Tu można poczytać o czytaniu książek w Empiku
 Oceń wpis
   

jakieś sobie graffitiZ ciekawym (i praktycznym) pytaniem zwrócił się do mnie wczoraj Paweł Lipiec: o czytanie książek w Empiku.

Jak wiedzą stali bywalcy tej sieci, jest pewna kategoria klientów -- także stałych bywalców -- która przychodzi tam, nie kupuje, bierze książki, gazety -- i czytają, czytają, czytają. W "moim" Empiku pewien pan jest chyba codziennie (prasówka), zaś w Renomie oddali do użytku takich klientów specjalne stanowiska.
No i teraz pytanie: zakładając, że na raty (albo i za jednym posiedzeniem) można przeczytać całą książkę -- co oznacza, że zaspokojony miłośnik literatury nie kupi już egzemplarza -- czy mamy tu do czynienia z dozwolonym użytkiem, a może z jego przekroczeniem?

No dobrze, moje stanowisko jest takie. Czytanie książek przez klientów (przyszłych klientów) to raczej nie jest nic z kategorii pt. fair use. Ani my z Empikiem nie kumple czy rodzina, ani to nie cytat czy przedruk (a przegląd publikacji i owszem, ale nie w tym znaczeniu ;-)
Zresztą nie wiadomo wobec kogo czytelnik wykonywałby owo prawo -- wobec księgarni? wydawcy? Bo uszczuplony mógłby się przecież czuć i sprzedawca (ale nie czuje się chyba, skoro te sowy dopieszcza), i wydawca -- bo skoro księgarnia pozwala książkę od deski do deski, na miejscu, przeczytać, to sprzedaż (chyba) od tego nie wzrośnie (a może wzrośnie, bo przeczytam i się zachwycę, i opowiem znajomym -- a oni, powiedzmy zapracowani, wolą mieć na własność).

Co innego jeśli zastanowimy się nad relacjami Empik-wydawca (ew. hurtownia). Bo korzystanie z egzemplarzy utworu w celu prezentacji handlowej i danie możliwości jego przejrzenia przed zakupem zdecydowanie polega na dozwolonym użytku. Zgodnie bowiem z art. 33(3) pr.aut. "Wolno w celu reklamy wystawy publicznej lub publicznej sprzedaży utworów korzystać z egzemplarzy utworów już rozpowszechnionych, w zakresie uzasadnionym promocją wystawy lub sprzedaży, z wyłączeniem innego handlowego wykorzystania".

Jakby nie było przepisu, księgarnie czy galerie musiałyby każdorazowo uzgadniać z twórcami, wydawcami, etc. zezwolenie na publiczną prezentację dostępnych w sprzedaży utworów; zarazem marszandów wywieszających obrazy bez stosownej zgody efektowne naloty robiłaby policja (już widzę te nagłówki w prasie: "policja zlikwidowała kolejną nielegalną galerię sztuki. Piraci wprowadzali do obrotu oraz nielegalnie pokazywali obrazy młodych studentów ASP").

Dozwolony użytek ma jednak -- jak już przekonywałem -- swoje granice. Jest nią dyspozycja art. 35 pr.aut. ("Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy"). I tak jak nie mam wątpliwości, że czytanie książek zwykle nie narusza normalnego korzystania z utworu, to jednak już ten słuszny interes może zostać w jakimś stopniu uszczuplony -- a to właśnie poprzez fakt, że książka się nie sprzeda, więc wydawca nie zarobi, może autor dostanie niższe honorarium (jeśli ma liczone od sprzedaży egzemplarzowej).
(No chyba że "a może wzrośnie, bo przeczytam i się zachwycę, i opowiem znajomym -- a oni, powiedzmy zapracowani, wolą mieć na własność"... -- jak widać na dwoje babka wróżyła...

PS na zdjęciu jakiś przygodnie spotkany grafitek, pstryknięcie moje. Zgodnie z moją doktryną: to zdjęcie nie jest utworem (brak mu palca bożego), lecz w sumie reprodukcją, albowiem jakimś strasznie wielkim wkładem twórczym się wykazać nie musiałem. Jumcie jeśli potrzebujecie.

Komentarze (53)
Konstytucyjne prawo do... Wypożyczanie książek w...

Komentarze

2010-02-13 11:29:43 | 89.228.69.* | Mikołaj (PMM)
Re: Tu można poczytać o czytaniu książek w Empiku [4]
Czy sądzisz, że facet przychodzący przez ~miesiąc do Empiku i czytający na raty np.
"Lód" Dukaja by tę książkę kupił? Wydaje mi się, że te ponad 1000 stron jednak
przyjemniej jest czytać w domu. Ciężko zatem w takich przypadkach mówić o godzeniu w
słuszny interes twórcy.
Poza tym gdyby przyjmować taką interpretację, należałoby z bibliotek usunąć wszystkie
nowości i udostępniać je powiedzmy po roku od wydania. Wszak "Polskie jednostki
powietrznodesantowe na Zachodzie", które od miesiąca mam w domu, pojawiły się w mojej
bibliotece w tym samym czasie, co na półkach księgarni. Dzięki temu nie muszę tej
książki kupować, wystarcza mi jedno wypożyczenie. Ponieważ byłem gotów książkę kupić
(zacna pozycja za ~35 złotych) kto wie, czy biblioteka nie ugodziła w słuszne
interesy twórcy. skomentuj
2010-02-13 11:50:23 | *.*.*.* | infolinka
Z czysto praktycznych względów :)

Empik jest czynny 7 dni w tygodniu ...i do tego dłużej niż jakakolwiek biblioteka o
której wiem :)

Do tego ma pod ręką nowości, których w wielu bibliotekach ciężko szukać :)

Z mojego doświadczenia wiem, że jak wejdę do Empiku żeby obejrzeć książkę zanim
zdecyduję się ją ewentualnie kupić, to zazwyczaj mi się przypomni, że potrzebuję
czegoś jeszcze ...np. skończyły mi się wkłady do pióra, czy syn poprosił o zeszyt w
kratkę, albo zbliża się koniec roku i potrzebny mi nowy terminarz :) skomentuj
2010-02-13 12:04:19 | 77.65.27.* | Jurgi
Jakoś nie mogę się zgodzić [0]
Wydaje mi się, że założenie biblioteki, czy czytelni nie wymaga żadnych zezwoleń, ani
dodatkowych umów, prawda? A czytanie książki w czytelni niczym się prawnie nie różni
od jej czytania w księgarni. W szczególności, jeśli sklep ma specjalne stanowisko do
czytania, to w istocie jest to czytelnia.

Nadto piszesz: "Ani my z Empikiem nie kumple czy rodzina" - implikowało by to, że jak
pożyczę książkę anonimowemu, obcemu współpasażerowi w pociągu, to również przekraczam
granice dozwolonego użytku. skomentuj
2010-02-13 12:29:03 | 83.23.195.* | PoNgO
@Mikołaju
Nie wiesz przecież czy człowiek ten nie kupiłby tej tysiąc stronicowej książki gdyby
nie miał możliwości przeczytania jej w warunkach niewygodnych. Niektórych stać na
kupno ale wolą oszczędzić w zamian za wygody.

Poza tym nie ma znaczenia czy on by tą książkę kupił czy nie kupił. Liczą się tylko
dwie kwestie:

1) Czy podmiot który posiada tą książkę godzi się na ten proceder (i mam tu na myśli
raczej Empik aniżeli wydawcę choć to zależy od umowy miedzy nimi).

2) Jeśli kogoś na coś nie stać i obejście tego problemu nie wyrządza komuś
bezpośredniej szkody to i tak pokrzywdzonymi mogą poczuć się ludzie, którzy kupili
książkę aby ją przeczytać. W tym momencie okazuje się, że cena za książkę to nie jest
cena za możliwość jej przeczytania lecz za możliwość czytania jej w domu (i przy tym
założeniu cena może już nie wydawać się taka atrakcyjna). Ponadto nie mam
wątpliwości, że ten proceder jakoś odbija się na cenie książek (wszyscy prawdziwi
klienci płacą za to aby pozostali mogli "spożywać" książki na miejscu).

Oczywiście nie ma w tym nic złego, że ktoś wykorzystuje okazję i czyta sobie w
księgarni skoro księgarnia się na to godzi. Jeśli tylko prawo na to zezwala... Proszę
mi jednak nie mówić, że nie niesie to żadnych ekonomicznych skutków. Prawdopodobnie
Empik na tym zyskuje ale wydawcy i klienci już niekoniecznie. skomentuj
2010-02-13 12:44:12 | 92.12.92.* | biblioteka
"Ponadto nie mam wątpliwości, że ten proceder jakoś odbija się na cenie książek
(wszyscy prawdziwi
klienci płacą za to aby pozostali mogli "spożywać" książki na miejscu)."

To co biblioteki i czytelnie tez zamykamy? skomentuj
2010-02-13 12:57:07 | 83.23.195.* | PoNgO
@biblioteka
A czy ja gdzieś napisałem, że ten proceder jest zły? Że należy coś zamykać? Proszę
przeczytać ostatni akapit.

Ale masz rację - istnienie bibliotek i czytelni wpływa na ceny w księgarniach. Tyle,
że w drugą stronę. Biblioteki bowiem stwarzają konkurencję cenową księgarniom. Jeśli
natomiast księgarnia w ramach własnego biznesu świadczy usługę DARMOWEJ czytelni to
bez wątpienia koszty tej usługi są przerzucane m.in. na ceny książek. Nie ma w tym
nic złego bo klient nie jest w żaden sposób oszukiwany.

Tym się różnią bogaci od biednych, że tych pierwszych stać na to na co nie stać tych
drugich. skomentuj
2010-02-13 13:01:55 | 83.20.244.* | Ravicious
Re: Tu można poczytać o czytaniu książek w Empiku [1]
Pozwolę sobie, jeśli można, do podlinkowania własnego komentarza na ten temat.

http://to.niejest.be/post/387115292/tu-mozna-poczytac-o-czytaniu-ksiazek-w-empiku skomentuj
2010-02-13 13:17:54 | 83.23.195.* | PoNgO
Ravicious --> To, że Ty nie masz tych przeczytanych książek (komiksów) na sumieniu
nie znaczy, że inni nie mają. Poza tym czym innym jest etyka, czym innym prawo a czym
innym ekonomia. Nie można tego wrzucać do jednego worka.

Ja też czytałem sobie fragmenty książek w Empiku po to aby zdecydować czy warto kupić
całość. Czytałem nawet książki których wiedziałem, że za daną cenę na pewno nie
kupię. Bo była okazji i było to zgodne z zasadami tej księgarni.

Teoria jakoby proceder był dla kogoś szkodliwy opiera się na założeniu, że więcej
osób czyta w Empiku książki w całości aniżeli kupuje je na skutek przeczytania
fragmentu. Wówczas opłacalne byłoby to tylko dla Empika z powodu o którym wspomniała
infolinka.

Natomiast jeśli założymy, że więcej jest osób które przeczytają fragment a potem
kupią całą książkę aniżeli osób które chodzą do Empika tylko po to aby czytać książki
na miejscu to wówczas jest to opłacalne dla wszystkich, gdyż wiąże się bezpośrednio
ze wzrostem sprzedaży książek. skomentuj
2010-02-13 13:29:01 | 188.33.183.* | ANZELM_CIUMLASA
INFOLINKA - TY JESTEŚ TAK KUMATA JAK KAPITALISTKA !!! [2]
Bardzo poprawnie rozumujesz pisząc, że będąc dłużej w sklepie zawsze coś Ci się
jeszcze zachce kupić. Wiedzą o tym dobrze Amerykanie i to właśnie od nich przyszedł
ten zwyczaj. Bowiem statystyki wykazują, że im dłużej klient przebywa w sklepie tym
więcej kasy wydaje. A to może się przyczynić do większych zysków kapitalisty,
chociaż może być odwrotnie.

A Olgierda muszę wyprowadzić z błędu, który popełniają ludzie nie będący
kapitalistami. Olgierd pisze tak -...a to właśnie poprzez fakt, że książka się nie
sprzeda, więc wydawca nie zarobi, może autor dostanie niższe honorarium (jeśli ma
liczone od sprzedaży egzemplarzowej).

Jest tutaj wielki błąd rozumowania, bo sam fakt, że coś sprzedam, nie oznacza, że ta
sprzedaż przynosi zysk. Świetnie to widać na przykładzie spółek węglowych - im
większa sprzedaż węgla, tym większa strata.

Ponieważ nie wiemy na czym Empik zarabia, a na czym ponosi straty, więc nie można
zakładać, że Empikowi zależy na sprzedaży akurat książek.

A PoNgO-wi powiem tak - Tym się różnią bogaci od biednych, że bogatych stać na
kupno, ale oni wolą poczytać za darmo w Empiku, natomiast biednych nie stać, ale
oni są ambitni, więc kupują i tym samym biedni utrzymują bogatych. Właśnie dlatego
bogaci się bogacą, a biedni biednieją.

Pozdrowienia dla kapitalistów,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-13 15:00:38 | 83.23.195.* | PoNgO
Ciekawa teoria Anzelmie. Czyli biedni żyją w luksusach a bogaci to asceci? :). skomentuj
2010-02-13 15:03:14 | 83.8.97.* | mall
@PoNgO:
"Poza tym czym innym jest etyka, czym innym prawo a czym innym ekonomia. Nie można
tego wrzucać do jednego worka."

W ostatnim czasie można mieć wątpliwości czy te trzy rzeczy nie są już kompletnie
wymieszane: piłka z logo EURO 2012 będzie efektem przyjęcia specjalnej ustawy, która
wymusi kupowanie licencji od UEFY, a jak zostanie wyprodukowana w takim Pakistanie to
niejeden przy zakupie takiej piłki zastanowi się: czy chcę wspierać wykorzystywanie
dzieci do produkcji piłki? czy chcę moim zakupem poprzeć zakup piłki, sprzedawanej
dzięki jakiejś spec-ustawie pisanej dla UEFY?
Rzecz jasna to taki wydumany nieco przykład, ale wydaje mi się, że wiele normalnych
zakupów zaczyna się ocierać o wszystkie trzy wymienione dziedziny jednocześnie. skomentuj
2010-02-13 15:20:48 | 188.33.183.* | ANZELM_CIUMLASA
PoNgO - LOGIKA, PANIE KOLEGO, LOGIKA !!! [4]
Biedni właśnie dlatego są biedni, bo utrzymują bogatych. To nie jest teoria tylko
autentyczny fakt, w odróżnieniu od faktów zmyślonych opisywanych w ulubinej gazecie
Olgierda - e-Fakcie. Nie wiem skąd ten błędny wniosek, że biedni żyją w
luksusach???

Pozdrowienia dla biednych jak i dla bogaczy wyzyskiwaczy,
ANZELM CIUMLASA

p.s. Właśnie dlatego lepiej być zdrowym i bogatym niż chorym i biednym. A jeżeli
zawierać związek małżeński, to tylko z miłości do pieniędzy.

p.s. skomentuj
2010-02-13 16:07:32 | 83.21.112.* | PoNgO
Anzelmie, biedni utrzymują bogatych a bogaci biednych. To zazwyczaj ludzie bogaci
zatrudniają biednych a nie na odwrót. To zazwyczaj bogaci ponoszą większe ciężary
podatkowe (podatek progresywny) itp/itd.

Ponadto nie uważam, aby bogactwo dało się oceniać tylko po liczbie zer na koncie, bo
zera same w sobie są mało użyteczne. Jak widzę kogoś w mercedesie to myślę - zamożny
człowiek. Jak widzę kierowcę malucha to mam powody przypuszczać, że daleko mu do
milionera. Jak widzę kolesia który garbi się godzinami na sofie w Empiku nad książką
to mam raczej podobne odczucia jak odnośnie kierowcy tego malucha. Dlatego twoja
teoria jest albo błędna albo niekompletna.

@mall
Nie chodzi o to, że te dziedziny nigdy się nie łączą. Owszem - przeplatają się
non-stop. Za każdym razem trzeba jednak dokonywać trzech osobnych ocen.
1. Czy coś jest zgodne z prawem.
2. Czy coś jest opłacalne (ekonomicznie).
3. Czy postępujemy etycznie, zgodnie z sumieniem.
Nie zawsze jest tak, ze wszystkie odpowiedzi na te trzy pytania są jednocześnie
negatywne lub pozytywne - bywają różne kombinacje. Ravicious uzasadnił odpowiedź na
trzecie pytanie i na tej podstawie próbował polemizować z tym co napisał Olgierd.
Olgierd natomiast starał się odpowiedzieć na pierwsze pytanie. Poza tym inne będą
odpowiedzi z punktu widzenia klienta a inne z punktu widzenia księgarni (bo np.
klientowi nic do tego jaka jest umowa między Empikiem a wydawcą). skomentuj
2010-02-13 16:50:30 | *.*.*.* | e_w_a
Gdyby nie było wolno czytać w EMPIKu firma by tego odgórnie zabroniła, a widać to nie
jest problem. Np. w Katowicach są udostępnione nawet miejsca siedzące dla
klientów-czytelników.

Inną kwestią są istniejące w EMPIKu kawiarnie (np. Katowice, Kraków), gdzie można
usiąść z książką czy gazetą, a więc przyzwolenie jest i to dość jawne. I tak sobie
kawiarenki z EMPIKiem w symbiozie wzajemnej żyją!

Po trzecie - EMPIK to nie supermarket i będąc tam dłużej nie skuszę się na kupienie
innego towaru - ołówka czy zeszytu tam nie kupię, bo za drogie, a jak moim celem jest
poczytanie czy przejrzenie książki, czy nawet nacieszenie oka pięknymi albumami, to
nie zmienię nagle poglądu i nie wyjdę z książką za 50 zł.

Po czwarte dlaczego mówisz tylko o książkach? A co z płytami - przecież można je
legalnie odsłuchać, są w EMPIKu nawet do tego przeznaczone punkty. Tu działa zasada -
spodoba Ci się kupisz, jak nie to nie kupisz. Poszłabym nawet dalej - skoro już
poprosisz sprzedawcę by Ci wybraną płytę włączył, skoro już nie tylko Ty a inni są
zaangażowani to głupio nie kupić. Ja akurat nie miałabym problemu z odmową, ale
większości osób pojawiłaby się myśl podobna.

Przypuszczam, że każdy ma swoje motywy dla których czyta książki w EMPIKu: niektórzy
czytają książki drogie na których nie przeznaczyliby tak wysokiej kwoty, więc wolą
przeczytać tutaj, inni czytają książki o przeciętnej cenie, ale nie uważają że tę
książkę akurat warto kupić. Ten drugi przypadek to ja :-) Książki, które uważam za
cenne pod względem merytorycznym za bardzo wartościowe chętnie kupuję, te które
powiedzmy warto znać, by mieć opinię, ale w moim subiektywnym odczuciu niewarte
posiadania - przejrzę lub przeczytam w EMPIKu. I czasem ów przejrzenie mi wystarczy,
by stwierdzić, że nie warto kupować. Kupi ktoś inny.

Co do wydawców to uważam, że gdyby obawiali się tego, że wystawiony przez nich towar
będzie czytany na miejscu a nie kupowany - to nie prowadziliby sprzedaży za
pośrednictwem EMPIKu. Towar obejrzany i poczytany, a nawet przeczytany może i tak
zostać kupiony przez klienta-czytelnika. Bo to prawie tak jak sprzedaż bezpośrednia-
nikt nic nie wciska, ale daje możliwość obejrzenia i dotknięcia i zachwycenia się. Do
tego w tle ładna muzyczka gra.

Zresztą użyjmy prostego porównania: Jak w hipermarkecie otworzysz czekoladę, zjesz
połowę to przy kasie i tak płacisz pokazując papierek, w EMPIKu (takim ksiągarskim
markecie) musiałby być albo całkowity zakaz czytania albo opłaty za czytanie. Nie
dałoby się tego zweryfikować, dlatego firma opiera swoją działalność na ZAUFANIU
wobec klienta, że nawet jak przeczyta to nie zniszczy, co więcej takie postępowanie
sprzyja jego lojalności i nawet jak nie kupi pozycji, którą przeczytał kiedyś kupi
inną. Dzięki temu i wilk syty i owca cała. skomentuj
2010-02-13 17:08:07 | *.*.*.* | olgierd
@Anzelmie, interes ekonomiczny autora może być różny od interesu Empiku, a
kapitalistami są obaj. Autor może mieć w umowie z wydawcą zastrzeżone wynagrodzenie,
którego wynagrodzenie będzie zależne od liczby sprzedanych egzemplarzy.

Co do umowy między wydawcą (albo hurtownią) a księgarnią -- po to właśnie, by się
nikt nie musiał zastanawiać, jest ten art. 33(3) pr.aut. Ale faktycznie, może tak
być, że Empik zastrzega w swoich umowach, że ma stanowiska dla czytelników i
wydawca/hurtownik ma alternatywę -- wstawiam swoje książki na takich warunkach, albo
Empik mnie nie sprzedaje.

Ogólnie: troszkę za bardzo skupiliście się na relacji czytelnik-Empik. A ja
napisałem, że tu problemu nie ma -- skoro Empik na to zezwala, a nawet ułatwia, to
dobrym prawem klienta jest czytać ile wlezie. Pisałem o relacji księgarnia-wydawca. skomentuj
2010-02-13 17:11:15 | *.*.*.* | olgierd
Aha, co do bibliotek, bo tu paru P.T. Czytelników (w tym Mikołaj) popełniło znany
błąd pytając "to zakażmy bibliotek!" Kochani -- biblioteka, a jakże, także wynika z
dozwolonego użytku, i to zarówno w zakresie nieodpłatnego udostępniania egzemplarzy
utworów, wykonywania dodatkowych kopii egzemplarzy oraz udostępniać zbiory za pomocą
swoistego p2p (art. 28 pr.aut., a owym p2p nazwałem przewrotnie pkt 3). skomentuj
2010-02-13 18:09:42 | 94.254.187.* | ANZELM_CIUMLASA
PoNgO - ALBO JESTEŚ BARDZO NAIWY, ALBO MIJASZ SIĘ Z RZECZYWISTOŚCIĄ, CO NA TO SAMO WYCHODZI !!! [5]
Osobiście nie znam żadnego bogatego, który by zapłacił jakikolwiek podatek. A jeżeli
zapłacił, tzn., że jest głupi i niebawem dołączy do grona tych biedaków, którzy
pracują na bogaczy. Bogatego stać na wynajęcie prawników, którzy mu doradzą jak
uniknąć płacenia podatków. Patrz przykład tego oszusta Kluski z Optimusa.

Nawet w Biblii stoi jak byk, że bogatym zostanie dodane, a biednym zostanie zabrane,
i tak jest od setek tysięcy lat. Dlatego nie rób z siebie wała i nie pleć takich
nonsensów, że bogaci utrzymują biednych. Ciekawe, że każdy strajk, jeszcze do
niedawna tłumiono za pomocą karabinów. Tłumili biedni na polecenie bogatych.

Pozdrowienia dla świadomych,
ANZELM CIUMLASA

p.s. Wyjątkiem są bogaci purpuraci, którzy żyją w biedzie tak jak Jezus, a całe
bogactwo rozdają biednym. Kiedy widzę w jakiej biedzie żyje papież, czy biskupi, to
serce roście. skomentuj
2010-02-13 19:02:46 | 95.49.152.* | PoNgO
Kompletnie nie znasz sprawy Optimusa. Kluska to uczciwy człowiek, działał w granicach
prawa i dowiódł tego przed sądem. Sprawa z tego co wiem dotyczyła wyłudzenia VAT-u a
nie uchylania się przed CIT-em. Jednakowoż nie ma to znaczenia, bo to nie Optimus
złamał prawo tylko urząd skarbowy, czego potwierdzeniem był wyrok NSA o ile dobrze
pamiętam. Do reszty bzdur odnosić się nie będę, nie ma sensu. skomentuj
2010-02-13 19:23:33 | 94.254.187.* | ANZELM_CIUMLASA
PoNgO - TY JESTEŚ OFIARĄ MEDIALNEJ PROPAGANDY !!! [0]
Widzę, że świetnie znasz sprawę tego oszusta i nieudacznika Kluski. Wiesz to co Ci
media nawtykały czyli kit medialny. Zadaj sobie takie pytanie - komu i na którą
świątynię ofiarował Kluska jeden milion złotych??? Oraz, kto kręcił trybami tej
machiny, w której Kluska był nic nie znaczącym pionkiem???

Potem Kluska zajął się hodowlą baranów, ale nawet to mu nie wyszło. Podsumuj sobie
wszystkie fakty uzwględniając taki fakt, że pewna instytucja rządzi wszystkim w tym
kraju.

Najciekawsze jest to, że ciągle spotykam pełno idiotów, dla których Kluska jest
idolem i ofiarą tego systemu podczas gdy ten facet ma trudności z wysławianiem się.
Ot jeden szczebel przed dałnem.

Pozdrowienia dla naiwniaków, którzy tak tańcują jak im media grają, szczególnie Axel
Springer, Gazeta Wymiotna i inne cuda rodaków dziadka wnuka cudaka,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-13 19:45:45 | 92.12.92.* | biblioteka
@PoNgO "To zazwyczaj ludzie bogaci zatrudniają biednych a nie na odwrót."

Ale oni nie robia tego z wielkiej filantropii, zeby zrobic biednym dobrze, tylko zeby
zrobic dobrze sobie, gdyz bez pracownikow firmy i dochodow by nie bylo.

@olgierd wiadomo na jakiej zasadzie prawnej dzialaja biblioteki, wiec nie o to
chodzilo, tylko o pokazanie analogii, ze skoro rzekomo wydawcy traca na czytaniu w
empiku to i tym bardziej traca na skutek istnienia bibliotek i czytelni. A swoja
droga jakie warunki musi spelniac czytelnia, aby mogla byc uznana za czytelnie, czy
empiku nie mozna uznac jednoczesnie za ksiegarnie i czytelnie (i czy wtedy nie
podpada pod paragrafy dla czytelni)?

@ PoNgO "Sprawa z tego co wiem dotyczyła wyłudzenia VAT-u a nie uchylania się przed
CIT-em."

A w jaki sposob uporano sie z art. 58 kc, ktory mowi m.in. o niewaznosci czynnosci
majacych na celu obejscia ustawy? Kodeks obejscie ustawy uznaje za nielegalne (taki
przepis to swoja droga swinstwo ze strony panstwa - element nieuzasadnionego ucisku
obywateli, dla ktorych rzekomo to panstwo powinno sluzyc), a o obejscie ustawy tu w
gruncie rzeczy chodzilo. skomentuj
2010-02-13 19:50:43 | 83.31.125.* | Valana
"Osobiście nie znam żadnego bogatego, który by zapłacił jakikolwiek podatek."
Panie ANZELM-ie, niechby taki bogaty zjadł jedną malutką bułeczkę, a już zapłacił
zawarty w niej PTU. Myślę, że to jest "jakikolwiek podatek" i obala Pańską tezę
(dowód? argument?). skomentuj
2010-02-13 21:21:03 | 94.254.187.* | ANZELM_CIUMLASA
VALANA - T JESTEŚ NIEŹLE WALANA !!! [0]
Ci bogaci, których ja znam, to nawet małe bułeczki wpisują sobie w koszty
reprezentacji. A tacy dwaj, to kupując żonom lub laskom kwiaty na Walentynki także
każą sobie wystawić fakturę VAT, bo wciągają to w koszty uzyskania przychodu.

Tak więc, Valana, próba obalenia mojej tezy spełza na niczym. Nie dziwię się, że tak
rozumujesz. Tak to jest gdy ktoś się zadaje tylko z gawiedzią. Gawiedź musi płacić
podatek nawet gdy robi kupę, bo chociażby chciała sobie kupić papier toaletowy na
koszt firmy, to na ogół nie ma tej firmy, więc nie ma sobie gdzie wciągnąć kosztu
papieru.

W ogóle, to mówię Ci Valana, nie próbuj obalać tezy, którą NARÓD WYBRANY zna od setek
tysięcy lat. Wasze Legiony, Nasze Miliony.

Pozdrowienia dla zdrowych i bogatych oraz dla chorych i biednych, którzy na tych
bogatych pracują,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-13 21:53:22 | 95.49.152.* | PoNgO
@biblioteka
O rany, daj spokój z tą filantropią. Nikt nic takiego tu nie pisał. Anzelm bredzi jak
zwykle, nie rozumiem czemu się do niego dołączasz.

A jeśli chodzi o sprawę Optimusa. Art. 58 KC nie ma w tej sprawie zastosowania - to
chyba oczywiste. Optimus nie próbował obchodzić żadnej ustawy (bo niby jakiej?!?)
lecz wykorzystał lukę w prawie która była wielka jak rów mariański. Powiedziałbym
wręcz, że Optimus idealnie dostosował się do treści przepisów! Przepisy regulują kto
może i co może sprzedawać bez VAT-u. Optimus spełnił te warunki i tyle. To nie wina
Optimusa, że ustawodawca bardziej poluzował smycz niż miał w zamiarze. Zresztą ciężko
tu mówić o utracie przez Skarb Państwa jakichś wielkich korzyści - Kluska sprzedał
komputery bez VAT-u dzięki czemu były one tańsze co zapewne zwiększyło sprzedaż.
Zwiększona sprzedaż to większy zysk, większy zysk to większy CIT. skomentuj
2010-02-13 22:16:15 | 94.254.187.* | ANZELM_CIUMLASA
PoNgO - TY BREDZISZ ZNACZNIE GORZEJ NIŻ ZWYKLE !!! [1]
Zgodnie z Twoją logiką, bogacz Kluska sprzedał komputery biedocie. Wiadomo - biedota
nie płaci podatków, bo jej na to nie stać - przecież to bogacze harują jak woły aby
utrzymać biedotę.

Wniosek - Kluska okradł państwo na podatek, który by państwo dostało gdyby znacznie
mniej komputerów kupiła garstka bogaczy, którzy płacą podatek i nie robią żadnych
przekrętów tak jak biedota.

Jeżeli masz resztki zdolności rozumowania, to sam widzisz jak Anzelm bredzi i jakie
Ty głupoty wypisujesz. A dzieci to czytają i rośnie kolejne pokolenie biedoty
umysłowej.

Przyjmij więc taką zasadę - NAPRZÓD POMYŚL, POTEM NAPISZ. Oraz, JAK NIE POTRAFISZ,
NIE PCHAJ SIĘ NA AFISZ.

Pozdrowienia dla tych co się afiszują,
ANZELM CIUMLASA

p.s. Jeżeli sądzisz, że obniżka ceny zwiększa sprzedaż, to jesteś w błędzie.
Ponadto, jesteś w wielkim błędzie, jeżeli sądzisz, że zwiększona sprzedaż to większy
zysk. Bo, po pierwsze, nigdy nie wiesz czy dana sprzedaż przyniesie zysk czy stratę.
Po drugie, nawet gdy jest zysk jednostkowy, to o całkowitym zysku decyduje proporcja
kosztów stałych i zmiennych. Jeżeli koszt zmienny jednostkowy jest duży, to koszt
całkowity rośnie z każdą jedną sztuką sprzedanego towaru. Jedynie koszt stały
rozkłada się na większą sprzedaż. skomentuj
2010-02-13 22:20:20 | 92.12.92.* | biblioteka
"Anzelm bredzi jak zwykle, nie rozumiem czemu się do niego dołączasz. "

Nie dolaczam sie, zwracam tylko uwage, ze jest zwykla demagogia i populizmem gadka
typu "ja tu ludziom daje prace", gdy tymczasem ta sila robocza jest dla niego zlem
koniecznym, dawanie pracy jest tylko efektem ubocznym, nie po to ktos zaklada firme
zeby dawac prace, tylko zeby zarobic.

"Optimus nie próbował obchodzić żadnej ustawy (bo niby jakiej?!?)"

Ustawy o podatku VAT? Niby na czym mialoby polegac obejscie ustawy, jesli nie na
znalezieniu luki i dzieki niej obejciu ustawy?

"Zwiększona sprzedaż to większy zysk, większy zysk to większy CIT"

To w ogole trzeba zniesc VAT. skomentuj
2010-02-13 22:28:31 | 92.12.92.* | biblioteka
"Wniosek - Kluska okradł państwo na podatek, który by państwo dostało gdyby
znacznie"

Ale przy takim panstwie, ktore marnotrawi nasze pieniadze tak jak marnotrawi, az sie
prosi, zeby unikac placenia podatkow wszelkimi sposobami, bo te podatki beda w
wiekszosci zmarnowane, m.in. na aparat urzedniczy, ktory jaki jest to nawet z
artykulow Olgierda wynika, jesli ktos sam nie mial "przyjemnosci" doswiadczyc. skomentuj
2010-02-13 23:21:56 | 94.254.187.* | ANZELM_CIUMLASA
BRAWO BIBLIOTEKA !!! [7]
Dziękuję Ci za przyłączenie się do mnie. Cenię takich ludzi, którzy logicznie myślą.
Wprawdzie znałem takich osobników co sami się zadłużali aby innym dać pracę, ale to
nieliczne wyjątki i do czasu aż się stali niewypłacalni. Poza tym motywacją tych
ludzi i tak było zarobienie, a nie danie pracy komuś.

PoNgO i jemu podobni dali się omotać medialnej propagandzie - a media jak wiadomo
należą do bogatych. Biedni nie są w ogóle dopuszczani do mediów. A te media tłoczą
hołocie ciemnotę aby ta hołota pracowała na bogatych. Komunizm robił i robi to samo,
ale gazem i pałą milicyjną.

Amerykanie mają dla głupoli opowieść o Żydzie Rockefellerze, który to będąc pucybutem
został milionerem. Oczywiście stało się to dzięki temu, że otrzymał wielomilionowy
spadek. Tymczasem, zarówno amerykański jak i polski pucybut, po 20 latach pracy
awansuje na starszego pucybuta.

Ale PoNgO i jemu podobni są niereformowalni. On z pewnością także zachwyca się tym
oszustem Owsiakiem, bo tak PoNgO-wi kazała się zachwycać reżimowa telewizja.

Pozdrowienia dla logicznie myślących,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-14 01:05:07 | 95.49.152.* | PoNgO
Bardzo nie lubię jak mi się zarzuca coś czego nie napisałem. Jeśli piszę jakiś
komentarz to staram się warzyć słowa tak aby myśl była przekazana precyzyjnie. Może
nie zawsze to się udaje, ale tym razem mam wrażenie, że ktoś wkłada mi w usta nie
moje słowa. Ani się nie zachwycam Owsiakiem (uważam, że WOŚP ma marginalne znaczenie
dla funkcjonowania służby zdrowia), ani tez nie uważam aby wysokie podatki były czymś
dobrym. Wręcz przeciwnie - uważam, że każde obniżenie podatku, każda ulga i każda
luka niesie ze sobą pozytywne skutki. Tylko, że ja nie wciskam wszędzie tych moich
prywatnych opinii bo i po co zaciemniać dyskusję. Piszę na temat, bez manifestów. Wy
natomiast doszukujecie się nie wiadomo jakiego przesłania propagandowego.

@Anzelmie
Powiem krótko. Twoja teoria jakoby biedni utrzymywali bogatych bez wzajemności jest
totalnie bezsensu. To co piszesz oznacza jedynie, że nie rozumiesz podstawowych
mechanizmów gospodarki. Próbowałem wskazać ci gdzie się mylisz, ale powtarzać się nie
będę. Wystarczy że raz napisałem. Ja rozumiem, że nie każdy musi mieć pojęcie o
ekonomii ale jeśli się nie znasz to nie pisz głupot. Tekst o kosztach mnie rozwalił.
Podejrzewam, że sam nie rozumiesz tego co piszesz. Np. "gdy jest zysk jednostkowy, to
o całkowitym zysku decyduje proporcja kosztów stałych i zmiennych". Ach tak? Za takie
odkrycie to masz Nobla z ekonomii jak w banku. Zdradź tylko jaka jest ta idealna
proporcja? :) Albo: "Jeżeli koszt zmienny jednostkowy jest duży, to koszt całkowity
rośnie z każdą jedną sztuką sprzedanego towaru." - a jak jest mały to co? Koszt
całkowity nie rośnie? :).

Mógłbym cię tak długo punktować ale moim celem nie jest pastwienie się nad tobą. Po
prostu nie obrażaj ludzi i zacznij pisać z sensem.

@biblioteka
Jak wyżej. Nie uprawiam żadnej demagogii, piszę o rzeczach takimi jakie są. To Ty
dopowiadasz sobie coś czego ja nie napisałem. Nie ja użyłem słowa filantropia. Masz
rację, że celem działalności gospodarczej nie jest stwarzanie miejsc pracy. Ale czy
to coś zmienia w dyskusji? Przecież o tym wiedzą prawie wszyscy. Celem takiej
działalności jest wypracowanie korzyści przy jak najmniejszym nakładzie czynników
produkcji (m.in. ludzi), ale nakład ten tak czy owak jest niezbędny. Ponadto zysk
jest tylko dla przedsiębiorcy, pracownicy pracują dla własnego wynagrodzenia. Stąd
wniosek, że bogaci potrzebują biednych w takim samym stopniu jak biedni bogatych. Jak
tego nie rozumiesz to trudno, ja niczego wam na siłę wbijać do głowy nie będę.

A odnośnie podatku VAT. Otóż wykorzystanie luki a obejście ustawy to dwie różne
rzeczy. Różnica jest dokładnie taka sama jak między unikaniem podatku a uchylaniem
się przed jego zapłatą.

W sprawie chodziło o to, że komputery importowane z zagranicy były zwolnione z cła i
vat-u. Był to jeden z bardzo wielu przepisów szczegółowych, które współgrały z
pozostałymi przepisami ustawy o podatku vat. Po to się wprowadza do prawa wyjątki aby
z nich korzystać. Optimus skorzystał z tej możliwości więc w żadnym wypadku nie
nazwałbym tego obejściem ustawy! Luka polega na dosłownym wykorzystaniu przepisu a
nie na jego obejściu (obejściem byłoby np. tworzenie fikcji prawnej). Z punktu
widzenia prawa nie było bowiem różnicy między importem komputera wyprodukowanego za
granicą a importem komputera wcześnie wyeksportowanego z Polski. I to nie jest tylko
moje zdanie, tak zadecydowali sędziowie NSA. skomentuj
2010-02-14 01:52:02 | 188.33.22.* | ANZELM_CIUMLASA
PoNgO - TY WARZYSZ SŁOWA, A POWINIENEŚ WAŻYĆ SŁOWA !!! [0]
Dlatego PoNgO nie potrafisz czytać ze zrozumieniem, nie potrafisz pisać ze
zrozumieniem, ani nawet nie potrafisz myśleć ze zrozumieniem.

Właśnie przez to padłeś ofiarą medialnej propagandy, że KACZOR DONALD to kandydat - jak
to nazwałeś - niszowy, mimo, że on jest jedynym zagrożeniem dla tych palantów z
układu.

Właśnie dlatego nie zrozumiałeś przesłania ukrytego w audycji TVN-24, bo jesteś
zaślepiony medialną propagandą, a Twój umysł jest w okowach komunizmu.

Właśnie dlatego nie rozumiesz businessu, kapitalizmu i w ogóle procesów
gospodarczych, bo komunistyczne myślenie ciągle Ci towarzyszy. Dla Ciebie sprzedaż
jest równoznaczna z zyskiem.

Ale co sobie popisałeś to Twój trening.

Pozdrowienia dla trenujących,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-14 02:04:00 | 188.33.22.* | ANZELM_CIUMLASA
PoNgO - POST SCRIPTUM CZYLI Przypomniałem Sobie !!! [0]
Nie sądziłem, że tak słabo jarzysz. Dlatego jeszcze raz powtarzam - przypomnij sobie
komu i na którą świątynię Kluska przekazał milion złotych??? Kto w tym kraju rozdaje
karty???

Gdy odpowiesz, to zrozumiesz, że Kluska to zwykły wiejski głupek w rękach mafii o
kolorze, który pochłania intensywnie światło. Chyba nie sądzisz, że ten niedorozwój
Kluska byłby w stanie czymkolwiek zarządzać. Nawet hodowla baranów mu nie wyszła.

Ale chcesz wierzyć w te medialne brednie, to Twoja sprawa. W sumie, byłoby mi żal
Kluski, ale ten glupek chciał wykiwać mafię, więc mu pokazali kto tu rządzi. W tym
wypadku to istotnie bogaci utrzymywali biednego głupka. Ale też nie za darmo -
dzięki głupkowi trzepali potężną kasę. Czyli jednak wychodzi bardziej na moje niż na
Twoje. skomentuj
2010-02-14 03:59:57 | 92.12.92.* | biblioteka
"Wy natomiast doszukujecie się nie wiadomo jakiego przesłania propagandowego. "

Niczego sie nie doszukuje i nie zarzucam niczego czego nie napisales; pisze krotko i
na temat.

Do nikogo sie tez nie przylaczam, po prostu napisalem jak sie moim zdaniem sprawy
maja.

Nie pisalem Ci, ze uprawiasz demagogie, ani ze uzyles slowa filantropia - nie czepiaj
sie. Wydawalo mi sie jasne, ze kazdy zrozumie, iz pisze ogolnie, glownie o
pracodawcach, ktorzy czasem szczyca sie tym, ze "daja prace", a pretekstem do
napisania tego byla Twoja wypowiedz i tyle. Co z tego, ze wiedza to prawie wszyscy,
skoro malo sie o tym nie mowi, za to duzo sie mowi o dawaniu pracy, jakby to bylo
glownym celem. Nie wiem dlaczego mi wmawiasz, ze czegos w tej kwestii nie rozumiem,
nie dalem ku temu zadnego powodu.

Co do obejscia ustawy, tu moze czegos nie rozumiem, podaj w takim razie przyklad jak
sie ustawe obchodzi, co sie rozumie pod pojeciem obejscia ustawy. Zacytuj
orzecznictwo na ten temat.

Ja nie mam nic przeciwko takiemu obchodzeniu ustawy jak to zrobil Kluska (napisalem
przeciez, ze to nie jest dobre, ze taki przepis istnieje), skoro sa luki to trzeba je
wykorzystywac. Rzecz jednak w tym, ze prawo sie sprzeciwia obchodzeniu ustawy. skomentuj
2010-02-14 09:40:38 | 82.210.157.* | Pan Zenek
Pracodawca i pracobiorca. Tu powinno zajść odwrócenie nazw i osoba zatrudniająca
powinna nazywać się "pracobiorcą" bo czyjąś pracę "bierze" (kupuje, płaci za nią), a
teraźniejszy "pracobiorca", pracownik jest raczej pracodawcą, bo swoją pracę, wyniki
swoich czynności "daje" (sprzedaje). skomentuj
2010-02-14 09:57:41 | *.*.*.* | olgierd
Optymalizacja podatkowa nie jest i nie powinna być przestępstwem.

Anzelmie, jadąc na Kluskę stawiasz się między komunistyczną jaczejką. Zdziwionym! skomentuj
2010-02-14 10:40:59 | 109.243.148.* | ANZELM_CIUMLASA
OLGIERDZIE - INTELIGENTNY CZŁOWIEKU, [1]
Chociaż Ty nie załamuj mnie tym, że rozumujesz tak jak Ci każą. Już tutaj
wymienialiśmy uwagi na temat tego, że większość ludzi na ogół jest w błędzie - prawdę
odkrywają nieliczni, z czym Ty się zgodziłeś.

Komunizmem jest właśnie rozumowanie, że gdy ktoś coś sprzedaje to ma z tego zysk.
Komunizmem jest to przed czym przestrzega Biblioteka - zachwycanie się kimś kto daje
pracę. Komunizmem jest to przed czym ostrzega pan Zenek - wesoły sanitariusz -
pomylenie pojęć pracodawcy i pracobiorcy.

A propos Kluski, to jeszcze do niedawna w ogóle nie wiedziałem kto to jest. Dlatego
mój umysł nie jest skażony propagandą. Zapoznałem się z materiałami dotyczącymi
Kluski i bez trudu zauważyłem, że on jest zwykłym głupkiem w rękach mafii.

Gdyby miał choć troszkę rozumu to by nie opowiadał w telewizji takich kretynizmów
jaki to on dobry, że sam od siebie zapłacił podatek od sprzedaży nieruchomości
(bodajże 8 milionów pln) mimo, że ten podatek w ogóle nie był wymagany. Takie coś
może głosić jedynie kompletny kretyn albo ktoś z wodogłowiem.

Logiki w tym ani za grosz. Naprzód facet obchodzi (omija) ustawę aby nie dać państwu
VAT-u, a potem wpłaca kasę, której wcale państwo od niego nie wymaga. Jeżeli nie do
więźnia, to przynajmniej do psychiatry udałby się ten Kluska.

W tym wszystkim najgorsze jest to, że naiwniacy wierzą w te bujdy i potem opowiadają
legendy o rzekomo utalentowanym businessmanie, który został wykończony przez
państwo.

Był też taki jeden cwany piekarz, który był tak "dobry", że za darmo dawał chleb
głodnym, a te dranie ze skarbówki go podliczyły i zobaczyły, że on po prostu ciula na
wszystkim na czym się da. Ale frajerzy nadal myślą, że skarbówka wykończyła
uczciwego, dobrego człowieka.

Zresztą podobnie jest z tym oszustem Owsiakiem. Dzięki frajerom ma lukratywny
business, a media go przedstawiają jako zbawcę narodu. Kiedy ten durny naród
wreszcie się ocknie???

Ale cóż, dobra propaganda to podstawa sukcesu. Dzięki temu można doić frajerów a oni
jeszcze dziękują cwaniakom za to, że zostali przez nich wydojeni. Dziwny jest ten
świat.

Pozdrowienia dla rozsądnych oraz wyrazy współczucia dla ofiar propagandy,
ANZELM CIUMLASA

p.s. Jak chodzi o Empik, to on daje poczytać, ale wcale nie z dobrego serca. Oni
naśladują Amerykanów, którzy są fachowcami od ludzkiej natury. Dzięki temu
zauważyli, że średnia kwota wydana przez jednego pacjenta sklepu jest tym większa im
dłużej dany pacjent przebywa w sklepie. Stąd właśnie wynikają wszelkie zabiegi aby
zatrzymać pacjenta w sklepie jak najdłużej. Jak myślisz - dlaczego Google Analytics
ma taką rubrykę jak "średni czas spędzony w witrynie"??? skomentuj
2010-02-14 12:07:04 | 95.49.152.* | PoNgO
@Anzelm.
Tu mnie masz, popełniłem błąd... ortograficzny :). Mam nadzieje, że późna pora jest w
tym przypadku okolicznością łagodzącą. Co do reszty - podtrzymuję to co napisałem. I
na tym kończę dyskusję z tobą. Definitywnie.

@biblioteka
Już ci pisałem, że przykładem obejścia ustawy jest np. tworzenie fikcji prawnych
korzystnych podatkowo. Obejściem ustawy jest również fałszywe (pozorne)
kwalifikowanie - np. kupowanie na firmę dóbr, które są potem wykorzystywane do
zaspokajania prywatnych osobistych potrzeb. Można powiedzieć, że obejście ustawy to
dokonanie czynności prawnej która sama w sobie zakazana nie jest ale skutki z niej
wynikające są już sprzeczne z prawem. Na tym właśnie polega UCHYLANIE się od podatku.
Tu masz przykład przytaczany przez jakiegoś prawnika:
http://www.gazetaprawna.pl/encyklopedia/prawo/hasla/334598,obejscie_prawa.html

Natomiast Optimus nie próbował oszukiwać a jedynie wykorzystał sposobność jaką dawały
mu przepisy (to jest właśnie ta optymalizacja podatkowa). Luka - jak sama nazwa
wskazuje - pozwala na UNIKNIĘCIE podatku bez wchodzenia w kolizję z przepisami prawa.


Jeśli nie rozumiesz różnicy między tymi dwoma pojęciami to może przemówi do ciebie
uzasadnienie NSA w sprawie Optimusa: http://orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/36A5E718AC
Trochę przydługawe, ale miejscami bardzo ciekawe. Polecam. skomentuj
2010-02-14 12:13:57 | 89.75.123.* | Neminus
Re: Tu można poczytać o czytaniu książek w Empiku [0]
Olgierdzie: zdziwionym, że dopuszczasz ten bełkot u siebie na blogu. Wcześniej fajnie
było wejść w komentarze - teraz to mi się nawet już nie chce tego czytywać. Za sprawą
faceta, który chce się wypozycjonować, sprowadza się pozom dyskusji do przysłowiowego
onetu (bluzgi). Na co Ci to ? skomentuj
2010-02-14 12:58:46 | 109.243.148.* | ANZELM_CIUMLASA
PoNgO - WCALE CIĘ NIE MAM !! [0]
Ja tylko zauważyłem, że można słowa "warzyć" tak jak np. piwo, albo "ważyć" tak jak
siły, albo ziemniaki na wagę.

A temu Neminusowi, to powiem, że tutaj dopiero teraz zapanował wysoki poziom. Anzelm
pobudza do myślenia oraz nie dopuszcza do tego aby ludzie wypisywali tutaj
banialuki.

Ale Ty - Neminus - jesteś ukształtowany przez media, wykazujesz stadny instynkt,
dlatego ciągnie Cię do blogów takich gdzie palant-moderator nie dopuszcza komentarzy
innych niż te dla gawiedzi. Nie musisz tego czytać. Idź na Twój ulubiony Onet. W
ogóle, to za dużo oglądasz telewizji. A telewizja klamie - czytaj prasę.

Pozdrowienia - wyjątkowo - bez wskazania grupy docelowej (po amerykańsku target
group),
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-14 13:08:02 | 109.243.148.* | ANZELM_CIUMLASA
PoNgO - JESZCZE ODNOŚNIE LOGIKI FORMALNEJ CZYLI MATEMATYCZNEJ !!! [0]
Oto cytat z Twojego postu (lub posta) - Albo: "Jeżeli koszt zmienny jednostkowy
jest duży, to koszt całkowity
rośnie z każdą jedną sztuką sprzedanego towaru." - a jak jest mały to co? Koszt
całkowity nie rośnie?

PoNgO - poczytaj sobie jaka jest różńica między implikacją a równoważnością. Moje
zdanie to implikacja. Nie wiem skąd Ty wywnioskowałeś, że z moej implikacji wynika
(to też implikacja) Twoja teza jakobym ja twierdził, iż przy małym koszcie
jednostkowym zmiennym koszt całkowity maleje???

PoNgO - pamiętaj - ZANIM NAPISZESZ - POMYŚL !!!

Pozdrowienia dla tych co nie są na bakier z logiką,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-14 18:02:34 | 89.75.123.* | Neminus
Re: Tu można poczytać o czytaniu książek w Empiku [0]
Anzelm: za dużo czasu na onecie spędzasz to i widać po poziomie postów, które
tworzysz.
Bez pozdrowień. skomentuj
2010-02-14 19:27:39 | 109.243.97.* | ANZELM_CIUMLASA
NEMINUS - KOMPLETNE PUDŁO!!! [0]
Chybiony strzał. Na Twój ulubiony Onet prawie nie zaglądam. Czasem się zdarzy jakiś
llink do Onetu, nawet na Lege Artyzm. Ale chyba zacznę tam zaglądać abym mógł moje
posty dostosować do Twojego poziomu. Neminus - pamiętaj - to, że czegoś nie
rozumiesz nie znaczy, iż to jest złe albo nawet gorsze. Czasami to jest super, tak
jak moje posty.

Pozdrowienia dla Lege Artystów,
ANZELM CIUMLASA

p.s. Więcej takich jak Ty, to Lege Artyzm zamieniłby się w Lege Artretyzm.


p.p.s. Jeżeli czegoś nie rozumiesz, to bierz przykład z Vagli. On sobie nagrał
przemówienie premiera i teraz usiłuje dociec o co tam chodziło. Gdy czegoś nie wie,
to konsultuje ze znajomymi. skomentuj
2010-02-14 21:20:24 | 83.31.221.* | R.
przygodnie spotkany grafitek [0]
Na temat jumania tego grafitka trzeba by palnąć notkę o dozwolonym użytku utworów
wystawionych na stałe na ulicy; nawet jeśli są one anonimowe i powstały z naruszeniem
prawa :)q skomentuj
2010-02-14 22:02:57 | 92.12.92.* | biblioteka
"Optymalizacja podatkowa nie jest i nie powinna być przestępstwem. "

Jasne, ale dlaczego art. 58 jest sformulowany w sposob tak niejednoznaczny, przeciez
definicje obejscia prawa mozna rozumiec na rozny sposob. skomentuj
2010-02-14 23:54:19 | *.*.*.* | olgierd
Art. 58 kc nie będzie miał zastosowania do kwestii oceny optymalizacji podatkowej
przez organy skarbowe (por. art. 1 kc).

Bodajże w ordynacji był przepis, który przynosił podobny skutek, jeśli organ wpadł na
pomysł, że celem działania podatnika jest wyłącznie odniesienie skutku podatkowego.
Przepis był dość ostro krytykowany i OIDP został uchylony.

W przypadku Optimusa sprawa była prosta: skoro nasze kochane państwo (które nasz
dzielny Anzelm widzę tak wielbi, że będzie mi tu obrażał przedsiębiorcę, który dostał
od niego po tyłku... i zaglądał mu w kieszeń złoszcząc się na co wydaje SWOJE
PRYWATNE pieniądze... oj nie zagłosuję na jego kandydata, nie zagłosuję, skoro
tak...) uchwaliło tak durne przepisy -- faworyzujące importowany sprzęt -- to krajowy
producent raczej nie miał lepszego rozwiązania jak znaleźć importera, który nabędzie
ich produkty, a następnie wprowadzi je ponownie do Polski.

W mojej ocenie konsekwencje powinni ponieść pomysłodawcy takiego prawa, ale cóż -- im
przysługuje akurat immunitet. skomentuj
2010-02-15 00:01:22 | *.*.*.* | olgierd
W sumie nie wiem skąd tu dyskusja o optymalizacji podatkowej i casusie Kluski, ale
dorzucę garść orzecznictwa:

- z żadnej normy prawnej nie można wyprowadzić zasady nakładającej na podatnika
obowiązek działania dla powstania zobowiązania podatkowego w najwyższej możliwej
wysokości. (...) Jeżeli obowiązujący porządek prawny stwarza podatnikowi możliwość
wyboru kilku legalnych konstrukcji do osiągnięcia zamierzonego celu gospodarczego, z
których każda będzie miała inny wymiar podatkowy, to wybór najkorzystniejszego
podatkowego rozwiązania nie może być traktowany jako obejście prawa (wyrok WSA we
Wrocławiu z 30 czerwca 2003 r.; I SA/Wr 1183/00)

- Aby uznać, że doszło do obejścia prawa, najistotniejsze znaczenie ma ustalenie, że
istnieje norma prawna, która zakazuje osiągnięcia określonego skutku i czynność
prawna prowadząca do jego osiągnięcia. Nie istnieje też generalna zasada nakładająca
na podatnika obowiązek działania dla powstania zobowiązania podatkowego w wysokości
największej z możliwych (wyrok WSA w Warszawie z 31 maja 2006 r., III SA/Wa 983/06)


No i wyrok TK z 11 maja 2004 r., K 4/03, w którym uchylono właśnie ów zakaz
optymalizacji podatkowej (art. 24b § 1 ordynacji podatkowej brzmiał „Organy
podatkowe i organy kontroli skarbowej, rozstrzygając sprawy podatkowe, pominą skutki
podatkowe czynności prawnych, jeżeli udowodnią, że z dokonania tych czynności nie
można by*o oczekiwać innych istotnych korzyści niż wynikające z obniżenia wysokości
zobowiązania podatkowego, zwiększenia straty, podwyższenia nadpłaty lub zwrotu
podatku”):

http://prawo.money.pl/orzecznictwo/trybunal-konstytucyjny/wyrok;z;dnia;2004-05-11,k,4
,03,2435,orzeczenie.html skomentuj
2010-02-15 01:20:35 | 188.33.36.* | ANZELM_CIUMLASA
OLGIERDZIE - INTELIGENTNY CZŁOWIEKU, [0]
Cieszę się, że wróciłeś do formy i znowu piszesz fachowo, rzetelnie i dogłębnie. Ale
sam przyznasz, że nie byłoby to możliwe bez Anzelma. Po komentarzach widzisz jak
niska jest kultura prawna w polskim społeczeństwie. To właśnie ANZELM pobudza
dyskusję NA KAŻDY TEMAT, taki TOK SZOK

Mimo wszystko odnoszę wrażenie, że Ty też nie czujesz bluesa o co chodzi z tą Kluską.
Zwykły przygłup Kluska w rękach mafii. Zadaj sobie pytanie, dlaczego ta Kluska dała
miłion złotych na świątynię Opatrzności Bożej??? Ot tak z miłości do Boga lub do
Glempa???

Chcesz żyć w normalnym kraju, to jednak poprzyj KACZORA DONALDA na prezydenta RP 2010.

Pozdrowienia dla kumatych,
ANZELM CIUMLASA skomentuj
2010-02-15 09:29:10 | *.*.*.* | januszek
Re: Tu można poczytać o czytaniu książek w Empiku [1]
Art 35... hmm... Wbiegłem ostatnio do Empiku, na kilkanaście minut przed jego
zamknięciem, szybko porwałem z półki książkę, którą kazała mi sobie kupić ukochana
połowica, zapłaciłem. Następnego dnia, po wyjęciu z firmowego woreczka okazało się,
że książka jest zafafluniona czymś o kolorze kawy. Przyszło mi więc do głowy, że być
może trafił mi się używany wcześniej w Empik-Cafe egzemplarz... Mam oczywiście
świadomość tego, że uzbrojony w paragon mogę udać się z reklamacją ale zaznaczam, że
jest to dodatkowy kłopot.

@Anzelmie: Optimus nie był jedyną firmą produkującą komputery, którą urzędnicy
skarbowi położyli tylko dla tego, że firma owa wpadła na pomysł eksportowania a
następnie importowania swoich własnych produktów. Podobny los spotkał firmę JTT. Idąc
wskazaną przez Ciebie ścieżką można dojść do miejsca, z którego widać mafię wyższego
rzędu, która najwyraźniej mafii lokalnej nakazała posprzątać całą konkurencję a nie
tylko naszego dzielnego pasterza baranów ;) skomentuj
2010-02-15 10:55:25 | 188.33.148.* | ANZELM_CIUMLASA
JANUSZEK - WIDZĘ, ŻE ZACZYNASZ JARZYĆ??? [0]
Otóż to - drogi Januszku - mafie także konkurują ze sobą. Jestem z Ciebie dumny, że
sam do tego doszedłeś. Nawet takie mafie w przenośni - np. mafia taksówkowa na
Okęciu będzie zwalczać mafię taksówkową z Dworca Centralnego, jeżeli ta wejdzie na
jej teren. Takie - Januszku - jest życie.

Polecam Ci abyś sobie trochę poczytał o wojnie gangów w Chicago za czasów Corleone i
Alfreda Capone. Także o wojnie polskich gangów złodziei samochodów, albo nawet o
wojnie między zakładami pogrzebowymi w Polsce.

Teraz spróbuj dalej zajarzyć samodzielnie, kto kierował facetem, który nawet nie
nadawał się na bacę??? W końcu robota bacy jest bardzo prosta - rano wypędza owce na
halę, po czym siada, otwiera flaszkę i pije.

Na początku lat dziewięćdziesiątych też był taki facet-pionek, który był maskotką dla
interesów dygnitarzy PZPR. Ten facet miał mniej szczęścia, bo skończył jako bezdomny
zbieracz śmietnikowy, a potem znaleziono go martwego. Dla jednych był on ofiarą
nowego systemu, dla innych oszustem do potęgi.

Ten facet figurował jako właściciel największej firmy fotograficznej w Polsce już na
początku lat osiemdziesiątych kiedy był studentem. Media się nim zachwycały jaki on
przesiębiorczy, a tak naprawdę to PZPR trzepała kasę, a on tylko użyczał swojego
wizerunku.

Potem, ten rzekomo przedsiębiorczy człowiek założył taki business - BKO - Bezpieczna
Kasa Oszczędności. Frajerzy nocami stali w kolejce aby oszustom z PZPR wpłacić kasę
- nierzadko cały dorobek życia. Nieszczęście przyszło niespodziewanie. Władza PZPR
się posypała skutkiem czego ten "przedsiębiorca" został na lodzie - bez kasy i bez
protektorów. Okazało się, że cały jego majątek to zdezelowany, bodajże, Volskwagen i
mieszkanie u mamy.

Jak widzisz - Januszku - trzeba patrzeć w sedno, a nie powtarzać bzdury za mediami.
Media to dokładnie to samo co tzw. poczta pantoflowa czy plotki powtarzane na ulicy.
Dlatego, patrz Januszku w sedno, a nie tak jak niektórzy patrzą se w dno kiedy im się
skończy flaszka, a potem powtarzają bzdety zaczerpnięte z mediów.

Pozdrowienia dla tych co sami wyciągają wnioski,
ANZELM CIUMLASA

Reklamy Google
Już dziś wpisz się na listę poparcia jedynego godnego, bo od zawsze BEZPARTYJNEGO
kandydata na prezydenta RP 2010 - który się zwie KACZOR DONALD, i weź udział z
BEZPŁATNYM losowaniu cennych nagród - szczegóły na - www.kaczordonald.pl skomentuj
2010-02-15 11:20:54 | 217.97.202.* | batusia :)
Również nie zagłosuję na kandydata Anzelama :))
Jaki Pan, taki kram. W moim odbiorze reprezentuje gorsze obycie, niż ówczesna "klasa"
polityczna :) skomentuj
2010-02-15 11:55:56 | 188.33.148.* | ANZELM_CIUMLASA
BATUSIA - TY TEŻ JESTEŚ OFIARĄ MEDIÓW !!! [3]
Twoje odczucia wynikają z tego co Ci tłoczą media. W ogóle, nic nie jarzysz w
temacie zasad jakie obowiązują w wyborach prezydenckich. Gdybyś jarzyła - tak jak
np. Ewa Paduch (patrz Antyblog - w serwisie iwoman) - to wiedziałabyś, że w obecnej
chwili słowo "kandydat" to taki skrót myślowy, albo celowe robienie wody z mózgu.

Zgodnie z ordynacją wyborczą, kandydatem jest osoba wpisana na listę kandydatów przez
Państwową Komisję Wyborczą. Aby zostać wpisanym, to m.in. trzeba przedłożyć Komisji
100,000 (sto tysięcy) podpisów na listach poparcia. Niekumaci mylą podpisy z
głosami.

Żeby było ciekawiej - ordynacja wyborcza uczyniła zbieranie podpisów sportową
konkurencją na czas. Bo tak formalnie, to podpisy wolno zbierać dopiero od momentu
ogłoszenia wyborów, co ma miejsce nie wcześniej niż 7 miesięcy i nie później niż 6
miesięcy przed końcem kadencji obecnego prezydenta.

Co więcej, te 100,000 podpisów trzeba złożyć najpóżniej w 45. dniu przed datą
wyborów. Czyli na zebranie podpisów jest około dwa miesiące czasu. Efekt jest
taki, że podpisy są produkowane przez fałszerzy zamiast zbierane. Gdyby były
uczciwie zbierane, to kandydat byłby jeden na 10 lat.

Dlatego, ten biedny naród ma stale do wyboru tych samych ubeków, pezetpeerowców i
innych szubrawców. Ale pamiętaj - Batusia - grunt to wiara w to co Ci tłoczą media.
Dzięki nim wydaje Ci się, że myślisz samodzielnie.

Pozdrowienia dla mediów, albowiem one prawdę Ci mówią,
ANZELM CIUMLASA

p.s. Ja też się posługuję słowem "kandydat". Ale to wynika z tego przysłowia - When
In Rome, Do As Romans Do.
W końcu jestem w Rzymie.

p.p.s. Batusia, ostatecznie i tak pójdziesz za stadem. Formularz listy poparcia do
pobrania tutaj - http://www.kaczordonald.pl/index_pliki/lista.pdf

*************************************************************************************
*************************************************************************************
*************************************************************************************
*************************************************************************************
*************************************************************************************
******************************* skomentuj
2010-02-16 11:55:42 | 89.171.1.* | PPM
Anzelm, a czy KACZOR DONALD sprawdził się jako pasterz baranów? Lub jako inny biznesmen? skomentuj
2010-02-16 12:06:41 | *.*.*.* | olgierd
Ma być prezydentem, czyli pasterzem wszystkich baranów -- które mogą sobie wybrać
takiego pasterza. To nic? ;-) skomentuj
2010-02-16 14:23:30 | 89.171.1.* | PPM
No to właśnie jako ten potencjalny baran pytam jakie Roman ma doświadczenie w
pasterstwie. skomentuj
2010-02-16 15:15:06 | 109.243.166.* | ANZELM_CIUMLASA
PPM - PRZYJACIELU, [0]
KACZOR DONALD, jak każdy dobry baca, szanuje swoje stado. W odróżnieniu od tych
baców-polityków, którzy najchętniej przerobiliby całe stado na nici, co stale usiłują
robić.

A jak chodzi o doświadczenie pasterskie, to jak wiesz, praca bacy polega głównie na
piciu. KACZOR DONALD wprawdzie pije tylko piwo, ale najlepiej lubi to z ŻTH (Żywiec
Trade Holding). A Żywiec to prawie góry i górale - czyli typowo bacowskie tradycje.
Tak więc bądź pewien, że w rękach takiego bacy bycie baranem to prawdziwa przyjemność
i zaszczyt.

Pozdrowienia dla tych co nie chcą dać się przerobić na nici,
ANZELM CIUMLASA

p.s. Czyli przypomniałem sobie- dowcip o bacy. Otóż do bacy przyjechała telewizja
aby nakręcić wywiad na temat pracy bacy. Baca mówi - rano wypędzam owce na halę, po
czym otwieram flaszkę i piję.

Na to reżyser programu odparł, że program musi zawierać jakieś pozytywne przesłanie,
więc niech baca - zamiast mówić o piciu - mówi o czytaniu książek. Baca zaczyna od
początku - mówi - rano wypędzam owce na halę, po czym siadam, otwieram książkę i
czytam.

Potem przychodzi Jędrek ze swoją książką i czytamy do popołudnia. Potem spędzamy
owce z hali, idziemy do księgarni, kupujemy dwie książki i czytamy do wieczora. A
potem idziemy do Jontka. Jontek sam pisze ksiązki, więc czytamy jego rękopisy. skomentuj
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-22 15:06
alda1981:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
jedno najważniejsze pytanie- oczywiście też dostałam propozycje ugody od wspaniałego Lexusa czy[...]
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa