Troszkę na marginesie bigosowania o art. 5a ustawy o dostępie do informacji publicznej: jak donosi Press.pl zespół ministerki Radziszewskiej "chce odpowiedzialności wydawców za fora". I chociaż chciałoby się powiedzieć FORA ZE DWORA, prawdą jest, że chodzi tu oczywiście o przymuszenie administratorów serwisów internetowych do wdrożenia narzędzi cenzurujących treści pochodzące od użytkowników -- pod rygorem ponoszenia bezwzględnych konsekwencji za ewentualne naruszenie prawa przez tychże użytkowników.
Solą w oku ministerki Radziewskiej i jej wesołej kompanii (chodzi tu zapewne o Zespół ds. przeciwdziałania dyskryminacji małoletnich w elektronicznych środkach masowego przekazu, w którym zaczepił się m.in. kolega Roman Giertych) jest oczywiście art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną (oraz towarzyszący mu art. 15), w myśl którego (kładę to do głów od lat, ale warto powtórzyć raz jeszcze):
- e-usługodawca nigdy nie odpowiada za treści pochodzące od jego użytkowników, o których nie wie (bo ich np. nie moderuje),
- może za nie odpowiadać dopiero od momentu, w którym się dowie o ich bezprawności (np. wskutek wiarygodnego zgłoszenia albo moderacji),
- nie ma jednak obowiązku moderowania danych dodawanych przez użytkowników i nie ma prawa, które by go do tego zmusiło.
Pewne te oczywistości zaczęły chyba docierać do głów co poniektórych żywotnie zainteresowanych mieszaniem w temacie (przypomnijmy, że mec. Giertych jest pełnomocnikiem Radka Sikorskiego w paru sprawach, jest też ponoć w sądach parę jego własnych pozwów...), bo oto konkluzją prac Zespołu jest stwierdzenie, że "Wydawcy powinni odpowiadać za treść komentarzy umieszczanych przez internautów pod artykułami zamieszczanymi na portalach gazet" (jak się m mec.a to do tego, że Roman Giertych nie tak dawno temu, publicznie, bo w telewizji, powiedział, że zasada taka już obowiązuje...?).
Groźnie (i naiwnie) brzmi cytowana przez "Press" wypowiedź pełnomocniczki Radziszewskiej, która miała zapowiedzieć, że w nowej kadencji będą wypracowywane propozycje zmierzające do wyeliminowania mowy nienawiści z internetu, a w tym celu rozważa się m.in. nowelę prawa prasowego oraz UoŚUDE.
Takie gadanie jest groźne naiwne, bo trzeba nie mieć pojęcia o internecie, żeby wierzyć, że jakimkolwiek prawem uda się załatwić problem chamstwa i prostactwa w sieci.
Bo problem niewątpliwie jest, jednak przecież nie zmienimy ludzi nawet nakładając na adminów kary za słowa pisane przez ludzi.




może i takie gadanie jest naiwne (w co nie wierzę, żeby to byli naiwniacy,) ale na
pewno jest grożne. Mam jednak nadzieję, że do tego nie dojdzie. skomentuj
Dlatego tnij -
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk
http://tnij.org/nfwk skomentuj
to prawie tak jakby chcieli się zająć wyeliminowanie niesprawiedliwości na świecie
albo położyć kres wojnom w jedną kadencję się uwiną skomentuj
się tam zatrudnienia, bo też mam kredyt hipoteczny :) skomentuj
Niczego nie osiagnął i już go nie ma.
Więc po co?
Lepiej weź udział w akcji MYŚL! skomentuj
dotyczy: jak jest w przypadku *prywatnych stron* (a więc nie "usługodawców" w
rozumieniu uśude), na których jest mozliwość dodawania komentarzy? Załóżmy, że ktoś
doda komentarz na mojej stronie (akurat komentarze na mojej stronie moderuję, ale
założmy że wyłączyłem moderowanie), który bedzie niezgodny z prawem - czy mozna
*mnie* za to w jakiś sposób pociągnąc do odpowiedzialności? skomentuj
Generalnie UoŚUDE jest o biznesie (art. 2 pkt 6), więc i cały rozdział 3 odnosi się
do usługodawców (czyli osób, "które prowadząc, chociażby ubocznie, działalność
zarobkową lub zawodową świadczą usługi drogą elektroniczną"). Taki też jest tytuł
rozdziału 3: "Wyłączenie odpowiedzialności usługodawcy", co może sugerować, że tylko
usługodawca może liczyć na łaskawość prawa.
Na szczęście ową wątpliwość wyjaśnia art. 14 ust. 1: nie ponosi odpowiedzialności
"TEN KTO", co oznacza, że adresat normy został zakreślony generalnie: każdy, kogo
spotka taka przykrość, może się uchylić od odpowiedzialności usuwając złe dane.
(Natomiast ust. 2-3 mówi już o rozliczeniach między usługobiorcą a usługodawcą --
więc zakładając, że komentarze na prywatnym blogasku nie są usługą, to nawet
prowadząc nieprofesjonalnego blogaska nie ma się co tym przejmować). skomentuj