W przedostatnim wpisie poświęconym pewnej wspaniałej umowie międzynarodowej, której nie rozumieją nawet ministrowie zaangażowani w jej opracowanie -- na marginesie: czy tylko ja mam wrażenie, że posłanie ACTA do konsultacji tylko do podmiotów powiązanych z branżą jest równie stosowne, jak konsultowanie wyroku z prokuratorem, z pominięciem tego, co ma do powiedzenia obrońca? -- zabrakło tego, co lubię najbardziej.
Pytania: a nie mówiłem?
Dwa lata temu z okładem, w czasie, gdy premier Tusk i jego konfraternia obmyślali chytry plan cenzurowania polskiego internetu (RSiUN) -- przypomnijmy, że chodziło o powołanie internetowego czegoś, gdzie ginęłyby "nielegalne treści" z sieci -- wiedziałem i mówiłem, że podejmowanie jakiejkolwiek dyskusji z Prezesem Rady Ministrów i dr. Bonim nie ma żadnego sensu, bo to ma tyle sensu, co "przywożę wam pokój!" Neville Chamberlaina (aczkolwiek czy trudno być profetykiem w Polsce?).
Tymczasem minęły dwa lata, przez które pospotykali się, podebatowali, wypili parę palet mineralnej (tak, wiem, kąśliwy jestem), do rad przy drze Bonim powybierali -- a teraz albo hamletyzują, albo do dymisji się podają... całe 1,5 miesiąca od pierwszej zbiórki...
Generalna konkluzja jest taka, że mnie to wszystko trochę śmieszy, a trochę tumani -- no ale jeśli ktoś naprawdę myśli, że można bezkarnie tańczyć z diabłem przy świetle księżyca...




Gdyby nie te rozmowy i chodzenie, to podpisania ACTA i późniejszej ratyfikacji
publiczność nawet by nie zarejestrowała. No bo - jak sam zauważyłeś - pisałem o tym w
maju 2008 roku i potem kilka razy (właściwie kilkadziesiąt). I tylko dzięki
spotkaniom i pytaniom wyszło na jaw, jak oni to przyjmowali. Też na jednym z tych
spotkań. skomentuj
polityki, a że "trzeba coś zrobić", to się potraktuje Was jako przykrywkę -- a władza
i tak zrobi swoje. Mniemam, że to wynika z faktu, że Polska, chociaż w Unii E.
pozostaje, nadal bliższa jest Białorusi, zaś takie pojęcia jak "społeczeństwo
obywatelskie" i "otwartość" to li tylko puste frazesy.
A mówiąc jednym zdaniem: kłamali, kłamią i kłamać będą, a jeśli nie kłamią, lecz nie
wiedzą (vide opowieści dr. Boniego nt. skutków ACTA albo możliwości dodania jakichś
wyjaśnień) -- to znaczy, że się w ogóle nie nadają do niczego. skomentuj
thatcheryzm „There's no such thing as society”, pomiędzy Bugiem a Odrą
staje się wybitnie prawdziwy.
Jak pokazuje charakter ostatnich „kryteriów ulicznych”, jedyna postać
jaką współcześnie przybrać tu może ruch masowy jest motłoch. Taki od Le Bona, wideł,
smoły i pierza. skomentuj
łajał i mnie i ministra (kultury - red.) Bogdana Zdrojewskiego - powiedział Michał
Boni. - Ja swoją gotowość do dymisji przedstawiłem premierowi w poniedziałek. Pan
premier na razie jej nie przyjął"
(http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,11041522.html).
A więc: są winni, jest samokrytyka, jest popiół na głowę, jest zagrożenie utraty
posady -- ale przecież wszystko gra, bo ktoś musi kierat ten ciągnąć.
Ten rząd jest raczej gorszy nawet od rządu Jarosława Kaczyńskiego, bo fałszywy: udaje
milusi, rzadko zadziera z wielkimi -- ale Polaka-szaraka chętnie przydupi. skomentuj
"Jednocześnie Boni skrytykował Jarosława Gowina, który publicznie przyznał, że
namawiał Radę Ministrów do niepodpisywania porozumienia ACTA. - Były różne głosy na
posiedzeniu Rady Ministrów, natomiast nie uważam, żebyśmy po posiedzeniu Rady
Ministrów powinniśmy się nimi dzielić. Wychodzę z założenia, że jeśli podejmuje się
jakąś decyzję, to wszyscy ci, którzy mieli nawet inne zdanie, powinni murem stać za
tą decyzją, chyba że chcą złożyć dymisję."
Prawdę mówiąc już nie wiem czy dr Boni jest i był za czy przeciw. Dymisja by się na
pewno przydała. skomentuj
tylko usuwał bluzgi jak twiedził.
http://antyweb.pl/kancelaria-premiera-na-facebooku-skasowala-wiecej-niz-5-tysiecy-kom
entarzy-w-ktorych-tylko-15-bylo-wulgarnych/
Co do Boniego to chyba min. od nietrafionych pomysłów. Ciekawe czy on się w ogóle zna
na tych internetach skomentuj
Ogólnie się zgadzając, przypominam jedynie delikatnie, że nie istnieją mądre
społeczeństwa z głupią władzą. Innymi słowy: tak krawiec kraje, jak mu staje lub sam
tego chciałeś, Grzegorzu D. skomentuj
Wy się tutaj podniecacie niczym ACTAMI płciowymy, a Mośki i tak doją frajerów gdzie
sie da - szczegóły tutaj -
http://romanwlos.wordpress.com/2012/01/13/forex-czyli-o-genialnosci-narodu-wybranego/
http://romanwlos.wordpress.com/2012/01/13/forex-czyli-o-genialnosci-narodu-wybranego/
http://romanwlos.wordpress.com/2012/01/13/forex-czyli-o-genialnosci-narodu-wybranego/
http://romanwlos.wordpress.com/2012/01/13/forex-czyli-o-genialnosci-narodu-wybranego/
http://romanwlos.wordpress.com/2012/01/13/forex-czyli-o-genialnosci-narodu-wybranego/
http://romanwlos.wordpress.com/2012/01/13/forex-czyli-o-genialnosci-narodu-wybranego/
http://romanwlos.wordpress.com/2012/01/13/forex-czyli-o-genialnosci-narodu-wybranego/
GŁUPI JASIO ZE WSI skomentuj
Polecam zerknąć na filmik pod linkiem:
http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=Na4KbXEMZk4
Pozdrawiam Autora, Czytelników, Jasia i Anzelma skomentuj
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i
nie mającą nic wspólnego z kontrolą w internecie) zajmują się ministrowie od kultury
i cyfryzacji. skomentuj
http://referendumacta.pl/ skomentuj