to korzyści -- to musi płacić za sublicencję.
(Ciekawie i całkiem znajomo brzmi też tłumaczenie rzecznika prasowego nowojorskich autobusiarzy: jeśli zgodzimy się na nieograniczone kopiowanie i rozpowszechnianie danych z naszego rozkładu, to nie będziemy mieć kontroli nad tym, co naprawdę ludziom jest pokazywane. A wkurzeni pasażerowie do nas będą mieli pretensje.)
Chris Schoenfeld, twórca StationStops się nie ugiął -- i słusznie, bo rozkład jazdy autobusów nie jest żadnym utworem, lecz prostym zapisem faktów, przeto jego "twórcom" nic się nie należy, nawet jeśli ktoś będzie chciał zarabiać na jego sprzedaży (dla porządku przypomnijmy, że w Stanach nie ma czegoś takiego jak ochrona baz danych) -- więc NYMTA załatwiła go na szaro. Wysłali wniosek do Apple o uniemożliwienie pobierania aplikacji na telefony z logiem zgniłego jabłuszka, zaś Apple -- jak to Apple -- oczywiście programik z iTunes Apps Store usunęła.
Interesującym przypadkiem jest także pomysł przedsiębiorstwa przewozowego z Waszyngtonu (Washington Metropolitan Area Transit Authority), które owszem -- zgodziło się na upublicznienie bazy danych rozkładów jazdy środków komunikacji publicznej (licencja nawet nie wygląda tragicznie), aby równocześnie wydać 500 tys. dolarów na opinię pt. "czy jednak możemy na tym zarobić?"
Nie ma się co zatem dziwić, że w serwisie Google Maps nie znajdziecie informacji na temat przebiegu nowojorskiego metra, czy waszyngtońskich autobusów (to samo dotyczy np. LA i Houston), jednak już podróżujący po Seattle, SF czy Chicago może planować przesiadki z komputerem. (W Polsce, z tego co widzę, dostępne są informacje o komunikacji miejskiej Warszawy, zaś w Olsztynie policzone są przystanki -- zaś cała reszta może sobie pooglądać inne rzeczy. Nie mam jednak pewności czy przyczyną jest niechęć lokalnych przedsiębiorstw przewozowych co do ujawniania swojego know-how, czy po prostu brak kogoś, kto te dane przeklepie).
Tak czy inaczej jest niezwykle wkurzające, że mamy oto taką sytuację: są sobie publiczne instytucje czy przedsiębiorstwa (BTW to jest dodatkowy paradoks, który zobrazować może nasza kochana Telewizja Polska SA: niby spółka, do której stosuje się kodeks spółek handlowych, a z drugiej strony mówi się o niej per "publiczna"), które istnieją w znacznej mierze tylko dzięki podatkom, które płacimy po równo my wszyscy -- pasażerowie, jak i okazjonalnie korzystający z dobrodziejstwa transportu publicznego (w 2009 r. nie jechałem ani razu autobusem czy tramwajem, przez cały 2008 r. zdarzyło mi się to chyba raz; mało tego: z PKP poprzednio korzystałem parę tygodni po 9/11 i dłuuuuuuuuuugo zanosiło się, że prędzej TGV będzie z Wrocławia do Kudowy jeździć, niż znów wsiądę do pociągu -- ale nie, wiosną musiałem się przekolebać ze stolicy do Wrocławia...) -- ale jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że wytworem intelektualnym jest rozkład jazdy (a pewnie nawet zakichany algorytm spóźnień...), który owszem, mogą nam sprzedać...




W Krakowie pod rozkładem istnieje taka adnotacja: "Przedruk rozkładów jazdy bez zgody
M P K S.A. jest zabroniony."
Poza tym jakieś 3 miesiące temu ktoś na vagla.pl udostępnił mi jakiś wyrok przed
wojenny w sprawie właśnie praw autorskich do rozkładu (gdzieś na orzecznictwo coś
jest). skomentuj
Ciekawostka, którą zobaczyłem nieco ponad miesiąc temu na stronie PKS Katowice:
http://kat.enetia.pl/files/Download/tabela.htm
Właśnie uczyniłem rzecz naganną, albowiem:
"Prawa autorskie zastrzeżone.
Kopiowanie, hotlinkowanie (kopiowanie adresu URL i wstawienie go na swoją stroną,
bloga czy
rozpowszechnianie lub publikacja zamieszczonego pliku pdf w części lub całości są
zabronione !" skomentuj
lata wstecz. Jednak jak na razie cisza :/ Trzeba do nich napisać, bo już termin
minął. skomentuj
Rozkłady komunikacji miejskiej Szczecin, Poznań, Wrocław, Warszawa:
http://jakdojade.pl/ . Nie jest więc tak tragicznie. Ale wszystko jest o ile wiem w
jakiś sposób wynikiem umowy pomiędzy przedsiębiorstwem transportu miejskiego a
autorami strony. skomentuj
samych danych -- dobre, dobre. skomentuj
W Łodzi rozkład jest dostępny, nawet do ściągnięcia i oglądania offline, co istotne
jest aktualny.
http://www.mpk.lodz.pl/rozklady/start.jsp
Aczkolwiek na końcu mamy
"Wszystkie treści MPK-Łódź Spółka z o.o. opublikowane na niniejszej stronie są
chronione prawem autorskim. Kopiowanie i rozpowszechnianie ich bez pisemnej zgody
MPK-Łódź Spółka z o.o. dla celów innych niż potrzeby własne jest zabronione."
:) skomentuj
Ciekawe... ale to faktycznie świeża sprawa, bo w czerwcu jak najbardziej działały
rozkłady w NY. O, dalej chyba działa opcja 'by public transit'. Tak jak poniżej
http://tinyurl.com/nxjpwk
Ale faktycznie, bezsens decyzji bije po oczach. BTW - w Krakowie teoretycznie
rozkładów nie wolno przedrukowywać - ale jest co najmniej kilka aplikacji - w tym na
palmy - działających jako elektroniczny rozkład jazdy.
Swoją drogą zawsze myślałem, że dodanie informacji o komunikacji masowej dla danego
miasta może wyjśc tylko na plus - ale jak widać ,byłem w grubym błędzie skomentuj
odjazdach. W Warszawie pokazane są chyba tylko tramwaje i to bez tej informacji. W
Białymstoku z kolei jest chyba największy wypas, ale AFAIK oni byli pierwsi w Polsce,
jeśli chodzi o zastosowanie Google.
Chyba na konferencji Google Maps była mowa o programie Google Transit
(http://maps.google.pl/transit). Po konferencji było sporo zapowiedzi z różnych
miast, ale widzę że na stronie są tylko cztery: Białystok, Olsztyn, Szczecin i
Zielona Góra. Swoją drogą warto zajrzeć na stronę i zobaczyć, który naród jest
najbardziej "do przodu". skomentuj
A poważnie mówiąc widać, jak ryzykowne jest związanie się z monopolistą i to
agresywnym. Oraz jak bardzo monopol blokuje innowacyjność i poprawianie jakości
życia. Tego typu aplikacje pisane na Androida, PalmOS / webOS, Symbiana czy Windows
Mobile spokojnie można pisać i sprzedawać. Zainteresowani ściągną sobie darmowe czy
płatne oprogramowanie z Sieci i zainstalują. W przypadku Apple monopol uniemożliwia
dotarcie do odbiorców, przynajmniej w legalny sposób. skomentuj
A w Krakowie sytuacja jest o tyle interesująca, że organizatorem komunikacji
miejskiej jest tak naprawdę Urząd Miasta, który decyduje ile autobusów i po jakich
trasach jeżdżą. I Miasto Kraków zamawia usługi transportowe u różnych firm, np. MPK
Kraków, ale nie tylko, np. warszawski Mobilis.
Do kogo zatem należą rozkłady jazdy, bo wg mnie informacja jest publiczna, ale jej
graficzna forma (tabliczki na przystankach) są twórczością MPK, i o to zastrzeżenie
pewnie chodzi? skomentuj
można sobie wyszukać w miarę optymalne połączenie między dwoma przystankami. Nie wiem
jak budowana jest baza danych połączeń, ale stronka raczej pod patronatem MPK nie
powstaje. skomentuj
przecież nikt nie zabroni przepisania rozkładu na kartkę papieru. Ostatnio widziałam
nawet jak starszy pan sfotografował rozkład interesującej go linii telefonem
komórkowym - MPK powinno zatem rozszerzyć brzmienie zakazu o nowe\stare nośniki
informacji jak papier, tudzież komórka.
MPK Kraków idzie dalej podkreślając, że rozkłady jazdy MPK S.A. są informacją dla
pasażerów i nie stanowią oferty w rozumieniu prawa handlowego. Tak nawiasem mówiąc,
to mieszkałam w różnych miastach i ''rozkładówka'' Krakowa jest najbardziej
przejrzysta, a częstotliwość tramwajów tak duża, że generalnie jeżdżą co 10-15 minut
więc zawsze można cosik złapać. skomentuj
taki rozkład jest przymocowany) odpowiada definicji w art. 1 ust. 1 pr.aut. IMHO
zwykle nie, no chyba że jest to jakaś metaloplastyka.
Co do przepisywania rozkładów długopisem: uważałbym; to jest jednak baza danych, zaś
art. 7-8 ustawy o ochronie baz danych wyraźnie mówi, że owszem, można wykorzystywać
wtórnie, bez zgody producenta, ale tylko część nieistotną co do jakości bądź ilości.
Zatem wszystkie odjazdy między 7-8 proszę bardzo, ale cały rozkład -- wara ;-)
Po prostu czasem w tych publicznych instytucjach (także przedsiębiorstwach) już im
odbija, jakby innowacje jakieś wdrażali czy coś. Tymczasem za nasze to robią, a
później nie chcą nam tego nawet pokazać. Zgroza! skomentuj
W Szczecinie też są rozkłady/mapy komunikacji miejskiej nałożone na Google Maps.
Działa to całkiem sprawnie. Zwłaszcza przy kombinowaniu z przesiadkami :) skomentuj
Włochy, następnie Polska, Indie... skomentuj
kilku lat można ze strony internetowej pobierać za darmo aplikację „ZDMIKP
rozkład JAVA” działającą na większości telefonów komórkowych. Nie wiem jak jest
teraz, ale w zeszłym roku korzystałem z tej aplikacji i byłem naprawdę zadowolony. skomentuj
Np. jeden z przewoźników państwowych kursy oznacza następująco:
F - kursuje w dni robocze od poniedziałku do piątku
S - kursuje w dni nauki szkolnej
A - nie kursuje w niedziele i święta
m - nie kursuje 24 i 31 grudnia
C - kursuje w soboty, niedziele i święta
U -nie kursuje 24-25.12, 1.01 i w pierwszy dzień Wielkanocy
i wiele innych tego typu oznaczeń.
Czy prywatny przewoźnik może swoje kursy oznaczać w dokładnie taki sam sposób, czy
może używając takich oznaczeń naruszy prawo autorskie prywatnego przewoźnika? Czy
oznaczenia kursów mogą być utworem? skomentuj
przed czasów PKSów). I potem jako powszechnie stosowane były wprowadzane przez
następnych przewoźników.
Z tego co pamiętam nie są one nawet zdefiniowane w rozporządzeniu ministra (w sumie
za chwilę do niego dojdę w czasie nauki prawa na jutrzejszy kolos :/ ) skomentuj