Po raz kolejny okazuje się, że nadgorliwość jest gorsza od socjalizmu.
Tym razem chodzi o reklamę podprogową i inne formy reklamy-nie-reklamy, którymi -- faktycznie -- część współczesnych filmów i programów jest straszliwie nafaszerowana. Władza postanowiła zrobić z tym porządek i oto w głośnej nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji (która weszła w życie w poniedziałek) pojawiają się:
- zakaz lokowania produktu -- czyli przedstawianie towaru w ramach audycji, w zamian za zapłatę -- chyba że dotyczy filmu lub audycji sportowej, albo ma to być rekwizyt albo nagroda w audycji. Warunkiem prawidłowego ulokowania produktu będzie m.in. oznaczenie danego programu specjalną planszą, a także zagwarantowanie, żeby ta reklama nie była zbyt namolna (art. 17a ustawy);
- bezwzględny zakaz lokowania tematu (tj. nawiązywanie do tematu w scenariuszu lub liście dialogowej, w zamian za wynagrodzenie) -- bezwzględny, czyli bez możliwości "dobrego" ulokowania tematu.
Do czego to doprowadzi? Ano niechybnie do tego, że nie zobaczymy już kiedyś tam w telewizji nowego Bonda; będzie w kinach -- których na szczęście ustawa o radiofonii i telewizji nie dotyczy -- będzie na płytach, ale w telewizji go nie będzie. art. 16c ustawy o radiofonii i telewizji:
Zakazane są:
1) ukryte przekazy handlowe;
2) lokowanie produktów, z zastrzeżeniem art. 17a;
3) lokowanie tematów.
art. 6 ustawy z 25 marca 2011 r. o zmianie ustawy o RiTV
Przepisy dotyczące lokowania produktu stosuje się wyłącznie do audycji wyprodukowanych po dniu wejścia w życie niniejszej ustawy.
Ba, jeśli telewizja nie chce popełnić czynu, za który grozić będzie jej kara w wysokości do 50% opłaty za częstotliwość (art. 53 ustawy), to nie zobaczymy już nawet "Casino Royale". Ani żadnego innego filmu, w którym producent lub reżyser zdecydowali się wpleść w dialog nawiązanie do jakiegoś produktu od sponsora filmu.
Dopóki bowiem ograniczyliby się do pokazywania danego towaru -- a więc Bond pokazuje Vesper jego Omegę -- to sprawa rozeszłaby się po kościach: zgodnie z art. 6 nowelizacji przepisy dotyczące lokowania produktu stosuje się wyłącznie do rzeczy, które powstały po 23 maja 2011 r. -- czyli wszystko od "Doktora No" aż do obu wersji "Casino Royale" byłoby bezpieczne; zaś przed nowym filmem wystarczałoby dać planszę (nb. KRRiTV nie wydała rozporządzenia, o którym mowa w art. 17a ust. 9 ustawy -- na dziś nie wiadomo więc w jaki sposób ta informacja miałaby wyglądać...)...
... gorzej jednak, że w tej samej scenie James i Vesper o zegarku rozmawiają (a w paru innych filmach rozmawiają o samochodach, albo o Waltherze PPK... a tu tylko o Bondzie mowa -- a co z innymi produkcjami?), co niewątpliwie stanowi już lokowanie tematu -- czego nie dość, że nie można zrobić prawidłowo (art. 16 pkt 3 nie przynosi wyjątku w postaci odwołania do art. 17a), ale i nie ma do lokowania tematu zastosowania art. 6 nowelizacji -- czyli ten zakaz jest bezwzględny podwójnie: dotyczy także filmów powstałych przed magicznym dniem 23 maja 2011 r.
O takich jak ten:




Przynajmniej oczyści się telewizja z takich seriali jak "Klan". skomentuj
Zastanawiam sie nad interpretacją sformułowania "w zamian za zapłatę" czy "w zamian
za wynagrodzenie" w zacytowanych przez Ciebie przepisach. Bo chyba nie jest tu bez
znaczenia, *kto* otrzymuje tą zapłatę czy wynagrodzenie za lokowanie produktu czy
tematu. Sytuacja jest jasna w przypadku audycji które nadawca sam wyprodukował, i
chyba w intencji ustawa miała takich audycji dotyczyć. Natomiast w opisanym przez
Ciebie przypadku "Bonda", czy stacja telewizyjna nadająca ten film *otrzymała
zapłatę* czy wynagrodzenie za ulokowanie produktu w filmie? Przecież nie. Takie
wynagrodzenie otrzymał producent filmu, a nadawca nie tylko że nic nie dostał, to
jeszcze za prawo nadania tego filmu musiał producentowi zapłacić!
Czy zatem mamy tu istotnie do czynienia z "przedstawianiem towaru *w zamian za
zapłatę*" bądź "nawiązywaniem do tematu w liście dialogowej lub scenariuszu *w zamian
za wynagrodzenie*". Moim zdaniem, tak długo jak rozpatrujemy sprawę w odniesieniu do
*nadawcy* (a w końcu to jego ma dotyczyć ten przepis), a nie *producenta*, to moznaby
sie upierac, że nie, ponieważ nadawca żadnej zapłaty za ulokowanie produktu lub
tematu nie otrzymał. skomentuj
swojego towaru? skomentuj
Ale myślę, że to błędny trop -- w ten sposób bardzo łatwo byłoby umknąć rygorom
ustawy. Wystarczałoby, żeby jakieś "Na wspólnej" kręciła zewnętrzna firma
producencka, a TVN tylko to puszczał...
... oooo to oni już wiedzą jak sobie z tym poradzić! ;-)
Dlatego myślę, że to jednak błędny trop. skomentuj
prawnicy, tylko politycy pisali tego gniota, więc raczej nie przewidzieli wszystkich
sytuacji. Zresztą Twój artykuł ukazał się, bo właśnie zakazali nadawania kultowych
filmów sensacyjnych z lubianym powszechnie bohaterem, wątpię by na pewno to chcieli
zrobić :-D skomentuj
Rodzina ma tyle siły (i rozumu).
Ustawa teoretycznie jest implementacją jakiejś tam dyrektywy, ale jak popatrzeć do
tejże, to się okazuje, że o lokowaniu tematu w ogóle się tam nie mówi. Po prostu nasi
to sobie wymyślili. skomentuj
Wiesz spostrzezenie takie kiedys mi sie nasunelo: z prawem jest jak z programowaniem,
albo mechanika - im prostrza konstrukcja, tym mniej moze sie zepsuc :D skomentuj
temu:
http://olgierd.bblog.pl/wpis,ontologiczna;ekspektatywa;promulgatywy,2156.html skomentuj
Nowelizacja nie weszła w życie, wciąż jest dyskutowana i dyskutowana będzie, m.in. po
protestach środowisk internetowych. To, do czego linkujesz słowami "weszła w życie w
poniedziałek", to tekst jednolity:
"Obwieszczenie Marszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 18 lutego 2011 r. w
sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o radiofonii i telewizji"
W linkowanym przez Ciebie pliku artykuł 16c wciąż brzmi:
Zakazane jest nadawanie reklamy ukrytej.
Brzmienie podawane przez Ciebie wyżej w ramce pochodzi z projektu. I teraz krótka
chronologia:
1. "Pilny rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz
niektórych innych ustaw" to sejmowy Druk nr 3812 i został skierowany 20 stycznia 2011
do sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu do pierwszego czytania.
2. KKiŚP po przeprowadzeniu pierwszego czytania i rozpatrzeniu tego projektu ustawy
na posiedzeniach w dniach 2 oraz 24 lutero 2011 wniosła 24 lutego do Sejmu o
uchwalenie projektu. Sprawozdanie to sejmowy Druk nr 3885 datowany na 28 lutego.
Prace nad nią będą się jeszcze toczyć, harmonogram konsultacji będę miał pewnie w
przyszłym tygodniu. Nie wiem, ile uwag i postulatów strony społecznej, organizacji
pozarządowych i branży przejdzie, ale na pewno jeszcze te zapisy nie weszły w życie.
Czy muszę dodawać, że ten projekt uważam za spory gniot i absurdy będę wyciągał? skomentuj
http://dokumenty.e-prawnik.pl/akty-prawne/dziennik-ustaw/2011/85/459/ skomentuj
A czy to podchodzi też pod taką kwestię:
http://www.polskieradio.pl/5/115/Artykul/190712,TVP-bedzie-promowac-przedszkola-w-M-j
ak-Milosc ?
Ministerstwo Edukacji płaciło M jak Miłość, żeby promować przedszkola. Lokowanie
tematu? skomentuj
Będzie można natomiast jak rozumiem nadal bez ograniczeń agitować: wyborczo, unijnie,
etc. skomentuj
fakt, że to ciągle projekt.
[Poszedł do kąta pomamrotać słowa powszechnie uważane za parlamentarne.]
Żeby było ciekawiej, w sprawie tej ustawy KRRiTV miała 28 kwietnia spotkanie z
przedstawicielami branży. Więc zasadniczo pobieżnie trochę nie łapię o czym oni
dyskutowali. Przy czym dyskusje na temat tej ustawy są nadal zapowiadane, czyli jest
szansa, że będzie jeszcze ustawa poprawiająca tego gniota.
Co myślę o uchwalaniu byle czego dla zmieszczenia się w terminie określonym przez UE,
pisał nie będę. Nie ma godziny 23:00, przed którą treści drastyczne nie powinny być
pokazywane. skomentuj
którą chyba wcześniej nikt nie zwrócił uwagi. skomentuj
No niezłe legislacyjne kuriozum. Twórcy chyba nie do końca przewidzieli skutki
takiego rozwiązania w praktyce. Teraz powinien z ekranów zniknąć "Klan", "M jak
miłość" i praktycznie wszystkie telewizyjne tasiemce i masa filmów ...poza "Światem
według Kiepskich", "Starą Baśnią", "Walką o ogień" i "Robinsonem Crusoe" :)))
Ludzie od tysiącleci pewnych dóbr pragną bardziej a innych mniej. Decyzje o nabyciu
często podejmowane są "bo inni mają..." Może teraz pojawi się pomysł, że w celu
zwiększenia przyrostu naturalnego, w TV będą puszczane tylko filmy o rodzinach 2+4 z
motywem okołożłobkowym i przedszkolno-szkolnym ...tylko gdyby przyjrzeć się zapisowi,
nie można by w tych filmach karmić dzieci kaszką, przewijać w pampersy i pokazywać
zabawek jakie dominują na naszym rynku :) Gdyby dać seriale z obowiązkowym motywem
przewodnim dbania o zdrowie i sylwetkę ...te pewnie by było niczym reklama klubów
fitness ...i znowu kolizja z przepisami :))) skomentuj
Dla mnie cała dyskusja o product placemencie jest zupełnie bez sensu. Na co dzień
używamy produktów różnych firm. Nie rozumiem dlaczego wielkie halo robi się, gdy
bohater filmu robi to samo. skomentuj